Silna nawałnica przeszła nad Balcarzowicami w sobotę, 30 maja, po godz. 17.00. Skala zniszczeń okazała się większa, niż początkowo zakładano. Według danych z niedzieli żywioł uszkodził 18 budynków, w tym 11 mieszkalnych. Wichura zrywała dachy, powybijała okna, niszczyła elewacje, powaliła budynki gospodarcze i łamała drzewa.
W sobotni wieczór oraz w nocy z soboty na niedzielę na miejscu pracowało kilkanaście zastępów straży pożarnej.
- Nasze działania polegały przede wszystkim na zabezpieczaniu domów mieszkalnych. Zniszczenia mają różną skalę - od bardzo poważnych po mniejsze. Robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby wesprzeć mieszkańców w tej tragedii - mówi st. bryg. Paweł Poliwoda, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Strzelcach Opolskich.
W pięciu budynkach konieczne było zabezpieczenie uszkodzonych połaci dachowych. Dwie rodziny nie mogły wrócić do swoich domów, a tymczasowe schronienie znalazły u bliskich.
Jak podkreśla komendant Poliwoda, najważniejsze jest to, że nikt nie ucierpiał.
- Patrząc na skalę żywiołu, możemy mówić o dużym szczęściu. Żadna z przebywających tu osób nie została poszkodowana - zaznacza.
Od niedzielnego poranka trwają działania związane z usuwaniem skutków nawałnicy.
"Nie życzę tego nikomu"
Mieszkańcy z bólem patrzą na zniszczone domostwa.
- Akurat byłam na Targach Panieńskich, które odbywały się w Ujeździe, i czekaliśmy na turniej sołectw. Syn pojechał do domu po męża, żeby przywieźć go na targi, i wjechał praktycznie w sam środek tego żywiołu - relacjonuje Klaudia Giemsa, sołtyska Balcarzowic, której dom i budynki gospodarcze również ucierpiały. - Zaraz po tym zadzwonił do mnie i powiedział tylko: "Zostaw wszystko i przyjeżdżaj". Wysłał też zdjęcie fragmentu budynku gospodarczego i zniszczonego auta. Od razu zapytałam, co z domem. Odpowiedział: "Nie pytaj, tylko wracaj". Kiedy przyjechałam, na miejscu były już straże pożarne… Tego po prostu nie da się opisać - to trzeba zobaczyć na własne oczy - opowiada ze łzami w oczach.
Straty w jej domu są ogromne.
- Mamy zalane pomieszczenia - pokój gościnny, pokój dzieci, kuchnię, łazienkę, praktycznie wszystko. Woda lała się z sufitu. Uszkodzone są dach, elewacja i okna. Samochód męża jest totalnie zniszczony - wylicza. - To ogromna tragedia, której nie życzę nikomu.
- Córka była sama w domu. Zadzwoniła, że zerwało dach, a do środka wpadło okno i wszędzie jest pełno szkła. Po chwili powiedziała z płaczem, że wszędzie leje się woda - mówi właścicielka jednego z domów, który obecnie nie nadaje się do zamieszkania. - Wszystkie pokoje są zalane, a dom został wyłączony z użytku. Mieszkanie na górze zawaliło się całkowicie. Zabraliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i walczymy o nasz dobytek. Nasza codzienność zmieniła się w zaledwie kilka minut... W sobotę kupiłam kwiatki, żeby je posadzić, a teraz leżą i "kiszą się" w aucie.
- Nie spodziewaliśmy się czegoś takiego. W momencie zaczęły lecieć blachy i inne elementy, to by jeden wielki huk - opisują mieszkańcy.
Powrót do dramatu sprzed lat
Sobotnie wydarzenia przypomniały mieszkańcom Balcarzowic koszmar z 15 sierpnia 2008 roku. Przez gminę Ujazd przeszło wtedy potężne tornado - największe w ostatnich latach w Polsce - a Balcarzowice były jedną z miejscowości dotkniętych żywiołem.
- Osiemnaście lat temu trąba powietrzna przeszła przez naszą wieś kilka minut po godz. 17.00, a teraz było podobnie. Syn dzwonił po straż około godz. 17.20. To chyba jakieś fatum - stwierdza sołtyska. - Od tornada w 2008 roku zawsze, gdy pojawiały się alerty albo nad miejscowością zbierały się ciemne chmury, wracał strach, bo już raz to przeżyliśmy. Domy to nasze miejsca na ziemi, a dziś znów mierzymy się z takimi zniszczeniami. Niestety z naturą nikt jeszcze nie wygrał. Ale musimy żyć dalej - dodaje z nutą optymizmu.
Tym razem żywioł spustoszył drugą część wsi.
- W 2008 roku ucierpiał jeden koniec wsi, a teraz drugi. Pomyślałem: co to za zrządzenie losu - mówi pan Mariusz. - Obyśmy nigdy więcej nie musieli tego przeżywać.
Szacowanie strat i pomoc dla mieszkańców
Jak poinformowała w sobotę Monika Jurek, wojewoda opolska, mieszkańcom zapewniono pełne wsparcie, w tym pomoc psychologiczną.
- Już wczoraj ruszyła bardzo szeroka pomoc - od działań służb po lokalną społeczność, która od razu otworzyła serca dla poszkodowanych - mówi Hubert Ibrom, burmistrz Ujazdu. - W pierwszej kolejności zabezpieczaliśmy mienie, a dziś skupiamy się na sprzątaniu. Jako gmina podstawiamy kontenery we współpracy z "Czystym Regionem" i na bieżąco wywozimy śmieci. Przed nami tytaniczna praca, aby odbudować Balcarzowice. Odbudowaliśmy tę miejscowość raz i odbudujemy ją po raz drugi - podkreśla.
Na miejscu trwają również działania Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Strzelcach Opolskich, który ocenia stan budynków.
Polscy Łowcy Burz mówią, że Balcarzowice znów mogła nawiedzić trąba powietrzna. Więcej informacji tutaj.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Komentarze