Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 07:02
Reklama

Przeznaczenia nie da się oszukać, czyli dlaczego ciągnie człowieka do lasu

Kamil Tokarz mieszka w Gąsiorowicach i od dziecka kochał przyrodę. Choć w pewnym momencie swojego życia chciał nieco uciec od leśnictwa, okazało się to silniejsze od niego. Od kilku lat kroczy po lasach i wie, że była to jedna z najlepszych decyzji w życiu.
Przeznaczenia nie da się oszukać, czyli dlaczego ciągnie człowieka do lasu

Kamil Tokarz pochodzi z Jemielnicy, jego rodzinny dom znajduje się w miejscu dawnej gajówki - z dala od sąsiadów, pod lasem, na uboczu.

- Czasami jako małemu dziecku nie podobało mi się to, ponieważ było daleko do kolegów - opowiada pan Kamil. - Później razem z tatą zbudowaliśmy boisko na łące i to koledzy przychodzili się do nas bawić. Teraz mieszkam z żoną w jej rodzinnym domu, który również znajduje się na uboczu. Uwielbiamy ten spokój i ciszę.

Przyznaje, że miał w swoim życiu taki etap, że uciekał od lasu, bo wokół było za dużo osób związanych z leśnictwem - ojciec, bracia, bratowa.

- Najpierw wybrałem liceum o profilu wojskowym w Tułowicach, a obok znajdowało się technikum leśne - wspomina. - Później wymyśliłem, że pójdę sobie do wojska i zgłosiłem się na służbę przygotowawczą w Toruniu. Tam byłem do przysięgi, ale po niej miłość do lasu jednak zwyciężyła i postanowiłem pójść na studia leśne. Nie udało się oszukać przeznaczenia i bardzo się z tego cieszę. Mówi się, że leśnicy mają zielone serca i coś w tym jest.

Studiował zaocznie, zajęcia miał w weekendy, a w ciągu tygodnia pracował w Lasach Państwowych. Zaczynał od stanowiska pracownika leśnego, ponieważ tak mocno ciągnęło go do lasu, że nie wyobrażał sobie innej pracy, niż ta.

- Najpierw był staż w Nadleśnictwie w Strzelcach Opolskich - opowiada. - Później pracowałem przy Biskupiej Kopie, jako trocinkarz, czyli wyznaczałem do wycinki drzewa zaatakowane przez kornika. Jako robotnik pracowałem również w lasach w okolicach Nędzy, gdzie wichura zniszczyła ogrom drzew. Dostałem propozycję pracy w Nadleśnictwie Brynek, chwilę też spędziłem w branży prywatnej. Kiedy skończyłem studia, przyjęto mnie do Nadleśnictwa Lubliniec, gdzie od 1,5 roku jestem na stanowisku podleśniczego.

Na co dzień zajmuje się szeroko rozumianą gospodarką leśną, działaniami w zakresie urządzania, ochrony i powiększania zasobów leśnych, wyznaczaniem drzew do wycinki, pomiarem, klasyfikacją drewna, kontrolą drzewostanów pod względem sanitarnym oraz innymi zadaniami, których potrzebuje las

- Większość dnia spędzam na dworze. Jestem taką osobą, która nie potrafiłaby pracować na taśmie, albo siedzieć za biurkiem osiem godzin - śmieje się pan Kamil.

Jak podkreśla, praca w lesie to rodzinna tradycja. Jego tata, choć nie jest z wykształcenia leśnikiem, pracuje w Lasach Państwowych,.

- To on zaszczepił najpierw w moich dwóch starszych braciach, a później u mnie, tę pasję - mówi pan Kamil. - Całe nasze dzieciństwo to były spacery po lesie, zimowe zabawy na górkach. Dawniej nie było komputerów, więc każdą wolną chwilę spędzaliśmy na zewnątrz i było to związane z przyrodą. To ojciec nauczył i nadal nas uczy szacunku do lasu. To gnieździ się w naszych sercach.

Praca leśnika to nie tylko praca zarobkowa, za którą otrzymuje się wynagrodzenie, ale przede wszystkim pasja.

- Przy dzisiejszej gonitwie za wszystkim to jest coś niesamowitego, jak leśnik może obcować z przyrodą - zaznacza. - Ma możliwość wyciszenia się, znalezienia spokoju. Może wniknąć w las, jak również w siebie, ponieważ las uczy pokory. Z czasem coraz bardziej człowiek to docenia, dlatego nie rozumiem, jak ludzie mogą wywozić do lasu śmieci. To po prostu brak szacunku. leśnik.

Miłość do lasu to również myślistwo, które w rodzinie Tokarzów również ma tradycję kilka pokoleń.

- Wszystko zaczęło również od ojca myśliwego, wielkiego pasjonata łowiectwa, następnie zaszczepił to w nas. To też jest piękny sposób poznawania lasów od jeszcze innej strony, często w nocy - tłumaczy Kamil Tokarz.

Polowania wynikają z odpowiedniej ustawy, a dokładną listę polowań zbiorowych można znaleźć na stronach internetowych nadleśnictw czy gmin.

- Po każdym polowaniu oddajemy cześć zwierzynie - opowiada. - Najpierw układamy ją na pokocie, czyli gałązkach świerkowych. W miejsce strzału również kładzie się gałązkę świerkową, a do pyska wkłada się ostatni kęs. Później odgrywane są sygnały na rogu, dookoła stoją zapalone pochodnie. Nie ukrywam, że czasami nawet łezka poleci, kiedy człowiek wpadnie w zadumę. To są naprawdę piękne momenty. Dlatego od małego uczę swoją córeczkę szacunku do zwierząt i przyrody. Musimy o to dbać.

PTTK Centrum Edukacji Ekologicznej w Strzelcach Opolskich przez kilka miesięcy realizowało program „Spacer miejski z przewodnikiem PTTK”, a pan Kamil rozpoczynał spacery kilkoma sygnałami zagranymi na rogu. Trzymamy kciuki, by ta współpraca owocowała kolejnymi pomysłami!

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Pan Kamil uwielbia spacerować po lesie razem z żoną i córeczką. Zawsze towarzyszy im pies Bunia

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1007 hPa
Wiatr: 12 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama