Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 1 maja 2026 14:47
Reklama

Torty stają się towarem luksusowym. Czarne chmury nad piekarzami i cukiernikami

Piekarnie rzemieślnicze i małe rodzinne manufaktury z powiatu strzeleckiego, podobnie jak wielkie sklepy i zakłady, muszą mierzyć się z rosnącymi cenami paliw i wzrostem cen wszystkich potrzebnych produktów. Tym samym rosną ceny chleba, a zakup ciasta zaczyna przerastać możliwości finansowe części osób.
Torty stają się towarem luksusowym. Czarne chmury nad piekarzami i cukiernikami
Kiedyś klienci kupowali duże chleby, dziś wybierają mniejsze - mówi Patryk Grabowski

Znaczny wzrost kosztów oznacza droższe pieczywo

By powstał chleb, potrzeba ludzkich rąk, mąki i paliwa do ogrzania pieca. W ostatnim czasie najbardziej zdrożały prąd, gaz i mąka. W piekarniach jako źródło ciepła najczęściej wykorzystuje się węgiel, prąd, gaz i olej opałowy.

Obecnie najdroższy jest gaz. Piekarnie, które korzystają z tego źródła energii, już teraz zastawiają się nad innymi rozwiązaniami. Podczas pandemii olej opałowy staniał do historycznie niskiej ceny 1,50 zł za metr sześc., a obecny koszt to 5,77 zł. Węgiel odchodzi do lamusa, bowiem dodatkowo należy doliczyć koszty związanie z zatrudnieniem pracownika, który będzie go dosypywał do pieca.

- Przez lata olej opałowy był najdroższym nośnikiem energii i mieliśmy najdroższe koszty wypieków, bo w naszym przypadku nie było miejskiego przyłączenia do gazu. Dlatego z technicznego punktu widzenia było nam łatwiej wybrać droższe rozwiązanie. Dziś mogłoby z kolei być jednym z tańszym, choć niestety ta chwila może trwać krótko - zaznacza Patryk Grabowski z piekarni i cukierni Grabowski z Otmic. 

- Znajomi, którzy w swoich piekarniach mieli gaz, płacili rachunki 10 tys. zł miesięcznie, a obecnie skoczyły one na 28 tys. zł. Gaz podrożał nawet o 300%, opał ok. 100-150%. Co będzie dalej, nikt nie wie. Do wypieku chleba na szczęście nie wykorzystujemy prądu. Z naszej perspektywy nie będzie drastycznej podwyżki, ale piekarnie opalane gazem będą musiały podnieść cenę. Z początkiem nowego roku, gdy wzrośnie płaca pracowników, znowu koszty utrzymania zakładu pójdą w górę - zaznacza przedsiębiorca.

Klienci wybierają mniejsze chleby

Obecnie nie ma produktu, który by nie podrożał.

- Na początku roku 2021 cena mąki wynosiła 1 zł za kg, obecnie kosztuje 2,5 zł i nic nie wskazuje, że będzie taniej. Tym samym za 1 kg chleba obecnie płacimy 8 zł, pół roku temu kosztował złotówkę mniej, a trzy lata wcześniej był to koszt rzędu 4 zł. Jedynie śliwka nie zdrożała - mówi właściciel piekarni.

Przedsiębiorcy zauważają, że z roku na rok jemy coraz mniej pieczywa. Chleby kupujemy coraz mniejsze, ale za to częściej.

- Kiedyś kilogramowy bochen był podstawą zakupów, potem powstały chleby 0,7 kg, a obecnie sprzedajemy najwięcej tych mniejszych bochenków. Dzisiaj klient nie robi zakupów raz na 3 dni, tylko przychodzi codziennie po mniejszy chleb i chce go mieć zawsze świeży, ale kupujemy go znacznie mniej w porównaniu do lat ubiegłych - mówi Patryk Grabowski.

Przedsiębiorca zaznacza też, że chleb w przeciągu 30 lat zmienił swoją objętość. Obecnie bochen ważący 1 kg wygląda objętościowo tak jak 30 lat temu trzykilogramowy. Klient oczekuje, żeby był równy, bez skazy, każdy bochenek taki sam.

- Niestety przy tradycyjnym wyrobie chleba, ciężko o taki efekt. Chleb wyrabiają ludzie, nie maszyny - tłumaczy.

Słodko-gorzki biznes 

Cukiernia to inna gałąź biznesu. Najgorsze czasy przeżywała w okresie pandemii. Ludzie nie świętowali, nie spotykali się, tym samym nie zamawiali ciast i tortów.

- Niestety już do wypieku ciast prąd jest niezbędny. Tylko w ciągu tego roku cena energii poszła już o 100% do góry, jest zagwarantowana na 3 lata, ale na koszty dystrybucji nie ma gwarancji, a te generują 1/5 całego rachunku za energię - zauważa Patryk Grabowski. - Ceny podstawowych produktów, które wykorzystujemy do wypieku ciast, jeszcze nigdy nie rosły tak szybko jak obecnie. Mąka i cukier zdrożały o 100 proc., jajka o 50 proc., tłuszcze zwierzęce i nabiał 100-150 proc. Na dzień dzisiejszy nie ma możliwości zakontraktowania czegoś na dłużej.

Otmicki przedsiębiorca nie ukrywa, że biznes cukierniczy ociera się o granicę opłacalności.

- Gdy po pandemii pozbieraliśmy się, przyszła wojna na Ukrainie. Ludzie przez pierwszy miesiąc nie chcieli wydawać pieniędzy na nic. Na szczęście lato było odbiciem od dna, przyjechało wielu turystów z Niemiec, którzy chętnie kupują kołacz - opowiada pan Patryk. - Ludzie mają określony budżet na słodkości. Jeśli ktoś kupował ciasto do kawy za 20 zł, dalej kupuje je za tę kwotę, ale obecnie tego ciasta otrzymuje mniej. Jeśli my dźwigamy ceny o 10%, to sprzedaż spada o 10%. Klient nie kupi więcej, ludzie kupują mniej ciasta, ale płacą tyle samo - wyjaśnia.

Najtrudniej spojrzeć w jutro. Niewiedza, co będzie dalej, nie sprzyja rozwojowi biznesów piekarniczo-cukierniczym. Innym też nie.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Paweł Grabowski, właściciel piekarni i cukierni w Otmicach

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 19°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1026 hPa
Wiatr: 16 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Jarząbek WacławTreść komentarza: Odpowiedź Pani Dyrektor, cytuję: "Do dyrekcji szpitala nie wpływają skargi dotyczące parkingu, więc nie możemy odnieść się do konkretnych przypadków – mówi Beata Czempiel, dyrektorka strzeleckiego szpitala." jest, moim zdaniem, tyleż pokrętna co infantylna i nie załatwia w żadnym stopniu problemu. To nie jest także kwestia uprzejmości i szczególnej ostrożności przy manewrowaniu - to jest sprawa małej liczby miejsc parkingowych. Ludzi chorzy, niejednokroć kontuzjowani lub po zabiegach ortopedycznych, idą pieszo do szpitala lub poradni z parkingu przy "Kauflandzie". Czy naprawdę "niewielka liczba miejsc" przy budowanym ZOL-u rozwiąże problem? Mocno w to wątpię.Data dodania komentarza: 16.04.2026, 16:17Źródło komentarza: Parkingowy chaos przy strzeleckim szpitalu. Mieszkańcy mają dość J Autor komentarza: TeresaTreść komentarza: Dosyć wybiórczo prezentujecie sukcesy podmiotów z regionu. Nie dalej jak tydzień temu dwa podmioty z naszego lokalnego środowiska zostały kolejny raz wyróżnione Diamentami Forbesa. Czy to jakaś zasłona milczenia? Wśród wyróżnionych Firma Adamietz oraz Strzelecka Spółdzielnia Socjalna. O ile Adamietz to olbrzymia firma o zasięgu międzynarodowym, o tyle Strzelecka Spółdzielnia Socjalna to podmiot społeczny działający na rzecz lokalnego środowiska. Ewenement na skalę kraju. Doceniana wszędzie tylko nie na lokalnym podwórku.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 09:39Źródło komentarza: Projekt z Rozmierki wśród najlepszych na Opolszczyźnie! J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Dzięki dzielnicy Fosowskie w 1973 roku kolonowskie otrzymało prawa miejskie.Gdyby nie połączenie tych dwóch miejscowości,kolonowskie dalej byłoby wiochą.Data dodania komentarza: 20.03.2026, 06:45Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: Jan2Treść komentarza: Pożar był w Kolonowskiem. Ta wasza dzielnica to do zaorania a nie wypisywania na każdym kroku o niej…Data dodania komentarza: 19.03.2026, 09:53Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie
Reklama