Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 15:47
Reklama
Reklama

Od lutego ceny żywności w sklepach spadły tylko teoretycznie?

Po zapowiedziach rządu o obniżeniu VAT-u dało się zaobserwować specyficzne zjawisko. Wiele sklepów i sieci dyskontów podniosło nieznacznie ceny, by w okolicach 1 lutego obniżyć je o 5 proc.
Od lutego ceny żywności w sklepach spadły tylko teoretycznie?
Od 1 lutego ceny "spadły" w górę.

Autor: pixabay.com

- Dawno, dawno temu, była w Polsce inflacja - tak babcie zaczynały niedawno bajki o życiu w końcowej fazie socjalistycznej ojczyzny. - Ceny rosły każdego dnia, a wartość pieniądza była niższa i niższa – opowiadały.

Dzieci ze zrozumieniem kiwały głową, bo wiedziały, że babcia tylko bajki opowiada, a takie zjawiska widuje się tylko w filmach historycznych z lat 30. i w reportażu z Wenezueli. Jednak inflacja dotknęła i obecne pokolenie. Dwa lata zamrożenia życia z ciągłym doładowywaniem papierowych pieniędzy w gospodarkę i gwałtowne podwyżki cen energii nie mogły w końcu doprowadzić do innego efektu.

Oficjalne wskaźniki mówią, że w grudniu 2021 roku ceny do analogicznych z grudnia 2020 wzrosły o 8,6 proc. Oznacza to, że właśnie o tyle zbiednieliśmy w ostatnim okresie, lecz część ekonomistów twierdzi, że jest to wersja wygładzona i przekroczyliśmy już magiczną barierę 10 proc.

Najgorsze jest to (jak wynika z przewidywań analityków banku PKO), że takie wzrosty cen utrzymają się na podobnym poziomie zarówno w roku 2022, jak i 2023. Zjawisko to nie dotyczy jedynie Polski. Ostatnie dwa lata pandemii plus zawirowania na rynku energetycznym dały popalić wszystkim i ceny rosną na całym świecie.

Polski Ład, polski VAT

Inflacja nie jest procesem, którym można sterować odgórnie albo tym bardziej go tak po prostu powstrzymać. Przypomina sanie, które wypadły z drogi i pędzą po stoku. Woźnica może próbować je zatrzymać butem, ale efekty zwykle są marne, a i nogę można przy okazji uszkodzić.

Mniej więcej taką rolę przyjął polski rząd, rezygnując z pobierania podatku VAT od większości artykułów żywnościowych i paliwa, co ma zmniejszyć ceny podstawowych towarów i spowolnić inflację. Przy okazji jednak państwo odnotuje mniejsze wpływy do budżetu.

Obniżenie VAT-u do zera nie jest w Europie wcale powszechną praktyką. A gdy porówna się poziom podatków, można stwierdzić, że i tak do tej pory jedliśmy tanio. W Polce obowiązuje podatek od towarów i usług zwany po prostu VAT na poziomie 23 proc. Wbrew obiegowym opiniom nie jest to górna granica. Unia Europejska zasadniczo nie określa, jak wysoki może być VAT. Odgórnie narzuconym limitem jest jego dolna granica, która wynosi 15 proc. Większość krajów UE ma podatek na podobnym poziomie co Polska, choć widać tu stawki znacznie niższe (np. Luksemburg – 17 proc.) i wyższe (np. Chorwacja – 25 proc.).

Niemal każde z państw stosuje jednak obniżony VAT na podstawowe produkty spożywcze. Wyjątkiem jest Dania, która w ogóle nie stosuje obniżonej stawki tego podatku, a w dodatku ma go na rekordowym poziomie 25 proc. Obniżony VAT na Węgrzech na żywność wynosi 18 proc., w Czechach – 15 proc., Portugalii - 13 proc., Niemczech – 7 proc., Francji - 5,5 proc. Na tym tle Polska wypada nieźle, bo w naszym kraju za żywność i napoje bezalkoholowe płacimy 5 proc. podatku VAT. Taniej zjemy już tylko w niektórych krajach EU, np. w Hiszpanii (4 proc. podatku VAT) czy Chorwacji (stawka 0 proc.).

Do tej pory żywność w Polsce należała więc do jednej z najtańszych i obniżenie obowiązującej do tej pory stawki do "0" niewiele zmieni. Ile dokładnie?

„Stówa” Kowalskiego

Niewiele osób prowadzi dokładny rejestr domowych wydatków, więc przeciętnemu zjadaczowi chleba trudno też stwierdzić, ile wydał na żywność w danym roku. Na szczęście dysponujemy w miarę dokładnymi danymi statystycznymi Głównego Urzędu Statystycznego.

Według wyliczeń, przeciętny Polak w 2021 roku wydał miesięcznie na żywność 323 zł. Biorąc poprawkę na obecny wskaźnik inflacji, można założyć, że miesięczny wydatek na żywność osiągnie w obecnym roku około 350 złotych.

Proste wyliczenie. W skali miesiąca 5 proc. z tej sumy to 17 złotych i 50 groszy. Zerowy VAT na produkty spożywcze obowiązuje od 1 lutego do 31 lipca, a więc przez pół roku. W tym czasie w wydatki na podstawowe artykuły żywnościowe przeciętnego Polaka powinny zmniejszyć się o 105 złotych. W wypadku 4-osobowej rodziny jest to już suma zauważalna, bo 420 złotych.

Problem tylko w tym, na ile teoria spotyka się z praktyką.

Piękne etykiety

Po zapowiedziach rządu o obniżeniu VAT-u dało się zaobserwować specyficzne zjawisko. Wiele sklepów i sieci dyskontów podniosło nieznacznie ceny, by w okolicach 1 lutego obniżyć je o 5 proc. Często można przy tym natknąć się przy towarach na dokładną informację, o ile teraz tańszy jest chleb czy jajka.

W związku z podejrzeniem takich praktyk zapowiadane są kontrole Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta, których następstwem mogą być gigantyczne kary sięgające 10 proc. rocznych obrotów danej sieci, co w niektórych przypadkach oznacza nawet 10 miliardów złotych.

Problem w tym, że dla nas, przeliczających przy zakupach każdą złotówkę, niewiele to już zmieni. Koniec końców to przeciętny klient zapłaci za wciąż rosnącą inflację.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1002 hPa
Wiatr: 16 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama