Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 6 listopada 2026 09:47
Reklama

Od początku wojny kursują z darami na Ukrainę. Duch pomagania nie gaśnie

Gdy wybuchła wojna na Ukrainie, oczy wielu mieszkańców powiatu strzeleckiego zalały się łzami współczucia. Pojawił się niepokój o przyszłość. A jednocześnie silna potrzeba niesienia pomocy.
Od początku wojny kursują z darami na Ukrainę. Duch pomagania nie gaśnie

Autor: Archiwum prywatne

W firmie transportowej Zygfryda Skrzypczyka w Szymiszowie w momencie napaści Rosji na Ukrainę zatrudnionych było ok. 75 kierowców pochodzenia ukraińskiego.

- Ci mężczyźni zostawili w swoim kraju rodziny, żony, dzieci. Z ogromnym bólem obserwowaliśmy, jak bardzo boją się o ich los - opowiada współpracownica Viktoria. - Kilka osób od razu zdecydowało, że wraca na Ukrainę walczyć o wolność ojczyzny. Inni postanowili najpierw ściągnąć do Polski najbliższych, by mieć pewność, że będą bezpieczni. Jeden z kierowców dowiedział się, że jego żona z dziećmi przebywają w schronie. Przez tydzień nie można było zamienić z nim słowa, tak bardzo przeżywał tę sytuację. W końcu, gdy udało nam się sprowadzić tę kobietę do Polski, wszyscy płakaliśmy ze wzruszenia, widząc jak wita się z mężem. Ona przyjechała w tym, co miała, nie myła się przez wiele dni, nie jadła, troszczyła się o swoje dzieci... Widok był dramatyczny i zarazem bardzo rozczulający.

- Nie czekając na sygnały od innych, sami wysłaliśmy zapytania do gmin Ujazd i Strzelce Opolskie o możliwość udzielenia pomocy stronie ukraińskiej - mówi wiceprezes firmy, Tomasz Skrzypczyk. - Udostępniliśmy zatankowanego busa z kierowcą i załogą chętną do pomocy.

- Tu u nas, na miejscu, organizowaliśmy życie rodzinom naszych pracowników z Ukrainy - opowiada współpracownik Piotr. - Pomogliśmy w znalezieniu mieszkania. Naszym kierowcom zapewniamy godziwe warunki pracy i wynagrodzenie, więc mogą sobie pozwolić na godne utrzymanie rodzin. Jednocześnie wśród chętnych pracowników ruszyła zbiórka darów na rzecz ukraińskich przyjaciół. Udało się zakupić bandaże i inne potrzebne na froncie rzeczy.

Tony darów

O zakrojonej na wielką skalę akcji pomocowej ze strony samorządów i mieszkańców powiatu już wielokrotnie pisaliśmy.

Przypomnijmy, że między innymi w Strzelcach Opolskich powstał magazyn darów, do którego potrzebne rzeczy przynosili wszyscy mieszkańcy gminy. Zasilały go także transporty z gmin Kolonowskie, Jemielnica i Izbicko. Logistyką przyjmowania, pakowania, a potem wysyłania darów na front zajmowali się wolontariusze - wśród nich strażacy OSP, przedsiębiorcy, urzędnicy z ratusza i ich rodziny, pracownicy oświaty i inne osoby fizyczne. Pomoc przekazało też wiele firm oraz mieszkańcy niemieckiego miasta Soest, a także strzelczanie mieszkający obecnie za granicą.

Najpierw skupiono się na pomocy docierającym do Polski uchodźcom, ale gdy największa fala osób już przybyła, zaczęto wysyłać transporty dla walczących o wolność Ukraińców.

- Dotychczas zorganizowano pięć transportów (łącznie 24 samochody dostawcze) z pomocą humanitarną na Ukrainę. Odbyły się one w dniach: 4, 12 i 19 marca oraz 8 kwietnia i 13 maja - mówi Małgorzata Kornaga z urzędu miejskiego w Strzelcach Opolskich. - Zgodnie z zapotrzebowaniem zgłaszanym każdorazowo przez stronę ukraińską, tj. nasze miasto partnerskie Tyśmienica, transporty obejmowały: żywność, leki i inne artykuły medyczne, odzież, obuwie, chemię gospodarczą i środki higieny osobistej, ogółem ok. 40 ton. Pomoc humanitarna kierowana jest do partnerskiej Tyśmienicy, ale również przekazywana przez Tyśmienicę w rejony działań wojennych, jako wsparcie dla walczących.

Dostawczych samochodów użyczyły firmy: Skrzypczyk Trans, Malex, Wistolm Meble, Transannaberg, Transkom, NowBud, Kostalmet, Pralnia Eko Centrum, Usługi Ogólnobudowlane Joachim Spyra. Pomogli też strażacy z OSP Kadłub, Grodzisko i Strzelce Opolskie. Magazyn udostępniła firma MarioBud, a Dremex pomagał wózkiem widłowym w przeładunku.

Krościenko i Medyka

Konwoje z darami przekraczają przejścia graniczne w Krościenku albo Medyce.

- Z darami dla Ukrainy jechałem już czterokrotnie - opowiada pan Andrzej z firmy Skrzypczyk-Trans, kierowca busa. - Raz w Medyce, trzy razy w Krościenku. Co mnie osobiście zaskoczyło, to bardzo długie odprawy, trwające po dwie godziny. Strażnicy dokładnie sprawdzają, co wieziemy. Nie wszystko jest dopuszczalne. Oczywiście nie wolno przewozić broni, lecz także kamizelek kuloodpornych.

- Co chwilę do naszego busa podchodził inny strażnik i świecił latarką, zaglądając do środka. Bardzo restrykcyjnie kontrolują transport - mówi Viktoria, która również wybrała się na Ukrainę jako wolontariuszka.

- Na przejściach granicznych spotkaliśmy też wiele grup pomocowych, m.in. z Litwy. Wolontariusze jechali do Lwowa jako pomoc medyczna - mówi pan Andrzej. - Nasz konwój nie zapuszczał się w głąb Ukrainy. Zawieźliśmy dary kilka kilometrów od granicy. Tam, na stacji benzynowej, czekał samochód ciężarowy z Tyśmienicy, na który ładowaliśmy towar z kilku naszych busów.

- Wszystkie formalności związane z przeładunkiem ustala gmina Strzelce Opolskie razem z partnerskim miastem Tyśmienica. Dlatego mamy pewność, że przekazujemy dary potrzebującym, a nie np. osobom do tego niepowołanym - zapewnia Tomasz.

- Stacja, do której dojeżdżamy, jest nieczynna, nieoświetlona - opowiada Piotr. - Musimy polegać na reflektorach z naszych samochodów, ponieważ zwykle przeładunek odbywa się w nocy. Raz przekładaliśmy dary w strugach deszczu, wszyscy byli przemoczeni, ale nikt nie narzekał.

Co ciekawe, wolontariusze mogą liczyć na zdalną pomoc swoich kolegów z Polski.

- W siedzibie firmy Skrzypczyk pracują osoby, które monitorują nasz konwój poprzez system GPS - mówi Piotr. - Dzięki temu znają nasze położenie. To daje poczucie bezpieczeństwa. Raz zabrakło nam paliwa i koledzy od razu zorganizowali pomoc.

Oddolna inicjatywa

W Strzelcach Opolskich i okolicach mieszkają osoby, które same założyły grupę wolontariuszy.

- Nie angażowaliśmy się w akcje gminy, ale zorganizowaliśmy pomoc przy udziale szkoły specjalnej Ósemka - mówi pan Dariusz. - Nawiązaliśmy kontakt z burmistrzem Ustrzyk Dolnych. Zbieraliśmy dary wśród ludzi dobrej woli zgodnie z wytycznymi, które dostaliśmy od tamtejszych koordynatorów. Zawoziliśmy je potem na granicę, a z powrotem zabieraliśmy ukraińskie matki z dziećmi do Strzelec, Opola, Katowic, a nawet Wrocławia. Co bardzo mnie poruszyło, to modelowa współpraca służb na granicy: wojsk obrony terytorialnej, strażaków OSP i zawodowych, policji, wolontariuszy, urzędników. Obserwowałem ją, gdy razem z kilkoma kolegami zostaliśmy poproszeni o kilkudniową pomoc organizacyjną na granicy. Pracowaliśmy w magazynie i punkcie recepcyjnym.

Ostatni transport darów zebranych i zakupionych przez wolontariuszy pojechał do Krościenka 5 maja.

- Ludzie proponowali, że wpłacą datki, żebyśmy mogli kupić coś konkretnego. Dawali po 50-200 zł. Stowarzyszenie „Ósemka” zorganizowało kiermasz wielkanocny „Palma dla Ukrainy”, na którym zebrano 3000 zł. Ostatecznie udało się zebrać ok. 8000 zł. Zamówiliśmy u producenta kasze, ryże, makarony, wszystko pojechało na paletach, ważyło ponad 2 tony. Dwie europalety załatwił Krzysztof od DHL, z kolei firma Hubart z Dolnej wielokrotnie użyczała nam busa. Co ważne, za każdym razem gmina Ustrzyki wskazywała, gdzie konkretnie trafi nasza pomoc - m.in. do domów dziecka w miejscowościach Nowowołyńsk i Derno - opowiada pan Dariusz.

Jak mówi, cała grupa jest w gotowości. Gdy tylko pojawi się sygnał, że trzeba jechać na granicę z pomocą, bez wahania wyruszy w trasę...

Chętni do niesienia pomocy są też inni mieszkańcy, firmy. Oby duch pomagania w nas nie zgasł, by płonął dopóki będzie taka potrzeba.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
L Autor komentarza: Łoza do woza i won! Treść komentarza: To coś dla łozy, będzie tatusiów wyrywać! Trzeci "kolega" nie odwróci uwagi łoza, on już widzi 🤥 Pajacuj dalej, zabawna jesteś w tej swojej cwanej głupocie 🤪 Data dodania komentarza: 4.11.2026, 21:48 Źródło komentarza: Ujazd wybuduje nowe przedszkole. Gmina pozyskała ponad 5 mln zł dofinansowania J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama