Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 21:53
Reklama

Stary kielich w Muzeum Sztuki Sakralnej w Ligocie Dolnej. Jakie skrywa tajemnice?

Norbert Wacławczyk to miłośnik lokalnej historii i kolekcjoner antyków. Od najmłodszych lat pasjonowały go starocie.
Stary kielich w Muzeum Sztuki Sakralnej w Ligocie Dolnej. Jakie skrywa tajemnice?
Norbert Wacławczyk i Ryszard Makowiecki prezentują tajemniczy przedmiot

- Kiedy miałem 8 lat, w rodzinnym Szymiszowie pod mostkiem znalazłem cynowy talerz. Byłem ciekawy, czy coś jeszcze tam jest, dlatego poprosiłem o pomoc brata. Trzymał mnie na sznurku, a ja powoli schodziłem na dół i szukałem dalej. W pewnym momencie się zakopałem i nie potrafiłem wyjść. Gdyby nie brat i sznurek, to nie wiem, jakbym stamtąd wyszedł. Wystraszyłem się, ale mimo to pasja do starych przedmiotów pozostała do dziś - opowiada. 

Kolekcjoner często bywa na targach staroci i podczas jednego z wyjazdów kupił kielich z myślą, że podaruje go swojemu przyjacielowi Ryszardowi Makowieckiemu, który prowadzi Muzeum Sztuki Sakralnej w Ligocie Dolnej oraz Muzeum Krzyża w Górze św. Anny. 

- Osoba, która mi go sprzedawała, powiedziała, że kielich był używany podczas uroczystości z udziałem Jana Pawła II, właśnie na Górze św. Anny. Handlarz miał go pozyskać od rodziny księdza, który prawdopodobnie brał udział w tych uroczystościach. Mogło być również tak, że jeden z księży dał sobie zrobić taki kielich na pamiątkę wizyty Ojca Świętego - przypuszcza Norbert Wacławczyk. 

Dodaje, że chciał na ten temat porozmawiać z biskupem Alfonsem Nossolem, który mieszka w Kamieniu Śląskim, ale nie udało się ze względu na pandemię. Kielich trafił do jednego z muzeów prowadzonych przez Ryszarda Makowieckiego.

- Dokładniej to tzw. puszka, jest bardzo ciekawa, wykonana z egzotycznego drewna, ciężka, z ciekawą snycerką (artystycznie rzeźbionym w drewnie elementem). Wewnątrz znajduje się srebrna plakieta przedstawiająca świętą rodzinę - opisuje Ryszard Makowiecki.

Pan Norbert postanowił jeszcze raz skontaktować się z osobą, od której odkupił kielich.

- Dowiedzieliśmy się wtedy, że w kielichu mają znajdować się relikwie Ojca Świętego. Zamurowało mnie, ponieważ wielokrotnie go oglądałem i nic nie zauważyłem - przyznaje pan Ryszard.

Okazało się, że pod podstawą puszki przyklejone było bogato zdobione sukno. Pod nim znajdowało się wydrążone miejsce ze srebrną monetą z wizerunkiem Jana Pawła II oraz czerwone serce z nieznanego materiału, do którego przyczepione były włosy. Całość została zabezpieczona plastikową kapsułą, na której widnieje data 21 czerwca 1983 roku - dokładnie wtedy ówczesny papież odwiedził naszą świętą górę.

Zanim właściciel muzeum dokonał tego odkrycia, to kielich stał w miejscu dostępnym dla wszystkich zwiedzających i każdy mógł przyjrzeć mu się z bliska. Teraz stoi w zamykanej szklanej gablocie.

Panowie cały czas pracują nad ustaleniem dokładnego źródła pochodzenia kielicha. 

-  Myślimy, że potwierdzenie tego, że kielich naprawdę był używany 39 lat temu podczas wizyty papieża, to kwestia czasu. Na pewno nie ustaniemy w poszukiwaniu tej informacji - mówią panowie Ryszard i Norbert. 

Tajemniczy kielich znajduje się w muzeum w Ligocie, ale w muzeum w Górze św. Anny znajdziemy wiele innych pamiątek, które, jak mówią nasi rozmówcy, na pewno zostały po wizycie papieża. Jedna z nich to makieta annogórskiego sanktuarium wraz z Rajskim Placem.

- Wykonał ją artysta z okolic Głuchołaz i przekazano ją Karolowi Wojtyle w darze. W niektórych książkach znajdują się zdjęcia, jak jest ona niesiona na lektyce, ponieważ była bardzo duża. Pięknie wykonana, częściowo z zapałek, jak to bywało w latach 80., niestety nie została zabrana do Watykanu, myślę, że właśnie ze względu na swój rozmiar - przypuszcza Makowiecki. 

Makietę do muzeum przekazało Duszpasterstwo Młodych Diecezji Opolskiej. Kolejnym ciekawym przedmiotem jest rzecz nietuzinkowa, choć niezwiązana ani z krzyżem, ani sztuką sakralną. To wzmacniacz, który przed wizytą papieża przywiozła Telewizja Polska.

- Takie potężne urządzenie z olbrzymimi lampami to dziś rzadkość. Właśnie z jego pomocą nagłośniono całe spotkanie na annogórskich błoniach. Z nieznanych nam powodów telewizja nie zabrała go ze sobą. Do tej pory przebywał u ojców franciszkanów, ale użyczyli mi go jako ciekawostkę do muzeum - dodaje pan Ryszard.

Jeśli macie w swoich domach pamiątki związane z wizytą Jana Pawła II na Górze Świętej Anny i chcielibyście się nimi podzielić, warto skontaktować się z naszymi lokalnymi muzeami. 

Pan Norbert prowadzi również stronę http://moreantiqua.com/.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!



Podziel się
Oceń

Komentarze

Kris 08.02.2022 15:25
A co ks. Daniel na to? Pewnie ekstaza!
Zygmunt 08.02.2022 10:55
Na Górze św. Anny Jan Paweł II odprawiał Nieszpory a nie Mszę św. Tak ze na 100% to nie papieski kielich.
Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
L Autor komentarza: Łoza do woza i won! Treść komentarza: To coś dla łozy, będzie tatusiów wyrywać! Trzeci "kolega" nie odwróci uwagi łoza, on już widzi 🤥 Pajacuj dalej, zabawna jesteś w tej swojej cwanej głupocie 🤪 Data dodania komentarza: 4.11.2026, 21:48 Źródło komentarza: Ujazd wybuduje nowe przedszkole. Gmina pozyskała ponad 5 mln zł dofinansowania J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama