Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 16:31
ReklamaFilplast

Jemielnicki ksiądz-polityk

Jemielnicki ksiądz-polityk

Kariera polityczna w czasach Kulturkampfu

Po zjednoczeniu Niemiec w 1871 r. nastał trudny okres dla parafii katolickich. Rząd Bismarcka rozpoczął tzw. Kulturkampf, czyli represjonowanie Kościoła katolickiego w celu jego zupełnego podporządkowania. Bismarck uważał, że katolicy zagrażają jedności Niemiec, bo sprzyjają cesarzowi katolickiej Austrii, a ponadto są posłuszni przywódcy obcego państwa – Watykanu, czyli papieżowi, który uzurpuje sobie prawo do nieomylności. W Prusach konfiskowano mienie klasztorów, parafiom odbierano dotychczasowe subwencje państwowe i utrudniano obsadzanie wakatów, a niepokornych księży zamykano w więzieniach. W tej sytuacji proboszcz Gratza wstąpił do skupiającej katolików Niemieckiej Partii Centrum, która stała w opozycji do Bismarcka i za cel postawiła sobie przeciwdziałanie Kulturkampfowi.

23 kwietnia 1874 r. Gratza, przedstawiciel prostego ludu, bez sukcesu kandydował do Izby Deputowanych, będącej niższą izbą pruskiego parlamentu – Landtagu. Przegrał z Carlem Bischoffem, landratem strzeleckim, w wyborach uzupełniających w okręgu Strzelce Wielkie–Lubliniec po śmierci hrabiego Johannesa Marii von Renarda. Czynnikiem, który wpłynął na jego porażkę, był przestarzały system tzw. trójklasowego prawa wyborczego. Wybory były nierówne, jako że opierały się na statusie majątkowym i faworyzowały zamożnych wyborców płacących wysokie podatki. Ponadto wybory były pośrednie, a głosowanie jawne.

Pomimo że Gratza nie ubiegał się o mandat poselski w wyborach z 10 stycznia 1874 r. do ogólnoniemieckiego parlamentu – Reichstagu, to dzięki swemu zaangażowaniu przyczynił się do unieważnienia przez Reichstag wyniku wyborczego w okręgu Koźle–Strzelce Wielkie 21 stycznia 1875 r. Tamte wybory wskutek zastraszania i przekupstw wygrał Hugo zu Hohenlohe-Öhringen, książę z Ujazdu, właściciel kopalń i hut cynku, wspierający Kulturkampf. Zyskawszy popularność dzięki protestom wyborczym w 1874 r., Gratza powziął decyzję o kandydowaniu w powtórzonych wyborach do Reichstagu z 24 września 1875 r. Wybory do Reichstagu, w odróżnieniu od wyborów do Landtagu, były bezpośrednie, niejawne i równe. Głos przedstawiciela ubogich warstw społeczeństwa płacących niskie podatki miał taką samą wagę jak głos bogacza płacącego wysokie podatki. Umożliwiło to Gratzy pokonanie księcia z Ujazdu dużą przewagą głosów i zdobycie w ten sposób mandatu posła. Już jako parlamentarzysta brał on udział w pracach komisji zajmującej się nowelizacją ustawy o działalności gospodarczej.

Na przełomie lutego i marca 1876 r. Gratza otrzymał przesyłkę od wielbicieli ze Stanów Zjednoczonych Ameryki, z miejscowości Allegheny City, dziś będącej dzielnicą miasta Pittsburgh w stanie Pensylwania. Dostał złoty zegarek z łańcuszkiem za swoją wytrwałość i zwycięstwo odniesione w wyborach przeciwko księciu z Ujazdu. Gratza przekazał drogocenny podarunek do sanktuarium w austriackim Mariazell i poświęcił Matce Boskiej, którą otaczał szczególną czcią.

Końcowy etap życia i czasy najnowsze

Mimo wątłego zdrowia proboszcz Gratza służył posługą duszpasterza również parafianom z sąsiednich Strzelec Wielkich. Przybywali tłumnie na nabożeństwa do Jemielnicy po tym, jak władze pruskie ustanowiły proboszczem ich parafii tzw. księdza państwowego, uległego zwolennika rządu, który nie był zatwierdzony przez biskupa. Na przełomie kwietnia i maja 1876 r. Gratza zachorował na zapalenie płuc. Zmarł 29 czerwca 1876 r. po wielotygodniowej chorobie, w momencie, gdy jego polityczna kariera zaczynała dopiero nabierać rozpędu. We mszy św. pogrzebowej uczestniczyło 40 kapłanów oraz rzesze wiernych. Gratza został pochowany na cmentarzu przy kościele pw. Wszystkich Świętych w Jemielnicy. Jego nagrobek został wykonany w 1879 r. przez pracownię F. Kokeša z Raciborza. W 2018 r. odrestaurowano go z inicjatywy Publicznego Gimnazjum im. Johannesa Nuciusa w Jemielnicy w ramach projektu "Jemielnickie Gimnazjum Szkołą Parlamentaryzmu" – o czym pisał niedawno Strzelec Opolski.

 




Podziel się
Oceń

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama