Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 29 lipca 2026 01:31
Reklama

Ciągle tylko jem i jem. Kiedy do psychodietetyka?

Współcześnie, z powodu nadmiaru bodźców, coraz bardziej narażeni jesteśmy na problemy zdrowotne o podłożu psychicznym. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przewiduje, że do 2030 roku depresja stanie się najczęściej występującą chorobą na świecie. Nie przyjmując pomocy od specjalistów, sami próbujemy radzić sobie z trudnymi emocjami, nierzadko z fatalnym skutkiem. Jednym z takich mechanizmów jest tzw. „zajadanie emocji” lub bardziej profesjonalnie - kompulsywne jedzenie.
Ciągle tylko jem i jem. Kiedy do psychodietetyka?
zdj. ilustracyjne

Autor: Pexels

Ciągle tylko jem i jem. Kiedy do psychodietetyka?

Współcześnie, z powodu nadmiaru bodźców, coraz bardziej narażeni jesteśmy na problemy zdrowotne o podłożu psychicznym. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przewiduje, że do 2030 roku depresja stanie się najczęściej występującą chorobą na świecie. Nie przyjmując pomocy od specjalistów, sami próbujemy radzić sobie z trudnymi emocjami, nierzadko z fatalnym skutkiem. Jednym z takich mechanizmów jest tzw. „zajadanie emocji” lub bardziej profesjonalnie - kompulsywne jedzenie.

Psychodietetyk i objadanie się

Psychodietetyk to nie psycholog, to też nie dietetyk. Szerzej niż klasyczny dietetyk podchodzi do pacjenta. Łączy dwie dziedziny: psychologię i dietetykę, skupiając się na emocjach oraz zazwyczaj na przyczynie, a nie na skutku nieprawidłowej masy ciała. Do psychodietetyka udajemy się, kiedy nasze kłopoty z odżywianiem wiążą się z problemami natury psychicznej. Natomiast dietetyk pomoże, gdy komuś brakuje wiedzy na temat diety bądź komponowania posiłków w przypadku schorzeń dietozależnych jak refluks lub cukrzyca.

Zajadanie emocji to jedna z tych sytuacji, której zaradzić może psychodietetyk.

- Kompulsywne objadanie się jest automatyczne i zachodzi, kiedy pojawia się dana emocja, najczęściej to jest stres i złość, czasem też radość. Zaleca się zidentyfikować momenty, kiedy tracimy kontrolę nad jedzeniem, i zobaczyć, jaka emocja się z tym wiąże. Czasami to jest po prostu nuda - tłumaczy Natalia Czarniecka, psychodietetyczka z Annogórskiego Centrum Zdrowia Psychicznego w Strzelcach Opolskich.

Najczęstsze problemy pacjentów

- Na Opolszczyźnie najwięcej osób ma kłopot z tzw. „zajadaniem emocji”. Wynika to z braku odpowiedniej wiedzy o sposobach radzenia sobie z emocjami. W zależności od tego, w jakim stopniu dotyka nas ten problem, pomocni będą psychodietetyk, psycholog albo psychoterapeuta. Kiedy problem jest głębszy, na przykład w zaburzeniach odżywiania takich jak anoreksja, wskazana jest psychoterapia - relacjonuje specjalistka.

W ostatnich latach odnotowuje się coraz więcej przypadków zaburzonych zachowań związanych z jedzeniem.

- Żyjemy w czasach nadmiaru oraz dużej dostępności tanich i niezdrowych produktów, które stają się łatwą drogą do ulgi od bolączek dnia codziennego - zauważa psychodietetyczka. - One nas kuszą i one powodują nasze kłopoty.

Słodycze motywują?

Dopaminę uznaje się za tzw. „hormon nagrody” lub też „hormon motywacji”. Wydziela się w mózgu, kiedy nam się coś udaje, kiedy uprawiamy wysiłek fizyczny, ale również, kiedy jemy i pijemy. Co ciekawe, najczęściej, gdy zajadamy się słodkościami. Czy zatem cukier powinno uważać się za narkotyk?

- Sam cukier: nie. W połączeniu z tłuszczem już tak - odpowiada psychodietetyczka. - Słodycze, które są niewystępującym w naturze połączeniem słodkiego i tłustego, generują spory zastrzyk dopaminy, a ponadto są bardzo łatwo dostępne. Ewolucyjnie nie jesteśmy przystosowani do przyjmowania takich dawek dopaminy, która kiedyś była potrzebna po to, aby przetrwać. Nie mamy, póki co, wrodzonych narzędzi, aby sobie z tym radzić, więc psychodietetyk jest od tego, aby takie narzędzia pomóc znaleźć - dodaje.

Anoreksja, ortoreksja i bulimia

Niezdrowy stosunek do jedzenia może doprowadzić do znacznie poważniejszych zaburzeń, takich jak anoreksja, ortoreksja czy bulimia.

- Anoreksja wiąże się z dużą utratą masy ciała przez bardzo restrykcyjne ograniczenie kalorii w diecie, lękiem przed przytyciem i szeregiem konsekwencji zdrowotnych. Istnieje jeszcze coś takiego jak ortoreksja. W dużym skrócie jest to uzależnienie od zdrowego odżywiania, ale na tyle skrajnego, że często chory eliminuje niemalże wszystko ze swojej diety z obawy o to, że zje coś niezdrowego. Często nieleczona ortoreksja przeradza się w anoreksję, a ta jest obarczona dużym ryzykiem zgonów - naświetla Natalia Czarniecka.

Podobnie jak przy kompulsywnym objadaniu się, w bulimii występuje utrata kontroli nad spożywanym jedzeniem, ale jednocześnie dochodzi do zachowań kompensacyjnych, takich jak wymioty, bardzo intensywne ćwiczenia fizyczne albo stosowanie środków przeczyszczających w celu zminimalizowania ryzyka zwiększenia masy ciała.

- Osoby chore na bulimię jedzą zwykle dużo, a wręcz za dużo. Czują, że nie są w stanie się powstrzymać podczas takiego napadu jedzenia i są w stanie przyjąć naraz nawet kilka tysięcy kilokalorii - wyjaśnia.

Wizyta przynosi ulgę

Mimo że coraz więcej osób zmaga się z problemami z jedzeniem o podłożu psychicznym, to nie każdy ma odwagę udać się po pomoc specjalisty. Istnieje sporo błędnych założeń na temat korzystania z pomocy psychologicznej. Jednym z nich jest przeświadczenie, że takich usług korzysta się tylko w skrajnych przypadkach, w innym razie jest zbędna. Najczęściej jednak główną blokadą przed umówieniem się do specjalisty jest brak motywacji lub zwyczajnie strach przed taką konfrontacją.

Zapytaliśmy strzelecką psychodietetyczkę o to, jak wygląda taka wizyta.

- Bardzo ważny jest wstępny wywiad. Wychodzę z założenia, że to pacjent jest ekspertem od swojego życia, więc muszę zadać pytania po to, by dobrać jak najlepszą strategię do jego sytuacji, a nie po to, by go oceniać - wyjaśnia Natalia Czarniecka. - W większości przypadków pacjent wychodzi zadowolony z gabinetu, czuje ulgę. Ja pracuję w duchu dialogu motywującego, polegającego na wytworzeniu wewnętrznej motywacji u pacjenta. Zwykle zadaję pytanie, jak będzie wyglądało jego życie za trzy lata, jeżeli nic nie zmieni albo co się stanie, jeśli podejmie próbę i zmieni swoje zachowania.

To sygnały ostrzegawcze

Pierwszym krokiem do przyjęcia pomocy jest uświadomienie sobie problemu. Na co być szczególnie wyczulonym, kiedy zastanawiamy się, czy nasza relacja z jedzeniem jest zdrowa?

- Zawsze warto zwrócić uwagę na to, jaką rolę odgrywa u nas jedzenie. Wiadomo, że jest ono przyjemne, ale jeśli staje się jedyną przyjemnością w życiu i jest panaceum na wszelkie problemy i niezaspokojone potrzeby (tzw. głód emocjonalny) to na pewno warto udać się do psychodietetyka, który nauczy nas radzić sobie z emocjami w inny sposób - zachęca psuchodietetyczka. - Jeśli ktoś zaczyna się izolować, rezygnuje ze spotkań towarzyskich, swoich zainteresowań, zaniedbuje pracę i swoje zdrowie z obawy o to, że zje coś kalorycznego, to ewidentnie coś jest nie tak i powinna zapalić nam się „czerwona lampka”. Zbyt częste ważenie się i uzależnianie od wyniku na wadze własnej samooceny, a także wpadanie z tego powodu w zły nastrój to również sygnały ostrzegawcze – przestrzega Natalia Czarniecka.

Za darmo z porad psychodietetyka można skorzystać w Annogórskim Centrum Zdrowia Psychicznego w Strzelcach Opolskich przy pl. Żeromskiego 10.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: A w tym samym numerze w Strzelcach Op. piszą, że poziom wody gruntowej spadł o 7,5 metra. I trudno jakoś ludziom połączyć fakty, najlepiej zapewnić, najlepiej na stronie głównej - "WODY NIE ZABRAKNIE". Wody będzie brakować, bo jest jej coraz mniej, staw w Jemielnicy wyschnięty, w Gąsiorowicach wyschnięty, na Małej Panwi kajakami już się nie da, bo mało wody, ale gdy bobry za darmo odtwarzają nam retencję wody, to wtedy stają się pasożytami. Ludzie, opamiętajcie się, my nie szanujemy wody, za kilka, kilkanaście lat będziemy za nią płakać. Powinniśmy zrobić wszystko, by jak najwięcej jej zachować, na łąkach, w lasach, bagnach, mokradłach, by nie pozwolić jej spływać do rzek i morza. Przekopanie rowów na łąkach od razu spowoduje jej odpływ i dalsze obniżenie jej poziomu w gruncie. Bobry robią świetną robotę zatrzymując ją na miejscu, a my wylewamy ją często bezsensownie na głupie zachcianki, jak np. właśnie w Kolonowskiem naprzeciwko kościoła, gdzie dzień w dzień jakiś mieszkaniec podlewa trawkę przy drodze, bo musi przecież mieć wokół domu zielono. To czyste marnowanie tej wody stojące w czystej kontrze do coraz powszechniej się pojawiających sygnałów, że wody mamy za mało i jest jej coraz mniej. Najprościej bobry przegonić, wodę z łąk spuścić, a wodą w kranach niech się przejmują władze, w końcu one od tego są, czy nie tak? To wygodne podejście tylko, że krótkowzroczne i bardzo egoistyczne. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 08:47 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu
Reklama