Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 05:26
Reklama
Reklama

Łukasz Jastrzembski, burmistrz Leśnicy: Brak polityki jest siłą małych samorządów

O tym, czy zamierza wystartować w nadchodzących wyborach samorządowych, czy kadencje włodarzy powinny być ograniczone czasowo, a także, z jaką opozycją rządzi się lepiej, rozmawiamy z Łukaszem Jastrzembskim, burmistrzem Leśnicy.
Łukasz Jastrzembski, burmistrz Leśnicy: Brak polityki jest siłą małych samorządów
Łukasz Jastrzembski, burmistrz Leśnicy

Autor: PL

- Wybory samorządowe w przyszłym roku. Czy podjął pan już decyzję o starcie?

- Samą, osobistą decyzję, czy chcę startować w wyborach, podjąłem. Czuję się na siłach, aby nadal pokierować gminą. Jestem gotowy do działania i bycia kandydatem na burmistrza, jednakże z racji tego, że od samego początku mojej działalności samorządowej startowałem z komitetu Mniejszości Niemieckiej i jestem z nim cały czas związany, to ostatecznie struktury organizacji wskazują kandydatów. Więc z jednej strony mogę wyrażać chęć bycia burmistrzem, a z drugiej organizacja ma wytypować kandydata na to stanowisko, a tego, drugiego elementu jeszcze nie ma. Jako doświadczony burmistrz wiem, na jakim etapie rozwoju gminy Leśnica jesteśmy, co w ostatnich latach udało się zrealizować, mam nakreślone plany na przyszłość naszej gminy i chcę wcielić je w życie.

- Uważa pan, że dla radnych i włodarzy powinny być ograniczenia w pełnionych funkcjach, na przykład dwie, trzy kadencje lub więcej, czy nie?

- Oceniając zmianę przepisów i ograniczenie kadencji do dwóch, stwierdzić można, że ocena jest niejednoznaczna. Dla przykładu, wieloletni samorządowiec, rządzący 20 lat lub więcej, może po prostu się zastać, nawet trochę zabetonować w myśleniu. Taka osoba z pewnością ma kontakty, doświadczenie, ale w pewnym momencie może nie szukać nowych rozwiązań, nie patrzeć na pewne kwestie szerzej. I taki stan przemawia za ograniczeniem liczby kadencji. Jednocześnie musimy pamiętać, że cały czas funkcjonują mechanizmy demokratyczne i jeżeli taki samorządowiec zastanie się w swoim działaniu, mieszkańcy są w stanie szybko to zweryfikować w trakcie najbliższych wyborów samorządowych. Mechanizm wyborczy działa też w drugą stronę. Jeśli jest się sprawnym burmistrzem, który dobrze zarządza gminą, realizuje swoje zadania, spełnia oczekiwania społeczeństwa, mieszkańcy ponownie go wybiorą.

Myślę, że czymś, co warto byłoby rozważyć, jest ograniczenie wieku kandydatów, podobnie jak jest to w Niemczech, a konkretnej w Bawarii, gdzie kandydat w dniu wyborów nie może mieć więcej, niż 67 lat. Uważam, że rozwiązanie niemieckie i mechanizmy demokratyczne są dużo lepsze, niż wprowadzone przez rząd PiS ograniczenie kadencji, które moim zdaniem, było rozwiązaniem czysto politycznym, ukierunkowanym na "wykasowanie" dotychczasowych, dobrych samorządowców i wprowadzenie nowych kandydatur. Takie działanie doprowadzi do utracenia doświadczenia dziś dobrze zarządzających włodarzy, którzy mogliby zostać wybrani przez swoich wyborców.

- A jak się lepiej rządzi, ze słabą, czy silną opozycją?

- Odpowiedź należy rozpocząć od zasad prawnych, regulujących wybory do samorządu. Prawo zgłaszania kandydatur na wójta, burmistrza, prezydenta przysługuje tym komitetom wyborczym, które mają kandydata na włodarza, ale również zarejestrowały kandydatów na radnych w co najmniej połowie okręgów wyborczych w danej gminie. Interpretować możemy to tak, że kandydat na wójta, burmistrza, prezydenta ma mieć w radzie również radnych ze swojego komitetu, co daje gwarancję, że gmina będzie zarządzana w sposób właściwy. Żeby gmina sprawnie funkcjonowała, musi być współpraca między radnymi i burmistrzem, a nie udałoby się tego osiągnąć, jeśli burmistrz byłby z komitetu "x", a wszyscy radni z komitetu "y". Wtedy, w sytuacji sporu między tymi organami, w gminie nie zrobi się nic.

W gminie Leśnica nie mamy żadnej partii politycznej, a radni pochodzą z lokalnych komitetów wyborczych. I to jest największa siła niewielkich samorządów, bo nie ma skupiania się na celach partyjnych i zajmowania się polityką dla samej polityki. Skupiamy się na realnych problemach i działaniu, wspólnie zarządzamy gminą, szukamy rozwiązań najlepszych dla mieszkańców. Choć warto zauważyć, że brak opozycji, może doprowadzić do samozachwytu formacji rządzącej, pewnego uśpienia krytycyzmu względem siebie. Dlatego zawsze musi być miejsce na dyskusję, zastanowienie się, wypracowanie odpowiednich, wspólnych rozwiązań.

- Czy zdarzyło się panu zrobić coś wbrew powszechnej opinii i woli wyborców, bo pana zdaniem tego wymagał interes gminy?

- Bycie włodarzem nie polega tylko na podejmowaniu łatwych decyzji. O trudnych tematach często się nie mówi, a takie w samorządzie oczywiście występują, jak w prywatnym życiu. Podejmując jakąś decyzję, zawsze trzeba mieć przeświadczenie, że nie wszyscy będą zadowoleni, bo niestety nie da się działać tak, żeby wszyscy byli zadowoleni, ale to jest naturalne. Steve Jobs powiedział, że "jeśli chcesz, żeby wszyscy byli zadowoleni i wszyscy cię lubili, nie powinieneś być menedżerem, a sprzedawcą lodów", bo takich wszyscy lubią. Ale nie na tym polega funkcjonowanie gminy i sprawowanie funkcji burmistrza.

Przy wielu trudniejszych tematach pojawiają się szersze rozważania, kto będzie "za", kto będzie "przeciw", jakiej konkretnej części społeczeństwa dane rozwiązanie będzie dotykało, jednakże ostatecznie jakieś rozstrzygnięcie trzeba podjąć. Jedną z takich kwestii jest rozwój strefy gospodarczej w Krasowej. Jest ona oddalona od zabudowań, ale mam świadomość, że może być uciążliwa, między innymi przez transport, bo musi być prowadzony lokalnymi drogami. I to dla części mieszkańców może być elementem spornym. Ważne jest, że dobieramy przedsiębiorców tak, aby nie byli nad wyraz uciążliwi i nie oddziaływali znacznie na środowisko i sąsiedztwo. Przy tym pamiętać należy, że dzięki strefie mamy zyski z podatków, a to umożliwia finansowanie szeroko rozumianej działalności gminy, czyli wszystkich jej mieszkańców.

- Czy pełnienie funkcji publicznej zostawia miejsce na życie prywatne, realizację wcześniejszych pasji, zainteresowań?

- To nie jest praca na 8 godzin dziennie. Wiele dzieje się popołudniami, w weekendy, zdarzają się telefony w nocy, na które trzeba reagować. To sprawia, że należałoby, a wręcz trzeba przemodelować funkcjonowanie rodziny. Bo taki charakter pracy niewątpliwie realizowany jest kosztem rodziny, dlatego ogromną pomoc w moim sprawowaniu funkcji burmistrza daje mi moja żona, która poświęca więcej czasu naszej rodzinie.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1000 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama