Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 17 września 2026 21:24
ReklamaFilplast

Śledztwo w trzy dni?

Śledztwo w trzy dni?
Ze spalonego auta niewiele zostało...

To miał być spokojny świąteczny czas spędzony w gronie najbliższych. Niestety, ktoś postanowił zniszczyć sielankową atmosferę w domu państwa Dudek w Szymiszowie.

26 grudnia byliśmy w kinie w Kędzierzynie-Koźlu. Jechaliśmy na dwa samochody, w jednym ja z dziewczyną, w drugim moi rodzice. Wróciliśmy koło 23.00, z różnicą może 15 minut - mówi Łukasz Dudek, który na co dzień pracuje w Niemczech, ale przyjechał na święta do rodziny. - Poszliśmy spać i około pierwszej usłyszałem jakiś dziwny huk. Najpierw myślałem, że coś się przewróciło, wyszedłem z pokoju. Zszedłem na dół, a tam już sąsiad pukał do drzwi, że wezwał straż... Popatrzyłem przez okno i zobaczyłem łunę ognia. Palił się mój samochód - wspomina.

Obok palącego się samochodu stały jeszcze dwa inne, od rodziców pana Łukasza. Pierwsze co to rodzina próbowała ugasić płonące auto, ale na niewiele się to zdało, więc postanowili szybko odjechać pozostałymi samochodami. Po kilku minutach przyjechała straż ze Strzelec i z Szymiszowa, druhowie ugasili pożar.

- Mój samochód musieliśmy zezłomować, został z niego tylko tył... Najpierw myślałem, że to był samozapłon, ale było widać ślady polania benzyną. Samochód ojca też był polany. Na podszybiu zauważyliśmy zapalniki, obok stał kanister. Zostały one zabrane na odciski palców, ale z tego co wiem, to musimy czekać jeszcze około dwóch lat zanim będzie wiadomo, czy coś wyszło. Policjanci mówili, że to pewnie miało być tak, żeby dowody też się spaliły, ale nie wyszło. A sprawcy, bo podejrzewa się, że było ich dwóch, wybrali najdroższe samochody na podwórku - mówi pan Łukasz.

Ekspresowe śledztwo

Wielkie było zdziwienie rodziny Dudków, kiedy kilka dni po pożarze dostali pismo z policji z informacją o umorzeniu śledztwa.

- Jak można w kilka dni dobrze sprawdzić sprawę? Przecież to niemożliwe. Rozumiem, gdyby minął miesiąc, dwa, ale nie 3 dni! Jak byłem na komisariacie to usłyszałem, że mam się cieszyć, bo szybciej dostanę pieniądze z ubezpieczenia. Nie wierzę w polską policję, jestem tym zdruzgotany - mówi mieszkaniec Szymiszowa. - Mam podejrzenia, kto mógł to zrobić i podzieliłem się nimi. Od razu po pożarze pies policyjny podjął trop, ale za torami go zgubił. Obok aut stał styropian, gdyby się zapalił, poszłoby to na dom, aż strach pomyśleć, co mogłoby się stać - dodaje.

Łukasz Dudek pogodził się już z tym, że spalono mu auto, ale cała sytuacja nie daje mu spokoju.

- Jeśli chodzi o pieniądze to trudno, kupię nowe auto. Ale chodzi o bezpieczeństwo, szczególnie, że ja tutaj nie mieszkam na co dzień, tylko rodzice. Przez miesiąc siedziałem w domu, nie byłem w stanie jechać do pracy, bo byłem wykończony psychicznie. Straciliśmy poczucie bezpieczeństwa na własnym podwórku. Pojawia się pytanie, czy ktoś chciał spalić tylko moje auto, ale jak widzieli samochód ojca to postanowili wykorzystać sytuację. Mam nadzieję, że za jakiś czas ktoś się wygada i czegoś się dowiemy. Nie wiem, czy ktoś znowu nie przyjdzie i czegoś nie podpali, po prostu się boimy - mówi pan Łukasz.

Skarga na policjanta

Młody mieszkaniec Szymiszowa nie daje za wygraną i kilkukrotnie pojawiał się na strzeleckiej komendzie, rozmawiał z różnymi osobami.

- Sprawę umorzono ze względu na niewykrycie sprawcy. Zabezpieczone ślady kryminalistyczne, które zebrano na miejscu zdarzenia, zostały przesłane do laboratorium kryminalistycznego w Katowicach. Na wyniki czeka się ponad rok - mówi Anna Kutynia ze strzeleckiej policji. - Sprawa zostanie podjęta na nowo, jeśli będzie ku temu podstawa na bazie wyników z laboratorium. Poszkodowany został pouczony o możliwości odwołania się w ciągu 7 dni od otrzymania pisma z policji, ale tego nie zrobił - dodaje.

W czerwcu pan Łukasz napisał skargę na policjanta, który prowadził śledztwo. Jej rozpatrzeniem zajmie się Komenda Powiatowa Policji w Strzelcach. Jak dalej potoczy się sprawa? Czy mieszkaniec Szymiszowa dowie się, kto podpalił jego samochód?

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: jestem ze wsi Treść komentarza: Przecież to od ostatnich wyborów księstwo a nie gmina. Monowładza, ignorowanie zapytań radnych, przekonanie o własnej nieomylności. Do tego zgłoszenia w aplikacji, którą rządzący sami wprowadzili w życie są ignorowane, zostają bez odpowiedzi lub z opryskliwą odpowiedzią z stylu "to nie pilna sprawa". Ludzie tam na górze! My obywatele jesteśmy waszymi pracodawcami. Nie zapominajcie o tym! Data dodania komentarza: 16.09.2026, 10:00 Źródło komentarza: Radiowóz niezgody w Strzelcach Opolskich. Wielka kłótnia o pieniądze J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach
Reklama