Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 03:17
Reklama
Reklama

Marek Gaworski ze Strzelec Opolskich: zamki i pałace nie mają przed nim tajemnic

Pasję do zabytków, jak sam mówi, zawdzięcza swojemu ojcu, który od najmłodszych lat zabierał go na liczne wyprawy po ciekawych zakątkach Polski. O twórczości podszytej historią i legendą z Markiem Gaworskim rozmawia Joanna Krok.
Marek Gaworski ze Strzelec Opolskich: zamki i pałace nie mają przed nim tajemnic
Marek Gaworski - strzelczanin, który od lat fotografuje i opisuje tajemnice zamków i pałaców w Polsce, tworząc przy tym książki, przewodniki, albumy, monografie, a także ostatnio beletrystyki na kanwie życia mieszkańców tych niezwykłych budowli

Jako autor zadebiutował pan książką „Zamek i park w Strzelcach Opolskich”, która zapoczątkowała liczne publikacje. Dlaczego właśnie ten zamek?

- Zdecydowałem się opisać nasz zamek tylko dlatego, że nie można było znaleźć bardziej szczegółowych informacji na jego temat - opowiada autor. - W publikacjach znanych w tamtych czasach nasz zamek był opisany bardzo zdawkowo, nikt nie skupił się na nim samym. Był prezentowany jako jeden z wielu zabytków w naszym mieście. Dlatego postawiłem napisać książkę o samym zamku, bo nikt wcześniej tego nie uczynnił. Pamiętam jeszcze czasy, w których przez dziedziniec strzeleckiego zamku można było przejść i skrócić drogę do centrum miasta. Potem już został zabezpieczony i zamknięty. Książka otwiera zamek dla czytelnika na nowo.

To był pierwszy pana bestseller. Przejdźmy do najnowszej książki „Śmierć, bale i skandale”. W niej również znajdziemy wątek o strzeleckim zamku...

- W strzeleckim zamku niegdyś wisiało dzieło Barbierego, włoskiego malarza, jednego z wielkich malarzy baroku. Jego dzieła znajdują się obecnie w wielu muzeach Europy i świata. Obraz ten wisiał w zamku, następnie podczas remontu został schowany i zapomniany. Dopiero po latach został odnaleziony na strychu, po czym odrestaurowany zawisł na honorowym miejscu głównej klatki schodowej. Niestety, dalsze losy obrazu nie są potwierdzone. Najprawdopodobniej został sprzedany przez Georga lub jego żonę Annę. Jest też dużym prawdopodobieństwem, że obraz, jeśli nie został wywieziony z zamku w Strzelcach przez rodzinę Schlieffenów, mógł ulec spaleniu w 1945 roku.

Wiele osób nie rozróżnia zamku od pałacu i stosuje te nazwy zamiennie. Jakie są właściwe znaczenia tych słów?

- Zamek to przede wszystkim budowla obronna, która ma swoje korzenie w średniowieczu. Mająca cechy obronne fosa, grube masywne mury czy wieża obronna - to jego wyróżniki. Pałac natomiast jest formą rezydencji mieszkalnej, nieposiadającej cech obronnych. Dwory zaś zamieszkiwała najczęściej uboższa szlachta.

Skąd czerpać informacje o dawnych budowlach, gdzie ich szukać?

- Jeszcze kilkanaście lat temu bardzo trudno było pozyskać jakiekolwiek informacje. Obecnie mamy archiwa internetowe, do których jest łatwy dostęp, tylko trzeba wiedzieć, co szukać. W moim życiu przydaje się też szczęście i nos do tych tematów. Dużą rolę pełnią kontakty, do których czasem, aby dotrzeć, potrzeba lat i setek zjechanych kilometrów, a także własne nazwisko, które jest już rozpoznawalne w Polsce. Jeśli ktoś już ma na swoim koncie jakiś dorobek w postaci publikacji, może je zaprezentować, wtedy otwiera się wiele drzwi. Czasem sam ktoś się zgłosi i chce podzielić się ciekawymi dokumentami na temat danego obiektu. Gdy pisałem pierwszą książkę, pomocną dłoń wyciągną do mnie Piotr Smykała, któremu dużo zawdzięczam. Z każdą kolejną publikacją zdobywanie informacji staje się łatwiejsze.

Jak zachęcić współczesnego czytelnika do lektury książek historycznych?

- Odkryłem do tego ciekawą drogę. Zaczęłam pisać serie książek „Śmierć, bale i skandale”. Pomysł narodził się przy zbieraniu najważniejszych informacji na temat zamków. Prócz dat, określenia stylu czy opisu wnętrza, napotykałem na wiele tematów pobocznych, dotyczących ciekawostek z życia ówczesnych władców, ale nigdy nie było na to miejsca. Pisząc monografię, stawiamy na twarde fakty. Wszystkie historie poboczne oparte są na faktach, czasem są zabawne, czasem straszne czy przerażające. Przez umiejętne przekazywanie tych informacji możemy wzbudzić zainteresowanie czytelnika danym miejscem. Suchymi faktami trudno te zainteresowanie wydobyć. Ważne są też zdjęcia danego obiektu, które w moich książkach są mojego autorstwa. Dla uatrakcyjnienia monografii rozpoczęłam przygodę z dronem. Zdjęcia wykonane z góry dają lepszy obraz budowli, można zajrzeć w miejsca, które nie są widoczne dla nas, gdy stoimy przed zamkiem czy pałacem.

Jakie książki poleca pan na wakacje?

- Na swoim koncie mam już kilka przewodników m.in. „Przewodnik po zamkach i pałacach województwa dolnośląskiego”, a także województwa opolskiego. Zawierają one krótkie informacje, które powinny służyć tylko turystom, są mapy, są podziały na gminy, powiaty, wskazówki, gdzie zaparkować, jak dojść. Przewodnik przekazuje najważniejsze informacje o obiekcie, a do zgłębiania wiedzy o danym zamku czy pałacu innych książek mojego autorstwa nie brakuje.

Parę lat temu wydałem wraz z żoną przewodnik po zamkach, hotelach, restauracjach i muzeach Śląska, gdzie opisane zostały wszystkie obiekty muzealne. Cieszy się bardzo dużym powodzeniem i czeka na drugą edycję, pandemia te plany trochę pokrzyżowała.

Poza tym, polecam ciekawą publikację „Nie czytaj mi już mamo, czyli legendy śląskich zamków i historie z dreszczykiem nie tylko dla dzieci”. W każdej legendzie tkwi ziarenko prawdy, ale oczywiście nie można brać jej całkowicie poważnie. Legenda o zamku, który znajdował się w drugiej części strzeleckiego parku, czy te najbardziej rozpowszechnione historie i legendy o białej damie, czarnym rycerzu lub rycerzu na koniu bez głowy, a także opowieści o ukrytych skarbach... To w sam raz lektura na wakacje.

Co uważa pan za największe swoje osiągnięcie?

- W swoim dorobku mam kilkadziesiąt rożnych publikacji, choć nie mam wykształcenia historycznego, spotka mnie wiele dobrych słów z ust naprawdę cenionych osób w branży. Jako największe osiągnięcie można uznać dołączenie do grona autorów najnowszego wydania „Leksykonu zamków w Polsce”. Jest to najważniejsza pozycja dla wszystkich miłośników, profesjonalistów i pasjonatów zamków. Pierwsze wydanie tej publikacji powstało na przełomie XXI wieku, wówczas napisane przez wybitnych autorów. Przez 20 lat zyskało rangę najważniejszej książki o zamkach w Polsce. Jeśli ktoś chce zacząć zwiedzać zamki na poważnie, pisać pracę czy jakąś publikację, nie może tej pozycji pominąć. Czas leci, niestety dwóch profesów, którzy napisali ten leksykon, zmarło, a książkę po latach należało zaktualizować. Ktoś taki jak ja, kto na leksykonie zamków w Polsce się wychował, wie, jak ważna jest to książka i nie mógł odmówić pracy nad nową wersją. Główne kryterium, jakie przyjąłem przy pracy nad tym leksykonem, było nie zepsuć tego, co już napisane. To ogrom pracy, która trwała dwa lata. Wszystkie zamki, które istnieją, zostały odwiedzone i sfotografowane przeze mnie na ponad 450 zdjęciach.

Jedną z najobszerniejszych moich książek jest 720-stronicowa publikacja opisująca „Zamki i pałace w Polsce”. Zwiedziłem już tysiące zamków, ale nie zamierzam zaprzestać pogłębiania swojej pasji do zabytków i tworzenia coraz to nowszych publikacji. Ostatnio opublikowałem kolejną z serii „Śmierć, bale i skandale” - „Arystokraci, kolekcjonerzy, skandaliści”, wydaną przez warszawskie Wydawnictwo Arkady. Książka jest dostępna w Empikach w całej Polsce. Nową perełką jest także album „Strzelce Opolskie na dawnych pocztówkach”. Zachęcam do lektury.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1000 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama