Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 7 listopada 2026 05:21
ReklamaFilplast

Nikt tak bardzo nie kocha, jak oni. Osoby z Zespołem Downa świętowały w Strzelcach Opolskich swój dzień

21 marca obchodzony jest Światowy Dzień Zespołu Downa. Z tej okazji, 17 marca, w Strzelcach Opolskich w kościele św. Wawrzyńca odprawiona została msza święta w intencji osób z Zespołem Downa i ich rodzin. Następnie jubileuszowe 15. obchody tego święta przeniosły się do sali Klubu „Senior+”, gdzie zespolaki, jak nazywają ich bliscy, wspólnie z rodzinami mogły się spotkać, porozmawiać i zintegrować.
Nikt tak bardzo nie kocha, jak oni. Osoby z Zespołem Downa świętowały w Strzelcach Opolskich swój dzień
Świętowanie w Strzelcach Opolskich

Autor: SGK

Osoby z Zespołem Downa świętowały w Strzelcach Opolskich swój dzień

Osoby z Zespołem Downa posiadają wadę genetyczną związaną z trisomią, czyli pojawieniem się u człowieka trzeciego genu w parze 21 chromosomu. Przypadłość ta występuje we wszystkich krajach na świecie. Średnio dotyka 1 na 800 noworodków. Zazwyczaj występuje w połączeniu z różnorodnymi wadami, np. serca czy zaburzeniami endokrynologicznymi, okulistycznymi, a nawet białaczką.

Trudne początki

Osoby mające Zespół Downa nie czują swojej niepełnosprawności. Są pełne miłości, którą potrafią okazać na każdym kroku.

- Mam cztery córki. Jednak tylko Vanessa potrafi mi okazać tyle prawdziwego uczucia i miłości jak nikt inny - mówi pani Sonia, jedna z mam dziecka z Zespołem Downa.

Do tego dzieci takie są bardziej ufne, narażone na nieuczciwość i krzywdę, których się nie spodziewają. Chcą być wśród ludzi, jednak społeczeństwo, pomimo znajomości choroby, nadal myśli stereotypowo, a osoby mierzące się z tą dysfunkcją wciąż spotykają się z licznymi uprzedzeniami i brakiem zrozumienia.

- Ludzie potrafią zajrzeć do wózka i powiedzieć wprost „pokaż mi tego Downa” - opowiada jedna z mam. - Przychodząc na plac zabaw, nieraz słyszałam od babć lub rodziców innych dzieci, jak mówiły do swoich pociech „choć idziemy” lub „przesuń się tam, bo ono jest chore”. A przecież Zespół Downa nie jest zaraźliwy.

Niestety ludzie, których ten problem nie dotyczy, starają się unikać kontaktu i przechodzą bokiem, nie zważając na nic. A kiedy rodzi się dziecko z niepełnosprawnością, to dla rodziców, a szczególnie dla tych, którzy się tego nie spodziewali, jest szok, a niejednokrotnie duży ból. Wtedy jeszcze bardziej potrzebują wsparcia, choć nie zawsze je znajdują.

- Po urodzeniu córki byłam przerażona, że zaraz umrze. Nie dość, że źle zostałam potraktowana po jej urodzeniu, to okazało się, że ma ona wadę serca, często towarzyszącą zespolakom. Z tego wszystkiego po pięciu miesiącach od przyjścia córki na świat, dostałam zawału serca - mówi pani Sonia. - Były wyrzuty i wzajemne pretensje, czemu się tak stało. W małżeństwie mieliśmy kryzys. Jednak po zawale uświadomiłam sobie, że Vanessa jest moim darem od Boga i wszystko się zmieniło. Żyję dzięki niej i dla niej.

Rodziny pełne obaw

Mimo większej świadomości społeczeństwa, rodziny osób niepełnosprawnych, w tym osób z Zespołem Downa, nadal muszą mierzyć się z wieloma problemami. Niestety, państwo oraz instytucje, które powinny pomagać, niejednokrotnie potrafią rzucić kłody pod nogi. Jak wskazują bliscy i rodziny zespolaków, przede wszystkim problem jest z opieką medyczną, większość porad trzeba załatwiać prywatnie. Do tego brakuje opieki psychologicznej i wskazania, co robić po urodzeniu dziecka z Zespołem Downa. Więcej niż od specjalistów, można się dowiedzieć od innych rodziców chorych dzieci.

Ponadto rodzice obawiają się o los swych dzieci, kiedy ich zabraknie. Martwią się, co będzie, gdy ich dzieci skończą 24 lata, bo - jak zauważają - brakuje systemowych rozwiązań, które zapewniałyby im opiekę.

- Po 24. roku życia dzieci z Zespołem Downa są uznawane za w pełni dorosłe i pełne praw. Traktowane są jako samodzielne osoby, a tak wcale nie jest. Nie można ich zostawić samych sobie. Problem jest gdy, rodzice pracują, bo co wtedy zrobić z tym dzieckiem? - wskazują rodzice. - Wtedy tak naprawdę jedno z rodziców musiałoby iść na emeryturę lub zwolnić się z pracy. Pozostają jeszcze DPS-y, ale jest ich mało, także w naszym powiecie.

Potrzeba stowarzyszenia

- W powiecie strzeleckim nie ma stowarzyszenia działającego stricte dla rodzin i dzieci z Zespołem Downa. Najbliższe jest w Opolu - zauważa Przemysław Strzyż, organizator wydarzenia dla dzieci i rodzin z Zespołem Downa. - Marzy mi się już od lat, by takie powstało. Chciałbym je utworzyć, ale nie mogę być do tego sam.

Zarówno w Strzelcach Opolskich, jak i w całym powiecie nie brakuje zespolaków i ich rodzin.

- Jest nas trochę. Wielu jednak zamyka się w domach, nie chce wyjść do ludzi, a czasem się przyznać przed samym sobą i pogodzić się z tym, że mają w domu dziecko z Zespołem Downa. To naprawdę nie jest koniec świata i musimy wspólnie zacząć działać dla naszych pociech. One potrzebują wyjść do ludzi, w końcu jesteśmy jedną wielką rodziną - dodaje pan Przemysław.

Osoby czy bliscy zespolaków mogą w tym działaniu wesprzeć pana Przemka, który od lat walczy o wspólne dobro rodzin i dzieci z Zespołem Downa.

- Chciałbym podziękować wszystkim sponsorom i burmistrzowi Strzelec Opolskich, którzy nas wspierają - zaznacza organizator. - Dziękuję także animatorkom, które z własnej inicjatywy przyszły i zabawiły nasze pociechy w tym ważnym dla nas dniu.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama