Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 6 listopada 2026 13:26
Reklama

Chwalcie łąki umajone... Jaka jest historia majowego nabożeństwa?

Szczęść Boże, dzień dobry! Trwa jeden z najpiękniejszych miesięcy, w którym człowiek z pewnym rozrzewnieniem śpiewa: Już się zbliżył miesiąc maj, już rozkwita ziemski kraj... A skoro tak, to i nabożeństwo majowe! Poznajmy więc historię tego maryjnego nabożeństwa.
Chwalcie łąki umajone... Jaka jest historia majowego nabożeństwa?
Kapliczka przy szlaku

Autor: www.polskatradycja.pl/Magdalena Kępka

W kraju piramid

Pierwotnie uważano, że początków tego nabożeństwa należy dopatrywać się dopiero w wieku XVIII, jednak badania mariologów temu zaprzeczają. Dotarli do źródeł, wedle których te formy pobożności istniały już nawet w V w., czyli 1300 lat wcześniej! Narodziły się one we wspólnotach koptyjskich (Koptowie to chrześcijanie wywodzący się z rdzennych mieszkańców Egiptu, którzy nie dali się zislamizować Arabom po podbojach z VII w.). Tam spotykano się w sierpniu, czyli miesiącu kojarzonym z Wniebowzięciem Najświętszej Maryi Panny. Wielkim ich propagatorem, a może nawet inicjatorem, był św. Cyryl Aleksandryjski - apologeta dogmatu o bożym macierzyństwie Maryi.

Prawdziwi egipcjanie

Koptowie gromadzili się na modlitwie wokół figur przedstawiających Bożą Rodzicielkę, przyozdabiali je kwiatami oraz śpiewali pieśni z podziałem na chóry. W soboty było ono obowiązkowe dla tych, którzy nie mogli w nich uczestniczyć w pozostałe dni. Nabożeństwo było znane nie tylko w Egipcie, ale i Palestynie czy Grecji.

Ze wschodu na zachód 

Na przełomie XIII i XIV w. zostało ono spopularyzowane na Zachodzie. Przyczynił się do tego król Kastylii i Leonu, Alfons X. Zachęcał poddanych do gromadzenia się wieczorami na wspólnych modlitwach przy figurach przedstawiających Maryję Pannę.

Dlaczego maj, nie sierpień

Wcześniej wspomniałem, że nabożeństwa te były odprawiane w sierpniu. Skąd więc taka zmiana? Szukając genezy, możemy próbować tłumaczyć to tym, że maj jest faktycznie najpiękniejszym miesiącem w roku. Skoro Maryja jest najpiękniejsza spośród córek ludzkich, to warto poświęcić jej ten miesiąc. Będzie jeszcze jednak inne tłumaczenie, mało pobożne. A może nawet i żenujące. Z uczciwości wobec czytelnika postanowię jednak je w tym miejscu przedstawić. Próbowano argumentować to faktem, że skoro przyroda budzi się do życia, to i niejednemu przyszłoby na myśl chęć wzbudzić życie. Niekoniecznie w stadle małżeńskim. Dlaczego więc nie skierować uwagi na pobożne i cnotliwe pragnienia?

Loretto

Rdzeniem nabożeństwa majowego jest tzw. litania loretańska. Choć liczba samych litanii jest znaczna, to prym wśród nich wiedzie właśnie ta z Loretto. Samo słowo litania wywodzi się z języka greckiego (λιτανεία - leitaneia) i oznacza błaganie, prośbę. Loretto znane jest z tego, że w XIII wieku krzyżowcy przenieśli z Nazaretu ściany domu, w którym miała mieszkać Święta Rodzina. Litania ta była śpiewana w czasie poświęcenia ogrodzenia wokół stawianego domku, który stał się ośrodkiem kultu maryjnego.

Diament

Tekst modlitwy został zatwierdzony przez papieża Sykstusa V w 1587 r., który jednocześnie obdarzył łaską odpustu zupełnego za jej pobożne odmówienie. Choć jakakolwiek litania może wydawać się nużąca, to w swej istocie taka nie jest. Pamiętam, jak niemal 20 lat temu pewien diakon tłumaczył zdzieszowickiej młodzieży walor tej modlitwy. Przyrównał ją do oglądania drogocennego diamentu. Jak przyglądamy się mu z każdej strony i zachwycamy jego pięknem, tak samo wypowiadając kolejne wezwania - oglądamy drogocenny diament, którym jest Maryja lub też Najświętsze Serce Pana Jezusa.

Czasy kontrreformacji 

Nabożeństwo majowe szybko zyskało na popularności w całej Europie. Wynalazek Gutenberga wydatnie pomógł w rozpowszechnieniu tego nabożeństwa - w 1549 r. wydano w Niemczech książeczkę Maj duchowy, w której ten miesiąc nazwano miesiącem maryjnym.

Błogosławiony Henryk Suzo (jeden z tzw. mistyków nadreńskich) wspominał, że będąc dzieckiem zbierał kwiaty na łąkach i zanosił je do wizerunków Maryi. Zwyczaj ten utrzymywał w dorosłym życiu, co miało zaowocować wizją Matki Bożej odbierającej cześć od aniołów.

Niektórzy wskazują, że św. Filip Nereusz, był twórcą współczesnego nabożeństwa. Miał on gromadzić dzieci, którymi się opiekował, przy wizerunkach maryjnych i wraz z nimi śpiewać takie pieśni lub też odmawiać modlitwy oraz składać kwiaty.

Jezuici 

Okazuje się że Towarzystwo Jezusowe miało ogromny związek z pobożnością maryjną. Nie tylko, jak napisałem przed tygodniem, byli propagatorami tytułu Królowej Polski, ale też samych nabożeństw majowych. Żyjący w Neapolu ks. Ansolani SI organizował w królewskiej kaplicy koncerty pieśni maryjnych, które kończył uroczystym błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem.

Żyjący później ks. Muzzarelli SI, pomimo skasowania zakonu przez papieża Klemensa XIV, wprowadził to nabożeństwo w słynnym kościele Il Gesu w Rzymie (jego podobiznę widzimy w Krakowie - kościół św. Apostołów Piotra i Pawła). Rozpowszechnił je także w Paryżu, gdy towarzyszył papieżowi Piusowi VII zmierzającemu na koronację Napoleona. I to ten papież przypisał do tego nabożeństwa odpusty (za uczestniczenie przez 10 dni w tych modlitwach można zyskać odpust zupełny pod zwykłymi warunkami).

Pius IX

Ten papież w 1859 r. zatwierdził obowiązującą formę nabożeństwa majowego. Jego elementami składowymi są wspomniana wcześniej litania loretańska, nauka kapłana oraz uroczyste błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. Dlatego nie jest tak, jak mawiają niektórzy, że w czasie tego nabożeństwa ludzie mają się wyśpiewać. Bynajmniej. Oprócz aspektów modlitewnych musi być dołączona część katechetyczna. Pięknym przykładem tego są rozważania św. J. H. Newmana, który rozpisuje się w nich na temat poszczególnych tytułów maryjnych z litanii loretańskiej. Równolegle nabożeństwo zaczęło rozszerzać się po Polsce. W 1838 r. zaczęto odprawiać je w Tarnopolu, w 1852 r. w warszawskim kościele Św. Krzyża, a kilka lat później także w Krakowie i Włocławsku.

Praktykować zwyczaje i tradycje 

Nabożeństwa majowe są odprawiane nie tylko w kościołach parafialnych, ale także i przy rozlicznych krzyżach i kapliczkach maryjnych, które są rozsiane po wsiach i miastach.

Spójrzmy jeszcze, jakie mogą być zwyczaje związane z pobożnością maryjną. Może ktoś zechce je wprowadzić w swoim miejscu zamieszkania?

  • Zdobienie girlandami kwiatów i zieleni, światłem ołtarza lub obrazu Maryi;
  • Spotykanie się przy nim codziennie już od 30 kwietnia na odmawianiu cząstki różańca lub innych maryjnych modlitw;
  • Ofiarowanie Maryi dobra duchowego;
  • Odczytanie rozważań maryjnych.

Pobożność maryjna to potrzeba serca, które lgnie do Bożej Rodzicielki. Zmobilizujmy się i uczcijmy Maryję, która jest także naszą Mamą.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama