Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 16:52
Reklama

Stary kielich w Muzeum Sztuki Sakralnej w Ligocie Dolnej. Jakie skrywa tajemnice?

Norbert Wacławczyk to miłośnik lokalnej historii i kolekcjoner antyków. Od najmłodszych lat pasjonowały go starocie.
Stary kielich w Muzeum Sztuki Sakralnej w Ligocie Dolnej. Jakie skrywa tajemnice?
Norbert Wacławczyk i Ryszard Makowiecki prezentują tajemniczy przedmiot

- Kiedy miałem 8 lat, w rodzinnym Szymiszowie pod mostkiem znalazłem cynowy talerz. Byłem ciekawy, czy coś jeszcze tam jest, dlatego poprosiłem o pomoc brata. Trzymał mnie na sznurku, a ja powoli schodziłem na dół i szukałem dalej. W pewnym momencie się zakopałem i nie potrafiłem wyjść. Gdyby nie brat i sznurek, to nie wiem, jakbym stamtąd wyszedł. Wystraszyłem się, ale mimo to pasja do starych przedmiotów pozostała do dziś - opowiada. 

Kolekcjoner często bywa na targach staroci i podczas jednego z wyjazdów kupił kielich z myślą, że podaruje go swojemu przyjacielowi Ryszardowi Makowieckiemu, który prowadzi Muzeum Sztuki Sakralnej w Ligocie Dolnej oraz Muzeum Krzyża w Górze św. Anny. 

- Osoba, która mi go sprzedawała, powiedziała, że kielich był używany podczas uroczystości z udziałem Jana Pawła II, właśnie na Górze św. Anny. Handlarz miał go pozyskać od rodziny księdza, który prawdopodobnie brał udział w tych uroczystościach. Mogło być również tak, że jeden z księży dał sobie zrobić taki kielich na pamiątkę wizyty Ojca Świętego - przypuszcza Norbert Wacławczyk. 

Dodaje, że chciał na ten temat porozmawiać z biskupem Alfonsem Nossolem, który mieszka w Kamieniu Śląskim, ale nie udało się ze względu na pandemię. Kielich trafił do jednego z muzeów prowadzonych przez Ryszarda Makowieckiego.

- Dokładniej to tzw. puszka, jest bardzo ciekawa, wykonana z egzotycznego drewna, ciężka, z ciekawą snycerką (artystycznie rzeźbionym w drewnie elementem). Wewnątrz znajduje się srebrna plakieta przedstawiająca świętą rodzinę - opisuje Ryszard Makowiecki.

Pan Norbert postanowił jeszcze raz skontaktować się z osobą, od której odkupił kielich.

- Dowiedzieliśmy się wtedy, że w kielichu mają znajdować się relikwie Ojca Świętego. Zamurowało mnie, ponieważ wielokrotnie go oglądałem i nic nie zauważyłem - przyznaje pan Ryszard.

Okazało się, że pod podstawą puszki przyklejone było bogato zdobione sukno. Pod nim znajdowało się wydrążone miejsce ze srebrną monetą z wizerunkiem Jana Pawła II oraz czerwone serce z nieznanego materiału, do którego przyczepione były włosy. Całość została zabezpieczona plastikową kapsułą, na której widnieje data 21 czerwca 1983 roku - dokładnie wtedy ówczesny papież odwiedził naszą świętą górę.

Zanim właściciel muzeum dokonał tego odkrycia, to kielich stał w miejscu dostępnym dla wszystkich zwiedzających i każdy mógł przyjrzeć mu się z bliska. Teraz stoi w zamykanej szklanej gablocie.

Panowie cały czas pracują nad ustaleniem dokładnego źródła pochodzenia kielicha. 

-  Myślimy, że potwierdzenie tego, że kielich naprawdę był używany 39 lat temu podczas wizyty papieża, to kwestia czasu. Na pewno nie ustaniemy w poszukiwaniu tej informacji - mówią panowie Ryszard i Norbert. 

Tajemniczy kielich znajduje się w muzeum w Ligocie, ale w muzeum w Górze św. Anny znajdziemy wiele innych pamiątek, które, jak mówią nasi rozmówcy, na pewno zostały po wizycie papieża. Jedna z nich to makieta annogórskiego sanktuarium wraz z Rajskim Placem.

- Wykonał ją artysta z okolic Głuchołaz i przekazano ją Karolowi Wojtyle w darze. W niektórych książkach znajdują się zdjęcia, jak jest ona niesiona na lektyce, ponieważ była bardzo duża. Pięknie wykonana, częściowo z zapałek, jak to bywało w latach 80., niestety nie została zabrana do Watykanu, myślę, że właśnie ze względu na swój rozmiar - przypuszcza Makowiecki. 

Makietę do muzeum przekazało Duszpasterstwo Młodych Diecezji Opolskiej. Kolejnym ciekawym przedmiotem jest rzecz nietuzinkowa, choć niezwiązana ani z krzyżem, ani sztuką sakralną. To wzmacniacz, który przed wizytą papieża przywiozła Telewizja Polska.

- Takie potężne urządzenie z olbrzymimi lampami to dziś rzadkość. Właśnie z jego pomocą nagłośniono całe spotkanie na annogórskich błoniach. Z nieznanych nam powodów telewizja nie zabrała go ze sobą. Do tej pory przebywał u ojców franciszkanów, ale użyczyli mi go jako ciekawostkę do muzeum - dodaje pan Ryszard.

Jeśli macie w swoich domach pamiątki związane z wizytą Jana Pawła II na Górze Świętej Anny i chcielibyście się nimi podzielić, warto skontaktować się z naszymi lokalnymi muzeami. 

Pan Norbert prowadzi również stronę http://moreantiqua.com/.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!



Podziel się
Oceń

Komentarze

Kris 08.02.2022 15:25
A co ks. Daniel na to? Pewnie ekstaza!
Zygmunt 08.02.2022 10:55
Na Górze św. Anny Jan Paweł II odprawiał Nieszpory a nie Mszę św. Tak ze na 100% to nie papieski kielich.
ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 13°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1012 hPa
Wiatr: 16 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama