Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 06:24
Reklama
Reklama

Ukraińska artystka Natalia Nosova: Nie potrafiłabym ilustrować wojny

Jak wojna wpłynęła na jej pracę twórczą, czy upływ czasu zmienia postrzeganie wojny i czy wiąże z Polską przyszłość - opowiada nam Natalia Nosova, artystka urodzona we Lwowie i od kilku lat mieszkająca w Opolu. Wystawę jej prac można oglądać w Powiatowym Centrum Kultury w Strzelcach Opolskich.
Ukraińska artystka Natalia Nosova: Nie potrafiłabym ilustrować wojny

Autor: Archiwum prywatne

Natalia Nosova: Nie potrafiłabym ilustrować wojny

– Wystawę moich prac w Powiatowym Centrum Kultury w Strzelcach Opolskich zaproponowała mi Agnieszka Kwitowska-Tobys, która pracuje w tej instytucji – opowiada pani Natalia. – Ucieszyła mnie ta propozycja, ponieważ przez dłuższy czas miałam emocjonalną i twórczą blokadę z powodu wojny i nie potrafiłam otworzyć się na nowe działania artystyczne. A propozycja Agnieszki zmotywowała mnie, żeby stworzyć nowe prace i pokazać je na wystawie.

Na ekspozycji w PCK można zobaczyć zarówno starsze prace artystki, jak i te stworzone specjalnie na potrzeby strzeleckiej wystawy. Nowe prace powstawały pod koniec minionego i na początku tego roku. – Pierwszą od kilku miesięcy nową grafikę stworzyłam pod koniec listopada, potem niestety miałam wymuszoną przez covid przerwę w pracy – mówi artystka.

Jak przyjęto ją w Strzelcach, jakie emocje towarzyszyły wernisażowi? – Przyjęto mnie bardzo ciepło, czułam się zaopiekowana zarówno przez panią dyrektorkę, jak i cały dział promocji PCK - podkreśla. - Było bardzo miło, czułam całe spektrum pozytywnych emocji i pozytywną energię od osób, które przyszły na wernisaż. Do Strzelec przyjechali też - by mnie wesprzeć, moi bliscy znajomi. Ten wernisaż to było dobre wejście w nowy rok.

Czy czas, który upłynął od momentu wybuchu wojny, wpływa na jej postrzeganie?

– Z perspektywy artystycznej jest odrobinę lżej, trochę łatwiej wypowiedzieć się poprzez sztukę - przyznaje. - Na początku marca, tuż po rozpoczęciu wojny, zrobiłam pierwszą grafikę, która pokazywała mój ból i złość, ale dawała też nadzieję i siłę. A potem zablokowałam się i nie umiałam się już otworzyć. Widzę, że wielu artystów wypowiada się i pokazuje to, co czują z powodu wojny, ale ja nie umiałam tego z siebie wyrzucić. Niejedna osoba mówi mi, że moje prace dają ukojenie i spokój, że pozwalają na chwilę oderwać się od świata, który nas otacza, że nie ilustruję tych wszystkich złych rzeczy, które dzieją się wokół, lecz staram się widzieć dobro. Ale ostatni czas sprawił, że nie umiałam otworzyć się na pokazanie pozytywnych rzeczy, nie umiałam też zrobić nic, co odzwierciedlałoby sytuację w Ukrainie. Tworzenie ilustracji to długi proces, a ilustrowanie wojny jest ciężkie i emocjonalnie wyczerpujące. Dopiero pod koniec roku udało mi się odblokować i stworzyć ilustrację, która w niewielkim formacie przedstawiała moje refleksje na temat tego, co od roku dzieje się w moim kraju. Czuję jednak, że nie potrafiłabym ilustrować wojny, to byłoby dla mnie emocjonalne zbyt ciężkie.

Jak wojna w Ukrainie wygląda z perspektywy Ukrainki, którą jej wybuch zastał w Polsce?

– Kiedy obserwuję osoby, które są tam na miejscu, to widzę, że one radzą sobie z tym koszmarem poprzez działanie – mówi. – Nie rozpraszają ich różne przemyślenia, refleksje. Tu jest inaczej, pod tym względem, że nie jestem zagrożona fizycznie, wiem, że nie spadnie na mnie żadna bomba, ale emocje związane z odległością, to że nie można działać tyle, ile by się chciało, poczucie, że nie mam na to wszystko wpływu, wywołuje bezradność i frustrację. Ja mogę pomóc konkretnej osobie tutaj, ale pomoc na odległość ludziom, którzy są w Ukrainie jest trudniejsza. Jestem Ukrainką, która też cierpi, ale odległość sprawia, że czuję się bezradna.

– Natomiast uchodźcy wojenni, z którymi rozmawiałam, cierpią nadal z powodu wojny i przeżywają ją tak samo, jak na początku – dodaje pani Natalia. – Nieco łatwiej mają te osoby, którym udało się ściągnąć do Polski swoich bliskich. Kiedy wiesz, że twoja rodzina jest bezpieczna, robi się trochę lżej. Te osoby, którym udało się sprowadzić bliskich, czują się lepiej. A jeżeli udało im się odnaleźć w Polsce, znaleźć pracę, mogą się jakoś realizować, to starają się żyć w miarę normalnie. Jeśli jeszcze mają kontakt z innymi uchodźcami i wspólnie działają, uczestniczą razem w różnych wydarzeniach, mają kontakt z innymi ludźmi i nie są samotni, to mam wrażenie, że jest im tu dobrze.

Natalia Nosova mieszka w Polsce od 2017 roku. Czy wiąże przyszłość z Polską? – Ciężko planować, ale zadomowiłam się już w Opolu, tutaj działam, tworzę, pracuję. Gdybym wróciła do domu, musiałabym zaczynać wszystko od nowa – podkreśla.

Wystawę grafik Natalii Nosovej „Somno”, czyli z łaciny „Sny” można oglądać w Galerii III Filary w Powiatowym Centrum Kultury w Strzelcach Opolskich do końca marca.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1000 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama