W ostatnich tygodniach redakcja „Strzelca Opolskiego” odebrała kilka interwencji od mieszkańców miasta w tej śmierdzącej sprawie. Jedna z pań przyszła nawet osobiście do naszej siedziby, bo chwilę wcześniej w sąsiedztwie ratusza nie zauważyła kupy i ubrudziła nią sobie buty.
– Lubię zwierzęta, ale irytuje mnie bezczelność ich właścicieli, którzy idą z psem na smyczy i jak pupil robi kupę na środku chodnika, zachowują się, jakby to nie był ich problem! – mówiła zirytowana pani Maria (nazwisko do wiadomości redakcji). – Chodząc po mieście, trzeba uważać, bo takich „min” jest wcale niemało. Mam wrażenie, że tego problemu w Strzelcach Opolskich nikt nie dostrzega i nie ma żadnych działań, aby temu przeciwdziałać, a służby miejskie w moim odczuciu też jakoś mało efektywnie zajmują się sprzątaniem. Nie słyszałam też, aby ktokolwiek został u nas ukarany za nieposprzątanie po swoim psie...
Redakcja otrzymała też list w tej sprawie od pani Magdaleny (nazwisko zastrzeżone do wiadomości redakcji), która skarży się na zanieczyszczenie strzeleckiego Parku Renardów: „Nasz park to (...) „zielone płuca” Strzelec. Codziennie odpoczywają tam dziesiątki rodzin z dziećmi, seniorów oraz osób spacerujących z wózkami. Niestety (...) wielu właścicieli psów traktuje teren parku jak darmową toaletę dla swoich pupili, całkowicie ignorując obowiązek sprzątania po nich. Problem staje się szczególnie dotkliwy dla najmłodszych. Dzieci zbierające jesienią liście czy kasztany nieustannie narażone są na „niespodzianki” ukryte w trawie, często 3 kroki od brzegu ścieżki. Sama jako mama wielokrotnie mierzyłam się z tym problemem (...) większość z tych osób nie sprząta, bo czuje się bezkarna”.
Autorka listu sugeruje, by w parku pojawiły się dodatkowe kosze – specjalnie na odchody, podajniki z woreczkami oraz patrole policji („najlepiej po cywilnemu”). Zwraca się też z prośbą o informacje, ile mandatów lub pouczeń wystawiono w tym roku w parku za niesprzątanie po psach...
Z zapytaniem w sprawie kar i infrastruktury służącej do sprzątania po czworonożnych pupilach zwróciliśmy się do strzeleckiej policji oraz urzędu miejskiego. Z nadesłanych odpowiedzi wynika, że jest to trudny problem, a takie kosze i dyspensery na woreczki już są w mieście.
– Na terenie Strzelec Opolskich rozmieszczono 14 dyspenserów z woreczkami na psie odchody. Zlokalizowane są one w miejscach najczęściej odwiedzanych przez osoby wyprowadzające psy. Woreczki są regularnie uzupełniane. Zebrane odchody należy wyrzucać do koszy lub pojemników na odpady zmieszane – informuje rzecznik strzeleckiego ratusza Joanna Kuliś. – Gmina podejmuje również działania edukacyjne w tym zakresie, a w najbliższym czasie w przestrzeni publicznej pojawią się dodatkowe tablice przypominające o obowiązku sprzątania po psach oraz wyprowadzania ich na smyczy.
Jak dodaje pani rzecznik, w przypadku zgłoszeń dotyczących uporczywego łamania tych zasad burmistrz wystąpi do Komendanta Powiatowego Policji w Strzelcach Opolskich z prośbą o wzmożone kontrole oraz stosowanie przewidzianych prawem środków wobec osób naruszających obowiązujące przepisy.
– Rozwiązanie problemu wymaga przede wszystkim odpowiedzialnej postawy właścicieli zwierząt i przestrzegania podstawowych zasad współżycia społecznego – dodaje Joanna Kuliś.
Jak informuje z kolei rzeczniczka strzeleckiej policji, nieposprzątanie psiej kupy pupila kwalifikuje się pod artykuł 145 Kodeksu wykroczeń (zanieczyszczanie lub zaśmiecanie obszaru kolejowego lub miejsc publicznych). Wykroczenie zagrożone jest grzywną w kwocie do 500 zł. Strzelecka policja nie dysponuje danymi odnośnie takich kar.
– Nie było zgłoszeń dotyczących takich incydentów ani nie były one nigdy zgłaszane do zespołu do spraw wykroczeń – mówi asp. Dorota Janać.
Jak przyznaje policjantka, karanie w tym przypadku jest dość trudne. Trzeba by umieć udowodnić, czyj pies zanieczyścił chodnik czy trawnik.
– Aczkolwiek jeśli świadek chce złożyć takie zawiadomienie, że właściciel danego czworonoga nie sprząta odchodów po swoim psie, może zgłosić takie wykroczenie na komendę, a jeśli przykładowo będzie posiadał jakieś nagranie lub zdjęcie, byłby to dodatkowy dowód w sprawie. Właściciel będzie wtedy wezwany do komendy w charakterze podejrzanego i będzie miał zaproponowaną grzywnę bądź może dojść do zastosowania pouczenia.
Jako że jedna z interwencji czytelnika dotyczyła też terenu osiedla spółdzielni mieszkaniowej, poprosiliśmy również biuro SM o odpowiedź na pytanie, jak radzi sobie z tym problemem.
„Spółdzielnia reaguje na każde zgłoszenie mieszkańców dotyczące zanieczyszczania terenów wspólnych przez zwierzęta. Zasady w tym zakresie określa obowiązujący w Spółdzielni „Regulamin Porządku Domowego”. Zgodnie z jego zapisami obowiązek posprzątania po zwierzęciu spoczywa na jego właścicielu” – informuje nas mailowo Agata Reszczyńska, zastępca kierownika działu GZM.
Spółdzielnia potwierdza, że otrzymywała skargi od mieszkańców w tej sprawie, ale jej pracownicy nie mają uprawnień do nakładania kar za tego rodzaju zachowania. W odpowiedzi na te zgłoszenia „spółdzielnia ustawia w poszczególnych miejscach tabliczki przypominające właścicielom zwierząt o obowiązku zachowania czystości i sprzątania po swoich pupilach”. Obecnie spółdzielnia nie planuje jednak zakupu i montażu specjalnych koszy na psie odchody ani stojaków z woreczkami.
„Przyjęte działania koncentrują się na reagowaniu na zgłoszenia mieszkańców oraz przypominaniu o obowiązkach wynikających z regulaminu. Warto jednak zauważyć, że coraz częściej obserwujemy, iż właściciele psów sprzątają po swoich pupilach. Jest to pozytywna i zauważalna tendencja” – dodaje Agata Reszczyńska, pokazująca, że świadomość mieszkańców w zakresie utrzymania czystości na terenach wspólnych wzrasta.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Komentarze