Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 listopada 2026 23:32
ReklamaFilplast

Nie żyje Kazimierz Pabiasz. Muzyk 50 lat temu założył w Strzelcach swój pierwszy zespół

Pod koniec października do naszej redakcji przyszedł Kazimierz Pabiasz. Opowiadał o początkach swojej kariery i chciał, żeby napisać o tym artykuł. Kilka dni później spotkaliśmy się w jednej ze strzeleckich restauracji. Był z nami Adam Antos, przyjaciel artysty z młodości. W weekend Kazimierz Pabiasz zmarł, do teraz nie potrafimy w to uwierzyć, był taki pełen życia... Poniżej publikujemy artykuł, który ukazał się w jednym z listopadowych wydań Strzelca Opolskiego.
Nie żyje Kazimierz Pabiasz. Muzyk 50 lat temu założył w Strzelcach swój pierwszy zespół
Kazimierz Pabiasz

Autor: fot. archiwum prywatne

 

50 lat to kawał czasu. Zmienił się ustrój, zmieniła się władza, urodziły kolejne pokolenia. Jedne co się nie zmieniło to wielka pasja naszych rozmówców do muzyki. Kazimierz Pabiasz urodził pochodzi z Kędzierzyna-Koźla, a Adam Antos z Lubawki na Dolnym Śląsku. Dziś pierwszy mieszka w Czarnocinie, drugi w Strzelcach. 

- Jak miałem pięć lat to przeprowadziliśmy się do Strzelec - opowiada pan Adam.

- Ja urodziłem się w Koźlu, gdy przeprowadziliśmy się do Strzelec, chodziłem do szkoły przy ul. Kozielskiej, to była ówczesna "trójka" - wspomina pan Kazimierz. - W piątej klasie podstawówki pojechałem na pierwszy obóz harcerski do Jaworza. Po jednym z wieczornych spotkań okazało się, że ktoś zapomniał zabrać ze sobą gitarę akustyczną. Podszedłem do niej, wziąłem 10 groszy i zacząłem tworzyć dźwięki. Zauważałem to, że dziewczyny lgną do chłopaków, którzy grają na gitarze. Chciałem tego spróbować - dodaje. 

Słyszał mnie z góry

- Przez pewien czas mieszkaliśmy w jednej klatce, wtedy się jeszcze nie znaliśmy. Zostałem gitarzystą basowym z przypadku. Jeden z kolegów poprosił mnie, żebym namalował mu na ścianie Jimiego Hendrixa i ja to zrobiłem. Chciał mi się odwdzięczyć, więc podarował mi gitarę, która nieużywana leżała u niego w domu - wspomina pan Adam. - Z domu kultury pożyczyłem wzmacniacz i grałem. Mieszkałem na parterze, więc Kazik musiał mnie usłyszeć i tak się zaczęło - dodaje z uśmiechem. 

- Te wszystkie spotkania gitarowe doprowadziły do tego, że jako nastolatkowie w 1973 roku daliśmy koncert na zakończenie roku szkolnego w szkole na Suchych Łanach. Pamiętam, że wtedy groziła mi dwója z muzyki - śmieje się Kazimierz Pabiasz. - To była nasza pierwsza formacja, nazywaliśmy się Grupa Major. Graliśmy covery najpopularniejszych wtedy kawałków, pisaliśmy też swoje piosenki - dodaje.

W międzyczasie w Strzelcach zaczęło się dziać - okazało się, że wiele osób próbuje swoich sił w muzyce np. na Wapiennikach powstał zespół Skalnicy.

- Razem z Adamem, Zbyszkiem i Henrykiem założyliśmy w 1974 roku pierwszy zespół w Strzeleckim Ośrodku Kultury. Dawaliśmy koncerty m.in. w Domu Młodego Robotnika. To właśnie wtedy zacząłem poważnie myśleć o muzyce - opowiada.

Gitara i magnes z dynamo 

Czasy, w których panowie zaczynali swoją przygodę z muzyką nie należały do łatwych.

- Ciężko było kupić gitarę, nigdzie nie było strun. Pamiętam, że do mojej szkoły chodził taki chłopak, który choć słabo się uczył to miał talent i zrobił nam pierwszą gitarę. Nigdzie nie dało się też kupić przystawek, więc kombinowaliśmy jak tylko się dało. Np. braliśmy dynamo z roweru, w środku były magnesy. Wyciągało się je i owijało drutami. W każdym kiosku można było też kupić tabletki na ból gardła, Akron. Tabletkę się wyrzucało, a plastik łączyło się z magnesami i tak się grało - opowiada Kazimierz Pabiarz. - Na rynku w Strzelcach był taki sklep, gdzie była jedna jedyna gitara w mieście. To tego była uszkodzona. Razem z kolegą zatrudniliśmy się w Pionierze i przez miesiąc ładowaliśmy kopaczki do wagonów, żeby na nią  zarobić. Udało się - dodaje. 

Fani dobrego brzmienia

W 1965 roku w Rzeszowie powstał zespół Blackout. Założyli go wokalista i gitarzysta Tadeusz Nalepa, wokalista Stanisław Guzek oraz piosenkarka Mira Kubasińska. Trzy lata później zespół przekształcił się w Breakout, nieco zmieniła się ekipa. 

- Pamiętam jak w 1971 roku dawali koncert w Strzelcach na Wapiennikach, później poszliśmy z kumplami do parku i pomyślałem sobie, że chciałbym grać w takiej kapeli. Po wielu latach trafiłem do tego składu, dalej gramy i koncertujemy. Jestem przekonany, że jeśli 50 lat temu nie zacząłbym grać w Strzelcach i nie zawiązał z kolegami pierwszego zespołu, nigdy bym nie grał w Breakoutach. To właśnie dzięki Strzelcom połknąłem tego bakcyla i dawałem koncerty z wieloma wspaniałymi muzykami - mówi pan Kazimierz. 

Artysta cały czas jest aktywny i występuje na scenie. Pan Adam nie zrobił kariery muzycznej, ale przez 30 lat pracował w Ośrodku Kultury jako instruktor. Teraz przyjaciele chcieliby zorganizować w Strzelcach koncert. 

- Pół wieku to spory kawał czasu. Planujemy zebrać jeszcze kilka osób i chcemy wystąpić w ośrodku kultury lub w parku. Mam nadzieję, że uda nam się spełnić to marzenie - mówią.

Kiedy wybuchła pandemia Kazimierz Pabiasz znalazł wreszcie czas na zrobienie swojej autorskiej płyty. 

- To mój pierwszy krążek, bardzo długo na niego czekałem. Tytuł płyty to "Ostatni ekspres" w hołdzie Breakoutowi. Płyta właśnie jest w tłoczni, niebawem będzie można ją kupić - mówi artysta.

***

Niestety, Kazik już nigdy nie zagra...


Podziel się
Oceń

Komentarze

FAN 22.12.2021 22:55
Czy wiadomo gdzie i kiedy będzie Kazik pochowany ?
Info 24.12.2021 20:59
28.12 godz 11 Koźle kościół św. Jadwigi
Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
L Autor komentarza: Łoza love "cookies" Treść komentarza: W jemielnicy to łoza z karolkiem pożar gasili i jeszcze w zdzieszowicach kolejny u bisexa z trójkąta! Stara betoniarnia łoza, leszcze na dwa baty... Krzywdzisz dzieci, nękasz i zastraszasz ofiary ty kreaturo w peruce! Cykl narcystycznej przemocy zatacza koło, znowu... IQ ujemne 🤥🤥🤥 Data dodania komentarza: 2.11.2026, 09:38 Źródło komentarza: Staw w Izbicku wysycha. Są obawy, że podzieli losy Jemielnicy J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama