Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 14:06
Reklama

Wakacje będą rekordowo drogie. Ale oni znaleźli sposób na tanie podróżowanie

Już niebawem najmłodsi rozpoczną wakacje, a to oznacza, że sezon urlopowy będzie w pełni. Końcówka czerwca, lipiec i sierpień szczególnie sprzyjają rodzinnym wyjazdom. Specjaliści od turystyki i ekonomiści grzmią: to będą bardzo drogie wakacje i niestety odczuje to każdy z nas, kto będzie chciał spędzić urlop poza domem.
Wakacje będą rekordowo drogie. Ale oni znaleźli sposób na tanie podróżowanie
Szymon Kupka wraz z żoną Martą oraz córką Amelką i synem Stasiem od trzech lat podróżują kamperem

Autor: Tadeusz Droszczak

Wakacje 2022. Teraz jest rekordowo drogo

Najpopularniejszymi kierunkami wakacyjnych wojaży w 2022 roku są Albania, Bułgaria, Egipt, Cypr, Turcja i Grecja. - Najtaniej jest jeszcze w pierwszym kraju, najdrożej w ostatnim. Kiedy w Turcji zniesiono paszporty i ograniczenia covidowe, to ceny wzrosły o około 30 proc. - mówi Wojciech Tomczyk, właściciel salonu sprzedaży Wakacje.pl w Strzelcach Opolskich.

Wyjazd do Turcji dla dwóch dorosłych osób to obecnie kwota ok. 7 tys. zł. Jeśli chcielibyśmy pojechać czteroosobową rodziną, to koszty oscylują między 12 a 15 tys. zł. Za siedem dni.

- We wrześniu mieliśmy ofertę dla rodziny z dwójką małych dzieci za 10,9 tys. zł, a kilka dni temu kosztowała ona już 19,3 tys. zł. To tylko pokazuje, ile pieniędzy można zaoszczędzić, rezerwując wyjazd z wyprzedzeniem. W wielu przypadkach to nawet i 50 proc. Polacy jednak rzadko kiedy planują wakacje kilka miesięcy do przodu, dopiero się tego uczą - zaznacza Wojciech Tomczyk. - Ale przyznaję, że zainteresowanie ludzi wyjazdami jest bardzo duże. Śmiało mogę powiedzieć, że chętnych jest dwa razy więcej niż miejsc w samolotach. Do początku lipca nie mamy już nic wolnego.

Właściciel salonu dodaje również, że na ten moment trudno znaleźć ofertę w dobrej cenie i z takimi udogodnieniami, jakie byśmy chcieli.

- Nie ma już ofert last minute, bo jest ogromna liczba chętnych. Jeśli ktoś liczy na to, że uda mu się jeszcze znaleźć coś fajnego w dobrym standardzie, to będzie ciężko. Zostanie jedynie to, co się nie sprzedało, a i tak będzie drogie. Są klienci, którzy przychodzą do nas i rezygnują z wyjazdu, bo jest za drogo, albo wybierają późniejszy termin wylotu np. wrzesień - dodaje pan Wojciech.

Przyznaje też, że podczas pandemii turystyka się załamała, ale ci, którzy nie bali się obostrzeń, to podróżowali za bardzo korzystne kwoty. Te obecnie są nieosiągalne i tak pewnie jeszcze długo zostanie. Potwierdza to m.in. historia Weroniki, która razem ze swoim narzeczonym planuje w lipcu urlop.

- Co roku wyjeżdżamy za granicę, lubimy kiedy jest bardzo ciepło. Już od kilku tygodni obserwowałam różne oferty na stronach internetowych biur podróży. Znikały w okamgnieniu - opowiada mieszkanka gminy Strzelce Opolskie. - Liczyliśmy na to, że uda nam się znaleźć tańszą ofertę. Ostatecznie wybraliśmy Cypr na siedem dni. Razem płacimy 8,8 tys. zł i jesteśmy trochę tym przerażeni. Ale póki jesteśmy młodzi, trzeba korzystać. Nie wiadomo, co będzie za rok - dodaje.

Dawniej taniej

Na wzrost cen wpływ ma kilka czynników. Po pierwsze to ogromny popyt.

- Wzrost cen wyjazdów zagranicznych generują przede wszystkim ceny paliwa, inflacja i niski kurs złotego. To dotyczy szczególnie dalekich podróży, w których przypadku koszt przelotu ma znaczący udział w cenie całego wyjazdu - mówi Piotr Henicz, wiceprezes Polskiej Izby Turystyki.

- Można oczywiście trafić na specjalne okazje, chociaż nie w postaci tak dużych obniżek, do jakich polski klient się przyzwyczaił. Najlepszą okazją do skorzystania z niższej ceny jest wczesna rezerwacja, dokonana w okresie tzw. przedsprzedaży. Można dobrać ofertę do swojego budżetu - dodaje.

Średni wzrost cen w turystyce w porównaniu do ubiegłego roku wynosi do ok. 25-30 proc. i jak podkreśla Piotr Henicz nie odstaje od wzrostu cen towarów czy usług w innych branżach.

- Pamiętajmy też, że w ostatnich latach ceny wyjazdów zagranicznych - popularnych wakacji all inclusive - były rekordowo niskie, co spowodowała między innymi walka o polskiego klienta i ceny poniżej kosztów stosowane głównie przez touroperatorów z kapitałem zagranicznym - dodaje.

A może wakacje w kamperze?

Wojciech Tomczyk przyznaje, że jeśli chodzi o wyjazdy po Polsce, to strzelczanie najchętniej wybierają morze. Część dojeżdża tam pociągiem, choć dla komfortu najlepiej wybrać się własnym samochodem. W tym roku ceny paliw pobiły jednak same siebie i już od pewnego czasu oscylują wokół 8 zł. Specjaliści nie mają jednak pozytywnych informacji i są przekonani, że w lipcu i sierpniu może być jeszcze drożej.

Szymon Kupka wraz z żoną Martą oraz córką Amelką i synem Stasiem mieszkają w pobliskich Sławięcicach. Kiedy zaczęła się pandemia, kupili prawie 30-letniego kampera.

- Udało nam się jeszcze załapać na „normalną” cenę, więc długo się nie zastanawialiśmy. Wykonaliśmy najpotrzebniejsze prace, odświeżyliśmy wnętrze i ruszyliśmy w trasę. Obecny sezon jest naszym trzecim spędzanym w kamperze - opowiada pan Szymon.

Rodzina wyjeżdża głównie na długie weekendy oraz na jeden, ale za to minimum miesięczny wyjazd wakacyjny.

- Póki co jeździmy tylko po Polsce, ponieważ uważamy, że mamy tu do odkrycia wiele pięknych miejsc. W zeszłym roku trasa wiodła przez Pomorze, Mazury i Podlasie, zrobiliśmy ponad 2500 km... a to przecież tylko kawałek Polski - mówi podróżnik.

Czy rosnące ceny paliw i żywności nie odstraszają przed wojażami?

- Oczywiście, że ceny odstraszają, ale staramy się, aby miesiąc w kamperze kosztował nas tyle samo co miesiąc w domu. Robimy zakupy w markecie, gotujemy we własnym zakresie, a paliwo? Będąc w domu jeździmy autem to tu, to tam i też wydajemy mnóstwo pieniędzy na benzynę. Ceny wszystkiego poszły do góry i pokój w Zakopanem czy hotel nad morzem również zdrożały. Dla nas podróżowanie kamperem to coś więcej niż zwykłe wakacje. Po prostu uwielbiamy ten sposób spędzania wolnego czasu - uśmiecha się Szymon Kupka.

- Niewątpliwą zaletą kamperowania jest fakt, iż nasz dom jest tam, gdzie go zaparkujemy, codzienne śniadania na świeżym powietrzu, bliskość natury, a także przynależność do fantastycznej grupy społecznej, jaką tworzą kamperowicze. Wad nie dostrzegamy. Jedyną niedogodnością może być brak pogody, ale i z tym można sobie poradzić... zawsze można pojechać tam, gdzie będzie ładnie - dodaje.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 


Szymon Kupka wraz z żoną Martą oraz córką Amelką i synem Stasiem od trzech lat podróżują kamperem

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 14°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1011 hPa
Wiatr: 9 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama