Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 17 września 2026 05:41
ReklamaFilplast

Nie żyje Kazimierz Pabiasz. Muzyk 50 lat temu założył w Strzelcach swój pierwszy zespół

Pod koniec października do naszej redakcji przyszedł Kazimierz Pabiasz. Opowiadał o początkach swojej kariery i chciał, żeby napisać o tym artykuł. Kilka dni później spotkaliśmy się w jednej ze strzeleckich restauracji. Był z nami Adam Antos, przyjaciel artysty z młodości. W weekend Kazimierz Pabiasz zmarł, do teraz nie potrafimy w to uwierzyć, był taki pełen życia... Poniżej publikujemy artykuł, który ukazał się w jednym z listopadowych wydań Strzelca Opolskiego.
Nie żyje Kazimierz Pabiasz. Muzyk 50 lat temu założył w Strzelcach swój pierwszy zespół
Kazimierz Pabiasz

Autor: fot. archiwum prywatne

 

50 lat to kawał czasu. Zmienił się ustrój, zmieniła się władza, urodziły kolejne pokolenia. Jedne co się nie zmieniło to wielka pasja naszych rozmówców do muzyki. Kazimierz Pabiasz urodził pochodzi z Kędzierzyna-Koźla, a Adam Antos z Lubawki na Dolnym Śląsku. Dziś pierwszy mieszka w Czarnocinie, drugi w Strzelcach. 

- Jak miałem pięć lat to przeprowadziliśmy się do Strzelec - opowiada pan Adam.

- Ja urodziłem się w Koźlu, gdy przeprowadziliśmy się do Strzelec, chodziłem do szkoły przy ul. Kozielskiej, to była ówczesna "trójka" - wspomina pan Kazimierz. - W piątej klasie podstawówki pojechałem na pierwszy obóz harcerski do Jaworza. Po jednym z wieczornych spotkań okazało się, że ktoś zapomniał zabrać ze sobą gitarę akustyczną. Podszedłem do niej, wziąłem 10 groszy i zacząłem tworzyć dźwięki. Zauważałem to, że dziewczyny lgną do chłopaków, którzy grają na gitarze. Chciałem tego spróbować - dodaje. 

Słyszał mnie z góry

- Przez pewien czas mieszkaliśmy w jednej klatce, wtedy się jeszcze nie znaliśmy. Zostałem gitarzystą basowym z przypadku. Jeden z kolegów poprosił mnie, żebym namalował mu na ścianie Jimiego Hendrixa i ja to zrobiłem. Chciał mi się odwdzięczyć, więc podarował mi gitarę, która nieużywana leżała u niego w domu - wspomina pan Adam. - Z domu kultury pożyczyłem wzmacniacz i grałem. Mieszkałem na parterze, więc Kazik musiał mnie usłyszeć i tak się zaczęło - dodaje z uśmiechem. 

- Te wszystkie spotkania gitarowe doprowadziły do tego, że jako nastolatkowie w 1973 roku daliśmy koncert na zakończenie roku szkolnego w szkole na Suchych Łanach. Pamiętam, że wtedy groziła mi dwója z muzyki - śmieje się Kazimierz Pabiasz. - To była nasza pierwsza formacja, nazywaliśmy się Grupa Major. Graliśmy covery najpopularniejszych wtedy kawałków, pisaliśmy też swoje piosenki - dodaje.

W międzyczasie w Strzelcach zaczęło się dziać - okazało się, że wiele osób próbuje swoich sił w muzyce np. na Wapiennikach powstał zespół Skalnicy.

- Razem z Adamem, Zbyszkiem i Henrykiem założyliśmy w 1974 roku pierwszy zespół w Strzeleckim Ośrodku Kultury. Dawaliśmy koncerty m.in. w Domu Młodego Robotnika. To właśnie wtedy zacząłem poważnie myśleć o muzyce - opowiada.

Gitara i magnes z dynamo 

Czasy, w których panowie zaczynali swoją przygodę z muzyką nie należały do łatwych.

- Ciężko było kupić gitarę, nigdzie nie było strun. Pamiętam, że do mojej szkoły chodził taki chłopak, który choć słabo się uczył to miał talent i zrobił nam pierwszą gitarę. Nigdzie nie dało się też kupić przystawek, więc kombinowaliśmy jak tylko się dało. Np. braliśmy dynamo z roweru, w środku były magnesy. Wyciągało się je i owijało drutami. W każdym kiosku można było też kupić tabletki na ból gardła, Akron. Tabletkę się wyrzucało, a plastik łączyło się z magnesami i tak się grało - opowiada Kazimierz Pabiarz. - Na rynku w Strzelcach był taki sklep, gdzie była jedna jedyna gitara w mieście. To tego była uszkodzona. Razem z kolegą zatrudniliśmy się w Pionierze i przez miesiąc ładowaliśmy kopaczki do wagonów, żeby na nią  zarobić. Udało się - dodaje. 

Fani dobrego brzmienia

W 1965 roku w Rzeszowie powstał zespół Blackout. Założyli go wokalista i gitarzysta Tadeusz Nalepa, wokalista Stanisław Guzek oraz piosenkarka Mira Kubasińska. Trzy lata później zespół przekształcił się w Breakout, nieco zmieniła się ekipa. 

- Pamiętam jak w 1971 roku dawali koncert w Strzelcach na Wapiennikach, później poszliśmy z kumplami do parku i pomyślałem sobie, że chciałbym grać w takiej kapeli. Po wielu latach trafiłem do tego składu, dalej gramy i koncertujemy. Jestem przekonany, że jeśli 50 lat temu nie zacząłbym grać w Strzelcach i nie zawiązał z kolegami pierwszego zespołu, nigdy bym nie grał w Breakoutach. To właśnie dzięki Strzelcom połknąłem tego bakcyla i dawałem koncerty z wieloma wspaniałymi muzykami - mówi pan Kazimierz. 

Artysta cały czas jest aktywny i występuje na scenie. Pan Adam nie zrobił kariery muzycznej, ale przez 30 lat pracował w Ośrodku Kultury jako instruktor. Teraz przyjaciele chcieliby zorganizować w Strzelcach koncert. 

- Pół wieku to spory kawał czasu. Planujemy zebrać jeszcze kilka osób i chcemy wystąpić w ośrodku kultury lub w parku. Mam nadzieję, że uda nam się spełnić to marzenie - mówią.

Kiedy wybuchła pandemia Kazimierz Pabiasz znalazł wreszcie czas na zrobienie swojej autorskiej płyty. 

- To mój pierwszy krążek, bardzo długo na niego czekałem. Tytuł płyty to "Ostatni ekspres" w hołdzie Breakoutowi. Płyta właśnie jest w tłoczni, niebawem będzie można ją kupić - mówi artysta.

***

Niestety, Kazik już nigdy nie zagra...


Podziel się
Oceń

Komentarze

FAN 22.12.2021 22:55
Czy wiadomo gdzie i kiedy będzie Kazik pochowany ?
Info 24.12.2021 20:59
28.12 godz 11 Koźle kościół św. Jadwigi
Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: jestem ze wsi Treść komentarza: Przecież to od ostatnich wyborów księstwo a nie gmina. Monowładza, ignorowanie zapytań radnych, przekonanie o własnej nieomylności. Do tego zgłoszenia w aplikacji, którą rządzący sami wprowadzili w życie są ignorowane, zostają bez odpowiedzi lub z opryskliwą odpowiedzią z stylu "to nie pilna sprawa". Ludzie tam na górze! My obywatele jesteśmy waszymi pracodawcami. Nie zapominajcie o tym! Data dodania komentarza: 16.09.2026, 10:00 Źródło komentarza: Radiowóz niezgody w Strzelcach Opolskich. Wielka kłótnia o pieniądze J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach
Reklama