Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 30 października 2026 05:56
Reklama

Do dalekich obserwacji trzeba dobrego sprzętu i… wiedzy o pogodzie

Jak fotografować odległe szczyty i obiekty? Potrzebny jest dobry punkt widokowy, odpowiedni sprzęt oraz nieco szczęścia. Nie bez znaczenia jest też pora roku i panujące warunki pogodowe. Co bardziej wprawieni wiedzę meteorologiczną przekuwają w atut.
Do dalekich obserwacji trzeba dobrego sprzętu i… wiedzy o pogodzie
Widok na wzniesienia i szczyty Sudetów uchwycony z Góry św. Anny. Widać m.in. oddalone o około 100 km Jelenią Kopę, Szeroką Górę, Mysią Górę, Jodłową i Bardzką Kalwarię, a także Szczeliniec Wielki, odległy o 126 km

Autor: Adrian Biela

Do dalekich obserwacji trzeba dobrego sprzętu i… wiedzy o pogodzie

Dalekimi obserwacjami zajmuje się m.in. Adrian Biela. Wykonuje je głównie z Góry św. Anny. Nie bez powodu – ze względu na wysokość, to miejsce, w którym nie brak punktów widokowych umożliwiających dostrzeżenie miejsc odległych o dziesiątki, a nawet setki kilometrów. - Kiedyś w internecie zobaczyłem zdjęcia zachodzącego Słońca za jakimiś obiektami - mówi. - Bardzo mi się to spodobało. Już wcześniej fotografowałem krajobrazy, ale nie w taki sposób. Zacząłem czytać, jak robić takie zdjęcia. Okazało się, że trzeba wyliczyć kierunek wschodu bądź zachodu Słońca lub Księżyca, a potem dokładniej podać wysokość obiektu. Na przykład wieży. Kolejny krok to poszukiwanie kierunku, z jakiego dane ciało niebieskie będzie się przemieszczać i znaleźć punkt, z którego zgra nam się cały widok.

Adrian Biela wskazuje, że do tego można korzystać ze specjalnych aplikacji. Taki program jest w stanie pokazać przejście Słońca czy Księżyca nad wybranym przez nas punktem i określić, czy nic nie będzie nam zasłaniać widoku.

W ten sposób można na przykład wykonywać zdjęcia wież sanktuarium na Górze św. Anny na tle tarczy Księżyca. Ale Adrian Biela fotografuje też naprawdę odległe miejsca. Mowa o szczytach Sudetów czy Tatr. Te ostatnie są oddalone o około 200 kilometrów.

- Z Góry św. Anny często widziałem dalekie góry i obiekty. Je też chciałem sfotografować – mówi.

Aby móc to zrobić, trzeba mieć porządny aparat oraz teleobiektyw o dużej ogniskowej.

- Do wypatrzenia Szczelińca czy Tatr starczy spokojnie już teleobiektyw o długiej ogniskowej 300 mm. Sam korzystam z takiego, który ma 600 mm. Do tego dochodzi statyw, bo z ręki to bardzo trudno zrobić daleką obserwację dobrej jakości – argumentuje Adrian Biela.

Fotografie oddalonych miejsc i obiektów wykonuje też Adam Sikora z Kielczy. Korzysta z drona, przez co nie musi przejmować się poszukiwaniem punktów widokowych.

Z opisów zdjęć zamieszczanych przez nich w mediach społecznościowych wynika, że dalekie obserwacje najlepiej wychodzą wtedy, gdy powietrze jest suche i wolne od zanieczyszczeń. Zazwyczaj najlepsza przejrzystość powietrza jest po deszczowych i wietrznych dniach. W ustalaniu, czy wilgotność czy chmury nie popsują efektu, pomagają komputerowe modele pogodowe.

- Przy idealnych warunkach da się sfotografować szczyty odległe nawet o 300 kilometrów – mówi Adrian Biela. - To najlepiej robić przy wschodzie bądź zachodzie Słońca. Przy czym przy na horyzoncie niebo musi być czyste. Teoretycznie takie zdjęcia można robić przez cały rok. Ale najlepsze do dalekich obserwacji są jesień i zima. Nie ma wtedy takiego gorącego i falującego powietrza, jak latem.

Dodaje, że chcąc zajmować się dalekimi obserwacjami, człowiek mimochodem wchłania wiedzę meteorologiczną.

- Z czasem patrząc na modele numeryczne prognoz oraz na to, co dzieje się za oknem, da się przewidywać, czy będą dobre warunki, czy nie. Takie hobby daje więc też sporo wiedzy praktycznej. O frajdzie nie wspominając – stwierdza.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama