Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 23:55
Reklama
Reklama

W akcji charytatywnej dyrektor chce wybiegać windę dla swoich uczniów!

O sumę 300 tysięcy złotych na budowę windy dla uczniów z niepełnosprawnościami walczy Artur Walkowiak - dyrektor Zespołu Szkół Specjalnych w Zawadzkiem. Codziennie będzie przebiegał 10 kilometrów w akcji społecznej „Dyrektor biega po windę dla swoich dzieci”, której sam jest inicjatorem.
W akcji charytatywnej dyrektor chce wybiegać windę dla swoich uczniów!
To dla nich dyrektor biega, uczniowie są dla niego jak własne dzieci

Autor: arch. prywatne

W akcji charytatywnej dyrektor chce wybiegać windę dla swoich uczniów!

Choć dyrektorem Zespołu Szkół Specjalnych w Zawadzkiem jest od niedawna, to pracę w placówce zna od podszewki. Od 26 lat pracuje w tej szkole, gdzie wcześniej był nauczycielem.

- Przyszedłem do pracy 24 listopada 1997 roku - wspomina. - Wtedy zmieniło się też rozporządzenie i ustawa na temat kształcenia osób niepełnosprawnych, bo wcześniej osoby z głęboką niepełnosprawnością intelektualną nie były objęte edukacją. Wtedy do szkoły trafiły dodatkowe godziny, jak i uczniowie. Rozpocząłem pracę od pół etatu, prowadząc zajęcia z hipoterapii i tak się zaczęła moja przygoda ze szkołą specjalną w Zawadzkiem.

Przejmując pieczę nad jednostką postanowił „wydłużyć” krok i wybiegać windę dla swoich dzieci. Bo tak właśnie traktuje swoich podopiecznych Artur Walkowiak.

- Długo zastanawiałem się, czy startować na stanowisko dyrektora - przyznaje. - Bałem się tego. Jest to odpowiedzialna funkcja, która ma pokazać szkołę na zewnątrz. Traktuje to jako wyzwanie, któremu chcę podołać. Choć może w życiu wielu rzeczy nie potrafię zrobić czy dokonać, to dobrze mi idzie bieganie. Pomyślałem, by przekuć je w coś pożytecznego, co przysłuży się dla szczytnego celu. Chciałbym w ten sposób zaznaczyć swój udział pozyskiwaniu środków na windę, która służyć będzie naszym dzieciom.

Jubileusz jako motywator

Do utworzenia akcji zmobilizowała dyrektora szkoły także zbliżająca się rocznica 50-lecia istnienia placówki.

- W następnym roku nasza „Jubilatka” będzie obchodzić okrągłe urodziny i przydałby się jej taki lepszy prezent - zaznacza Artur Walkowiak. - Sądzę, że ta winda byłaby naprawdę takim fajnym prezentem, wisienką na tym torcie, który będziemy dawać naszej szkole. Pomyślałem również, że to moje bieganie przełoży się na innych biegaczy, ale także na osoby, które chcą pomagać. Choć dla niektórych „bieganie” nie będzie dosłowne, to będzie dla mnie takim wsparciem, formą biegania z dyrektorem, który robi to dla swoich dzieci.

Winda coraz bardziej potrzebna

Od powstania placówki minęło już sporo lat. W tym czasie zmienił się również wachlarz potrzeb. Najważniejszą z nich stała się właśnie winda, gdyż do placówki uczęszcza 24 dzieci z różnym stopniem niepełnosprawności, także tej ruchowej, a wiele z nich porusza się na wózkach.

- Wcześniej nie widzieliśmy takiej potrzeby, gdyż uczniowie byli poza niepełnosprawnością intelektualną sprawni ruchowo. Samodzielnie się przemieszczali między piętrami, a chodzenie po schodach nie było dla nich żadnym problemem - opowiada dyrektor. - Z czasem liczba uczniów w Domu Pomocy Społecznej zaczęła maleć, a przybywały dzieci z okolic Strzelec Opolskich, Zawadzkiego, Ozimka oraz innych powiatów. Ponadto oprócz tej niepełnosprawności intelektualnej w stopniu nieznacznym, umiarkowanym i głębokim, zaczęły się pojawiać tak zwane sprzężenia, czyli dodatkowe niepełnosprawności, w tym bardzo wiele ruchowych. Z każdym rokiem zaczęła liczba wózków rosnąć. Początkowo nie był to problem, by je wciągać, tym bardziej, że mamy zamontowane szyny. Ale teraz dzieci na wózkach jest u nas ponad połowa i stało się to już problematyczne. Przetransportowanie na górę i w dół jednego wiąże się nie tylko z obciążeniem fizycznym, ale także ryzykiem wypadku, a tego byśmy nie chcieli.

Szkoła wraz z rosnącą liczbą osób poruszających na wózku wprowadziła dodatkowe standardy.

- Jedna osoba nie może wciągać wózka. Musi być osoba asekurująca, która przytrzyma ten wózek w razie jakiegoś potknięcia, a to największa obawa - podkreśla pan Artur. - Widzimy że inne placówki też mają swoje problemy, dlatego nie chcieliśmy wychodzić przed szereg i nikogo zmuszać do niczego. Ponadto edukacja wymaga dużo pieniędzy i chcieliśmy ten problem ugryźć samemu.

Z Fundacją Mały Krok

Fundacja Mały Krok to miejsce, gdzie można wesprzeć akcję zbiórki. A nazwa organizacji również była inspiracją dla dyrektora.

- Zaczęło mnie to inspirować, że może właśnie ten mały krok trochę „wydłużyć”, a myśl o akcji zaczęła we mnie kiełkować wraz z przystąpieniem do konkursu na dyrektora - opowiada. - Do realizacji tego przeszedłem w poprzedni weekend. To nie jest akcja przeciwko komuś. Ma ona budzić pozytywne reakcje. Chcę dostrzegać dobro i to jest właśnie akcja, która ma solidaryzować. Mamy dużo wsparcia w rodzicach, w samorządach, w starostwie powiatowym w Strzelcach Opolskich, z którym współpracujemy modelowo. Będziemy się starać pozyskać pieniądze na windę z PFRON-u. To także będzie należeć w gestii starostwa.

Będzie biegał do wybudowania windy

Pan Artur od nagłośnienia całej akcji przebiegł już ponad 100 kilometrów. Jego założeniem jest codzienny dystans 10 kilometrów do momentu, aż powstanie w placówce tak potrzebna winda.

- Nie wiem, czy się nie wygłupiłem. Mam nadzieję, że jak będziemy mieć te pieniądze, to ekipa. która wybuduje windę, szybko się uwinie - uśmiecha się dyrektor ZSS. - Choć ja tak mogę biegać długo, to sądzę, że szkoda biegać tylko dla jednego celu. Myślę, że warto poświęcić je także na jakiś inny fajny i szlachetny cel, pomagając komuś innemu. Dlatego chcemy zbudować ją szybko, by nie marnować tego kroku.

Koszt samej windy to suma 300 tys. złotych, ale dojdą jeszcze dodatkowe prace.

- Nie zmieści się ona w budynku, gdyż jest on za mały - wyjaśnia dyrektor. - Będzie musiała być dostawiona na zewnątrz. Trzeba wyburzyć ganek z wyjściem ewakuacyjnym, gdzie powstanie szyb windy. Dodatkowo w tym budynku szybu musi się zmieścić wyjście ewakuacyjne. Trzeba także utwardzić teren od strony boiska i zbudować dojazd, co składa się na wzrost kosztów.

Czuwają nad nimi anioły przenosząc góry

Pan Artur miał wiele obaw i wątpliwości przed utworzeniem akcji w internecie, ale okazało się, że niepotrzebnie.

- Nie spodziewałem się aż pozytywnej reakcji - przyznaje. - Byłem w szoku, widząc ile jest polubień i udostępnień. Już po 10 minutach koleżanka z Kanady napisała mi, że jest to wspaniała inicjatywa. Postanowiła się zaangażować i po chwili miała już zgraną paczkę ludzi, którzy postanowili zbierać pieniądze na windę.

Dyrektor jest wdzięczny za każdą okazaną pomoc, zbiórkę, jak i wspierające go komentarze.

- Bardzo mobilizuje mnie wsparcie innych oraz dodatkowe akcje, które powstają przy tej inicjatywie - podkreśla. - Mam w swoim otoczeniu samych przyjaciół, którzy dobrze mi życzą. Do tego anioły, które nad nami czuwają.

Są jeszcze inne marzenia

Artur Walkowiak chciałby także, aby w przyszłości na terenie gdzie znajduje się placówka, powstało osobne miejsce dla tych osób, które kończą swoją edukację.

- Brakuje miejsc dla uczniów, którzy kończą edukację po 24 roku życia - tłumaczy dyrektor. - Tę kwestię coraz częściej poruszają rodzice. Dotyczy to szczególnie tych osób, które są bardziej obciążone, np. ruchowo. One już nie trafią do warsztatów terapii zajęciowej. Są skazane wtedy na dom. Rozmawiałem ostatnio z mamą, której dziecko kończy za rok szkołę. Już martwi się tym, co będzie dalej, bo zauważyła, że jak nie jest w szkole, to jest ciągle smutne, jakby dopadała je depresja. Natomiast gdy jest w placówce i z niej wraca, to jest ciągle radosne. Myślę, że warto byłoby utworzyć choćby salę dziennego pobytu. Jakby znalazły się pieniądze, to ci uczniowie znaleźliby miejsce opieki wśród nas. Może będzie to kolejny mój cel...

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 18 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama