Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 01:11
Reklama
Reklama

Wyjątkowa pasja sołtysa Dziewkowic. Pan Marian zbiera zabytkowe rowery i nie tylko

Marian Marek pochodzi z Dziewkowic, gdzie pełni funkcję sołtysa. Na co dzień pracuje i udziela się społecznie. Znany jest również z jednej z największych w Polsce kolekcji ok. 200 zabytkowych rowerów. W zbiorach ma też inne wyjątkowe przedmioty...
Wyjątkowa pasja sołtysa Dziewkowic. Pan Marian zbiera zabytkowe rowery i nie tylko
Marian Marek oprowadza po części sklepowej

Autor: BB

Od zabytkowych rowerów do guzików z munduru hrabiego Renarda

Marzy mi się, żeby stworzyć muzeum - wyznaje sołtys-kolekcjoner. - Zgromadzone przez lata rzeczy spokojnie wystarczyłyby na utworzenie muzeum rowerowego albo muzeum ziemi strzeleckiej, ba! nawet ziemi śląskiej. To byłoby pierwsze takie w regionie.

Marian Marek swoją kolekcjonerską przygodę rozpoczął jako uczeń 7. klasy szkoły podstawowej. Już wtedy miał smykałkę do zbierania staroci, które nie są śmieciami, lecz mają duszę...

- Na początku zbierałem wszystko, nie mogłem skupić się na jednej rzeczy - przyznaje. - Wiadomo, że chłopcom przede wszystkim podobają się militaria i motoryzacja. Też tak było w moim przypadku. Ja kolekcjonowałem przedwojenne motocykle. Ze względu na konieczność dużych nakładów finansowych kolekcja została przebranżowiona. Zastąpiłem ją rowerami, a dodatkowo przez cały czas pozyskiwałem różnego rodzaju przedmioty związane z ziemią strzelecką i Śląskiem.

Gdy w zasobach sołtysa nagromadziło się sporo rzeczy, wpadł na pomysł stworzenia muzeum.

- Połączyłem te wszystkie zbiory: rowery, militaria, motoryzację, wyposażenie kościołów, sklepów, barów... Tak, by odwiedzający mógł namacalnie przekonać się, jak wyglądał kiedyś sklep, bar czy różne przedmioty używane jeszcze przed wojną - stwierdza hobbysta.

Przenosimy się w czasie

Pan Marian zagospodarował niewielki budynek przy domu, gdzie urządził minimuzeum. Na niedużym metrażu wyodrębnił poszczególne sekcje, a rzeczy pogrupował tematycznie. Osoba wchodząca do pomieszczenia ma wrażenie, że przeniosła się w czasie, do innej epoki.

- Pierwsze pomieszczenie naśladuje sklep, są tu rzeczy związane głównie ze Śląskiem. Mamy różnego rodzaju kufle browarniane, półmiski, popielniczki, porcelanę, wszystkie posiadają podpisy z nazwami śląskich miast. Mieszczą się tu pojemniki sklepowe, w których kiedyś przechowywało się musztardę czy ocet, również na nich widnieją śląskie nazwy. Udało mi się pozyskać sklepową kasę fiskalną, która była używana w sklepie w Dziewkowicach. Z ciekawostek pokażę tabliczki ubezpieczeniowe, podobne do tych z numerem domu. Kiedyś takie metalowe tabliczki wieszało się na ścianie domu, by straż pożarna wiedziała, że dom jest ubezpieczony i że można go ratować. Na uwagę zasługuje również lampa z 1900 roku zasilana spirytusem - oprowadza po wnętrzu kolekcjoner.

Druga część pomieszczenia zawiera rzeczy związane ze Strzelcami Opolskimi. Znajdziemy tu ołtarz pochodzący ze strzeleckiego kościoła, świeczniki, ozdobny piec żeliwny.

- Mam również pamiątki związane z Piusem Gaborem. W mojej kolekcji posiadam guziki od hrabiego Andrzeja Renarda z jego herbem - pokazuje.

Niegdyś ważnym miejscem, poza kościołem, była gospoda. Marian Marek odwzorował taką sprzed lat dzięki starym rekwizytom: kuflom i pięknym butelkom m.in. z wizerunkiem Franza Jozefa z Austrio-Węgier.

- To jest bardzo rzadka butelka w świecie kolekcjonerskim - zaznacza.

Kierując się ku wyjściu, możemy zobaczyć niewielkie pomieszczenie przypominające warsztat przedwojenny z narzędziami.

Potrzeba czegoś większego

To, co udało nam się zwiedzić, to tylko niewielka część zasobów, o których właściciel mógłby opowiadać godzinami.

- Z powodu niewielkiego miejsca nie jestem w stanie tego wszystkiego wyeksponować. Poszukuję przestronnego pomieszczenia, gdzie będę mógł w pełni pokazać moje zbiory i podzielić się nimi z innymi osobami o podobnych zainteresowaniach i zamiłowaniu do historii - mówi Marian Marek, który równocześnie nie przestaje pozyskiwać nowych rzeczy i powiększać swoich zbiorów.

- Pomocą służą mi inni kolekcjonerzy, znajomi, rodzina. Szukam nowych eksponatów, za które zapłacę. Nie chcę niczego za darmo - zaznacza.

Marian Marek prowadzi kilka stron internetowych, swój dorobek kataloguje na Facebooku. Można go znaleźć pod hasłami: zabytkowe rowery, zabytkowe szyldy czy Muzeum Ziemi Strzeleckiej.

Miejmy nadzieję, że w najbliższej przyszłości panu Markowi uda się znaleźć odpowiednie miejsce na mapie Strzelec Opolskich i wyeksponować zwykłe-niezwykłe przedmioty, skarby przeszłości, świadczące o ciekawej historii naszego regionu.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1000 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama