Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 03:32
Reklama
Reklama

Rajmund Adamietz jednym z laureatów Nagrody „Hyacinthus Opoliensis”

Rajmund Adamietz, strzelecki przedsiębiorca, otrzymał ją wraz z Alfredem Bączkowiczem i Mateuszem Kłoskiem podczas sobotniej wieczornej gali w Muzeum Diecezjalnym w Opolu. Wszyscy panowie zostali laureatami nagrody biskupa opolskiego dla osób świeckich, które przyczyniły się do kulturowego i duchowego rozwoju Śląska Opolskiego.
Rajmund Adamietz jednym z laureatów Nagrody „Hyacinthus Opoliensis”
- Człowiek mógłby nie pracować i żyć sobie elegancko, ale to byłby grzech, zakopanie talentu - mówił Rajmund Adamietz.

Autor: Krzysztof Ogiolda

Przypomnijmy, Rajmund Adamietz jest przedsiębiorcą stawiającym we wszystkich dziedzinach działalności na najwyższą jakość, właścicielem Grupy Adamietz, prezesem Zarządu Adamietz Sp. z o.o., Alfred Bączkowicz – muzykiem, długoletnim organistą w katedrze opolskiej (pracował tu 43 lata) i niezmordowanym nauczycielem młodzieży, zaś Mateusz Kłosek założycielem i właścicielem Eko-Okien, firmy o europejskim zasięgu, 12. osobą na liście najbogatszych Polaków.

Uroczysta gala wręczenia nagród odbyła się w auli Muzeum Diecezjalnego w Opolu. Zanim laureaci otrzymali z rąk bpa Andrzeja Czai statuetki wyobrażające św. Jacka z monstrancją, wysłuchali koncertu zespołu pedagogów Diecezjalnego Instytutu Muzyki Kościelnej oraz wygłoszonych na ich cześć laudacji.

- Alfred Bączkowicz wybrał muzykę kościelną mówił w laudacji o nim ks. prof. Grzegorz Poźniak  - a może nie wybrał, tylko się w niej zakochał. A może było jeszcze inaczej, to muzyka wybrała jego. Przyjął wszystkie bez wyjątku konsekwencje wynikające z tego wyboru. To człowiek nieustannie młody duchem, pełen życiowych pasji, ciągle twórczy, zaangażowany w pracę z dziećmi i młodzieżą, wymagający wiele od swoich uczniów i mający niezmiennie wśród nich pokaźne grono fanów. Zawsze gotowy pomóc, przyjacielski, belfer z gorącym sercem. Śląski organista po dawnemu, grający harmonię na 10 palców z inwencją rozkojarzonego młodzieńca, artysta.

Rajmund Adamietz i Mateusz Kłosek zostali uhonorowani wspólną laudacją przez ks. prof. Jerzego Kostorza. Rozpoczął od porównań. Obu przedsiębiorców porównał do napastników grających w drużynie Pana Boga i Kościoła i ten Kościół na co dzień konsekwentnie kochający i wierzący w jego misję. 

Rajmund Adamietz został przyrównany do św. Piotra (ze względu na charakterność, porywczość, szybkość w działaniu). – Kiedy go o coś proszę, to już w połowie rozmowy wykonuje kilka telefonów, by tę sprawę załatwić - mówił. Jego słowa tkwią w mojej pamięci: „Sukces mojej firmy opiera się na ludziach, bo ja mam najlepszych ludzi, którzy są ze mną na dobre i na złe”. Dziś duża grupa najlepszych i najważniejszych ludzi pana Adamtza jest tutaj z nami. Źródło tych najlepszych ludzi pan Rajmund odnajduje w domu – u żony, córek, rodzeństwa, rodziny. Najbliżsi są tu z nim. Miłość do Kościoła to także miłość do ludzi, których Bóg nieprzypadkowo stawia na naszych drogach życia. Codziennie można go spotkać w kościele. Powiedział mi kiedyś, że nie pojedzie nigdy do Turcji na wakacje, bo tam nie ma kościoła. Nie tylko do kościoła chodzi, dba o Kościół najlepiej, jak tylko się da. Pamięta także o ubogich w domach prowadzonych przez ks. Józefa Krawca. Ucząc wartości i prawdy, także tej o Kościele wydaje czasopisma „Strzelec Opolski” i od niedawna tygodnik „O!Polska”.  I ja mogę na niego liczyć w moich charytatywnych projektach. Jest prostym, skromnym, uczciwym, zerojedynkowym człowiekiem do tańca i do różańca, kochającym ludzi i Kościół Chrystusowy. I konie też. 

- Mateusz Kłosek ma w sobie coś ze św. Pawła – mówił ks. prof. Kostorz. – Jest pasjonatem adoracji, rekolekcji i wspólnot działających przy kościołach. Z jego inicjatywy powstało w Polsce ponad 10 kaplic wieczystej adoracji. Dzięki niemu, a w wykonaniu pana Adamtza, dwie takie kaplice powstały w diecezji opolskiej, w Raciborzu i w Opolu. W Pietrowicach wybudował klasztor i ofiarował go siostrom zawierzankom z nadzieją, że będzie to duchowy szpital. 

- Jak św. Paweł pisze listy, używając współczesnej techniki billboardów: w obronie dzieci nienarodzonych, adresowanych do rodziców: „Mamo, tato, kochajcie się”, o Eucharystii: „Jesteśmy piękni Twoim pięknem Panie”, a nadto „Polsko uwierz w siebie, o prokreacji: „Gdzie są te dzieci?”, do mężczyzn: „Misja mężczyzny, dać świadectwo” i wiele innych. Marzy mi się list o ważności lekcji religii w szkole. Troszczy się o liceum diecezjalne w Raciborzu i o budowany u sióstr w Krzyżanowicach ogromny ośrodek wielowymiarowej opieki nad niepełnosprawnymi. To tylko parę jego dzieł. On swoje marzenia uzgadnia na kolanach z Panem Bogiem. Jego Fundacja Kornice odpowiada na tysiące próśb. Siłę czerpie od Pana Boga i od najbliższych - mówił.

Wręczając nagrodę biskup opolski odczytał każdemu z laureatów  związany z nią dokument. 

Alfred Bączkowicz otrzymał ją za długoletnią działalność dydaktyczną w Diecezjalnym Instytucie Muzyki Kościelnej, za posługę organisty w parafiach Górnego Śląska, przede wszystkim w katedrze opolskiej. Za działalność kompozytorską, za prace redakcyjne nad pomocami dla muzyków diecezji opolskiej.

- Padło tu tyle pięknych słów, że ja chcę już tylko podziękować tym, którzy przyczynili się do mojego wyróżnienia, którego się nie spodziewałem – mówił wzruszony pan Bączkowicz.

Rajmund Adamietz został nagrodzony m.in. za wielorakie zaangażowanie w renowację opolskiej katedry, kościołów i domów formacyjnych, za rozwój firm w oparciu o najwyższe wartości, za wieloletnie wsparcie domów dla bezdomnych „Barka”, za wsparcie wielu wydarzeń charytatywnych i wsparcie Fundacji Sanktuarium Góra św. Anny, za proklamację wartości chrześcijańskich w wydawanych czasopismach. Za świadectwo miłości do Kościoła, Boga i ludzi – przypomniał bp Czaja.

- Chciałbym podziękować Bogu, rodzinie i księżom biskupom za to wyróżnienie – mówił Rajmund Adamietz. – W dzisiejszych czasach najważniejsze jest zaufanie, a ja je mam, w moich ludziach. Człowiek mógłby nie pracować i żyć sobie elegancko, ale to byłby grzech, zakopanie talentu. Dostaliśmy od Boga talenty, żeby je pomnażać i żeby nasze dzieci stąd nie wyjeżdżały. To jest cel.

Mateusz Kłosek został nagrodzony za wielowymiarową działalność charytatywną, za budowanie i tworzenie kaplic wieczystej adoracji, za wybudowanie klasztoru na rzecz sióstr Niepokalanej  Matki Wielkiego Zawierzenia, za odważną proklamację najważniejszych wartości ktolickich i ludzkich. Za zaangażowanie w remonty kościołów i domów formacyjnych, za wsparcie dla liceum diecezjalnego w Raciborzu, za wsparcie katedry w Opolu. Za wieloaspektowe zaangażowanie w formację rodzin. Za świadectwo wierności Bogu i człowiekowi.

- Bardzo dziękuję, także w imieniu rodziny, parafii i wszystkich pracowników – mówił Mateusz Kłosek. – Myślałem, że przez to, co robię, składam sobie w niebie zasługi. Jak to wszystko zostało powiedziane, muszę na nowo zaczynać i to jest wyzwanie. Dziękuję Panu Bogu za wiarę i za nawrócenie, które otrzymałem. Jest jeszcze wiele rzeczy do zrobienia. Jestem na 12. miejscu na liście najbogatszych Polaków, a chciałbym być na pierwszym wśród tych naprawdę najbogatszych, co gromadzą skarby nie tu na ziemi.

Biskup Andrzej Czaja, podsumowując uroczystość, podkreślił, że laureaci są nie tylko dobrymi, ale Bożymi ludźmi. – Mamy takich ludzi, takich świeckich w diecezji więcej – mówił ordynariusz opolski. Bóg jest dobry. A skoro tak, to ludzie tworzący w życiu wiele dobra, mają coś z Boga. Owocują. Chcemy to dobro promować. Wy Boży mężowie, pokazujecie, dlaczego warto być bliżej Boga człowieka. Im bliżej Boga, tym więcej dobra.


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Gość 24.10.2022 09:06
"Rajmund Adamietz został przyrównany do św. Piotra" Quo Vadis Kościele?
Strzelczanin 23.10.2022 16:54
do hrabia .. imperium buduje się od .. roboty w RFN na czarno .. potem za kilkanaście marek a to wszystko zdala od domu . Takie były początki IMPERIUM . NIC Z NIEBA NIE SPADŁO ANI TEŻ NIC PANU ADAMCOWI NIE PODAROWANO ... praca , praca i jeszcze raz praca a zarobione pieniądze inwestowane w INTERES a nie w 20 volkswaqgeny . Jak zwykle najwięcej do powiedzenia mają chłopaki z pod budki z piwem którzy widzą stan obecny i DOSKONALE WIEDZĄ na co wydali by adamcowy kapitał . ETO POLSZA
Hrabia 23.10.2022 12:19
Tak buduje się Imperium
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1000 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama