Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 23:51
Reklama
Reklama

Początki poczty w powiecie strzeleckim

Początki poczty w powiecie strzeleckim
Szyld poczty pruskiej z 1787 roku

Historia poczty w powiecie strzeleckim jest praktycznie nieznana. Temat ten nie został do tej pory opracowany w języku polskim. W języku niemieckim mamy tylko jedno skrótowe przedstawienie dziejów poczty w powiecie, które podaje tylko najważniejsze informacje. To fragment publikacji dotyczący historii poczty na Górnym Śląsku prof. dra Hansa Joachima Andersona „Beiträge zur Postgeschichte Oberschlesiens” (Kamen 1986). Praca ta została wydana już dosyć dawno (34 lata temu) i przy wykorzystaniu dzisiejszych możliwości zdobywania informacji możemy poszerzyć wiedzę o historii poczty w powiecie strzeleckim. Bardzo pomocna jest tu publikacja w języku polskim z 2011 roku powstała z okazji wystawy filatelistycznej w Gliwicach. W książce pt. „Poczta i telegraf na Górnym Śląsku” różni autorzy przedstawili ogólny zarys dziejów poczty na Śląsku i szczegółowo historię poczty w Gliwicach i powiecie gliwickim oraz w Bytomiu, Tarnowskich Górach, Zabrzu. Ponadto w internecie można znaleźć publikacje na temat poczty z końca XVIII wieku i I połowy XIX wieku, które podają wiele ciekawych informacji.

Dzieje zapisane Ziemi Strzeleckiej i innych części powiatu strzeleckiego zaczynają się w późnym średniowieczu, w XIII wieku. Już wtedy ludzie przekazywali pisane informacje z jednej miejscowości do innej. Przeważnie kupcy zabierali ze sobą listy czy przesyłki i dostarczali do adresata. Książęta i możni mieli swoich posłańców. Podobnie władze kościelne i klasztory. Z czasem bogaci możnowładcy tworzyli linie kurierskie, które dostarczały przesyłki na stałych trasach. Okazjonalnie linie pocztowe tworzyli także książęta piastowscy i królowie czescy. W początkach XVI wieku sprawy poczty próbował uregulować ostatni książę opolski z rodu Piastów Jan II Dobry. Stworzył linie kurierskie z Opola do Brzegu, Wrocławia, Raciborza i Bytomia. Ta ostatnia prowadziła przez Strzelce. Jan II Dobry stworzył linię z Bytomia do Opola wraz ze swoim następcą margrabią brandenburskim na Ansbach i księciem karniowskim Jerzym Hohenzollern. Z kurierów korzystać mogły władze miejskie pod warunkiem, że była to korespondencja przeznaczona dla księcia lub dotyczyła spraw książęcych.

W 1587 roku, w związku z elekcją w Polsce, dwór wiedeński cesarza Rudolfa II Habsburga, stworzył linie pocztowe z Wiednia do Polski. Pocztowa Komora Śląska (instytucja nadrzędna i kontrolna śląskiej poczty państwowej) założyła stacje pocztowe na trasie Kłodzko - Wrocław - Oława - Otyń, aż do granicy z Polską, oraz na trasie z Wrocławia przez Brzeg, Opole, Nysę, Wielkie Strzelce i Bytom. W każdej z tych miejscowości, gdzie założona została stacja pocztowa, musiał być dobry koń dla kuriera. Linia działała tylko do 1588 roku. Zakończyła działalność po klęsce arcyksięcia Maksymiliana w bitwie pod Byczyną. Po zakończeniu wojny 30-letniej (1648) Pocztowa Komora Śląska utworzyła stałe połączenia do Lipska (1650), Pragi (1652), Berlina (1663), do Wiednia oraz do Warszawy w 1684 roku.

W 1673 roku utworzono też linię pocztową Berlin - Wrocław - Kraków. Trasa przebiegała przez Wrocław, Brzeg, Lewin, Skorogoszcz, Opole, Wielkie Strzelce, Tarnowskie Góry, Będzin. Konna Poczta trasę z Berlina do Wiednia obsługiwała dwa razy w tygodniu. Z końcem XVII wieku, gdy w 1697 roku elektor saski Friedrich August został królem Polski jako August II Mocny, utworzono stałe połączenie pocztowe z Drezna przez Wrocław, Opole, Wielkie Strzelce do Tarnowskich Gór i dalej do Krakowa. W 1716 roku cesarz Karol VI Habsburg zdecydował o uregulowaniu spraw poczty w swojej monarchii i jako pierwsze upaństwowił prywatne linie pocztowe na Śląsku, w tym linię saską z Drezna do Krakowa. Powstała sieć państwowych urzędów pocztowych na najważniejszych liniach pocztowych. W Wielkich Strzelcach powstał Hofpostamt - Urząd Pocztowy, a linia przez miasto miała charakter kursu pocztowego. W 1722 roku rozwiązania zastosowane na Śląsku wprowadzono we wszystkich częściach monarchii habsburskiej. Już wkrótce, bo w roku 1727, Poczta Śląska została oddana w prywatną dzierżawę. Zarządcy często nie wywiązywali się ze swoich obowiązków. Zalegali z wypłatami dla poczmistrzów albo nie obsadzali długo tych stanowisk i urzędy pocztowe czy stacje pocztowe były w tym czasie zamknięte. Pewnie tak też było w Strzelcach, gdy w końcu 1740 roku Prusacy zajmowali Śląsk.

Gdy 27 października 1742 roku pruski inspektor pocztowy H. Hänel, po inspekcji górnośląskich urzędów pocztowych, złożył raport Śląskiemu Ministrowi hrabiemu von Münchow o sytuacji urzędów pocztowych w Toszku i Strzelcach, stwierdził, że prawie nie wychodzi stamtąd korespondencja pocztowa, a urzędy są w opłakanym stanie. Inspektor ten w listopadzie 1742 roku został zarządcą poczty na Śląsku i przystąpił do jej reorganizacji. Pierwszy regulamin pruskiej poczty na Śląsku został wydany 23 maja 1743 roku i uzupełniony 27 czerwca tegoż roku. Po reorganizacji poczty w 1743 roku na Górnym Śląsku było tylko 6 urzędów pocztowych (Postamt). Były one w Grodkowie, Prudniku, Nysie, Raciborzu, Tarnowskich Górach i w Opolu. Urząd Pocztowy w Strzelcach został zdegradowany do rangi Pomocniczego Urzędu Pocztowego (Postwärteramt). Pocztylion mógł tutaj wymienić konie oraz zabierał listy i przesyłki pieniężne. Jako że Strzelce były na ważnej trasie do Krakowa (tzw. Tarnowitzerkurs – linia do Tarnowskich Gór) od 1744 roku można było tu też nadawać paczki (Fahrpostkurs). Po następnej reformie poczty na Śląsku w 1752 roku zwiększono ilość placówek pomocniczych. Urząd Pocztowy w Opolu miał placówki pomocnicze: w Koźlu, Strzelcach, Dobrodzieniu, Krapkowicach, Lublińcu, Oleśnie, Toszku i Ujeździe. Tym samym cały obszar obecnego powiatu strzeleckiego zyskał dostęp do linii pocztowych.

Po zakończeniu wojny 7-letniej (1756-1763) powstała placówka pomocnicza Urzędu Pocztowego w Opolu w Leśnicy. Wiadomo, że istniała ona w latach 1768-1789. Po tym okresie, do ok. 1815, nie ma informacji o istnieniu poczt w Ujeździe i w Leśnicy. Pewnie ze względu na brak przyzwoitych dróg dojazd do nich był utrudniony i poczty te zlikwidowano.

W 1782 roku ponownie zreorganizowano działalność poczty pruskiej. Ustaliła ona m.in. stałe opłaty pocztowe i oznakowanie linii pocztowych przez ustawienie kamieni milowych. Na trasie z Opola do Tarnowskich Gór co 1 milę (mila pruska = 7,53 km) ustawiono duże kamienie milowe (w kształcie obelisku). Pomiędzy nimi były mniejsze, owalne, kamienie ćwierć- i półmilowe. W Strzelcach taki kamień oznaczający 1/2 mili był w pobliżu kościoła pw. Bożego Ciała na ul. Opolskiej, po stronie ulicy przed Parkiem Zamkowym. W czasach PRL, w trakcie przebudowy drogi, kamień milowy wykopano i gdzieś przepadł. Pełny kamień milowy był ustawiony gdzieś przed rondem (DK 94/ DK 88), od strony Strzelec, przy trakcie do Toszka. Na takim kamieniu, pod pruskim orłem, wyryte były: numer kamienia, linii pocztowej i odległości do miast. Linia przez Strzelce, z Brzegu przez Tarnowskie Góry do Krakowa, miała wtedy numer 77. Ze Strzelec były 3 mile do Opola i 5 mil do Tarnowskich Gór. Cały kurs nr 77 z Brzegu do Tarnowskich Gór liczył 16 mil. Do Strzelec pocztylion docierał we wtorki i piątki, około południa. Poczta pobierała wtedy 5 srebrnych groszy i 6 fenigów opłaty za list.

Około 1815 roku poczta w Strzelcach została podniesiona do wyższej rangi jako Postverwaltung (Poczta Zarządzająca). Podlegały jej poczty w Leśnicy i Ujeździe, utworzone na nowo. Poczta w Ujeździe została odtworzona jako Postexspedition (Poczta Spedycyjna) z Extrapost, tzn. że musiała dysponować stajnią, w której dyliżans mógł wymienić konie. W tym czasie uruchomiono połączenia dyliżansowe na trasie Brzeg - Tarnowskie Góry oraz dyliżansowe do Ujazdu i kurierskie do Leśnicy.

Od stycznia 1817 roku poczta pruska zaczęła używać stempli pocztowych. Do 1822 były to pieczątki prostokątne, a od tego roku okrągłe pieczątki jednoobrączkowe. Na otoku była nazwa miasta, w której była poczta, w środku, w formie ułamka, dzień i poniżej miesiąc nadania listu. Od 1838 roku stosowano pieczątki dwuobrączkowe. Nazwa poczty była oddzielona od daty obręczą. W latach 40. XIX wieku wrócono też do pieczątek prostokątnych. Podawały one dokładniejsze informacje o miejscu i czasie nadania przesyłki.

W 1821 roku na głównych liniach pocztowych wprowadzono „pocztę pośpieszną” (Schnellpost). Dilligence (dyliżans) jechał dzień i noc. Robiono tylko krótkie przerwy w zajazdach i na wymianę koni. Na głównych liniach, np. tej z Wrocławia do Tarnowskich Gór przez Strzelce kursował czterokonny dyliżans 9 miejscowy - uważany wówczas za cud techniki. Dyliżans z Opola docierał do Strzelec we wtorki i piątki ok. południa, a z Tarnowskich Gór do Opola w środę i niedzielę w południe. Przejazd kosztował 6 srebrnych groszy za milę i pasażer mógł zabrać 50-60 funtów bagażu bez dopłaty. Dyliżans pokonywał milę w 1,5 godziny, do 2 godzin zimą. Kurier konny zabierał pocztę we wtorki i piątki o 9 rano, a przywoził w niedzielę i w środę przed południem.

Na bocznych liniach, jak ta ze Strzelec do Ujazdu, kursował dwukonny dyliżans 4-miejscowy. Był to dyliżans typu „Fahrpost”, tzn. że zabierał osoby i towary. Kursował dwa razy w tygodniu, w środy i w soboty. Ze Strzelec wyjeżdżał o godzinie 13. Dyliżans na pokonanie 2 mil potrzebował 3 godzin. Przejazd kosztował 10 srebrnych groszy (1 mila – 5 srebrnych groszy). Za bagaż nie pobierano opłaty. Z Ujazdu dyliżans wyjeżdżał o godzinie 18 i wracał do Strzelec. W tym czasie także pomiędzy Strzelcami a Leśnicą funkcjonowała Fahrpost (dwukołowy wóz konny) i szybki kurier konny. Opłata za list zwykły wynosiła wtedy 8 srebrnych groszy.

W drugiej połowie lat 40. XIX wieku w działalności poczty zaszły ogromne zmiany. Na Górny Śląsk dotarła kolej żelazna. O zmianach w funkcjonowaniu poczty od 1845 roku i w II połowie XIX wieku opowiemy w następnej części dziejów poczty w powiecie strzeleckim.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 18 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama