Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 02:44
Reklama

Początki poczty w powiecie strzeleckim

Początki poczty w powiecie strzeleckim
Szyld poczty pruskiej z 1787 roku

Historia poczty w powiecie strzeleckim jest praktycznie nieznana. Temat ten nie został do tej pory opracowany w języku polskim. W języku niemieckim mamy tylko jedno skrótowe przedstawienie dziejów poczty w powiecie, które podaje tylko najważniejsze informacje. To fragment publikacji dotyczący historii poczty na Górnym Śląsku prof. dra Hansa Joachima Andersona „Beiträge zur Postgeschichte Oberschlesiens” (Kamen 1986). Praca ta została wydana już dosyć dawno (34 lata temu) i przy wykorzystaniu dzisiejszych możliwości zdobywania informacji możemy poszerzyć wiedzę o historii poczty w powiecie strzeleckim. Bardzo pomocna jest tu publikacja w języku polskim z 2011 roku powstała z okazji wystawy filatelistycznej w Gliwicach. W książce pt. „Poczta i telegraf na Górnym Śląsku” różni autorzy przedstawili ogólny zarys dziejów poczty na Śląsku i szczegółowo historię poczty w Gliwicach i powiecie gliwickim oraz w Bytomiu, Tarnowskich Górach, Zabrzu. Ponadto w internecie można znaleźć publikacje na temat poczty z końca XVIII wieku i I połowy XIX wieku, które podają wiele ciekawych informacji.

Dzieje zapisane Ziemi Strzeleckiej i innych części powiatu strzeleckiego zaczynają się w późnym średniowieczu, w XIII wieku. Już wtedy ludzie przekazywali pisane informacje z jednej miejscowości do innej. Przeważnie kupcy zabierali ze sobą listy czy przesyłki i dostarczali do adresata. Książęta i możni mieli swoich posłańców. Podobnie władze kościelne i klasztory. Z czasem bogaci możnowładcy tworzyli linie kurierskie, które dostarczały przesyłki na stałych trasach. Okazjonalnie linie pocztowe tworzyli także książęta piastowscy i królowie czescy. W początkach XVI wieku sprawy poczty próbował uregulować ostatni książę opolski z rodu Piastów Jan II Dobry. Stworzył linie kurierskie z Opola do Brzegu, Wrocławia, Raciborza i Bytomia. Ta ostatnia prowadziła przez Strzelce. Jan II Dobry stworzył linię z Bytomia do Opola wraz ze swoim następcą margrabią brandenburskim na Ansbach i księciem karniowskim Jerzym Hohenzollern. Z kurierów korzystać mogły władze miejskie pod warunkiem, że była to korespondencja przeznaczona dla księcia lub dotyczyła spraw książęcych.

W 1587 roku, w związku z elekcją w Polsce, dwór wiedeński cesarza Rudolfa II Habsburga, stworzył linie pocztowe z Wiednia do Polski. Pocztowa Komora Śląska (instytucja nadrzędna i kontrolna śląskiej poczty państwowej) założyła stacje pocztowe na trasie Kłodzko - Wrocław - Oława - Otyń, aż do granicy z Polską, oraz na trasie z Wrocławia przez Brzeg, Opole, Nysę, Wielkie Strzelce i Bytom. W każdej z tych miejscowości, gdzie założona została stacja pocztowa, musiał być dobry koń dla kuriera. Linia działała tylko do 1588 roku. Zakończyła działalność po klęsce arcyksięcia Maksymiliana w bitwie pod Byczyną. Po zakończeniu wojny 30-letniej (1648) Pocztowa Komora Śląska utworzyła stałe połączenia do Lipska (1650), Pragi (1652), Berlina (1663), do Wiednia oraz do Warszawy w 1684 roku.

W 1673 roku utworzono też linię pocztową Berlin - Wrocław - Kraków. Trasa przebiegała przez Wrocław, Brzeg, Lewin, Skorogoszcz, Opole, Wielkie Strzelce, Tarnowskie Góry, Będzin. Konna Poczta trasę z Berlina do Wiednia obsługiwała dwa razy w tygodniu. Z końcem XVII wieku, gdy w 1697 roku elektor saski Friedrich August został królem Polski jako August II Mocny, utworzono stałe połączenie pocztowe z Drezna przez Wrocław, Opole, Wielkie Strzelce do Tarnowskich Gór i dalej do Krakowa. W 1716 roku cesarz Karol VI Habsburg zdecydował o uregulowaniu spraw poczty w swojej monarchii i jako pierwsze upaństwowił prywatne linie pocztowe na Śląsku, w tym linię saską z Drezna do Krakowa. Powstała sieć państwowych urzędów pocztowych na najważniejszych liniach pocztowych. W Wielkich Strzelcach powstał Hofpostamt - Urząd Pocztowy, a linia przez miasto miała charakter kursu pocztowego. W 1722 roku rozwiązania zastosowane na Śląsku wprowadzono we wszystkich częściach monarchii habsburskiej. Już wkrótce, bo w roku 1727, Poczta Śląska została oddana w prywatną dzierżawę. Zarządcy często nie wywiązywali się ze swoich obowiązków. Zalegali z wypłatami dla poczmistrzów albo nie obsadzali długo tych stanowisk i urzędy pocztowe czy stacje pocztowe były w tym czasie zamknięte. Pewnie tak też było w Strzelcach, gdy w końcu 1740 roku Prusacy zajmowali Śląsk.

Gdy 27 października 1742 roku pruski inspektor pocztowy H. Hänel, po inspekcji górnośląskich urzędów pocztowych, złożył raport Śląskiemu Ministrowi hrabiemu von Münchow o sytuacji urzędów pocztowych w Toszku i Strzelcach, stwierdził, że prawie nie wychodzi stamtąd korespondencja pocztowa, a urzędy są w opłakanym stanie. Inspektor ten w listopadzie 1742 roku został zarządcą poczty na Śląsku i przystąpił do jej reorganizacji. Pierwszy regulamin pruskiej poczty na Śląsku został wydany 23 maja 1743 roku i uzupełniony 27 czerwca tegoż roku. Po reorganizacji poczty w 1743 roku na Górnym Śląsku było tylko 6 urzędów pocztowych (Postamt). Były one w Grodkowie, Prudniku, Nysie, Raciborzu, Tarnowskich Górach i w Opolu. Urząd Pocztowy w Strzelcach został zdegradowany do rangi Pomocniczego Urzędu Pocztowego (Postwärteramt). Pocztylion mógł tutaj wymienić konie oraz zabierał listy i przesyłki pieniężne. Jako że Strzelce były na ważnej trasie do Krakowa (tzw. Tarnowitzerkurs – linia do Tarnowskich Gór) od 1744 roku można było tu też nadawać paczki (Fahrpostkurs). Po następnej reformie poczty na Śląsku w 1752 roku zwiększono ilość placówek pomocniczych. Urząd Pocztowy w Opolu miał placówki pomocnicze: w Koźlu, Strzelcach, Dobrodzieniu, Krapkowicach, Lublińcu, Oleśnie, Toszku i Ujeździe. Tym samym cały obszar obecnego powiatu strzeleckiego zyskał dostęp do linii pocztowych.

Po zakończeniu wojny 7-letniej (1756-1763) powstała placówka pomocnicza Urzędu Pocztowego w Opolu w Leśnicy. Wiadomo, że istniała ona w latach 1768-1789. Po tym okresie, do ok. 1815, nie ma informacji o istnieniu poczt w Ujeździe i w Leśnicy. Pewnie ze względu na brak przyzwoitych dróg dojazd do nich był utrudniony i poczty te zlikwidowano.

W 1782 roku ponownie zreorganizowano działalność poczty pruskiej. Ustaliła ona m.in. stałe opłaty pocztowe i oznakowanie linii pocztowych przez ustawienie kamieni milowych. Na trasie z Opola do Tarnowskich Gór co 1 milę (mila pruska = 7,53 km) ustawiono duże kamienie milowe (w kształcie obelisku). Pomiędzy nimi były mniejsze, owalne, kamienie ćwierć- i półmilowe. W Strzelcach taki kamień oznaczający 1/2 mili był w pobliżu kościoła pw. Bożego Ciała na ul. Opolskiej, po stronie ulicy przed Parkiem Zamkowym. W czasach PRL, w trakcie przebudowy drogi, kamień milowy wykopano i gdzieś przepadł. Pełny kamień milowy był ustawiony gdzieś przed rondem (DK 94/ DK 88), od strony Strzelec, przy trakcie do Toszka. Na takim kamieniu, pod pruskim orłem, wyryte były: numer kamienia, linii pocztowej i odległości do miast. Linia przez Strzelce, z Brzegu przez Tarnowskie Góry do Krakowa, miała wtedy numer 77. Ze Strzelec były 3 mile do Opola i 5 mil do Tarnowskich Gór. Cały kurs nr 77 z Brzegu do Tarnowskich Gór liczył 16 mil. Do Strzelec pocztylion docierał we wtorki i piątki, około południa. Poczta pobierała wtedy 5 srebrnych groszy i 6 fenigów opłaty za list.

Około 1815 roku poczta w Strzelcach została podniesiona do wyższej rangi jako Postverwaltung (Poczta Zarządzająca). Podlegały jej poczty w Leśnicy i Ujeździe, utworzone na nowo. Poczta w Ujeździe została odtworzona jako Postexspedition (Poczta Spedycyjna) z Extrapost, tzn. że musiała dysponować stajnią, w której dyliżans mógł wymienić konie. W tym czasie uruchomiono połączenia dyliżansowe na trasie Brzeg - Tarnowskie Góry oraz dyliżansowe do Ujazdu i kurierskie do Leśnicy.

Od stycznia 1817 roku poczta pruska zaczęła używać stempli pocztowych. Do 1822 były to pieczątki prostokątne, a od tego roku okrągłe pieczątki jednoobrączkowe. Na otoku była nazwa miasta, w której była poczta, w środku, w formie ułamka, dzień i poniżej miesiąc nadania listu. Od 1838 roku stosowano pieczątki dwuobrączkowe. Nazwa poczty była oddzielona od daty obręczą. W latach 40. XIX wieku wrócono też do pieczątek prostokątnych. Podawały one dokładniejsze informacje o miejscu i czasie nadania przesyłki.

W 1821 roku na głównych liniach pocztowych wprowadzono „pocztę pośpieszną” (Schnellpost). Dilligence (dyliżans) jechał dzień i noc. Robiono tylko krótkie przerwy w zajazdach i na wymianę koni. Na głównych liniach, np. tej z Wrocławia do Tarnowskich Gór przez Strzelce kursował czterokonny dyliżans 9 miejscowy - uważany wówczas za cud techniki. Dyliżans z Opola docierał do Strzelec we wtorki i piątki ok. południa, a z Tarnowskich Gór do Opola w środę i niedzielę w południe. Przejazd kosztował 6 srebrnych groszy za milę i pasażer mógł zabrać 50-60 funtów bagażu bez dopłaty. Dyliżans pokonywał milę w 1,5 godziny, do 2 godzin zimą. Kurier konny zabierał pocztę we wtorki i piątki o 9 rano, a przywoził w niedzielę i w środę przed południem.

Na bocznych liniach, jak ta ze Strzelec do Ujazdu, kursował dwukonny dyliżans 4-miejscowy. Był to dyliżans typu „Fahrpost”, tzn. że zabierał osoby i towary. Kursował dwa razy w tygodniu, w środy i w soboty. Ze Strzelec wyjeżdżał o godzinie 13. Dyliżans na pokonanie 2 mil potrzebował 3 godzin. Przejazd kosztował 10 srebrnych groszy (1 mila – 5 srebrnych groszy). Za bagaż nie pobierano opłaty. Z Ujazdu dyliżans wyjeżdżał o godzinie 18 i wracał do Strzelec. W tym czasie także pomiędzy Strzelcami a Leśnicą funkcjonowała Fahrpost (dwukołowy wóz konny) i szybki kurier konny. Opłata za list zwykły wynosiła wtedy 8 srebrnych groszy.

W drugiej połowie lat 40. XIX wieku w działalności poczty zaszły ogromne zmiany. Na Górny Śląsk dotarła kolej żelazna. O zmianach w funkcjonowaniu poczty od 1845 roku i w II połowie XIX wieku opowiemy w następnej części dziejów poczty w powiecie strzeleckim.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 8°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama