Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 08:35
Reklama
Reklama

Ukraińcy kupili nam spokój krwią - uważa generał Roman Polko

O wojnie Rosji z Ukrainą i jej konsekwencjach dla Polski i Europy w rozmowie z Krzysztofem Ogioldą mówi generał Roman Polko, dr nauk wojskowych, były dowódca Wojskowej Formacji Specjalnej GROM, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, członek Rady ds. Bezpieczeństwa i Obronności.
Ukraińcy kupili nam spokój krwią - uważa generał Roman Polko

Kiedy słucha się rozmów Polaków o trwającej wojnie, zdania są podzielone. Dla jednych, odkąd front się zatrzymał, Putin już przegrał. Dla drugich najgorsze w tej wojnie dopiero przed Ukraińcami. Pan generał jak to widzi?

- Nawet wśród swoich krewnych słyszę głosy: Zlikwidujcie Putina i będzie spokój. A to uproszczenie. Także dlatego, że 83 procent rosyjskiego społeczeństwa popiera wojnę. I ta liczba rośnie. Na początku agresję na Ukrainie akceptowało 70 procent Rosjan. Potrzebne jest wspólne działanie, żeby taką mentalność zmienić, najlepiej uderzając w te obszary, które są dla Putina ważne. Chodzi nie tylko o działania militarne, także kulturę i sport. Wiem, co mówię, bo zmagam się z władzami i z kibicami - podobno bardzo patriotycznymi - w moich rodzinnych Tychach. Tymczasem trener drużyny hokejowej jest Rosjaninem, grają w klubie rosyjscy zawodnicy. Byłbym to w stanie przełknąć, gdyby oni chociaż - jak w Toruniu - potępili wojnę. Ale tego nie robią. Wychodzi na to, że narzekamy chętnie na Orbana czy na Niemcy, a sami ruskich trolli karmimy, bo jakieś mistrzostwo czy puchar są najważniejsze. Tymczasem pod szyldem sportu można budować agentury, strefy wpływów we wrogim kraju. Takie grupy specjalne na sygnał podejmą działania.

Wracam do przebiegu wojny. W okolicach Kijowa front stanął, a nawet Ukraińcy odzyskują teren. Ale to przecież nie koniec.

- Putin jak Hitler generałów nie słuchał, a może przy takim stylu zarządzania nie mieli odwagi powiedzieć mu prawdy. Tymczasem Putin mógł zdobyć całą Ukrainę, gdyby to robił - czego się obawialiśmy - metodą salami, odcinając po kawałku. Bardzo niebezpieczne jest myślenie typu: Niech sobie Putin zabierze Donbas, byle zostawił Kijów i podpisał porozumienie. Wtedy będziemy żyć w krainie szczęśliwości. Przypomnijmy sobie, że on już raz wziął Krym, ale krainy szczęśliwości nie było. Jak mu oddadzą Donbas w wyniku negocjacji, baśniowych krain nadal nie będzie. Dyktatorzy mają to do siebie, że jak się im pozwoli najeść, to oni nie tylko jedzą, ale jeszcze szykują kolejne ofensywy. Po pierwszej wojnie czeczeńskiej przyszła druga. Putin z całej Ukrainy nie zrezygnuje. Choć chyba już dostrzegł, że w tej chwili jest to cel nierealny.

Sobotnie relacje Ukraińców, którzy odzyskiwali z rąk Rosjan różne miasta, wszędzie mówiły o bestialstwie i zbrodniach najeźdźców. Pojawiły się porównania do Srebrenicy (miejsca masakry bośniackich muzułmanów przez Serbów w 1995 roku - przyp. red.).

- Być może Ukraina nie stawiałaby tak zdecydowanego oporu, gdyby Rosja poza terytoriami próbowała choć trochę zdobywać serca i umysły, zbratać się z narodem ukraińskim, jak to głosi propaganda. W rzeczywistości „wyzwoliciele” tak się zachowują, że także ludność rosyjskojęzyczna - a nawet Rosjanie mieszkający w Ukrainie - porzuca rosyjską tożsamość i opowiada się za Ukrainą. Putin przez bestialstwo, mordy i gwałty swoich żołnierzy bardzo ukraińskie społeczeństwo „uszczelnił”.

Czego możemy się spodziewać dalej?

- Putin wycofuje się, tylko że to jest ruch pozorny. Rosjanie chcą mieć koniecznie sukces przed 9 maja, czyli ich Dniem Zwycięstwa. Uzupełniają składy osobowe, zapasy materiałowe i będą żołnierzy przerzucać na kierunek południowy, by połączyć Donbas z Krymem. Trzeba oczekiwać w najbliższym czasie bardzo intensywnych działań. W miesiącu poprzedzającym 9 maja Rosjanie rzucą na szalę wszystko, co jeszcze mają, żeby ogłosić jakiś sukces. Także dlatego, że wspierające Rosję kraje (Korea Północna) i niby neutralne Chiny są zniecierpliwione przedłużaniem się tego konfliktu.

Próbuję sobie wyobrazić, że Rosja zdobywa Donbas.

- Wtedy najpewniej Putin będzie chciał zamrozić konflikt. Ale nie po to, by go na stałe zakończyć, tylko żeby odbudować zdolności militarne i za parę lat znowu uderzyć. Ukraińcy dali nam około dziesięciu lat spokoju, ale zapłacili za ten nasz spokój własną krwią. Przy obecnym nastawieniu rosyjskiego społeczeństwa bez długotrwałej wojny, o której mówił prezydent Biden w Warszawie, się nie obejdzie. Niestety, możemy oczekiwać kolejnej agresji, być może także takiej, która uderzy na Polskę i w kraje bałtyckie - Litwę, Łotwę i Estonię.

Przed takim atakiem ostrzegał nas w sobotę mer Lwowa. Mówił wprost, że Rosja wciąż chce panować na Morzu Czarnym i na Bałtyku.

- Tak to w praktyce wygląda. Pokazywały to coroczne ćwiczenia „Zapad”. Zawsze w ich trakcie ćwiczono uderzenia na Polskę od strony Bałtyku, opanowanie rubieży Wisły itd. Na wypadek polskiego oporu ćwiczono nawet użycie taktycznej broni jądrowej. Zagrożenie jest. Nawet jeśli rosyjska armia okazała się niebezpieczna przede wszystkim na manewrach. Nie można Rosji pozwolić, by autentyczna potęga tej armii została zbudowana.

Jak powinniśmy te dziesięć lat wykorzystać?

- Chcąc zapewnić bezpieczeństwo naszym dzieciom, na kilka lat będziemy musieli zacisnąć pasa, by z rosyjskim zagrożeniem, jakie nad nami wisi, skończyć raz na zawsze. Rosja nigdy nie była tak osłabiona jak teraz. Związek Radziecki upadł po syndromie afgańskim, teraz syndrom ukraiński może zadziałać podobnie. Kluczowe jest, by w murze sprzeciwu wobec Rosji nie było wyłomu. Edukacja społeczeństwa rosyjskiego będzie przebiegać w dość bolesny sposób, ale wyboru nie ma.

A polska armia?

- Jest odbudowywana i modernizowana. Nasi sojusznicy widzą to i doceniają. Wojska Obrony Terytorialnej, często u nas krytykowane, na Ukrainie się sprawdzają. Natomiast trzeba wypracować nową strategię bezpieczeństwa, bo sytuacja całkowicie się zmieniła, a wraz nią budować doktryny wojskowe. To jest zadanie szefa Sztabu Generalnego i jego kolegów. Niech nie siedzą wygodnie na Rakowieckiej, tylko ją dla polityków przygotują, bo to jest ich odpowiedzialność. Warto też naśladować Ukrainę i prowadzić ćwiczenia. Tam przez ostatnie osiem lat siły wojskowe ćwiczyły razem ze strukturami administracji samorządowej i państwowej. Zwłaszcza, że nasza armia ma doświadczenie bojowe z dawnej Jugosławii, Iraku, Afganistanu. To nie jest malowane wojsko.

Czym ma być w praktyce „żelazna pięść NATO”?

- Strategia Zachodu musi się opierać na jednoznacznej konsekwencji, gdy idzie o sankcje. Nie może być tak jak w 2014, kiedy sankcje też wprowadzono, ale w ciągu kolejnych 8 lat uzależnienie energetyczne Niemiec od Rosji wzrosło z 40 do 50 procent, a Francuzi chętnie sprzedawali Rosjanom nowoczesne technologie, które pozwalały na modernizację ich systemów walki. W tej chwili sankcje działają. Mamy jednego konia trojańskiego, jest nim Orban. Myślę, że jak będzie tylko jeden, da się go spacyfikować. W innych krajach wielkie znaczenie dla zbudowania tego muru oporu przeciw Rosji miały media, a potem presja społeczna. W Niemczech rządzący pod wpływem społeczeństwa wprowadzili naprawdę mocne sankcje - Nord Stream 2 zamknięto, a Bundeswehra przekazuje Ukraińcom to, co ma, by mieli się czym bronić. Bardzo istotna jest wytrwałość w stosowaniu sankcji na polu sportowym, kulturalnym, w przestrzeni nowych technologii, energetyki itd. Jeśli będziemy konsekwentni, Rosja nie będzie miała możliwości gospodarczych, by odbudować potencjał zbrojny. Eksperci amerykańscy wyliczyli, a prezydent Baiden to przedstawił, że budżet Rosji może się zmniejszyć o 50 procent. Nie przemówimy do społeczeństwa rosyjskiego lepiej niż przez lodówki w domach Rosjan.

Na ile alternatywą mogą być zbrojne uderzenia odwetowe?

- Tego nikt w NATO nie chce, bo też Sojusz nie zamierza tego konfliktu eskalować. Przy tym bohaterstwie Ukraińców, konsekwentne wspieranie Ukrainy powinno być wystarczające.

Nie boi się pan, że lukę technologiczną, surowcową itd. wywołaną sankcjami Zachodu chętnie zapełnią Chiny?

- Tego się tak łatwo przebudować nie da, szczególnie że Chiny są państwem, które troszczy się przede wszystkim o własny dobrobyt i nie traktuje Rosji partnersko. Będą podbijać ceny, jak się tylko da. Już teraz dużo lepszym rynkiem zbytu dla Chin jest Zachód. Biedniejąca Rosja, która przegrywa wojnę, traci na znaczeniu. Już otrzymuje ze strony chińskiej mniejsze wsparcie niż na początku wojny. Użycie broni jądrowej przez Rosję zniszczyłoby gospodarkę światową, w tym chińską. Na to Chińczycy się nie zgodzą.

Pytam pana jako byłego dowódcę GROM-u: Ewentualna fizyczna likwidacja Putina może mieć sens?

- Obawiam się, że efekt mógłby być odwrotny do zamierzonego. Skoro agresję popiera - powtórzę - 83 procent Rosjan, to nie jest wojna Putina i nie wystarczy go zlikwidować. Pojawiłby się ktoś inny i go zastąpił. Potrzebne jest działanie, które zmieni cały system funkcjonowania Rosji, zmieni sowieckiego człowieka, który ceni władzę na Kremlu za poczucie siły i bezpieczeństwa, jakie ona zapewnia. Sankcje powinny Rosjanom odebrać jedno i drugie. A potem potrzebna jest edukacja. Putin uwierzył we własną propagandę, w to, co widział na defiladach. Uwierzył w potęgę niezwyciężonej armii i Specnazu. W tej chwili styka się z rzeczywistością. Tak naprawdę chyba już zdaje sobie sprawę, że został oszukany i przegrał. Przegrał w tym sensie, że nikt cywilizowany na świecie z nim do stołu nie usiądzie, a tym mniej będzie chciał go gościć na swoim terytorium. Myślę, że jego ostateczny upadek jest nieunikniony, choć to jeszcze potrwa. Nie wykluczam, że sami Rosjanie go wyeliminują. I może lepiej im to zostawić niż wysyłać w tym celu do Rosji jednostki specjalne.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

PL 10.04.2022 00:30
Pamiętaj drug .. skazał mój ukraiński przyjaciel [ absolwent uniwersytetu kijowskiego ] jak padnie Ukraina to ..putin zatrzyma sie w Berlinie ..a po drodze krasnaja armia .. będzie wykorzystywać wszystko co na drzewo nie ucieka . PS Zweryfikować dzisiejsze prognozy .. mojego druga.. może KAŻDA ŚLĄSKA OŁMA.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1001 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama