Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 22:34
Reklama
Reklama

Konstytucja 3 maja. To była ostatnia wola Polski ginącej

W 1791 roku uchwalono Konstytucję 3 maja. Polacy mogą być z niej dumni. Była pierwszą taką ustawą w Europie i naprawdę zmieniała ustrój państwa. Tyle że obowiązywała krótko, nie wszyscy ją respektowali, no i nie ustrzegła kraju przed kolejnymi rozbiorami. "Wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu" - podkreślano w preambule.
Konstytucja 3 maja. To była ostatnia wola Polski ginącej
Obraz Jana Matejki „Konstytucja 3 maja” przedstawia pochód posłów z Zamku Królewskiego do kolegiaty św. Jana w celu zaprzysiężenia z królem tekstu konstytucji. Centralną postacią obrazu jest marszałek Sejmu Wielkiego Stanisław Małachowski z nową konstytucją.

Jej najważniejsze postanowienia to zniesienie liberum veto, przywrócenie monarchii dziedzicznej (po Stanisławie Auguście dziedzicznym królem Polski miał zostać elektor saski Fryderyk August), prawne zrównanie szlachty i mieszczaństwa. Oznaczało to w praktyce, iż mieszczanie mogli korzystać z osobistego bezpieczeństwa (nie można ich było więzić bez wyroku sądowego), posiadać majątki ziemskie, obejmować stanowiska oficerskie i w administracji państwowej, a także być przyjętymi do stanu szlacheckiego. Konstytucja brała też chłopów pod opiekę prawa, łagodząc nadużycia wynikające z pańszczyzny. Natomiast odbierała prawo głosu i prawo decyzji w sprawach państwowych szlachcie nieposiadającej ziemi, czyli tzw. gołocie (twórcy konstytucji nie bez racji uważali, iż ta właśnie grupa społeczna - niewykształcona i przekupna - najmniej dobrego wniesie do przebudowanej formy „politycznego narodu”).

„Ustawa Rządowa” uznawała katolicyzm za religię panującą, ale brała wyznawców innych religii pod opiekę prawa i gwarantowała im wolność wyznania. Ustanawiała nadto trójpodział władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Konstytucyjny zapis był jednoznaczny: Państwo nie powinno ingerować w sprawy sądownicze. Władza sądownicza nie może być wykonywana ani przez władzę ustawodawczą, ani przez króla. Jest to wyłączna kompetencja ustanawianych i wybieranych sądów. Wreszcie autorzy konstytucji przypominają, że istnieje obowiązek obrony narodu i że jesteśmy winni sami sobie obronę od napaści. Aby to było możliwe, ustawa zakładała utworzenie 100-tysięcznej armii.

Konstytucja 3 maja. Król na czele

Wszystkie te zapisy umieszczone w 11 artykułach miały tak naprawdę jeden cel. Było nim wzmocnienie państwa. Władza wykonawcza miała spoczywać w rękach rady królewskiej, czyli Straży Praw. W skład tego rządu wchodził król oraz pięciu przez niego wskazanych ministrów: policji, pieczęci (kanclerz), spraw zagranicznych, wojny i skarbu. Dwuizbowy parlament miał się zbierać co dwa lata lub w trybie nadzwyczajnym na wypadek narodowej potrzeby.

Powstanie Konstytucji 3 maja wiąże się ściśle z działalnością Sejmu Wielkiego. Rozpoczął on obrady w roku 1788. Prace nad zmianą norm ustrojowych w Polsce rozpoczęły się rok później. We wrześniu 1789 powołano Deputację do Ułożenia Poprawy Formy Rządu. 17 grudnia został skierowany do sejmu tekst marszałka nadwornego Ignacego Potockiego „Zasady do formy rządu”. W czerwcu i w lipcu 1790 tenże Ignacy Potocki przygotował - liczący aż 658 artykułów - „Projekt do formy rządów”.

W listopadzie odbyły się sejmiki poselskie. Stanęły one po stronie króla, krytykując koncepcję rządzenia krajem przez Potockiego. W tej sytuacji w grudniu poprosił on Stanisława Augusta o napisanie nowego projektu konstytucji. Umówiono się, że projekt zostanie przygotowany w sekrecie pod kierunkiem króla, a następnie, już gotowy, przedstawiony zostanie sejmowi do zatwierdzenia. Prace toczyły się na Zamku Królewskim w wąskim gronie, wymieniającym się kolejnymi wersjami projektu. Do grona autorów oprócz Stanisława Augusta i Ignacego Potockiego należeli marszałek koronnej konfederacji sejmowej Stanisław Małachowski, wpływowy publicysta ksiądz Hugo Kołłątaj i zaufany króla - poseł krakowski Aleksander Linowski. Pomiędzy Potockim a Poniatowskim pośredniczył Włoch Scipione Piattoli, sekretarz króla.

Dwie wersje ustawy zasadniczej naszkicował pod dyktando władcy wspomniany już Piattoli. Po konsultacjach w efekcie powstał - 25 marca 1791 roku - kolejny projekt pt. „Prawa konstytucyjne”.

Początkowo teksty proponowane pod dyskusję były spisywane po francusku, dopiero pod koniec prac ostateczny projekt został zredagowany przez ks. Kołłątaja po polsku (on też był najpewniej autorem ostatecznej redakcji dokumentu).

Konstytucja 3 maja. Depesze na postrach

Nie ma co ukrywać, że przyjęcie konstytucji, którą Polacy słusznie się do dziś szczycą, może budzić zastrzeżenia prawne. Projekt był gotowy już w marcu. Nie udało się zachować tajemnicy przed konserwatywną opozycją. Toteż zwolennicy przyspieszyli o dwa dni termin obrad i zwołali imiennie posłów sprzyjających reformom na posiedzenie 3 maja (formalnie trwała jeszcze w Sejmie wielkanocna przerwa).

Projekt konstytucji po raz pierwszy odczytano wieczorem 2 maja w Pałacu Radziwiłłowskim w obecności około stu posłów. Była to trochę droga na skróty. Regulamin prac ówczesnego sejmu zakładał, że każdy projekt ustawy zostanie wydrukowany i rozdany posłom co najmniej na trzy dni przed posiedzeniem (w posiedzeniu nazajutrz uczestniczyło ostatecznie 182 posłów i senatorów).

Zamku Królewskiego, który był miejscem obrad, strzegły Gwardia Królewska oraz oddziały wojskowe pod dowództwem księcia Józefa Poniatowskiego. Wokół gromadziły się tłumy mieszczan.

Obrady rozpoczęto lekturą depesz od zagranicznych posłów, tworząc wrażenie, iż kraj jest zagrożony, a ratunkiem będzie tylko ustanowienie dobrego rządu. Ignacy Potocki zwrócił się do króla wprost, aby „odkrył widoki swoje ku ratowaniu ojczyzny”. Stanisław August informował, że otrzymał projekt ustawy rządowej, nie ujawniając jednak, kto jest jej autorem. Tekst wzbudził sporo głosów sprzeciwu. Kontrowersje budził zwłaszcza artykuł o dziedziczności tronu.

Symbolem opozycji stał się kaliski poseł Jan Suchorzewski, który krzyczał, że zabije własne dziecko (syn posła był w sali obrad), aby nie dożyło niewoli, którą projekt krajowi gotuje. Przeciwnicy konstytucji podkreślali, że wybór króla przez szlachtę gwarantowały pacta conventa, czyli umowa podpisywana w czasie sejmu koronacyjnego przez każdego nowo wybranego w drodze wolnej elekcji króla.

Konstytucję uchwaliły połączone stany w Sali Senatorskiej. O jej przyjęciu bez czytania zadecydował przypadek. Poseł Michał Zabiełło wezwał do przyjęcia konstytucji, a króla do jej zaprzysiężenia. Stanisław August podniósł rękę na znak, że chce przemówić, co zwolennicy nowej ustawy zasadniczej zinterpretowali jako gotowość do złożenia przysięgi. Król złożył ją na ręce krakowskiego biskupa Feliksa Pawła Turskiego.

W katedrze św. Jana większość obecnych senatorów i posłów powtórzyła rotę przysięgi, ślubując na wierność nowej ustawie. Konstytucję przyjęto, 28 osób (w tym jeden senator) podpisało się pod protestem.

Na posiedzeniu Sejmu 5 maja ostatecznie zalegalizowano ustawę. Podpisy pod nią złożyli członkowie Deputacji Konstytucyjnej. Odbywające się na początku 1792 roku sejmiki zaprzysięgły ustawę rządową, dokonały jej zaręczenia lub złożyły sejmowi i królowi podziękowania.

Konstytucja 3 maja. 14 miesięcy i 3 tygodnie

Przeciwnicy ograniczania osobistej wolności szlachty - jej symbolem była - jak wspomniano wyżej - wolna elekcja władcy - biadali: „Polsko, już nie jesteś Polską, bo nie jesteś wolną”. Nie brakło posłów, którzy - ze względu na złamanie tego, co zawierały pacta conventa - gotowi byli Stanisławowi Augustowi odebrać prawa do tronu.

Reakcje zwolenników były biegunowo odmienne. „Ojczyzna nasza już jest ocalona, swobody nasze zabezpieczone, jesteśmy odtąd narodem wolnym i niepodległym” - napisali 7 maja w specjalnym uniwersale sejmowi marszałkowie.

Uchwalenie Konstytucji 3 maja to miał być początek budowy nowego społeczeństwa. Zupełnie inną sprawą jest, czy czas jej przyjęcia został wybrany dobrze. Historycy zastanawiają się do dzisiaj, czy gdyby nie konstytucja, Katarzyna II zdecydowałaby się kontynuować rozbiory Polski. Nie ma wątpliwości, że ustawa rządowa z jej hasłami i retoryką mogła Rosję skłonić do agresji. A sam akt prawny, choćby i najlepszy i najbardziej nowoczesny, przed agresją ze strony sąsiada Polski nie obronił.

Co gorsza z chwilą ogłoszenia wojny polsko-rosyjskiej - w 1792 roku - Konstytucja 3 maja została zawieszona, zaś straciła jakiekolwiek znaczenie, kiedy król Stanisław August Poniatowski przystąpił do konfederacji targowickiej. Targowiczanie uchylili cały dorobek Sejmu Wielkiego i ustrojowe reformy. Kiedy ustawę uchwalano, miała pomóc Polsce podnieść się z trudnej sytuacji po pierwszym rozbiorze. To udało się tylko na krótko. Konstytucja obowiązywała przecież zaledwie przez 14 miesięcy i 3 tygodnie. Ale była aktem prawnym, który wywierał wpływ na myślenie Polaków przez kilka wieków, zarówno pod zaborami, jak i w PRL-u. Przypominała o Polsce niepodległej i o walce o niepodległość.

Z siły tego dokumentu zdawały sobie najwyraźniej sprawę władze Polski Ludowej. Starsi czytelnicy pamiętają, że wieszane na 1 maja flagi drugiego maja zdejmowano (Dnia Flagi RP wtedy nie było, to święto zostało uchwalone dopiero w 2004 roku), by 3 maja absolutnie nie były widoczne. Za kilka dni wieszano je z powrotem, z okazji Dnia Zwycięstwa.

Dzieje świętowania rocznicy konstytucji są zmienne jak nasza historia. Zabronione w czasie rozbiorów święto wróciło do oficjalnego polskiego kalendarza patriotycznego 29 kwietnia 1919 roku decyzją Sejmu Ustawodawczego. Jego publicznych obchodów raz jeszcze zakazano w czasach PRL ustawą z 18 stycznia 1951 roku (nie dość że kojarzyło się z Polską szlachecką, to jeszcze zbiegało się w czasie z uroczystością Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski). Ostatecznie zostało przywrócone 6 kwietnia 1990 jako święto narodowe i dzień wolny od pracy. Od 2007 jest dniem świątecznym także na Litwie.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 15 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama