Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 18 czerwca 2026 05:04
Reklama Tauron

Żyli tysiące kilometrów od siebie, spotkali w Dolnej i mieli dwa wesela

Ona jest Meksykanką, on Polakiem. Połączyły ich Światowe Dni Młodzieży, a dokładniej Dolna. Dzieliły ich tysiące kilometrów i kilkanaście godzin lotu. Ale to nie było dla nich żadną przeszkodą. Ich relacja przetrwała, stworzyli związek, a dziś są małżeństwem. Poznajcie historię Ivette i Adama.
Żyli tysiące kilometrów od siebie, spotkali w Dolnej i mieli dwa wesela
Ivette i Adam są polsko-meksykańskim małżeństwem. Tutaj na zdjęciu ze ślubu w Meksyku

Autor: Archiwum prywatne

Adam Urbańczyk urodził i wychował się w Strzelcach Opolskich. Na czas studiów przeprowadził się do Wrocławia. Tam też pracował, ale ponad rok temu, po dziesięciu latach, wrócił do rodzinnego miasta.

Ivette, jego żona, pochodzi z Cruz Azul w centrum Meksyku. Do Polski przyjechała na chwilę, dokładnie na Światowe Dni Młodzieży, które odbywały się sześć lat temu w Krakowie. Tak wszystko się zaczęło.

- W Dolnej organizowano imprezę dla wszystkich pielgrzymów, którzy wybierali się na Światowe Dni Młodzieży i zatrzymali się w naszych stronach - zaczyna opowiadać pan Adam. - Wśród nich byli pielgrzymi z Niemiec, Libanu i oczywiście z Meksyku. Oprócz nich, były tam również osoby i rodziny, które ich przyjmowały. Osobiście nie wybierałem się do Krakowa, a w Dolnej znalazłem się za sprawą moich rodziców, którzy gościli u siebie w domu dwóch pielgrzymów, akurat nie była to Ivette (uśmiecha się do swojej żony). Na miejscu były różne zabawy, wspólne tańce. Z Ivette zobaczyliśmy się na parkiecie, zamieniliśmy pierwsze słowa.

Po Światowych Dniach Młodzieży Ivette wróciła do Meksyku, ale mimo dzielącej odległości, ich znajomość trwała, a co więcej - zaczęła się rozwijać. Przez rok kontaktowali się ze sobą za pośrednictwem internetu, a dokładniej Facebooka.

- Kiedy spotkałam Adama w Dolnej, powiedziałam, okej, spróbujmy - wspomina pani Ivette. - Był dla mnie bardzo miły, życzliwy. Cieszyłam się na rozmowy z nim, poznawanie jego kultury, tradycji, rodziny, a nawet pogody, magicznej pogody (mówi z uśmiechem o leżącym za oknem śniegu).

Przełomowy moment

Z każdym miesiącem i rozmową, choć wirtualnie, poznawali się coraz lepiej, wiedzieli o sobie więcej. Tak wyglądała ich relacja, dopóki Ivette nie napisała kilku słów, które teraz, w kontekście ich małżeństwa, okazały się bardzo ważne.

- W pewnym momencie napisała mi, że jeśli kiedyś chciałbym odwiedzić Meksyk, to zaprasza - opowiada pan Adam. - Oczywiście napisała to z grzeczności (śmieją się oboje). Ale potraktowałem to całkiem poważnie. Od razu zacząłem szukać biletów. I tak w marcu miałem kupiony bilet do Meksyku na lipiec.

- Kiedy się o tym dowiedziałam, powiedziałam tylko, Oh my God! (O mój Boże) - śmieje się pani Ivette.

Dokładnie rok po spotkaniu w Dolnej i miesiącach internetowej znajomości Adam poleciał do Meksyku. Wtedy byli tylko przyjaciółmi. Choć, jak przyznają, coś wisiało już w powietrzu.

- Leciałem tam z przekonaniem, że zobaczymy, co z tego wyjdzie, a jak nic, najwyżej będę miał wakacje życia, zwłaszcza że wtedy Meksyk był dla mnie dość egzotyczny - mówi pan Adam. - W ciągu dwóch tygodni, które tam spędziłem, mieliśmy czas, żeby porozmawiać twarzą w twarz, bardziej się poznać. Wszystko stało się bardziej realne. I okazało się, że to był moment przełomowy, bo właśnie wtedy padły pierwsze słowa miłości.

Podróż z pierścionkiem

Adam wrócił do Polski. Utrzymywali związek na odległość. Jak mówią, to nie było najłatwiejsze. Później Ivette przyjechała do Strzelec Opolskich. Z racji na dzielące ich tysiące kilometrów, widywali się co pół roku, na przemian.

- Na początku 2019 roku pojechałem tam na trzy miesiące - wspomina pan Adam. - Wynająłem pokój, chcieliśmy pobyć ze sobą, zobaczyć, jak nasza relacja zafunkcjonuje na co dzień.

I zafunkcjonowało. Jesienią 2019 roku Adam poleciał do Meksyku z pierścionkiem zaręczynowym.

- To było wielkie, ale bardzo romantyczne, zaskoczenie - mówi o zaręczynach pani Ivette.

Potem zaczęło się planowanie wesela. Nie jednego, a dwóch. Najpierw w Meksyku, później w Polsce. Uroczystości odbyły się latem tego roku.

- Podwójne wesele to coś niestandardowego - przyznaje pan Adam. - Jednak o tyle standardowe było to, że ślub i wesele odbyło się w miejscu zamieszkania panny młodej. Natomiast dwa tygodnie później mieliśmy mszę z odnowieniem przyrzeczeń małżeńskich tutaj, w Strzelcach Opolskich. Zorganizowaliśmy też imprezę weselną.

Podczas obu uroczystości zarówno Ivette, jak i Adamowi towarzyszyli najbliżsi. Na wesele do Meksyku polecieli rodzice, siostry z mężami, siostrzeniec Adama, jego koledzy z żonami oraz przyjaciele Ivette ze Strzelec Opolskich i okolic, z którymi utrzymuje kontakt od czasu Światowych Dni Młodzieży. Podczas polskiego wesela Ivette mogła liczyć na rodziców, ciotkę, kuzynkę i kuzyna z żoną.

- Wesele w Meksyku było jednodniowe - opowiada pan Adam. - Różnica jest taka, że tam zaprasza się na wesele zdecydowanie więcej osób, nawet takich krewnych, z którymi nie ma się kontaktu, a wypada zaprosić. U nas zazwyczaj jest też jeden zespół, który prowadzi imprezę, a tam kilka, które grają na zmianę. Dlatego, że muzyka gra na okrągło, tańczy się tam o wiele więcej.

Postanowili zamieszkać w Strzelcach Opolskich i właśnie z nimi wiążą plany na przyszłość. Decyzję o tym, że zamieszkają tutaj, podjęli już przed ślubem.

- Zawsze wiedzieliśmy, że jedno z nas będzie musiało opuścić swój kraj i rodzinę - mówi pan Adam. - To nie było łatwe, ale po wielu rozmowach razem z Ivette zadecydowaliśmy, że zamieszkamy w Polsce. Strzelce Opolskie są moim rodzinnym miastem, ale oprócz tego, gdy już jedno opuściło rodzinę, chcieliśmy być blisko rodziny drugiego.

- Jestem bardzo zadowolona i wdzięczna, że mogę tutaj żyć, wśród naprawdę miłych i dobrych ludzi. Uważam, że to dobre miejsce do życia, bogate w wiele pięknych tradycji. Tutaj zbliżyłam się też do kościoła, do Boga - wylicza pani Ivette, która kilka razy w tygodniu rozmawia ze swoimi najbliższymi.

Jakie są różnice?

Są polsko-meksykańskim małżeństwem, ale jak mówią, trudno dostrzec im różnice w życiu codziennym.

- Na pewno różni się jedzenie - przyznaje pan Adam.

- Tutaj ludzie robią wszystko sami, są bardziej samowystarczalni, robiąc na przykład różne przetwory. W Meksyku idzie się do sklepu i po prostu kupuje, a tutaj wielu ludzi stara się wytworzyć coś własnymi siłami - zauważa pani Ivette.

- Na początku dziwiła się też, że inaczej funkcjonuje nasze państwo, ulice są bardziej zadbane, a domy wyglądają, jak domki dla lalek (mają spadziste dachy, dopracowane detale i piękne ogródki) - dodaje pan Adam. - Choć nam wydaje się to normalne, w Meksyku niekoniecznie tak to wygląda. Nie było też wielkich barier językowych, Ivette musiała trochę podciągnąć swój angielski, żeby lepiej się ze mną komunikować. A kiedy się poznaliśmy, zacząłem interesować się hiszpańskim, a później się go uczyć. I tak z czasem przerzuciliśmy na hiszpański i w tym języku na co dzień ze sobą rozmawiamy. Teraz powinniśmy przerzucić się na polski (uśmiechają się).

O ile w życiu codziennym różnice się zacierają, to więcej pojawia się ich, jeśli chodzi o święta Bożego Narodzenia.

- Tam jest bardziej po amerykańsku, tak jak widzimy w filmach - stwierdza pan Adam. - Prezenty przynosi Mikołaj, a nie jak u nas, w naszym regionie Dzieciątko. Przynosi je nie 24 grudnia, a dzień później, 25. U nas w Wigilię przygotowuje się potrawy bezmięsne, tam mięso jest. Do samej kolacji też zasiada się później, nawet dużo później, bo o 23.00.

- Tego dnia przygotowujemy piniatę, którą rozbijają dzieci - dopowiada pani Ivette, uśmiechając się na myśl o tym zwyczaju.

- Nie obchodzą też Mikołajek, za to 6 stycznia przychodzą do nich Trzej Królowie, prawie jak u nas. Ale z tą różnicą, że w Meksyku przynoszą prezenty - kończy pan Adam.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
B Autor komentarza: <a href=“https://www.polecanekorepetycje.pl/“>kasia</a> Treść komentarza: Świetnie napisany artykuł, który bardzo dobrze przedstawia opisywany temat, to rzadkie!! Data dodania komentarza: 20.05.2026, 16:34 Źródło komentarza: W „Kupach” pachnie lasem, w Kałach rośnie duma, a z Wódką jeszcze nikt nie wygrał J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Panie Redaktorze! Wyjaśnienia udzielane przez urzędników państwowych, odnośnie do tego jakoby brak opadów i zjawiska krasowe w podłożu geologicznym to jedyne przyczyny katastrofalnej sytuacji hydrologicznej w rejonie Jemielnicy są niewystarczające. Historycznie rzecz ujmując bywały przecież, co najmniej tak samo jak obecnie, długie a nawet dłuższe okresy bez opadów a podłoże geologiczne w tej okolicy nie zmieniło się raptownie w ciągu minionych dwóch, trzech lat, a na przykład gąsiorowickie stawy były wtedy pełne wody, trzcin, ptactwa wodnego, itp. zaś sama rzeka Jemielnica wystarczająco je zasilała. Może Panie Redaktorze bliżej przyjrzeć się czy przyczyną tej swoistej zbrodni ekologicznej na tym obszarze nie jest aby działalność przemysłowa człowieka w ostatnich kilku latach? Proszę popytać starszych mieszkańców Jemielnicy czy Gąsiorowic - oni doskonale pamiętają jak było tam kiedyś. Data dodania komentarza: 17.05.2026, 14:32 Źródło komentarza: Susza powoduje straty w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Oj Janie,z twoją polską pisownią to coś nie tak.W jakiej szkole nauczyli cię tak gramatycznie pisać? Data dodania komentarza: 13.05.2026, 19:13 Źródło komentarza: Strażacy z gminy Kolonowskie podsumowali kadencję i wybrali nowe władze S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: Nowa dyrektor - polska język trudna język Data dodania komentarza: 13.05.2026, 07:50 Źródło komentarza: Violetta Zalejska nową dyrektor Biblioteki i Kultury w Zawadzkiem J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: I na co we Fosowskym ta straż? I tak nikaj nie jezdzom, gmina wybudowala garaż, dala auto, a oni nawet ludzi ni mają… zawrzyć to! Data dodania komentarza: 13.05.2026, 07:17 Źródło komentarza: Strażacy z gminy Kolonowskie podsumowali kadencję i wybrali nowe władze J Autor komentarza: Jan jan Treść komentarza: Ni ma, bo przeca Kolonowskie to wiocha Data dodania komentarza: 13.05.2026, 07:15 Źródło komentarza: Podróż w czasie ulicami Kolonowskiego. Mieszkańcy odkrywali lokalną historię
Reklama