Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 7 listopada 2026 18:55
ReklamaFilplast

Dua Lipa i Quebonafide - im ubrania tworzy Roman Buk z Kamienia Śląskiego. Komu jeszcze?

Roman Buk pochodzi z Kamienia Śląskiego, obecnie mieszka i pracuje w Opolu. Jest znanym didżejem i projektantem mody, pojawiającym się na modowych imprezach w Paryżu, Mediolanie, Londynie, Budapeszcie...
Dua Lipa i Quebonafide - im ubrania tworzy Roman Buk z Kamienia Śląskiego. Komu jeszcze?
Koncept, rysowanie szablonów, wybór tkanin, krojenie, szycie, przymiarki na manekinie, poprawki...

Autor: Fot. Marianna

Pierwsze ubranie zaprojektował na prezent - był to t-shirt z autorskim nadrukiem. Dzisiaj ubrania wykreowanej przez niego marki Neige noszą gwiazdy światowego formatu, między innymi Dua Lipa czy Maluma, a także polscy artyści - raperzy Żabson, Quebonafide czy aktorka Julia Wieniawa.

- Moja przygoda z projektowaniem zaczęła się ponad dekadę temu od domowego zestawu do sitodruku. Przenosiłem na koszulki grafiki, swoje i moich znajomych - mówi projektant.

Zanim pasja do ubrań wzięła górę - była miłość do muzyki. Buk miał 16 lat, gdy zaczął kolekcjonować winyle, kupił gramofon i spróbował swoich sił jako DJ. Na studiach założył ze swoim kolegą kolektyw Trap Door. Miksowali, gwarantując doskonałą zabawę przy różnorodnych gatunkach muzyki elektronicznej. Organizowali imprezy w znanych klubach w całej Polsce, współpracowali z Taco Hemingwayem, Danielem Drumzem i wieloma innymi. Grają do dziś, obecnie przygotowują jubileusz swojego kolektywu.

Muzyka, koncerty, kultura clubbingu wszystko to ma ogromny wpływ na modowe projekty powstające pod szyldem Neige.

Pokaż to!

Jak się przebić w trudnej branży modowej?

- To konkurencyjny i niełatwy biznes. Trzeba być konsekwentnym i upartym - przyznaje opolanin. - Ta machina praktycznie się nie zatrzymuje. Trzeba znać trendy, ale niekoniecznie za nimi podążać. Zostaniesz zauważony tylko wtedy, gdy będziesz się wyróżniał.

Projektant nie bał się ryzyka. Nawiązał współpracę z dobrymi krawcowymi i zaczął wymyślać kurtki, bluzy, spodnie... Rysował, układał na manekinach tkaniny, pruł - nie szedł na kompromisy. Chciał, by jego wizje zostały przełożone w stu procentach na produkt.

Z gotowymi kolekcjami wyjechał w 2016 roku na swój pierwszy Fashion Week do Paryża. To najważniejsze wydarzenie w świecie mody pozwala projektantom zaprezentować swoje prace i zdobyć kupców.

- Nie dysponowałem zbyt wielkim budżetem, ale udało mi się wynająć miejsce do pokazu w dzielnicy Le Marais, słynącej z prestiżowych sklepów. Wyjazd okazał się sukcesem, a moje ubrania trafiły do sprzedawców z Tokio, Londynu, Amsterdamu - wspomina.

Od tego czasu Naige zorganizowało kilkanaście showroomów w europejskich stolicach mody. W 2018 roku Roman Buk zdobył pierwszą nagrodę w polskim konkursie dla projektantów Fresh Fashion Awards.

Wykuwało się DNA marki - czyli wartości, którym hołduje, i wyróżniki świadczące o jej wyjątkowości.

By ubrania nie trafiały na śmietnik 

Przemysł odzieżowy ma ogromny wpływ na zmiany klimatyczne. Produkuje się zdecydowanie za dużo ubrań, nierzadko w warunkach daleko odbiegających od przepisów BHP i chroniących środowisko. Tysiące ton ciuchów z Chin czy Bangladeszu ląduje co roku na ogromnych składowiskach śmieci (np. na pustyni Atakama) lub puszczanych jest z dymem - często robią to nawet światowe, luksusowe koncerny.

- Moja firma podchodzi do mody odpowiedzialne. Staramy się działać zgodnie z ideą zero waste. Każde projekty są tak przemyślane, by powstawało jak najmniej odpadów. Współpracujemy z organizacją Sewing Together, której przekazujemy próbki i skrawki niewykorzystanych materiałów na szycie środków higienicznych dla kobiet w Kenii. Niemarnowanie ma też związek z jakością. Cykl życia wysokogatunkowej odzieży, dobrze zaprojektowanej, będzie dłuższy... - podkreśla Roman Buk. - W centrum zainteresowania marki Neige jest człowiek. Wolny, ciekawy świata, czerpiący z życia i szanujący innych. Takie przesłanie chcemy wypuszczać w świat. Projektowane przeze mnie stroje muszą być przyjazne dla ludzi i środowiska, dlatego staram się wykorzystywać bawełnę organiczną, produkty z recyklingu, ekoskórę, pozyskuję je od sprawdzonych dostawców, którzy nie wykorzystują swoich pracowników - zapewnia.

Sztuka i elegancja 

Projekty Romana Buka są szufladkowane jako streetwearowe - czyli „uliczne”, chętnie noszone przez sportowców czy raperów. Zdecydowanie wymykają się jednak temu przyporządkowaniu. Buk dodaje ulicznej modzie eleganckiego sznytu. Zwraca uwagę na wysmakowany detal - ważne są guziki, zamki, naszywki - produkowane często na zamówienie.

- Lubię minimalizm. Moje ubrania utrzymane są w czerni, bieli, szarościach, zawsze jednak mają dodany też „motyw” przewodni kolekcji - napis, nadruk, haft, kolorowy element - opisuje. - Wzornictwo często odwołuje się do stylistyki lat 90. czy początku XXI wieku.

Roman Buk ceni sobie współpracę z lokalnymi artystami, rzemieślnikami, młodymi twórcami reklamy. Ubiegłoroczna kolekcja jesień/zima inspirowana była malarstwem kluczborskiego artysty Mariana Solisza. Mariaż sztuki i mody to nie nowość, jednak w Neige połączenie stylistyki Solisza i Buka stało się małżeństwem doskonałym. Tkaniny z motywami z obrazów zachwycają. Kolekcję tę przeniosła na nietypowe zdjęcia-plakaty dwójka młodych grafików z Trójmiasta.

- Stworzyli bardzo dynamiczny, nowoczesny lookbook (galerię prezentującą poszczególne modele ubrań), który świetnie zareklamował koncept - przyznaje Buk.

Obecnie w pracowni Neige trwają intensywne prace nad nową wiosenną serią odzieży i dodatków. Wiosną pojawi się ona na paryskich wybiegach i w znanych światowych butikach. Każdy będzie mógł obejrzeć ją również w internecie i co ważne, kupić sobie coś zaprojektowanego przez uznanego projektanta.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!



Podziel się
Oceń

Komentarze

Gość 23.02.2022 11:37
Ciekawe to ale moglibyście się postarać o jakies zdj tych ubrań :)
Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama