Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 6 sierpnia 2026 02:34
Reklama

Ukraińska artystka Natalia Nosova: Nie potrafiłabym ilustrować wojny

Jak wojna wpłynęła na jej pracę twórczą, czy upływ czasu zmienia postrzeganie wojny i czy wiąże z Polską przyszłość - opowiada nam Natalia Nosova, artystka urodzona we Lwowie i od kilku lat mieszkająca w Opolu. Wystawę jej prac można oglądać w Powiatowym Centrum Kultury w Strzelcach Opolskich.
Ukraińska artystka Natalia Nosova: Nie potrafiłabym ilustrować wojny

Autor: Archiwum prywatne

Natalia Nosova: Nie potrafiłabym ilustrować wojny

– Wystawę moich prac w Powiatowym Centrum Kultury w Strzelcach Opolskich zaproponowała mi Agnieszka Kwitowska-Tobys, która pracuje w tej instytucji – opowiada pani Natalia. – Ucieszyła mnie ta propozycja, ponieważ przez dłuższy czas miałam emocjonalną i twórczą blokadę z powodu wojny i nie potrafiłam otworzyć się na nowe działania artystyczne. A propozycja Agnieszki zmotywowała mnie, żeby stworzyć nowe prace i pokazać je na wystawie.

Na ekspozycji w PCK można zobaczyć zarówno starsze prace artystki, jak i te stworzone specjalnie na potrzeby strzeleckiej wystawy. Nowe prace powstawały pod koniec minionego i na początku tego roku. – Pierwszą od kilku miesięcy nową grafikę stworzyłam pod koniec listopada, potem niestety miałam wymuszoną przez covid przerwę w pracy – mówi artystka.

Jak przyjęto ją w Strzelcach, jakie emocje towarzyszyły wernisażowi? – Przyjęto mnie bardzo ciepło, czułam się zaopiekowana zarówno przez panią dyrektorkę, jak i cały dział promocji PCK - podkreśla. - Było bardzo miło, czułam całe spektrum pozytywnych emocji i pozytywną energię od osób, które przyszły na wernisaż. Do Strzelec przyjechali też - by mnie wesprzeć, moi bliscy znajomi. Ten wernisaż to było dobre wejście w nowy rok.

Czy czas, który upłynął od momentu wybuchu wojny, wpływa na jej postrzeganie?

– Z perspektywy artystycznej jest odrobinę lżej, trochę łatwiej wypowiedzieć się poprzez sztukę - przyznaje. - Na początku marca, tuż po rozpoczęciu wojny, zrobiłam pierwszą grafikę, która pokazywała mój ból i złość, ale dawała też nadzieję i siłę. A potem zablokowałam się i nie umiałam się już otworzyć. Widzę, że wielu artystów wypowiada się i pokazuje to, co czują z powodu wojny, ale ja nie umiałam tego z siebie wyrzucić. Niejedna osoba mówi mi, że moje prace dają ukojenie i spokój, że pozwalają na chwilę oderwać się od świata, który nas otacza, że nie ilustruję tych wszystkich złych rzeczy, które dzieją się wokół, lecz staram się widzieć dobro. Ale ostatni czas sprawił, że nie umiałam otworzyć się na pokazanie pozytywnych rzeczy, nie umiałam też zrobić nic, co odzwierciedlałoby sytuację w Ukrainie. Tworzenie ilustracji to długi proces, a ilustrowanie wojny jest ciężkie i emocjonalnie wyczerpujące. Dopiero pod koniec roku udało mi się odblokować i stworzyć ilustrację, która w niewielkim formacie przedstawiała moje refleksje na temat tego, co od roku dzieje się w moim kraju. Czuję jednak, że nie potrafiłabym ilustrować wojny, to byłoby dla mnie emocjonalne zbyt ciężkie.

Jak wojna w Ukrainie wygląda z perspektywy Ukrainki, którą jej wybuch zastał w Polsce?

– Kiedy obserwuję osoby, które są tam na miejscu, to widzę, że one radzą sobie z tym koszmarem poprzez działanie – mówi. – Nie rozpraszają ich różne przemyślenia, refleksje. Tu jest inaczej, pod tym względem, że nie jestem zagrożona fizycznie, wiem, że nie spadnie na mnie żadna bomba, ale emocje związane z odległością, to że nie można działać tyle, ile by się chciało, poczucie, że nie mam na to wszystko wpływu, wywołuje bezradność i frustrację. Ja mogę pomóc konkretnej osobie tutaj, ale pomoc na odległość ludziom, którzy są w Ukrainie jest trudniejsza. Jestem Ukrainką, która też cierpi, ale odległość sprawia, że czuję się bezradna.

– Natomiast uchodźcy wojenni, z którymi rozmawiałam, cierpią nadal z powodu wojny i przeżywają ją tak samo, jak na początku – dodaje pani Natalia. – Nieco łatwiej mają te osoby, którym udało się ściągnąć do Polski swoich bliskich. Kiedy wiesz, że twoja rodzina jest bezpieczna, robi się trochę lżej. Te osoby, którym udało się sprowadzić bliskich, czują się lepiej. A jeżeli udało im się odnaleźć w Polsce, znaleźć pracę, mogą się jakoś realizować, to starają się żyć w miarę normalnie. Jeśli jeszcze mają kontakt z innymi uchodźcami i wspólnie działają, uczestniczą razem w różnych wydarzeniach, mają kontakt z innymi ludźmi i nie są samotni, to mam wrażenie, że jest im tu dobrze.

Natalia Nosova mieszka w Polsce od 2017 roku. Czy wiąże przyszłość z Polską? – Ciężko planować, ale zadomowiłam się już w Opolu, tutaj działam, tworzę, pracuję. Gdybym wróciła do domu, musiałabym zaczynać wszystko od nowa – podkreśla.

Wystawę grafik Natalii Nosovej „Somno”, czyli z łaciny „Sny” można oglądać w Galerii III Filary w Powiatowym Centrum Kultury w Strzelcach Opolskich do końca marca.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala
Reklama