Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 01:08
ReklamaFilplast

Ta służba jest wyjątkowa. Strzelecki policjant opowiada o pracy przewodnika psa

- Bycie przewodnikiem psa jest pracą specyficzną, bo ze zwierzęciem, ale dającą dużo satysfakcji, szczególnie, że jego pomoc jest niezastąpiona - mówi mł. asp. Grzegorz Pietruszka z Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich, który pełni służbę z czworonożnym pomocnikiem o imieniu Black.
Ta służba jest wyjątkowa. Strzelecki policjant opowiada o pracy przewodnika psa
Mł. asp. Grzegorz Pietruszka i jego czworonożny partner Black tworzą bardzo zgrany zespół, a więź, która ich łączy, jest wyjątkowa

Autor: PL

W tej służbie najwierniejszy partner ma cztery nogi

Komenda Powiatowa Policji w Strzelcach Opolskich ma trzech wyjątkowych, bo czworonożnych funkcjonariuszy. Jednym z nich, obok Baryla, owczarka niemieckiego, będącego psem patrolowo-tropiącym, i Uzzy, suczki owczarka belgijskiego, służącej do wyszukiwania środków odurzających, jest patrolowo-tropiący owczarek niemiecki Black, którego przewodnikiem od 2021 roku jest mł. asp. Grzegorz Pietruszka.

- To właśnie owczarki niemieckie i belgijskie, ale również holenderskie, najczęściej służą w policji - mówi Grzegorz Pietruszka. - Oczywiście, nie jest to regułą, bo zdarzają się inne rasy, ale te ze względu na swoje uwarunkowania, jak wytrzymałość, odporność na różne warunki atmosferyczne, a przede wszystkim chęć do pracy, sprawdzają się do tego najlepiej.

Psy patrolowo-tropiące, takie jak Black, muszą posiadać kilka cech.

- Najważniejszy jest silnie rozwinięty zmysł węchu, chęć do tropienia, to, żeby nie bał się huku, ludzi, a przy tym był skory do nauki, jak i zabawy - wymienia przewodnik.

Pomoc psa jest niezastąpiona

Policjant, u którego boku podąża czworonożny partner, patroluje różne miejsca, zwłaszcza te, do których trudno jest dotrzeć patrolowi zmotoryzowanemu.

- Wchodzimy w różnego rodzaju bramy, sprawdzamy opuszczone budynki, spacerujemy po parku, czy terenach leśnych, ale i uczestniczymy w zdarzeniach, tych, do których Black jest dostosowany - wylicza pan Grzegorz. - Jego zadaniem jest tropienie ludzi wtedy, gdy ktoś zaginie, zgubi się, co na terenie naszego powiatu najczęściej zdarza się w sezonie grzybobrania. Oprócz tego tropi sprawców przestępstw, szczególnie po włamaniach do domów jednorodzinnych, sklepów, itp., wykorzystywany jest podczas zabezpieczania imprez masowych jak mecze, strajki, czy protesty, a także, gdy zajdzie taka potrzeba, do obrony swojego przewodnika.

- Mamy też centralne koordynacje, co oznacza, że pełnimy dyżury w obrębie całego województwa opolskiego - dodaje. - Jeśli jest gdzieś jakieś zdarzenie, przy którym jest potrzebny pies, a mamy wtedy dyżur, jedziemy tam, żeby pomóc.

Mówi się, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka i okazuje się, że tak samo doskonałym partnerem może być w służbie.

- Jego pomoc, a z pewnością zmysł węchu, jaki posiada, jest niezastąpiony, bo nie wymyślono jeszcze takiej maszyny, która mogłaby w jakimś stopniu, przynajmniej w połowie zastąpić psi nos - podkreśla policjant. - My, ludzie, zapachu nie widzimy, a pies "widzi" go za pomocą nosa. Każdy z nas, nawet jeśli nie pozostawia odbitych śladów na podłożu, zostawia pyłki zapachowe, które on bez problemu wyczuwa.

Szkolenie czworonogów to podstawa

Komenda kupuje czworonogi do służby w policji z prywatnych hodowli. Zanim jednak tam trafią i rozpoczną pracę, muszą przejść pewną drogę. Ta rozpoczyna się od wstępnych testów w Zakładzie Kynologii Policyjnej w Sułkowicach pod Warszawą.

- Jeżeli chodzi o psa, takiego jak Black, czyli patrolowo-tropiącego, sprawdza się jego zapał, chęć do tropienia, poddawany jest próbie obrony przewodnika przed inscenizowanym atakiem, np. z pałką, a także próbom w ciasnych, ciemnych pomieszczeniach, często z wywołaniem hałasu i różnych dźwięków - wymienia przewodnik.

Zwierzak musi być też w pełni zdrowy, co oceniane jest przez weterynarzy policyjnych.

- Dopiero potem pies razem z przewodnikiem zaczyna szkolenie, również w Sułkowicach - mówi policjant. - Zazwyczaj trwa ono kilka miesięcy, choć nie ma reguły. My, razem z Blackiem, z uwagi na trwającą wtedy pandemię, przeszliśmy czteromiesięczne szkolenie.

- Najpierw jest poznawanie siebie, przyswajanie, nawiązywanie więzi, a później nabywanie umiejętności, co często nie jest łatwe - dodaje. - Warto zauważyć, że pies na ogół trafia do policji, mając około roku, dlatego oprócz zbudowania relacji, trzeba pokazać mu, kto rządzi w stadzie, nauczyć posłuszeństwa.

Przewodnik, oprócz służby, musi zapewnić psu dobrostan.

- To nie jest narzędzie, które odstawia się w kąt - podkreśla mł. asp. Grzegorz Pietruszka. - Przewodnik musi go nakarmić, zadbać o pomieszczenia, w których przebywa, wyczesać, sprawdzić stan uzębienia, czy nie złapał kleszcza, a przede wszystkim zadbać o to, żeby się wybiegał, był w jak najlepszej kondycji. Pies cały czas musi być też szkolony, bo to, że ukończył kurs w Sułkowicach, nie oznacza, że potrafi i będzie umieć wszystko.

Zgodnie z rozporządzeniem komendanta głównego, policjanci pracujący z partnerami na czterech łapach mają wyznaczone cztery dni w miesiącu, czyli jeden w tygodniu, które muszą przeznaczyć na ich szkolenie.

- Zarówno ja, jak i większość moich kolegów, przewodników, często poświęcamy na to również czas po pracy, po to, żeby jak najlepiej przygotować się do wspólnej służby, a także, żeby było jak najmniej zaskoczeń - dodaje pan Grzegorz.

Przewodnik musi kochać zwierzęta

A kto może być przewodnikiem?

- Na pewno nie może być to człowiek, który nie czuje tej pracy, musi być to ktoś, kto faktycznie chce zostać przewodnikiem, a przede wszystkim kocha zwierzęta i pracę z nimi - stwierdza policjant. - Gdy przyszedłem do policji, chciałem być dzielnicowym, ale pełniłem parę służb z kolegami, przewodnikami i spodobała mi się ta praca. Dawałem sygnały przełożonym, że jeśli będzie taka możliwość, chciałbym spróbować, aż się udało. Oczywiście, jest to praca specyficzna, bo ze zwierzęciem, ale dająca dużo satysfakcji.

Black na co dzień mieszka przy strzeleckiej komendzie. Tam ma swój kojec, wybieg, prysznic, pomieszczenie techniczne, w którym trzymany jest cały sprzęt, a nawet kuchnię. Służyć będzie tak długo, jak tylko zdrowie mu pozwoli.

- Najczęściej jest to około dziewięciu, dziesięciu lat, ale wszystko zależy od kondycji - wskazuje przewodnik. - Trzeba pamiętać, że psy służące w policji są bardziej eksploatowane, niż te, które żyją w domu z właścicielem. Dlatego też mają robioną atestację, czyli sprawdzian, przegląd umiejętności. Jeśli pies jest młody, robi się ją na okres dwóch lat, później co roku, a im jest starszy, czas ten może się skrócić do pół roku, a nawet trzech miesięcy.

- Po zakończeniu służby, na "psiej emeryturze", czworonoga zazwyczaj zabiera przewodnik - dodaje. - Tak długo się razem pracuje, buduje więź, rodzi wzajemna przyjaźń, że trudno wyobrazić sobie życie bez niego.

Mł. asp. Grzegorz Pietruszka i jego pomocnik Black mają na swoim koncie wiele akcji, także tych zakończonych pełnym sukcesem. Niedawno, biorąc udział w Zawodach Kynologicznych o Puchar Komendanta Wojewódzkiego Policji w Opolu, dopisali do wspólnej listy kolejne osiągnięcie. Pan Grzegorz został drugim, tuż za funkcjonariuszem z komendy w Głubczycach, najlepszym przewodnikiem psa służbowego na Opolszczyźnie.

- Podeszliśmy do takich konkurencji jak ogólne posłuszeństwo, praca węchowa z tropienia w terenie otwartym, czy ćwiczenia obronne przewodnika psa - mówi. - Rywalizacja była zacięta, bo mierzyliśmy się z bardzo doświadczonymi przewodnikami, a o wyniku zadecydowały minimalne różnice.

Teraz strzelecki policjant, jego czworonożny partner, a także przewodnik psa, który zajął pierwsze miejsce w zawodach, będą reprezentować opolski garnizon policji i Opolszczyznę na XX Kynologicznych Mistrzostwach Policji w Sułkowicach, które odbędą się jesienią.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
L Autor komentarza: Łoza do woza i won! Treść komentarza: To coś dla łozy, będzie tatusiów wyrywać! Trzeci "kolega" nie odwróci uwagi łoza, on już widzi 🤥 Pajacuj dalej, zabawna jesteś w tej swojej cwanej głupocie 🤪 Data dodania komentarza: 4.11.2026, 21:48 Źródło komentarza: Ujazd wybuduje nowe przedszkole. Gmina pozyskała ponad 5 mln zł dofinansowania J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama