We wtorek, 11 sierpnia, po godz. 21.00 policjanci z Zawadzkiego zostali skierowani przez dyżurnego w okolice dworca PKP w Kolonowskiem. Zgłoszenie dotyczyło mężczyzny leżącego w pobliżu przystanku, który mógł potrzebować pomocy.
Na miejscu funkcjonariusze zastali mężczyznę, który nie reagował na żadne bodźce.
- W chwili, gdy policjanci sprawdzali jego stan, miał zachowane funkcje życiowe - mówi asp. Dorota Janać, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich. - Mundurowi ułożyli go w pozycji bocznej bezpiecznej. Po chwili mężczyzna zaczął wymiotować i wydawać niepokojące, charczące odgłosy.
Funkcjonariusze natychmiast wezwali Zespół Ratownictwa Medycznego.
- W oczekiwaniu na przyjazd karetki stan mężczyzny się pogorszył - opisuje Dorota Janać. - Nagle zsiniał i przestał dawać oznaki życia. Policjanci nie wyczuli pulsu, poszkodowany nie oddychał. Ułożyli go na plecach i rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową.
Mundurowi przez około 5 minut prowadzili resuscytację, nie przerywając jej aż do momentu powrotu funkcji życiowych. Chwilę później na miejsce dotarli medycy, którzy kontynuowali udzielanie pomocy. Mężczyzna został przewieziony do szpitala w Strzelcach Opolskich, gdzie trafił na obserwację.
- Ta interwencja pokazuje, jak ważna jest szybka reakcja w przypadku zagrożenia życia - podkreśla Dorota Janać. - Postawa asp. szt. Marcina Kwiatkowskiego i asp. Adama Maciejowskiego zasługuje na uznanie. Obaj policjanci wykazali się ogromnym opanowaniem i profesjonalizmem. Ich natychmiastowe działanie i skutecznie prowadzona resuscytacja dały mężczyźnie szansę na przeżycie.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Komentarze