Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 października 2026 08:21
ReklamaFilplast

Wierni szli przez Kalwarię na Górze św. Anny. "Dziś trzeba coś z siebie dać"

Pątnicy przybyli bardzo licznie w Wielki Piątek rano na Kalwarię. Obchody rozpoczęły się w kaplicy Wieczernika. Z modlitwą wędrowali po drogach kalwaryjskich do popołudnia. Nie zraziła ich niesprzyjająca aura. - Skoro to są obchody Wielkiego Piątku i włączamy się w cierpienia Pana Jezusa, to w jakimś sensie im trudniej, tym lepiej. Pogoda „sprawdza”, czy wytrwamy - komentowali uczestnicy.
Wierni szli przez Kalwarię na Górze św. Anny. "Dziś trzeba coś z siebie dać"
Obchody kalwaryjskie na Górze św. Anny zgromadziły liczną grupę

Autor: KOG

Wierni szli przez Kalwarię na Górze św. Anny

- Wędrujemy od Wieczernika przez miejsca związane z wydarzeniami Wielkiego Czwartku: Ogród Oliwny i Kaplicę Pojmania, potok Cedron, Bramę Wschodnią Jerozolimy do kaplic upamiętniających spotkania Pana Jezusa z Annaszem, Kajfaszem i Herodem – mówi o. Jonasz Pyka, gwardian klasztoru Franciszkanów na Górze św. Anny.

- Śpiewamy kalwaryjskie pieśni i odmawiamy modlitwy. Zaś od Kaplicy Gradusów i Piłata odprawiamy tradycyjną drogę krzyżową. Na jej zakończenie odbędzie się nabożeństwo przeniesione z Jerozolimy, a upamiętniające zdjęcie ciała Pana Jezusa z krzyża. W łączności z drogą krzyżową odprawiamy na koniec liturgię Wielkiego Piątku - opisuje.

Ojciec gwardian przyznał, że franciszkanie myślą o obchodach dwudniowych rozpoczynających się w Wielki Czwartek. Byłby to powrót do tradycji. Takie dwudniowe obchody w trakcie Triduum Paschalnego celebrowano jeszcze w pierwszych latach po wojnie.

Kazania kalwaryjskie wygłosili franciszkanie, o. Francesco, duszpasterz młodzieży na Górze św. Anny oraz o. Arnold, diecezjalny egzorcysta.

Pątnicy modlili się w różnych intencjach. Wielu z nich deklarowało modlitewną pamięć o biskupie opolskim Andrzeju Czai, który w poprzednich latach co roku uczestniczył w Wielki Piątek w obchodach kalwaryjskich. Tym razem choroba - biskup ordynariusz czeka na przeszczep wątroby - nie pozwoliła mu na obecność.

Wielki Piątek. "Dzisiaj trzeba coś z siebie dać"

Z Jemielnicy przyjechali na obchody państwo Sylwia i Krystian Jelito wraz z dorosłymi córkami Anetą i Pauliną.

- Przyjeżdżamy tu w Wielki Piątek na obchody dłużej, niż od 15 lat. Po to, żeby wzmocnić wiarę i – jak to się zwykło mówić – doładować akumulatory – przyznaje pan Krystian.

Góra św. Anny powitała pątników dokuczliwym chłodem i śniegiem. - Ale pogoda nam niestraszna – dodają Aneta i Paulina. – Skoro to są obchody Wielkiego Piątku i włączamy się w cierpienia Pana Jezusa, to w jakimś sensie im trudniej, tym lepiej. Pogoda „sprawdza”, czy wytrwamy. Nie zawsze jest łatwo. Jesteśmy nauczone z domu w tym dniu postu o chlebie i wodzie. Człowiek czuje się w tej drodze trochę słabszy.

- Jak co roku zostaniemy na ceremoniach Wielkiego Piątku – podkreśla pani Sylwia. – Pierwszy raz trafiliśmy tu zachęceni przez koleżankę i tak już zostało. Będziemy prosić o zdrowie, o zachowanie wiary, o zakończenie wojny w Ukrainie, błogosławieństwo dla całej naszej rodziny. Będziemy też za otrzymane łaski dziękować.

Damian Krybus i Andrzej Plura przyjeżdżają w Wielki Piątek na obchody kalwaryjskie na Górze św. Anny od kilku lat. – Wygląda, że pójdziemy w deszczu, ale to nie szkodzi. To jest taki dzień, w którym trzeba coś z siebie dać. Skoro wspominamy śmierć Pana Jezusa na krzyżu, trudno go po prostu przesiedzieć w domu. Trzeba o tym wydarzeniu pamiętać, żeby potem naprawdę przeżyć radość Zmartwychwstania. Będziemy się modlić o błogosławieństwo dla naszych rodzin, a przede wszystkim o zdrowie dla papieża i dla naszego biskupa.

Mszy świętej nie ma, jest ścisły post

- Te obchody są w naszym domu tradycją – mówią Krystyna i Andrzej Cholewa z Rudzińca. – Przyjeżdżamy na nie jako małżeństwo co najmniej od 25 lat. Ta kalwaria, po której dzisiaj chodzimy, jest namiastką tamtej Kalwarii, po której szedł Jezus. Żeby zyskać, trzeba stracić. Jest nam zimno, oddajemy swój czas, ale zyskujemy dobra duchowe. Są takie osoby chore, za które codziennie się modlimy. Zabieramy je tu dziś ze sobą. Także całą ojczyznę.

W Wielki Piątek w Kościele nie celebruje się mszy świętej. Wieczorne nabożeństwo składało się z liturgii słowa, adoracji krzyża i Komunii św. W czasie tej liturgii odczytuje się – zwykle z podziałem na role – lub śpiewa opis Męki Pańskiej z Ewangelii św. Jana. Do tej liturgii należy także rozbudowana modlitwa wiernych, w której wierni modlą się za cały świat.

Po zakończeniu liturgii Najświętszy Sakrament przenosi się w monstrancji do Bożego Grobu.

Wielki Piątek jest dla katolików dniem ścisłego postu – jakościowego – od mięsa i ilościowego. Można zjeść trzy posiłki, ale tylko jeden do syta.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Sylwia i Krystian Jelito wraz z dorosłymi córkami Anetą i Pauliną

Krystyna i Andrzej Cholewa z Rudzińca

Damian Krybus i Andrzej Plura przyjeżdżają w Wielki Piątek na Górę św. Anny od kilku lat.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama