Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 07:09
Reklama Żabka

Edith i Herbert Pyka z Gąsiorowic obchodzili 60-lecie pożycia małżeńskiego

Państwo Edith i Herbert Pyka z Gąsiorowic obchodzili niedawno piękny jubileusz 60-lecia pożycia małżeńskiego. Z tej okazji podzielili się z nami wspomnieniami z tego ważnego dla nich dnia, a także zdradzili w czym - ich zdaniem - tkwi recepta na udany, długoletni związek.
Edith i Herbert Pyka z Gąsiorowic obchodzili 60-lecie pożycia małżeńskiego
Gratulacje z okazji Diamentowych Godów złożyli Jubilatom m.in. wójt gminy Jemielnica - Marcin Wycisło oraz prezes Stowarzyszenia Odnowy Wsi Gąsiorowice - Mateusz Stróżyk

Autor: Archiwum prywatne

60 lat razem, na dobre, i na złe

Jak wygląda poranek w dniu ślubu w domu panny młodej? W dzisiejszych czasach przyszła żona zaczyna ten dzień od wizyty kosmetyczki i fryzjerki, później zakłada wymarzoną suknię i pozuje do pamiątkowych zdjęć, by ostatecznie, w kawalkadzie pojazdów, pojechać wraz z narzeczonym do kościoła bądź Urzędu Stanu Cywilnego i tam złożyć uroczystą przysięgę, a następnie w towarzystwie rodziny i przyjaciół świętować do białego rana w wybranym przez siebie lokalu.

Pani Edith Pyka, która wraz z mężem obchodziła niedawno Diamentowe Gody, wspomina ten dzień nieco inaczej.

Dziś mamy już śluby konkordatowe, jednak w 1963 r. zawarcie związku małżeńskiego wymagało złożenia przysięgi zarówno przed urzędnikiem państwowym, jak i w kościele. Ślub Cywilny państwo Pyka zawarli 20 kwietnia, w dzień po 20 urodzinach Edith, zaś przed Bogiem ślubowali sobie dwa dni później - 22 kwietnia.

- Wtedy wesela były naprawdę wesołe, aktywne - wspomina Edith Pyka. - Wynosiło się wszystko z domu i wesela robiło się w izbach.

Państwo Pyka w trzech pokojach pomieścili 60 gości, którzy bawili się z nimi tego dnia. Zespół, który przygrywał im do tańca, nie rozstawił się na specjalnej scenie, a w ogródku przed domem. We wszystkich pomieszczeniach pootwierano okna, żeby muzyka docierała do środka.

- Po obiedzie, pod wieczór szło się na salę potańczyć - opowiada pani Pyka. - Tam przychodzili też inni ludzie z wioski. Starostowie weselni polewali po drodze po kieliszku wszystkim tym, którzy stali przy swoich domach, przy furtkach. Po tańcach, o dziesiątej, wróciliśmy znów do domu na kolację. 

Choć Edith i Herbert ślubowali sobie już sześć dekad temu, to związek tworzą trochę dłużej. Poznali się na zabawie tanecznej, gdy Edith - rodowita Gąsiorowiczanka - miała zaledwie 17 lat. Herbert mieszkał wtedy w oddalonych o około 4 kilometry Łaziskach. Dziś ta odległość nie robi na nikim wrażenia, ale w tamtych czasach, gdy w całej wsi samochody można było niejednokrotnie policzyć na palcach jednej ręki, mężczyzna musiał do swojej dziewczyny przyjeżdżać na rowerze i tak trwało to trzy lata, aż do tego pamiętnego dnia.

- Jak na 22 kwietnia, było bardzo ciepło, na salę szłam w samej sukience - wspomina pani Edith. - Przez to, że nie było wtedy samochodów, do cywilnego i do kościoła wiózł nas pan Lipok z Jemielnicy, a po resztę ludzi przyjechał autobus z kopalni. 

Dziś organizacja wesela polega głównie na wyborze lokalu, fotografa, zespołu i dekoracji, ale tych 60 lat temu realia były zupełnie inne. Zorganizować trzeba było wszystko - począwszy od alkoholu i żywności. 

- Było dużo roboty, bo wszystko trzeba było zrobić samemu - ubić świnie, wypiec kołacze, mieszać wódkę - wylicza Edith Pyka. - . Przy takim weselu ludzie naprawdę się napracowali. Brat przyjechał na wesele z Kędzierzyna i spał w domu, na górze, a wtedy jeszcze nie było tam niczego, tylko siano. I na tym sianie spali tą jedną noc. Ludzie wtedy nie potrzebowali żadnych hoteli ani luksusów, jedynie koca, żeby się przykryć. 

- Ludzie ze sobą trzymali, pomagali sobie nawzajem - dodaje pan Herbert. - Po sąsiedzku nosiło się stoły, krzesła, talerze, duże garnki, bo w domach się wtedy tyle nie miało. 

- To było proste, ale wesołe życie - podsumowują małżonkowie, a słuchając ich opowieści, trudno się z nimi nie zgodzić. 

Zapytani o receptę na udany związek, stwierdzili, że najważniejsze są ufność, uczciwość, okazywanie sobie czułości i wzajemne zrozumienie w dobrych i złych czasach.

- Czasami jest z górki, czasami pod górkę, takie jest życie - podsumowują. - Jednak, jeśli ludzie się kochają, to dążą do tego, żeby się dogadać i te lata ze sobą przeżyć razem, w zdrowiu. 

W ciągu tych 60 lat doczekali się czwórki dzieci - trzech synów i córki, oraz ośmiorga wnucząt. Swój jubileusz świętowali z rodziną i przyjaciółmi. Nie zabrakło też życzeń i upominków od przedstawicieli lokalnych władz. 

Zespół redakcyjny "Strzelca" również pragnie pogratulować małżonkom z okazji ich budzącej podziw rocznicy i złożyć najserdeczniejsze życzenia zdrowia, radości i pomyślności. Niech na dalsze wspólne lata nigdy nie brakuje Wam tej ufności i wzajemnego zrozumienia, o którym mówiliście. 

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 7°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1008 hPa
Wiatr: 11 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama