Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 5 sierpnia 2026 11:01
ReklamaFilplast

Od początku wojny kursują z darami na Ukrainę. Duch pomagania nie gaśnie

Gdy wybuchła wojna na Ukrainie, oczy wielu mieszkańców powiatu strzeleckiego zalały się łzami współczucia. Pojawił się niepokój o przyszłość. A jednocześnie silna potrzeba niesienia pomocy.
Od początku wojny kursują z darami na Ukrainę. Duch pomagania nie gaśnie

Autor: Archiwum prywatne

W firmie transportowej Zygfryda Skrzypczyka w Szymiszowie w momencie napaści Rosji na Ukrainę zatrudnionych było ok. 75 kierowców pochodzenia ukraińskiego.

- Ci mężczyźni zostawili w swoim kraju rodziny, żony, dzieci. Z ogromnym bólem obserwowaliśmy, jak bardzo boją się o ich los - opowiada współpracownica Viktoria. - Kilka osób od razu zdecydowało, że wraca na Ukrainę walczyć o wolność ojczyzny. Inni postanowili najpierw ściągnąć do Polski najbliższych, by mieć pewność, że będą bezpieczni. Jeden z kierowców dowiedział się, że jego żona z dziećmi przebywają w schronie. Przez tydzień nie można było zamienić z nim słowa, tak bardzo przeżywał tę sytuację. W końcu, gdy udało nam się sprowadzić tę kobietę do Polski, wszyscy płakaliśmy ze wzruszenia, widząc jak wita się z mężem. Ona przyjechała w tym, co miała, nie myła się przez wiele dni, nie jadła, troszczyła się o swoje dzieci... Widok był dramatyczny i zarazem bardzo rozczulający.

- Nie czekając na sygnały od innych, sami wysłaliśmy zapytania do gmin Ujazd i Strzelce Opolskie o możliwość udzielenia pomocy stronie ukraińskiej - mówi wiceprezes firmy, Tomasz Skrzypczyk. - Udostępniliśmy zatankowanego busa z kierowcą i załogą chętną do pomocy.

- Tu u nas, na miejscu, organizowaliśmy życie rodzinom naszych pracowników z Ukrainy - opowiada współpracownik Piotr. - Pomogliśmy w znalezieniu mieszkania. Naszym kierowcom zapewniamy godziwe warunki pracy i wynagrodzenie, więc mogą sobie pozwolić na godne utrzymanie rodzin. Jednocześnie wśród chętnych pracowników ruszyła zbiórka darów na rzecz ukraińskich przyjaciół. Udało się zakupić bandaże i inne potrzebne na froncie rzeczy.

Tony darów

O zakrojonej na wielką skalę akcji pomocowej ze strony samorządów i mieszkańców powiatu już wielokrotnie pisaliśmy.

Przypomnijmy, że między innymi w Strzelcach Opolskich powstał magazyn darów, do którego potrzebne rzeczy przynosili wszyscy mieszkańcy gminy. Zasilały go także transporty z gmin Kolonowskie, Jemielnica i Izbicko. Logistyką przyjmowania, pakowania, a potem wysyłania darów na front zajmowali się wolontariusze - wśród nich strażacy OSP, przedsiębiorcy, urzędnicy z ratusza i ich rodziny, pracownicy oświaty i inne osoby fizyczne. Pomoc przekazało też wiele firm oraz mieszkańcy niemieckiego miasta Soest, a także strzelczanie mieszkający obecnie za granicą.

Najpierw skupiono się na pomocy docierającym do Polski uchodźcom, ale gdy największa fala osób już przybyła, zaczęto wysyłać transporty dla walczących o wolność Ukraińców.

- Dotychczas zorganizowano pięć transportów (łącznie 24 samochody dostawcze) z pomocą humanitarną na Ukrainę. Odbyły się one w dniach: 4, 12 i 19 marca oraz 8 kwietnia i 13 maja - mówi Małgorzata Kornaga z urzędu miejskiego w Strzelcach Opolskich. - Zgodnie z zapotrzebowaniem zgłaszanym każdorazowo przez stronę ukraińską, tj. nasze miasto partnerskie Tyśmienica, transporty obejmowały: żywność, leki i inne artykuły medyczne, odzież, obuwie, chemię gospodarczą i środki higieny osobistej, ogółem ok. 40 ton. Pomoc humanitarna kierowana jest do partnerskiej Tyśmienicy, ale również przekazywana przez Tyśmienicę w rejony działań wojennych, jako wsparcie dla walczących.

Dostawczych samochodów użyczyły firmy: Skrzypczyk Trans, Malex, Wistolm Meble, Transannaberg, Transkom, NowBud, Kostalmet, Pralnia Eko Centrum, Usługi Ogólnobudowlane Joachim Spyra. Pomogli też strażacy z OSP Kadłub, Grodzisko i Strzelce Opolskie. Magazyn udostępniła firma MarioBud, a Dremex pomagał wózkiem widłowym w przeładunku.

Krościenko i Medyka

Konwoje z darami przekraczają przejścia graniczne w Krościenku albo Medyce.

- Z darami dla Ukrainy jechałem już czterokrotnie - opowiada pan Andrzej z firmy Skrzypczyk-Trans, kierowca busa. - Raz w Medyce, trzy razy w Krościenku. Co mnie osobiście zaskoczyło, to bardzo długie odprawy, trwające po dwie godziny. Strażnicy dokładnie sprawdzają, co wieziemy. Nie wszystko jest dopuszczalne. Oczywiście nie wolno przewozić broni, lecz także kamizelek kuloodpornych.

- Co chwilę do naszego busa podchodził inny strażnik i świecił latarką, zaglądając do środka. Bardzo restrykcyjnie kontrolują transport - mówi Viktoria, która również wybrała się na Ukrainę jako wolontariuszka.

- Na przejściach granicznych spotkaliśmy też wiele grup pomocowych, m.in. z Litwy. Wolontariusze jechali do Lwowa jako pomoc medyczna - mówi pan Andrzej. - Nasz konwój nie zapuszczał się w głąb Ukrainy. Zawieźliśmy dary kilka kilometrów od granicy. Tam, na stacji benzynowej, czekał samochód ciężarowy z Tyśmienicy, na który ładowaliśmy towar z kilku naszych busów.

- Wszystkie formalności związane z przeładunkiem ustala gmina Strzelce Opolskie razem z partnerskim miastem Tyśmienica. Dlatego mamy pewność, że przekazujemy dary potrzebującym, a nie np. osobom do tego niepowołanym - zapewnia Tomasz.

- Stacja, do której dojeżdżamy, jest nieczynna, nieoświetlona - opowiada Piotr. - Musimy polegać na reflektorach z naszych samochodów, ponieważ zwykle przeładunek odbywa się w nocy. Raz przekładaliśmy dary w strugach deszczu, wszyscy byli przemoczeni, ale nikt nie narzekał.

Co ciekawe, wolontariusze mogą liczyć na zdalną pomoc swoich kolegów z Polski.

- W siedzibie firmy Skrzypczyk pracują osoby, które monitorują nasz konwój poprzez system GPS - mówi Piotr. - Dzięki temu znają nasze położenie. To daje poczucie bezpieczeństwa. Raz zabrakło nam paliwa i koledzy od razu zorganizowali pomoc.

Oddolna inicjatywa

W Strzelcach Opolskich i okolicach mieszkają osoby, które same założyły grupę wolontariuszy.

- Nie angażowaliśmy się w akcje gminy, ale zorganizowaliśmy pomoc przy udziale szkoły specjalnej Ósemka - mówi pan Dariusz. - Nawiązaliśmy kontakt z burmistrzem Ustrzyk Dolnych. Zbieraliśmy dary wśród ludzi dobrej woli zgodnie z wytycznymi, które dostaliśmy od tamtejszych koordynatorów. Zawoziliśmy je potem na granicę, a z powrotem zabieraliśmy ukraińskie matki z dziećmi do Strzelec, Opola, Katowic, a nawet Wrocławia. Co bardzo mnie poruszyło, to modelowa współpraca służb na granicy: wojsk obrony terytorialnej, strażaków OSP i zawodowych, policji, wolontariuszy, urzędników. Obserwowałem ją, gdy razem z kilkoma kolegami zostaliśmy poproszeni o kilkudniową pomoc organizacyjną na granicy. Pracowaliśmy w magazynie i punkcie recepcyjnym.

Ostatni transport darów zebranych i zakupionych przez wolontariuszy pojechał do Krościenka 5 maja.

- Ludzie proponowali, że wpłacą datki, żebyśmy mogli kupić coś konkretnego. Dawali po 50-200 zł. Stowarzyszenie „Ósemka” zorganizowało kiermasz wielkanocny „Palma dla Ukrainy”, na którym zebrano 3000 zł. Ostatecznie udało się zebrać ok. 8000 zł. Zamówiliśmy u producenta kasze, ryże, makarony, wszystko pojechało na paletach, ważyło ponad 2 tony. Dwie europalety załatwił Krzysztof od DHL, z kolei firma Hubart z Dolnej wielokrotnie użyczała nam busa. Co ważne, za każdym razem gmina Ustrzyki wskazywała, gdzie konkretnie trafi nasza pomoc - m.in. do domów dziecka w miejscowościach Nowowołyńsk i Derno - opowiada pan Dariusz.

Jak mówi, cała grupa jest w gotowości. Gdy tylko pojawi się sygnał, że trzeba jechać na granicę z pomocą, bez wahania wyruszy w trasę...

Chętni do niesienia pomocy są też inni mieszkańcy, firmy. Oby duch pomagania w nas nie zgasł, by płonął dopóki będzie taka potrzeba.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala
Reklama