Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 31 października 2026 00:31
ReklamaFilplast

Torty stają się towarem luksusowym. Czarne chmury nad piekarzami i cukiernikami

Piekarnie rzemieślnicze i małe rodzinne manufaktury z powiatu strzeleckiego, podobnie jak wielkie sklepy i zakłady, muszą mierzyć się z rosnącymi cenami paliw i wzrostem cen wszystkich potrzebnych produktów. Tym samym rosną ceny chleba, a zakup ciasta zaczyna przerastać możliwości finansowe części osób.
Torty stają się towarem luksusowym. Czarne chmury nad piekarzami i cukiernikami
Kiedyś klienci kupowali duże chleby, dziś wybierają mniejsze - mówi Patryk Grabowski

Znaczny wzrost kosztów oznacza droższe pieczywo

By powstał chleb, potrzeba ludzkich rąk, mąki i paliwa do ogrzania pieca. W ostatnim czasie najbardziej zdrożały prąd, gaz i mąka. W piekarniach jako źródło ciepła najczęściej wykorzystuje się węgiel, prąd, gaz i olej opałowy.

Obecnie najdroższy jest gaz. Piekarnie, które korzystają z tego źródła energii, już teraz zastawiają się nad innymi rozwiązaniami. Podczas pandemii olej opałowy staniał do historycznie niskiej ceny 1,50 zł za metr sześc., a obecny koszt to 5,77 zł. Węgiel odchodzi do lamusa, bowiem dodatkowo należy doliczyć koszty związanie z zatrudnieniem pracownika, który będzie go dosypywał do pieca.

- Przez lata olej opałowy był najdroższym nośnikiem energii i mieliśmy najdroższe koszty wypieków, bo w naszym przypadku nie było miejskiego przyłączenia do gazu. Dlatego z technicznego punktu widzenia było nam łatwiej wybrać droższe rozwiązanie. Dziś mogłoby z kolei być jednym z tańszym, choć niestety ta chwila może trwać krótko - zaznacza Patryk Grabowski z piekarni i cukierni Grabowski z Otmic. 

- Znajomi, którzy w swoich piekarniach mieli gaz, płacili rachunki 10 tys. zł miesięcznie, a obecnie skoczyły one na 28 tys. zł. Gaz podrożał nawet o 300%, opał ok. 100-150%. Co będzie dalej, nikt nie wie. Do wypieku chleba na szczęście nie wykorzystujemy prądu. Z naszej perspektywy nie będzie drastycznej podwyżki, ale piekarnie opalane gazem będą musiały podnieść cenę. Z początkiem nowego roku, gdy wzrośnie płaca pracowników, znowu koszty utrzymania zakładu pójdą w górę - zaznacza przedsiębiorca.

Klienci wybierają mniejsze chleby

Obecnie nie ma produktu, który by nie podrożał.

- Na początku roku 2021 cena mąki wynosiła 1 zł za kg, obecnie kosztuje 2,5 zł i nic nie wskazuje, że będzie taniej. Tym samym za 1 kg chleba obecnie płacimy 8 zł, pół roku temu kosztował złotówkę mniej, a trzy lata wcześniej był to koszt rzędu 4 zł. Jedynie śliwka nie zdrożała - mówi właściciel piekarni.

Przedsiębiorcy zauważają, że z roku na rok jemy coraz mniej pieczywa. Chleby kupujemy coraz mniejsze, ale za to częściej.

- Kiedyś kilogramowy bochen był podstawą zakupów, potem powstały chleby 0,7 kg, a obecnie sprzedajemy najwięcej tych mniejszych bochenków. Dzisiaj klient nie robi zakupów raz na 3 dni, tylko przychodzi codziennie po mniejszy chleb i chce go mieć zawsze świeży, ale kupujemy go znacznie mniej w porównaniu do lat ubiegłych - mówi Patryk Grabowski.

Przedsiębiorca zaznacza też, że chleb w przeciągu 30 lat zmienił swoją objętość. Obecnie bochen ważący 1 kg wygląda objętościowo tak jak 30 lat temu trzykilogramowy. Klient oczekuje, żeby był równy, bez skazy, każdy bochenek taki sam.

- Niestety przy tradycyjnym wyrobie chleba, ciężko o taki efekt. Chleb wyrabiają ludzie, nie maszyny - tłumaczy.

Słodko-gorzki biznes 

Cukiernia to inna gałąź biznesu. Najgorsze czasy przeżywała w okresie pandemii. Ludzie nie świętowali, nie spotykali się, tym samym nie zamawiali ciast i tortów.

- Niestety już do wypieku ciast prąd jest niezbędny. Tylko w ciągu tego roku cena energii poszła już o 100% do góry, jest zagwarantowana na 3 lata, ale na koszty dystrybucji nie ma gwarancji, a te generują 1/5 całego rachunku za energię - zauważa Patryk Grabowski. - Ceny podstawowych produktów, które wykorzystujemy do wypieku ciast, jeszcze nigdy nie rosły tak szybko jak obecnie. Mąka i cukier zdrożały o 100 proc., jajka o 50 proc., tłuszcze zwierzęce i nabiał 100-150 proc. Na dzień dzisiejszy nie ma możliwości zakontraktowania czegoś na dłużej.

Otmicki przedsiębiorca nie ukrywa, że biznes cukierniczy ociera się o granicę opłacalności.

- Gdy po pandemii pozbieraliśmy się, przyszła wojna na Ukrainie. Ludzie przez pierwszy miesiąc nie chcieli wydawać pieniędzy na nic. Na szczęście lato było odbiciem od dna, przyjechało wielu turystów z Niemiec, którzy chętnie kupują kołacz - opowiada pan Patryk. - Ludzie mają określony budżet na słodkości. Jeśli ktoś kupował ciasto do kawy za 20 zł, dalej kupuje je za tę kwotę, ale obecnie tego ciasta otrzymuje mniej. Jeśli my dźwigamy ceny o 10%, to sprzedaż spada o 10%. Klient nie kupi więcej, ludzie kupują mniej ciasta, ale płacą tyle samo - wyjaśnia.

Najtrudniej spojrzeć w jutro. Niewiedza, co będzie dalej, nie sprzyja rozwojowi biznesów piekarniczo-cukierniczym. Innym też nie.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Paweł Grabowski, właściciel piekarni i cukierni w Otmicach

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama