Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 05:39
Reklama

Ile potraw na wigilijnym stole? Okazuje się, że jaka wioska, takie tradycje

Zakłada się, że w Polsce podczas wieczerzy wigilijnej nie może zabraknąć karpia oraz barszczu na zakwasie. W różnych rejonach kraju Boże Narodzenie obchodzone jest inaczej. Przykładem są mieszkańcy powiatu strzeleckiego, którzy w różnoraki sposób kultywują tradycję wigilijną, w zależności od swoich korzeni i pochodzenia.
Ile potraw na wigilijnym stole? Okazuje się, że jaka wioska, takie tradycje
Dwanaście, tyle możemy dostrzec potraw na polskim wigilijnym stole

Autor: fot. pixabay.com / zdjęcie ilustracyjne

Ile potraw na wigilijnym stole? Jaka wioska, takie tradycje 

Dwanaście, tyle możemy dostrzec potraw na polskim wigilijnym stole. Chrześcijańska tradycja mówi, że ich liczba symbolizuje dwunastu apostołów. Według śląskiego zwyczaju potraw jest mniej. Nie znajdziemy pierogów, krokietów, czy barszczu z uszkami. - Wywodzę się ze śląskiej rodziny i na naszym wigilijnym stole znajduje się 7 potraw. Są to między innymi ryby, siemieniotka, czy moczka - tłumaczy Marek z Sieroniowic.

Siemieniotka to tradycyjna zupa z konopi. Na Śląsku podawana jest w Wigilię zazwyczaj z grzankami lub kaszą gryczaną. Nie wszystkim przypada do gustu jej cierpko-gorzki smak, lecz tradycyjnie każdy powinien spróbować choć łyżkę zupy, która według wierzeń dobrze wróży na przyszłość.

Moczka to również zupa, ale przygotowana z piernika, migdałów i różnego rodzaju suszonych owoców. Taką zupę na wigilijnym stole znajdziemy u Szymona z Dziewkowic.

- Zazwyczaj na naszym wigilijnym stole jest 10 potraw. Znajdują się na nim między innymi moczka, makówka, zupa rybna, czy ryba w zalewie octowej - tłumaczy.

Dagmara, mieszkająca z rodziną w Kolonowskiem, kultywuje polską tradycję wigilijną. Potraw na stole jest więcej, a po kolacji wszyscy całą rodziną śpiewają kolędy. Na wigilijnym stole nie może zabraknąć kapusty z grzybami, makówki, piernika, grochu, kompotu z suszu oraz buraczków.

- Moją wigilie wyróżnia przede wszystkim barszcz z uszkami. Podczas lepienia wkładamy grosik do jednego z nich i kto go znajdzie podczas kolacji wigilijnej, ten ma szczęście cały rok - tłumaczy.

Nie tylko potrawy, ale sposób kultywowania wieczerzy bywa różny. W wielu polskich domach wyjeżdża się na wigilię do kogoś z rodziny, aby tam w większym gronie zasiąść do stołu. Śląskie rodziny zazwyczaj w małym gronie, we własnym domu, spędzają wieczór wigilijny, choć nie jest to regułą.

- Najbliższa rodzina to osoby, z którymi spędzam wigilię u siebie w domu. Kultywujemy wszelkie śląskie tradycje, choć zdarzają się wyjątki, takie, jak np. pierogi - tłumaczy Emanuel z Jędryń.

- Wigilię spędzamy u babci. Jest nas niemal dwanaście osób, jak potraw na wigilijnym stole - mówi Dagmara z Kolonowskiego.

- Wywodzę się z rodziny polsko-śląskiej i kultywujemy obie tradycje. W wigilię natomiast jesteśmy w domu, w naszym małym rodzinnym gronie - dodaje Alicja z Olszowej.

Jedną z tradycji śląskich jest wkładanie pieniędzy pod talerz. Kładzie się tam monetę lub banknot, aby nikomu w rodzinie nie zabrakło gotówki przez następny rok. Do jednych z najpopularniejszych polskich przesądów należy wkładanie do portfeli łuski karpia, która również ma przynieść w przyszłości szczęście w finansach.

Prezenty sprawiają ogromną radość szczególnie dzieciom, które wyczekują ich przez cały rok. W Polsce pod choinkę przynosi je święty Mikołaj lub Gwiazdor. W śląskich domach do dzieci przychodzi Dzieciątko.

Wiele aspektów dzieli obie tradycje Bożonarodzeniowe, ale także wiele łączy. Elementem łączącym są między innymi wspólne ubieranie choinki, czy pozostawienie wolnego miejsca przy stole podczas wigilii. Nie może zabraknąć wspólnych modlitw, kolędowania i dzielenia się opłatkiem. Rodziny po wspólnej wieczerzy udają się do kościoła na Pasterkę.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama