Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 6 sierpnia 2026 17:56
Reklama

Kroszonkarstwo to coś więcej niż tylko sztuka ludowa. Panie Sylwia i Edyta to udowadniają

Kroszonkarstwo wymaga nie tylko sprawnej ręki, ale i wielkiej cierpliwości. Gdy się to połączy, wychodzą piękne dzieła sztuki. W czasach, kiedy króluje plastik i powszechna dostępność wyrobów produkowanych na masową skalę, prace wykonane własnoręczne są szczególnie pożądane.
Kroszonkarstwo to coś więcej niż tylko sztuka ludowa. Panie Sylwia i Edyta to udowadniają
Siostry - Edyta Czernia i Sylwia Kondziela - mają wspólną pasję i dzielą się nią z innymi

Autor: BB

Kroszonkarstwo to coś więcej niż tylko sztuka ludowa

Sylwia Kondziela jest mieszkanką Grodziska. Razem ze swoją siostrą Edytą Czernią tworzy piękne kroszonki. Obie panie są samoukami. Techniki i wzornictwa uczyły się, podpatrując prace twórczyń ludowych oraz korzystając z ikonografii w literaturze przedmiotu. Panie brały udział w wielu konkursach kroszonkarskich, zarówno na szczeblu gminnym, jak i wojewódzkim, zdobywając główne nagrody. Kroszonkarstwo stało się ich pasją. Jak mówią, czas spędzony przy skrobaniu, głównie wieczorami, to czas na odpoczynek i odstresowanie się.

Okazuje się, że przygoda pań ze sztuką ludową rozpoczęła się dość niewinnie i nikt nie myślał, że będzie im towarzyszyła przez całe życie.

- Pewnego razu mój tato przyniósł do domu kroszonkę wykonaną przez jakąś panią. Pamiętam, że bardzo się ona nam spodobała i wspólnie z siostrą zaczęłyśmy próbować coś tam skrobać - opowiada pani Sylwia. - Na początku te wzory były nierówne, niewyraźne, ale nie poddawałyśmy się i skrupulatnie ćwiczyłyśmy. Prace przy wydmuszce sprawiały nam dużą przyjemność, a efekty końcowe były coraz lepsze.

Kogo miłuję, temu jajuszko daruję

Kiedyś dużo pisanek robiło się ze względu na tradycję, która nakazywała, żeby podczas śmigusa- dyngusa każda oblana dziewczyna dała chłopakowi w darze właśnie pisankę.

- Na początku tylko barwiliśmy jajka. Czarne jajka dawało się komuś zasłużonemu np. księdzu, nauczycielowi. Zielone otrzymywali chłopcy, którzy jeszcze chodzili do szkoły podstawowej. Czerwone, jak na kolor miłości przystało, dawało się osobie zakochanej, a żółte przypadały tym, których dziewczyny nie chciały. Pamiętam, że przygotowywałyśmy ich bardzo dużo, około stu, a i tak nieraz brakowało i trzeba było dogotowywać - opowiada pani Sylwia.

Na początku oblewane były panny, a później już wszyscy...

- Kiedy jeden z chłopaków chciał naszą mamę polać wodą w domu, to mało garnkiem z tymi jajkami nie dostał - opowiada z uśmiechem pani Sylwia. - Ale to były wspaniałe czasy. Wszyscy się odwiedzali, było wesoło, aż miło to wszystko wspominać. Z upływem czasu razem z siostrami starałyśmy się skrobać jajka, tworzyć na nich wzory i przechodzić na coraz większe formy.

Jaja kurze, kacze, gęsie i strusie

Każde jajko jest inne. Te z najtwardszą skorupką są znoszone w okresie od stycznia do marca. Ważny jest również kolor - muszą to być jasne jajka, wtedy się najlepiej barwią.

- Dzisiaj można dostać każde jajko, ale kiedyś był problem szczególnie z tymi największymi. W 2010 roku w Opolu można było dostać tylko 20 strusich jaj - na całe województwo. Teraz działa dużo ferm z hodowlą strusi i wszystko można zamówić przez internet - przyznaje pani Sylwia.

Pani Edyta z kolei ma własne kury. Kupując je, brała pod uwagę gatunek, który znosi jasne jaja - odpowiednie do wykonania kroszonek.

Pisanka idealna na prezent

- Rodzina, znajomi i przyjaciele mają już całe kolekcje naszych kroszonek - przyznaje z uśmiechem pani Edyta. - Wykonywałyśmy już kroszonki na specjalne okazje: 50., 70. urodziny, ze specjalnymi napisami. Kroszonki powstawały na zamówienie instytucji czy firm i zawierały logo. Na jajko można przenieść wszystko. I przekaz reklamowy, i ciekawy ornament. Sama, gdy tylko zobaczę gdzieś oryginalną serwetę ze wzorem albo obrazkiem, to zaraz przenoszę te obrazki na wydmuszkę. Uwielbiam skrobać motywy zwierzęce: zające, baranki, kurczaki itp. - zdradza pani Edyta.

Trzeba kultywować tradycję

Obie siostry starają się przekazywać tradycję zdobienia jaj metodą rytowniczą swoim potomnym. Zdobieniem jaj pani Sylwia zaraziła córkę, która wyspecjalizowała się w dekorowaniu jajek za pomocą sitowia. Ta technika wymaga przygotowań już jesienią, ponieważ sitowie zbiera się na przełomie października i listopada. Z rośliny wyciąga się rdzeń, który następnie przykleja się na jajku. Pomiędzy sitowie układa się włóczkę, zwykle w kolorach czerwieni, zieleni i żółci. Z kolei, pani Edyta swoje cenne rady przekazuje siedmioletniej wnuczce.

- Z wnuczką na razie ćwiczymy podstawy kroszonkarstwa - mówi pani Edyta. - Już teraz świetnie jej to wychodzi i myślę, że jeśli się nie zrazi, to będzie kontynuowała naszą rodzinną tradycję.

Obie panie dzielą się swoją wiedzą i umiejętnościami z uczestnikami warsztatów, które prowadzą głównie dla dzieci.

- Pandemia pozamykała ludzi w domach. Dzieci spędzają czas głównie przed telewizorami lub telefonami. W większości nie znają rodzimych tradycji. Na szczęście, gdy pokazujemy im kroszonkarstwo, to widać zainteresowanie, i to jest bardzo budujące - stwierdzają twórczynie. - Niedawno prowadziliśmy warsztaty w szkole podstawowej, gdzie dzieci wspólnie z rodzicami tworzyły prace świąteczne, pisanki czy zające z siana. Widać było w nich radość, zainteresowanie pracą i chęci. Szczególnie, że dzieci mogły zrobić coś wspólnie z rodzicem. Takie spotkania nas bardzo motywują. Bo widzimy, że jest szansa, żeby tradycja nie zanikła. Cieszy nas też to, że w gminach organizowane są różnego rodzaju warsztaty przybliżające tę sztukę ludową. Za naszych czasów czegoś takiego nie było. Wszystko odbywało się na zasadzie prób i błędów. Teraz są możliwości, trzeba tylko z nich korzystać i poświęcić trochę czasu sobie i innym.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala
Reklama