Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 07:31
Reklama
Reklama

Woźny z technikum w Strzelcach Opolskich. Złota rączka o złotym sercu

Pana woźnego z Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Strzelcach Opolskich znają całe pokolenia - uczniowie, ich rodzeństwo, rodzice, bliscy. Zawsze się uśmiechnie, pomacha na przywitanie, jest chętny do rozmowy. Ze szkołą związany jest praktycznie całe życie.
Woźny z technikum w Strzelcach Opolskich. Złota rączka o złotym sercu

Henryk Woźnica, woźny z CKZiU, mieszka w Siedlcu, ale całe swoje życie zawodowe związał ze szkołą w Strzelcach Opolskich. Wszystko zaczęło się, kiedy wybierał się do szkoły zawodowej.

- Trzy lata uczyłem się za ślusarza. Później był obowiązek pracy, więc pracowałem na szkolnych warsztatach. Szkoła współpracowała wtedy z Agrometem i innymi miejscowymi firmami - wspomina pan Henryk. - Nastał jednak taki moment, że ówczesny woźny chciał się zwolnić, ponieważ zakładał swój biznes. Pan dyrektor przyszedł do mnie i zapytał, czy nie chciałbym zająć jego miejsca. Miałem wtedy 30 lat. Omówiłem sprawę z żoną i podjąłem decyzję, że spróbuję. Przez miesiąc pracowałem na okresie próbnym, otwierałem szkołę, kosiłem trawę, zajmowałem się drobnymi usterkami. I tak zostałem do dziś - uśmiecha się.

Jak podkreśla pan Henryk, kwintesencją jego pracy jest kontakt z młodzieżą, o której złego słowa nie może powiedzieć, mimo że uczniowie do szkoły trafiają w trudnym wieku.

- To nie jest tak, że oni są pokoleniem komórkowców, którzy tylko patrzą się w telefon. Potrafią przyjść, porozmawiać, pośmiać się, są życiowi. Mało tego, bardzo mnie cieszy ich pewność, kiedy opowiadają mi o swoich problemach, że to nigdy ode mnie nie wyjdzie. Daleko jestem od tego, żeby się wywyższać, ale raduje mnie to zaufanie. Pamiętam taką historię, że przyszła do mnie uczennica, która chciała się zwierzyć. W domu nie miała się komu wygadać, przed koleżankami z klasy się wstydziła - chodziło o to, że zapisała się na kurs prawa jazdy i potrzebowała wsparcia. Powiedziałem jej, że da radę, że nie ma się martwić. Po pewnym czasie przybiegła do mnie i podzieliła się radosną nowiną - zdała prawo jazdy! Była szczęśliwa i bardzo mi dziękowała. To było dla mnie niesamowicie miłe - uśmiecha się pan Henryk.

Przyjaciel od dobrych rad

Pan woźny często jest nazywany przez uczniów przyjacielem, choć ze wszystkimi zachowuje dystans. Nikt nie mówi do niego po imieniu.

- Niektórzy mówią, że to moja nieformalna ksywka. Często słyszę, jak uczniowie mówią miedzy sobą „masz problem, to idź do przyjaciela” i to właśnie chodzi wtedy o mnie. To też duża odpowiedzialność, kiedy ktoś przychodzi mi opowiedzieć o swoich problemach. Dla kogoś może to być błahostka, ale dla niej lub dla niego, naprawdę duży problem. Wielokrotnie wyczuwałem drżenie w głosie, ale nie mogę nikogo odtrącić, bo boję się, że ktoś może coś sobie zrobić. Jeżeli uczeń oczekuje, że mu coś doradzę, to muszę wziąć za to odpowiedzialność. Mało tego, czasami muszę trzy razy wyjaśnić, żeby dobrze mnie zrozumiał - opowiada.

W ciągu 30 lat pracy woźnego zebrała się spora lista ciekawych, śmiesznych, ale również wzruszających sytuacji.

- Kiedyś dziewczyna siedziała przed szkołą, było widać, że jest smutna. Zapytałem, co się stało. Nie odpowiedziała. Powiedziałem, że jeżeli dostała z czegoś jedynkę, to może poprawić. Ona na to, że jedynkę można poprawić, ale jej się już nie da. Zapytałem, czy chodzi do kościoła, ona na to, że tak. Powiedziałem, że w kościele ksiądz często powtarza, że Pan Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo. Ona na mnie patrzy i tak słucha. Pytam się jej, czy Pan Bóg może być brzydki. Dziewczyna mówi, że nie i się uśmiecha. Powiedziałem jej, że każdy jest piękny. Od tego dnia dwa razy dziennie mówiła mi dzień dobry - opowiada z uśmiechem.

Pustka bez uczniów

Pan Henryk jest stałym bywalcem studniówek. Bardzo się cieszy, że młodzież zaprasza go na tak ważne wydarzenie i wspólnie z nimi może się bawić. Niestety okres pandemii był dla woźnego trudnym czasem.

- Nastąpiła niespodziewana przerwa w nauce, byłem zagubiony. Co prawda miałem co robić, ale bez młodzieży było tak pusto. Teraz jest inaczej, bo wakacje to cykliczna przerwa w nauce, podobnie jak ferie czy przerwy świąteczne. Należy im się odpoczynek, bo nauka to trudna praca - zaznacza. - Niebawem sam zaczynam urlop, wyjeżdżam z żoną, zajmę się domem, żeby pod koniec sierpnia wrócić pełen energii do szkoły.

Pan Henryk zapytał kiedyś uczniów, z czego wynika ich sympatia do niego. Większość przyznała, że ich rodzice również pracują fizycznie i potrafią docenić ciężką pracę.

- Nigdy nie wyczułem żadnej złośliwości ze strony ucznia, a na bójki im nie pozwalam. Traktuję ich jak swoje dzieci, które również tu chodziły, i nigdy nie dopuszczam do tego, żeby któryś podniósł na drugiego rękę. Czasem byłem już świadkiem zalążka takiej sytuacji, ale wystarczyło hasło „Jak jesteś taki kozak, to ze mną się spróbuj. Siłą nic nie zrobisz” i wtedy się uspokajali. Zdarzały się takie sytuacje, że po tygodniu przychodzili i chcieli przeprosić za swoje zachowanie. Cieszy mnie to, że sobie wszystko przemyśleli. Kiedy jest zakończenie roku szkolnego, również do mnie przychodzą i dziękują. Kiedyś było mi ciężko, gdy kolejne klasy opuszczały szkołę, ale wiem, że taka jest kolej rzeczy. Teraz niegdysiejsi uczniowie już pracują, spotykamy się na mieście, rozmawiamy, to cieszy - opowiada pan woźny.

Pan Henryk w wolnych chwilach lubi majsterkować. Podkreśla, że trzeba się starać tak żyć, żeby każdy dzień w pracy i domu był spełniony.

- Za pół roku mam sześćdziesiątkę, więc teoretycznie za pięć lat mógłbym pójść na emeryturę. Jestem jednak przekonany, że jeśli zdrowie dopisze, to zostanę dłużej. Praca z młodzieżą to jest coś co uwielbiam i zawsze idę do szkoły z uśmiechem. Dobro wraca i trzeba o tym pamiętać - dodaje z uśmiechem.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Eno 08.07.2022 15:35
Człowiek o złotym sercu szkoda że już skończyłem tę szkołę lecz przy najblizszej okazji bardzo chetnie go odwiedze
Lusia 08.07.2022 10:00
Moje córki bliźniaczki też chodziły tam do szkoły bardzo chwaliły pana dzisiaj już mają 38 lat super pan jest😍😍😍
Lusial 08.07.2022 09:55
To jest woźny z powołania życzę dużo zdrowia 👍👍😍
Beno 08.07.2022 08:14
Brawo Hańc tak trzymaj.
Absolwent tm 07.07.2022 21:52
Chodziłem tam do szkoły, faktycznie bardzo w porządku facet!
AgaMali 07.07.2022 21:51
Panie woźny pozdrawiam
Sasiadka 07.07.2022 19:58
Super wozny i bardzo dobry sasiad.
Uczniowie klas trzecich 07.07.2022 16:41
Nasz woźny to kozak Nic dodać nic ująć
Absolwent 2002 Lzel 07.07.2022 12:46
Zdrowia Panie woźny
PL 07.07.2022 10:24
to ..nie..prawdopodobne .. człowiek potrafi własnoręcznie coś zreperować bez pomocy youtube i bez pomocy komórki ...
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1000 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama