Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 08:39
Reklama
Reklama

Trwają dni krzyżowe. Mieszkańcy modlą się o deszcz i zachowanie od wojny

Szczęść Boże, dzień dobry! Mamy już w wielu parafiach za sobą uroczystości komunijne i rocznicowe. Lada dzień będzie w kościołach obchodzone Wniebowstąpienie Pańskie. Nim jednak to się stanie, to w wielu miejscach czy to rano, czy to wieczorami będą po ulicach wsi i miast chodziły procesje błagalne. Z jakiej to okazji? Ano, poczytajmy.
Trwają dni krzyżowe. Mieszkańcy modlą się o deszcz i zachowanie od wojny
Dni krzyżowe w Szymiszowie-Wsi

Autor: archiwum prywatne

Wniebowstąpienie

Dni krzyżowe wyznaczamy na podstawie daty Wielkanocy. Od jej terminu wyliczamy czas uroczystości Wniebowstąpienia Pana Jezusa, czyli 40 dni od świąt Zmartwychwstania Pańskiego (chodzi o czwartek). Obchód tego dnia był początkowo związany z Zielonymi Świętami, czyli uroczystością Zesłania Ducha Świętego. W Jerozolimie już u końca IV w. chrześcijanie tego właśnie dnia szli w godzinach popołudniowych na Górę Oliwną, aby w kościele zbudowanym na pamiątkę tamtego wydarzenia wspólnie się modlić.

W średniowieczu przed główną mszą zaczęto odprawiać uroczystą procesję (na pamiątkę przejścia Jezusa z apostołami na Górę Oliwną i jego wejścia do nieba). Na zakończenie procesji unoszono symbole zmartwychwstania - figurę i krzyż paschalny, które były następnie wynoszone do zakrystii. Po odczytaniu Ewangelii gaszono paschał (wówczas płonął nieprzerwanie od Wigilii Paschalnej; obecnie zapala się go do liturgii w Zesłanie Ducha Świętego). Innymi zwyczajami towarzyszącymi obchodom były też polewanie wiernych wodą (na znak, że Bóg zsyła deszcz na wszystkich ludzi) oraz rozrzucanie kwiatów (podkreślenie radości z Wniebowstąpienia).

Biskup Mamert

Cała historia z dniami krzyżowymi zaczęła się w latach 60. V w. w Galii (czyli dzisiejszej Francji), a konkretnie w mieście Vienne. Biskup tego miejsca nosił rzadkie imię Mamert. Nie był to najszczęśliwszy okres dla tych ziem. I to nie dlatego, że biskup był jakiś trefny. Bynajmniej! Był bardzo porządnym chrześcijaninem! Jednak okolice często borykały się z klęskami nieurodzaju, trzęsieniami ziemi czy pożarami. 

Ten ostatni żywioł wybuchł nawet pewnej Wielkanocy, gdy Mamert ze zgromadzonymi ludźmi odprawiał świąteczną liturgię. Oczywiście, mieszkańcy wybiegli, aby ratować dobytek i próbować zagasić ogień. Mamert konsekwentnie został przy ołtarzu, aby modlić się o powodzenie działań wiernych. Na szczęście, miasto udało się uratować. Po powrocie wiernych do katedry, biskup poinformował ich o złożonej przez siebie obietnicy. Zobowiązał się w niej do tego, że przez 3 dni przed Wniebowstąpieniem wszyscy będą się modlić i błagać Boga, by zachował ich od nieszczęść.

Gdy zbliżał się ten czas, ludzie wsparli biskupa w realizacji tej obietnicy i wzięli udział w procesjach pokutno-błagalnych. Ku zaskoczeniu niektórych niedowiarków, te praktyki religijne przyniosły oczekiwany efekt: ustąpiły klęski, aby zrobić miejsce dla pokoju.

Wiadomość o powodzeniu tych praktyk musiała się rozejść do wielu innych miejsc. Pobożny zwyczaj zaczęto wprowadzać także w innych diecezjach. Nieco ponad 40 lat później synod w Orleanie w roku 515 r. wprowadził to nabożeństwo dla całej Galii. Papież Leon III, żyjący na przełomie VIII i IX w., zaprowadził tę praktykę w Rzymie, skąd rozeszła się ona później już na Kościół powszechny.

Rogationes

Czas ten nosi różne nazwy. W tradycji nazywa się go dniami błagalnymi od łacińskiego rogationes. Na Śląsku przyjęło się jednak określenie dni krzyżowe. Przyczyna jest całkowicie prosta - w tych dniach wierni w procesjach wybierają się do krzyży ustawionych w różnych miejscach przy śpiewie litanii do Wszystkich Świętych oraz innych pieśni, modląc się o dobrą pogodę, błogosławieństwo w pracy, urodzaje, zachowanie od klęsk głodu, wszelkich żywiołów, ale i wojen.

Średniowiecze daje nam piękny przykład obchodów. Okazuje się że nawet koronowane głowy, możnowładcy, rajcy miejscy i cały lud brali udział w procesjach błagalnych. I nie była to okazja do zamanifestowania przepychu i statusu społecznego. Rozumieli oni, że należy stanąć w pokorze, dlatego często brali w nich udział, będąc ubrani w stroje pokutne.

Dni krzyżowe to nie tylko procesje, ale i sprawowane msze św. Kościół dostrzega potrzeby ludu, dlatego poszczególne dni miały swoje przeznaczenie. Dlatego w poniedziałek we mszy stosuje się formularz w czasie zasiewów. Kolejnego dnia modlimy się o uświęcenie pracy ludzkiej. I w końcu ostatniego wołamy za głodujących.

Nie zwyczaj, a potrzeba 

Kilkanaście lat temu, gdy z seminarium chodziliśmy do naszego kościoła parafialnego świętych Apostołów Piotra i Pawła na dni krzyżowe, odbyłem rozmowę z kolegą na temat zasadności tych praktyk. Twierdził, że skoro mieszkamy w mieście, to nie ma potrzeby podtrzymywania takich nabożeństw w miejscach zurbanizowanych.

Przyznam szczerze, że wzburzyłem się jego słowami. Bo jak to? Czy tylko rolnicy mają się modlić o urodzaje? Czyli tylko oni żyją z tego, co urodzi ziemia? Nie! I mieszczuchy potrzebują rolników i tego, co ziemia urodzi! I mieszczuchy potrzebują błogosławieństwa w pracy. Brakuje nam zrozumienia tego, że stanowimy ogromny organizm i jego poszczególne członki są sobie nawzajem potrzebne. Choć mamy różne funkcje w społeczeństwie, to jesteśmy dla siebie ważni i nie damy rady.

Gdy poszukiwałem informacji związanych z tymi dniami, to znalazłem też i te, które wywodzą się z mądrości ludowych. Przekazują one, że w tych dniach nie wolno było obsiewać pól. Powtarzano takie przysłowia: W dni krzyżowe męka boża, wstrzymuj się od siewu zboża. Rolnicy żyjący w zażyłości z przyrodą zauważają, że te dni mają związek z fazami Księżyca. Żeby nie komplikować zakończę ten wywód krótkim stwierdzeniem - w tych dniach się nie sieje, bo niewiele to da.

Inne dni błagalne

Oprócz dni krzyżowych przed Wniebowstąpieniem są jeszcze inne terminy np. święto św. Marka ewangelisty (25 kwietnia). Oprócz niego należy wyróżnić jeszcze 10 maja ze św. Izydorem oraczem (w aktualnym kalendarzu liturgicznym 15 maja) oraz św. Urbanem (odpowiednio: 19 lub 25 maja).

Trzeba wspomnieć jeszcze o zimnych ogrodnikach. W połowie maja istotnie obniża się temperatura, nieraz aż o 10 stopni Celsjusza. Z badań naukowców z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego wynika, iż w ciągu 100 lat obserwacji aż w 95 przypadkach doszło do takiej zapaści, a najczęściej między 10 a 17 maja (prawdopodobieństwo na poziomie 34%). Nazwa zimni ogrodnicy nawiązuje do patronów tych dni, a są to: św. Pankracy (12 maja), św. Serwacy (13 maja) i św. Bonifacy (14 maja). Jest jeszcze zimna Zośka, czyli św. Zofii 15 dnia maja. Przysłowia ludowe wskazują, że to są ostatnie dni, w których przymrozki mogą jeszcze zaszkodzić rolnikom. Poznajmy kilka takich przysłów:

  • Święta Zofija kłosy rozwija
  • Za świętą Zofiją pola w kłos wybiją
  • Na świętego Izydora często bywa chłodna pora
  • Święty Izydor wołkami orze, kto go poprosi - temu pomoże
  • Pankracy, Serwacy, Bonifacy: źli na ogród chłopacy
  • W jedności siła

Zatroszczmy się też o krzyże i kaplice przydrożne. To, jak o nie dbamy, jest też wyrazem naszej wiary. W wielu miejscach w Polsce zdobi się je wstążkami czy kwiatami.

Nie bagatelizujmy dni krzyżowych. Niech w tych dniach na modlitwie pojawiają się nie tylko rolnicy, ale i wszyscy pozostali. Skoro chrześcijanie wierzą Jezusowi, to i też słowom dajmy wiarę: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich (Mt 18,19b-20).

Mieszkańcy powiatu strzeleckiego pielęgnują zwyczaj

W poniedziałek, 23 maja, strzeleccy wierni przeszli z kościoła św. Wawrzyńca ulicami Kościuszki, Powstańców Śląskich, 1 Maja i Habryki. Później obok krzyża przy ul. Leśnej odprawiono nabożeństwo, wierni modlili się także przy krzyżu na ul. 1 Maja oraz kapliczce na ul. Kościuszki. W kościele odprawiono mszę świętą w intencji mieszkańców Nowej Wsi, Adamowic, Farskiej Kolonii i Podborzan. Rada sołecka Adamowic dziękuje wszystkim mieszkańcom, którzy dbają przez cały rok o krzyże i kapliczki. 

Dni krzyżowe trwają do środy. O pogodę modlić będą się również mieszkańcy innych sołectw miejskich, Mokrych Łanów, Suchych Łanów, oraz wielu miejscowości w powiecie strzeleckim.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1001 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama