Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 08:34
Reklama
Reklama

Problem migracyjny narasta, pomysłu na jego rozwiązanie nie ma

Aleksander Senko jest Ukraińcem, pochodzi z centralnej części Ukrainy, od siedmiu lat mieszka w Polsce z całą rodziną. Prowadzi tu swoją firmę. Na wieść o wybuchu wojny od razu zaczął działać, zajął się wysłaniem pomocy humanitarnej swoim rodakom do Ukrainy, teraz pomaga sprowadzać bezpiecznie jak najwięcej Ukraińców (kobiet i dzieci) do Polski.
Problem migracyjny narasta, pomysłu na jego rozwiązanie nie ma
Aleksander Senko pomaga jak może swoim rodakom. Obecnie mieszka u niego 34 uchodźców - kobiety i dzieci

Prawie 3 miliony uchodźców z Ukrainy

Ukraińską granicę przekroczyło już 2,8 mln uchodźców - to liczba ludności dwóch największych miast w Polsce. Czy ktoś się zastanawia, gdzie oni mieszkają?! Jak mieszkają? Co będzie z nimi dalej? Te pytania dręczą teraz Aleksandra.

- Mamy uchodźców z różnych obszarów Ukrainy. Niektórzy mogli się spakować, wziąć swój dobytek, wybrać pieniądze z banku, mogą za nie wynająć mieszkania w Polsce, ale na ile im starczy pieniędzy? Coraz częściej przyjeżdżają jednak ci, którzy uciekali tak jak stali, którym ruskie bomby zniszczyły dobytek życia, którzy nie mają nic - mówi.

Ukraiński biznesmen jakiś czas temu w Siedlcu wyremontował byłą karczmę, do której przylegała sala weselna. Zrobił tam lokale mieszkalne dla swoich pracowników. Teraz obiekt ten służy uchodźcom. Przyjął pod swój dach już 34 osoby - z Mikołajewa, Odessy, Połtawy, z okolic Czernihowa. To kobiety z dziećmi. Mają tu dobre warunki, osobne pokoje, są toalety, prysznice, kuchnia, taras. Nie płacą za swoje lokum, bezpłatnie otrzymują też produkty do gotowania.

- Większość uciekających tego nie ma. Trafiło do hal, gdzie warunki są raczej średnie, gdzie nie ma intymności, dzień i noc panuje gwar, nie ma dostatecznej liczby sanitariatów... Ciężko się zmobilizować w takich warunkach, znaleźć pracę, oddać dzieci do szkoły lub przedszkola, a bez pracy mieszkania nie wynajmiesz - podkreśla. - Niestety coraz częściej słychać głosy Polaków, że Ukraińcy wszystko dostają za darmo, że ludzie, którzy przyjęli „gości” do swoich domów, teraz chcą się ich pozbyć. Nie dziwię się temu, trudno mieszkać z obcymi pod jednym dachem...

Brakuje pomysłu, co dalej

Aleksander przypomina malkontentom, że wojna trwa już dwa miesiące, a na razie prawie nikt z uchodźców nie dostał ani 300 zł, ani 500 plus.

- Bardzo pomagają nam zwykli ludzie i za to wszystko jesteśmy ogromnie wdzięczni - podkreśla.

Zauważa też, że do tej pory przybywający zza wschodniej granicy pracowali na wzrost polskiego PKB, zatrudniali się tam, gdzie dramatycznie brakowało rąk do pracy, i dalej są gotowi to robić.

- Chcemy być samodzielni, żeby nikogo nie obciążać, nie oczekujemy, że wszystko otrzymamy za darmo!

Aleksander jeździł po gminie Izbicko i okolicach, chciał znaleźć zatrudnienie dla kobiet, które mieszkają u niego w Siedlcu.

- Niewiele udało się załatwić. Dwie panie pomagają w pracach ogrodowych, kolejna sprząta - opowiada. - Tymczasem aktywizacja przyjeżdżających jest bardzo potrzebna. Przecież każdy chce zarabiać na własne potrzeby, mieć zajęcie, żeby nie zwariować...

- Tak naprawdę brakuje pomysłu, co dalej. Co zrobimy, gdy skończy się ta pomoc ludzka? Trzeba tym dwu milionom dać możliwość normalnego zamieszkania, żeby rodziny miały osobne pokoje, węzeł sanitarny i mogły znaleźć pracę. Czy może niech te dzieci i kobiety wracają do Ukrainy i zostawmy ich Putinowi? - zastanawia się. - A przecież tam się dzieją coraz straszniejsze rzeczy. Ruscy strzelają nawet do dzieci, gwałcą, dużo terenów jest zaminowanych, zrujnowanych. Tym, co uciekli, nie wolno wracać, jeszcze nie teraz! - apeluje Aleksander.

Jak podaje kanał Nexta, już ponad milion ukraińskich uchodźców jednak wróciło do swojego kraju. Zatrzymują się na przykład we Lwowie (gdzie już też spadają bomby) czy Iwano-Frankiwsku. Też czasami trafiają do hal i baraków, ale są wśród swoich... Wracają, bo nie znaleźli swojego miejsca tu, w Polsce. To tylko pogłębia problemy humanitarne w Ukrainie.

Potrzeba ośrodków dla uchodźców z Ukrainy

Ludźmi targają traumy związane z wojną, są pełni żalu, rozczarowania, boją się o swoją przyszłość. Podejmują nie zawsze racjonalne decyzje... Dlatego potrzebna jest pomoc psychologiczna, a także profesjonalna nauka języka polskiego - bez tego nie uda się przybyszom znaleźć pracy i poczuć się lepiej w obcym kraju.

Zdaniem naszego rozmówcy, należałoby stworzyć ośrodki dla uciekinierów. Przeprowadzić ich z rodzin, które ich gościły tyle czasu (przecież te rodziny mają też swoje życie), podziękować za pomoc i wsparcie, i pozwolić, by tworzyli swoje życie od podstaw.

- Chcę tworzyć takie ośrodki - deklaruje Senko. - Oprócz swojej nieruchomości w Siedlcu, gdzie nie mam już wolnych miejsc, szukam obiektu, który nadawałby do zamieszkania, mogę go wyremontować, zaadaptować na lokale mieszkalne.

Samorządy zalane falą migrantów robią, co mogą. We Wrocławiu z pomocą wolontariuszy wyremontowano nieużywany budynek po dawnym liceum. W Katowicach Uniwersytet Ekonomiczny udostępnił dwa puste akademiki dla 400 uchodźców. Duże miasta chciałyby relokacji emigrantów w inne, mniej zatłoczone rejony Polski.

Jeszcze kilka tygodni temu nikt w naszym kraju nie spodziewał się takiej liczby uchodźców. Do tej pory nie wdrożono rozsądnej polityki migracyjnej. Tymczasem wolne miejsca do godnego zamieszkania szybko się wyczerpały. W okolicach wakacji może być najgorzej. Właściciele hoteli, pensjonatów, domków letniskowych, którzy poza sezonem oddali swoje obiekty do użytku uchodźcom, będą na dniach chcieli zarabiać na turystach. Obiecane 40 zł dziennie za zakwaterowanie to za mało, by zrekompensować ponoszone koszty.

- Boję się, że moi rodacy będą lądować na bruku... już teraz słyszy się o takich sytuacjach - przyznaje Aleksander Senko.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1001 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama