Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 20 września 2026 15:06
ReklamaFilplast

Jacek Ferdynus tworzy szewską izbę pamięci. "Każda maszyna ma serce i duszę"

Jacek Ferdynus, szewc z czterdziestoletnim doświadczeniem i właściciel najstarszego warsztatu szewskiego w mieście, tworzy dla obecnych mieszkańców Strzelec Opolskich i potomnych izbę szewstwa. Będzie można oglądać w niej eksponaty, które kolekcjonował przez ostatnie 40 lat. Fundamenty zostały już położone, jednak, by miejsce mogło rozkwitnąć, potrzebna jest pomoc mieszkańców.
Jacek Ferdynus tworzy szewską izbę pamięci. "Każda maszyna ma serce i duszę"
Jacek Ferdynus chce zachować swoją kolekcję dla potomnych

Autor: Anna Plewa

Jacek Ferdynus, szewc ze Strzelec Opolskich, tworzy izbę szewstwa 

Pan Jacek zgromadził w swojej kolekcji ponad sto dużych eksponatów i niezliczoną ilość niewielkich szewskich narzędzi, takich, jak kulisy i ambusy do wykańczania krawędzi podeszwy ze skóry z Francji i Niemiec, woski, kołki drewniane, wełnę szewską, prawidła do butów oficerskich czy kopyta szewskie. – Najcenniejsze w mojej kolekcji są kopyta dziecięce z pracowni Piusa Gabora – zaznacza. – Bardzo możliwe, że to jedyny zachowany egzemplarz w Polsce. Prawdopodobnie pochodzą z lat 30. XX wieku.

W izbie pana Jacka można też zobaczyć sprowadzoną z Niemiec maszynę szewską firmy Pfaff z lat 50. ubiegłego wieku, za pomocą której szyje cholewki, czy dwuigłową maszynę Union Special z 1798 roku, która prawdopodobnie jest najstarszym eksponatem w kolekcji.

W kolekcji znajdują się np. kopyta z końca XIX wieku.

– Dowodem na to, jak bardzo są stare, są liczne i głębokie ślady po szpilarach – przekonuje pan Jacek. – Przekazali mi je państwo Zielonka z Grodziska. Ojciec pani Zielonki był szewcem i musiał dużo butów robić, o czym świadczy to, jak mocno te kopyta są sfatygowane.

Skąd u Jacka Ferdynusa ta pasja kolekcjonerska?

– Zaczęła się od wizyty w sklepie z antykami w Opolu – opowiada. – Były tam ambusy, kute narzędzia najwyższej klasy, których jeszcze używają starzy i młodzi szewcy.

Opowiadając o swoich planach dotyczących ekspozycji, pan Jacek mówi, że ”wszystko musi na niej lśnić i błyszczeć na miarę Gabora”.

– Przyznaję, że Pius Gabor jest dla mnie inspiracją, uważam, że możemy być dumni, że pochodził ze Strzelec – stwierdza. – Jestem już na emeryturze i wkładam mnóstwo pracy w przeprowadzenie do końca tego mojego marzenia, jakim jest ta izba. Wynająłem od miasta lokal obok mojego warsztatu, w którym pracuję ponad 40 lat i zacząłem go remontować.

Najpierw trzeba było wywieźć z niego gruz i doprowadzić do porządku.

– A teraz powoli się tu urządzam – opowiada. – Choć przyznaję, że nie jest łatwo. Ciężko też znaleźć pomocników i pieniądze na doprowadzenie wszystkiego do końca. Większość robót wykonujemy we własnym zakresie. A robię to dla naszej lokalnej społeczności, bo takich ekspozycji w okolicy jeszcze nie ma.

Szewc przekonuje, że w izbę trzeba jeszcze włożyć dużo pracy i sporo pieniędzy.

– To jest skończone w 70. proc. – zauważa. – W drugim pomieszczeniu wystawię moją kolekcję butów. Będą tam buty z Węgier, Rumunii, Niemiec, z Radomia, z warszawskiej Syreny z lat 60. i 70. Miałem kiedyś w Strzelcach klientkę, która była posiadaczką ponad stu par butów. Trzy pary zrobiłem jej na miarę. Większość tych butów podarowała mi do kolekcji, są tam buty z Syreny i innych polskich firm. Czekają, żeby je wyeksponować, żeby historia obuwnictwa w Polsce została ocalona od zapomnienia.

– Pozostałe eksponaty, które zgromadziłem będą opisane i wyłożone w podświetlonych gablotach – dodaje Jacek Ferdynus. – Mam tu perełki, takie, jak kute kulisy z lat 30. czy narzędzia z Belgii lub Niemiec. Patrząc na historię szewstwa, większość narzędzi pochodzi z Niemiec. Tu jest 40 lat zbierania, np. katalogi butów z lat 60. z szablonami na wykonanie cholewki. Mam tu podarowany przez Edwarda Jurowicza z Praszki komplet takich katalogów, bardzo ważnych dla kolekcjonera. A kolekcja się rozrasta, bo dużo jest klientów, którzy przynoszą swoje maszyny czy inne rzeczy, żeby zostawić je dla potomnych. A że mam żyłkę kupiecką, to często też udaje mi się wypatrzeć w różnych miejscach coś, co nadaje się do mojej kolekcji.

Teraz każdą maszynę trzeba będzie opisać i skatalogować, co ułatwią emblematy, które ma każda z nich.

– 80 proc. z tych maszyn jest sprawnych, jednak każde narzędzie wymaga czasu, czyszczenia, zabezpieczenia – podkreśla pan Jacek. – Mam też kołowrotek, trzeba go poddać renowacji, która kosztuje. I to jest teraz moja największa bolączka: pieniądze na utrzymanie i rozwój izby i ręce do pomocy, bo sam nie dam rady zrobić tu wszystkiego, co jest konieczne.

Jacek Ferdynus nie ukrywa, że liczy na otwarte serca strzelczan.

– Strzelce Opolskie liczą około 20 tys. mieszkańców plus okoliczne miejscowości, to następne kilkanaście tysięcy. Gdyby każdy wrzucił po złotówce, uzbierałoby się około 40 tys. zł – mówi. – Na razie finansuję tu wszystko z własnej kieszeni, ale nie mam nieograniczonych środków, a chciałbym, żeby izba szewstwa była dumą tego miasta, żeby Strzelce mogły szczycić się tą ekspozycją szewską. Chciałbym organizować tu wernisaże, spotkania przy kawie, opowiadać o zgromadzonych eksponatach.

Wstęp będzie darmowy, jednak mile widziane są datki na utrzymanie i rozwój izby.

– Nie ukrywam, że równie mile widziani są wolontariusze, którzy pomogą w skatalogowaniu i wyczyszczeniu kolekcji, tak, aby odzyskała dawny blask – dodaje pan Jacek. – Może przy okazji zaszczepię komuś chęć do nauki tego unikalnego zawodu.

Mimo, że choć izba jest jeszcze w stanie surowym, można ją już odwiedzać.

– Można przyjść w godzinach otwarcia warsztatu i zobaczyć, jak to wygląda. Wystarczy zapukać w drzwi, gdyby były zamknięte – wskazuje pan Jacek. – Przyjezdni, którzy tu zaglądają, są wprost zachwyceni tym, co tu widzą. Założenie tej izby to jedno z moich największych marzeń. Szczycę się tym, co mam, bo dla historii to na pewno jest ważne. Liczę, że to wszystko nie pójdzie na marne, w zapomnienie, na złom. Zwłaszcza, że każda maszyna tutaj ma swoje serce i duszę. Nigdy nie myślałem też o tym, żeby zamknąć warsztat, bo jak to mówią, szewc umiera na stołku.

Najlepszy sposób, by wspomóc przedsięwzięcie pana Jacka, to odwiedzić jego izbę przy placu Żeromskiego i przekazać datek na rozwój ekspozycji. Liczy się każda złotówka.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: jestem ze wsi Treść komentarza: Przecież to od ostatnich wyborów księstwo a nie gmina. Monowładza, ignorowanie zapytań radnych, przekonanie o własnej nieomylności. Do tego zgłoszenia w aplikacji, którą rządzący sami wprowadzili w życie są ignorowane, zostają bez odpowiedzi lub z opryskliwą odpowiedzią z stylu "to nie pilna sprawa". Ludzie tam na górze! My obywatele jesteśmy waszymi pracodawcami. Nie zapominajcie o tym! Data dodania komentarza: 16.09.2026, 10:00 Źródło komentarza: Radiowóz niezgody w Strzelcach Opolskich. Wielka kłótnia o pieniądze J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach
Reklama