Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 listopada 2026 21:06
ReklamaFilplast

Ks. Arnold Drechsler tłumaczy, dlaczego Benedykt XVI milczał przez 10 lat

- To wcale nie znaczy, że papież Benedykt XVI nam przez tę dekadę niczego nie mówił - zaznacza ks. dr Arnold Drechsler, dyrektor Caritas Diecezji Opolskiej.
Ks. Arnold Drechsler tłumaczy, dlaczego Benedykt XVI milczał przez 10 lat
Ks. Arnold Drechsler i papież Benedykt XVI

Krzysztof Ogiolda: Od lat jest ks. dyrektor pasjonatem papieża Benedykta XVI. Nie tylko jako teologa, także jako człowieka. Dziś patrzymy na tego papieża i jego dorobek już z innej perspektywy…

Ks. dr Arnold Drechsler: Ta moja fascynacja rzeczywiście jest podwójna. Spotkałem się z papieżem Benedyktem XVI w czasie audiencji w Rzymie. I miałem jego ręce w moich dłoniach. Dostałem też od niego prezent w postaci książki z dedykacją. To rzeczywiście związało mnie z nim szczególnie. Ale przede wszystkim zachwyciła mnie i rozkochała lektura jego licznych publikacji. Uświadomiłem sobie jego niezwykły ogląd Boga, człowieka, życia i świata. Czymś niezwykłym był jego stały wysiłek, żeby znane i niezmienne prawdy wiary wypowiedzieć w nowy sposób. W języku zrozumiałym dla dzisiejszej mentalności.

Na przykład?

- Relacjonując spotkania apostołów z Panem Jezusem po Zmartwychwstaniu, zauważył, że one zainaugurowały w nich nowy sposób bycia człowiekiem. Pisze nawet, że Zmartwychwstanie jest nową mutacją bycia człowiekiem. Prapremierą zmartwychwstałego człowieka. To jest wypuszczenie języka mówienia o Bogu z klatki slangu teologicznego. Bardzo ciekawie patrzył też na swoją rolę jako papieża. Sam to mówił, że skoro Bóg zechciał uczynić profesora teologii papieżem, to równocześnie założył, że jego zadaniem może i powinno być ciągłe zmaganie się między rozumem i wiarą. Nie ukrywał, że miał – jak to delikatnie, dyplomatycznie określił – w postawnie encykliki Jana Pawła II „Fides et ratio” (Wiara i rozum) z 1998 roku, „o dwóch skrzydłach, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”.

Gdy papież Benedykt XVI rozpoczynał pontyfikat wielu się obawiało, że głęboki uczony i świetny precyzyjny wykładowca pozostanie jednak teoretykiem. A papież musi także zarządzać Kościołem. Także w sprawach trudnych i złych, jak choćby nadużycia seksualne wobec nieletnich. Okazało się, że papież Ratzinger był w tej sprawie nieprzejednany i wiele standardów wyznaczył.

- Siła jego argumentacji i myślenia, jego racjonalizm bardzo mu pomagały w rozwiązywaniu tych bardzo nieraz trudnych i – by tak powiedzieć - przyziemnych problemów. Mówił jasno, że postępowanie, które brzydzi się nie tylko tym, co jest dobre, ale wręcz tym, co jest rozumne, jest i musi być niezgodne z istotą Boga i nie da się takich działań z tym, co Boże pogodzić. Wszelkie wynaturzenia i perwersje widział jako sprzeczne z rozumem i ludzką mądrością. A skoro tak, musi się nimi brzydzić także sam Bóg.

Niezwykłym i od stuleci w historii Kościoła niespotykanym doświadczeniem było niemal dziesięcioletnie przebywanie papieża seniora na uboczu, modlącego się z różańcem w ręku za Kościół i – przy całej swej uczoności i erudycji – konsekwentnie milczącego.

- On kiedyś celnie powiedział, że ten, kto zna słowa Chrystusa, ten kto zna Słowo Boże, ten też potrafi docenić wartość milczenia. Tego, kiedy wydaje się, że Chrystus milczy. I kiedy w milczenie odchodzą ci, których zadaniem jest głosić Boga. Właśnie jak papież Ratzinger, który już wszystko, co uważał za istotne, o Bogu napisał. Wszystko, co miał o Nim do powiedzenia współczesnemu światu, już powiedział. A potem odszedł w trwające dziesięć lat milczenie. Ale to wcale nie znaczy, że on nam przez tę dekadę niczego nie mówił. Kto zna słowa Ratzingera, ten potrafił dostrzec i docenić wartość jego milczenia.

Zobacz także: Benedykt XVI nie żyje. Abp Alfons Nossol był jego przyjacielem. Co o nim mówi?

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama