Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 20 września 2026 19:02
ReklamaFilplast

Pan Janek i jego sto skarbów. "Marzy mi się otwarcie moich Antykowni"

Stare radioodbiorniki, telewizory, zegary czy żelazka to jedne z wielu rzeczy, które znaleźć można w kolekcji Jana Kupki ze Starego Ujazdu. - Nie chodzi tylko o to, żeby zbierać stare rzeczy. Dla mnie każda z nich jest wyjątkowa, ma duszę i swoje własne miejsce w zbiorze - mówi.
Pan Janek i jego sto skarbów. "Marzy mi się otwarcie moich Antykowni"
Jan Kupka ze Starego Ujazdu kolekcjonuje stare przedmioty

Autor: PL

Sto skarbów pana Jana. Zaczęło się od radia

Świat ciągle się zmienia. Zmieniają się ludzie, nawyki, technologie, a także przedmioty, którymi się otaczamy. Podążając za nowościami, często pozbywamy się starych rzeczy. Jan Kupka ze Starego Ujazdu udowadnia, że starocie wcale nie muszą trafiać na śmietnik.

- Wszystko zaczęło od tego, że ktoś przyniósł mi stare radio. Początkowo chciałem je wyrzucić, ale pomyślałem, że warto je zatrzymać. Później doszły kolejne urządzenia, których ktoś chciał się pozbyć, i coś mnie tknęło, żeby zacząć je zbierać - wspomina pan Jan.

Teraz w swojej kolekcji ma ponad setkę starych radioodbiorników i telewizorów. Te ustawione są od podłogi aż po sufit.

- W większości są to jeszcze drewniane urządzenia. Wśród nich znajdują się m.in. radia Unitra i Promyk z czasu PRL-u, telewizory Rubin czy telewizory Neptun, które przywędrowały do nas w latach 70. Wielu ludzi chciało wtedy je mieć, bo były to pierwsze odbiorniki, które pozwalały na oglądanie kolorowej telewizji. Oprócz tego moją perełką jest jeszcze gramofon Bambino, którego produkcja rozpoczęła się w latach 60., a także płyty winylowe z lat 50., 60., i 70. Najważniejsze jest to, że znaczna część tych sprzętów cały czas działa. Są naprawdę wytrzymałe - opowiada miłośnik antyków.

Powstają kolejne Antykownie

Zaczęło się od jednego radia, ale z biegiem czasu pan Jan zaczął zbierać również inne rzeczy. Można u niego znaleźć sporą kolekcję wiekowych zegarów, dawne aparaty i telefony, magnetofony szpulowe, a nawet 150-letnią fisharmonię. Przedmiotów uzbierało się tyle, że potrzebne było dodatkowe miejsce.

- Składowałem je w garażu, ale po czasie okazało się, że miejsca jest za mało. I tak zagospodarowałem na ten cel kolejne pomieszczenie. To moje małe muzea, które nazywam Antykowniami. Nie chodzi tylko o to, żeby zbierać stare rzeczy. Dla mnie każda z nich jest wyjątkowa, ma duszę i swoje własne miejsce w zbiorze. Lubię przy nich majsterkować, ciągle myślę, co gdzie ułożyć, przekładam przedmioty, tak aby efekt mnie zadowalał, a moje muzea miały swój klimat - mówi kolekcjoner. - Cieszą mnie wszystkie antyki, które zamiast na śmietnik, trafiają do mnie, ponieważ są one częścią naszej historii i przy okazji pokazują, jak zmienia się to, co nas otacza - dodaje.

W Starym Ujeździe znajduje się Dom Spotkań Maciejczykownia. Tam pan Jan również przechowuje swoje skarby.

- Był tutaj nieużytkowany strych. Trochę go wysprzątałem i tym sposobem powstała trzecia, większa Antykownia - mówi Jan Kupka. - Eksponatów ciągle przybywa, a szkoda się ich pozbyć. Tutaj znajdziemy stare maglownice, narzędzia rolnicze, meble czy maszyny do szycia, które razem z zachowanym w dawnym klimacie domem obrazują, jak wyglądało kiedyś życie na Śląsku. Są jeszcze stare krajalnice do chleba, młynki do kawy czy żelazka z lat 50., które ważyły wtedy z 10 kg - wymienia.

Każdy może przyjechać i zobaczyć skarby

Miłośnik antyków swoją pasję pielęgnuje od lat. - Sprawia mi to ogromną radość. Oczywiście jest życie zawodowe, ale każdą wolną chwilę staram się spędzać w Antykowniach. Tam zawsze znajdzie się coś do roboty, a trzeba dbać o wszystko, co się posiada - przyznaje pan Jan.

- Eksponaty wynajduję sam, część to rodzinne pamiątki, niekiedy coś kupuję, a wiele rzeczy dostaję od ludzi czy to z naszej wioski czy od znajomych, znaleźli mnie nawet ludzie z Chałupek, którzy podarowali mi wyjątkowe radio, dlatego przy okazji można nawiązywać nowe znajomości. Trudno wymienić te wszystkie rzeczy, dlatego zapraszam wszystkich chętnych do zwiedzania. Można przyjść czy przyjechać i  zobaczyć wszystko na własne oczy. Chętnie oprowadzę po Antykowniach i poopowiadam o eksponatach, które się w nich znajdują - zachęca.

Pan Jan marzy, by jego prywatne muzea stały się ogólnodostępnymi, tak aby więcej osób mogło do nich zaglądać. Oby udało się to osiągnąć!

Zobacz także: Woźny z technikum w Strzelcach Opolskich. Złota rączka o złotym sercu

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: jestem ze wsi Treść komentarza: Przecież to od ostatnich wyborów księstwo a nie gmina. Monowładza, ignorowanie zapytań radnych, przekonanie o własnej nieomylności. Do tego zgłoszenia w aplikacji, którą rządzący sami wprowadzili w życie są ignorowane, zostają bez odpowiedzi lub z opryskliwą odpowiedzią z stylu "to nie pilna sprawa". Ludzie tam na górze! My obywatele jesteśmy waszymi pracodawcami. Nie zapominajcie o tym! Data dodania komentarza: 16.09.2026, 10:00 Źródło komentarza: Radiowóz niezgody w Strzelcach Opolskich. Wielka kłótnia o pieniądze J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach
Reklama