Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 29 lipca 2026 14:26
Reklama

Sery, makaron i wino

Lokalne produkty w dużych sieciach handlowych
Sery, makaron i wino

Każdy produkt jest inny. Każdy ma inną rynkową historię i kulinarne przeznaczenie. Jedno je łączy - są wytwarzane lokalnie, na terenie powiatu strzeleckiego i trafiają do wielkich sieci handlowych.

Byliśmy w Realu

Od ponad 30 lat - jak podlicza właściciel Edmund Sowa - w Łaziskach produkowane są sery domowe smażone z kminkiem Tesa. Próżno jednak szukać ich u drobnych sklepikarzy.

- Od wielu lat produkujemy dla dużych sieci - mówi Sowa. - Byliśmy w Realu, obecnie - w Tesco.

Produkty z Łazisk można też kupić w sieci supermarketów i hipermarketów spożywczo-przemysłowych Leclerc.

- O sieci się walczy, ponieważ to jest najpewniejszy handel - przyznaje producent. - Dystrybuujemy nasze sery przez firmy logistyczne. Zdarzało się, że produkowaliśmy po 3 tony tygodniowo. Hurtowe ilości są bardziej opłacalne. Nie interesuje nas sprzedaż w małych sklepikach, ponieważ to się po prostu nie opłaca.

Sery Tesa trafiają do centralnych magazynów sieci Tesco w Warszawie, a stamtąd rozwożone są po całym kraju.

W naszych Kauflandach

Nieco krótszą rynkową historię mają sery domowe smażone Fan-Agri z Kolonowskiego. Na stronie internetowej firmy można przeczytać, że są produkowane z sera twarogowego chudego i tłustego (pochodzącego z mleka naturalnego krowiego), poddanego działaniu kwaśnego węglanu sodu, pasteryzowane, z dodatkiem soli kuchennej i dodatków smakowych (kminku, czosnku). Do produkcji nie używa się żadnych konserwantów. Do tego powstają według starej receptury, z uwzględnieniem bardziej pracochłonnego procesu gliwienia (zmiany pod wpływem drobnoustrojów), nawiązują do sprawdzonych XIX-wiecznych śląskich tradycji kulinarnych...

Założyciel marki, Piotr Anderwald, przyznaje, że sery Fan-Agri są dostępne zarówno w mniejszych sklepach, jak i w sieci Kaufland.

- Szukaliśmy różnych sieci, nie wszystkie są zainteresowane produktami mniejszych producentów - mówi. - Rozmowy z Kauflandem trwały długo. W sieci można nas znaleźć od 7 lat.

Produkt, zanim trafił na półki hipermarketu, musiał przejść pozytywną weryfikację smaku i ocenę szaty graficznej opakowania. Trzeba było ustalić terminy dostaw, sposób dystrybucji. Fan-Agri nie wozi produktów na magazyn centralny, lecz sam dostarcza do poszczególnych sklepów.

- Nasze sery są w Kauflandach w części województw opolskiego i śląskiego. Nie ma nas np. w Nysie i Namysłowie. Dystrybucję prowadzimy w promieniu ok. 150 km - mówi Anderwald. - Wszystkie szczegóły współpracy ustalaliśmy z dyrekcją z Wrocławia. Sklepy przesyłają nam tylko zamówienie. Dla nas najważniejsze jest, że sieć jest sumiennym płatnikiem. Nie trzeba monitować w sprawie niezapłaconych faktur. Należności regulowane są terminowo, co pozwala zachować płynność finansową.

Fan-Agri nie musi się martwić, jeśli część towaru nie zostanie sprzedana przed upływem terminu przydatności do spożycia.

- Tym martwi się Kaufland. Sama sprzedaż też zależy od operatywności obsługi marketu. Jeśli ser leży na półce na wysokości wzroku klienta, najpewniej sprzeda się lepiej niż w przypadku, gdy położy się go na dolnej półce, gdzie klient musi się schylać - mówi przedstawiciel regionalnej marki. - Sklepy mają swoją politykę rozmieszczenia towarów, co chwilę coś przestawiają, żeby klient szukał produktu. Wtedy jest okazja, że zauważy jakiś inny... My nie ingerujemy w te zasady - dodaje.

Sery Fan-Agri można znaleźć na półkach Kauflandu w Strzelcach.

Bifej w Biedronce

Krystian Staś - producent makaronu z Krośnicy - zdradza, że na stałe jego firma współpracuje z sieciami Dino, Aldi i Biedronka.

- Sprzedaż w marketach ma akcyjny charakter. Są to tzw. akcje in-out - mówi Staś.

Nazwa akcji pochodzi z języka angielskiego: „wchodzi-wychodzi”. Polegają one na czasowym wprowadzeniu produktu danej marki do sprzedaży w sieci sklepów np. z okazji świąt. Supermarkety coraz chętniej współpracują z markami, których produkty nie goszczą na stałe na ich półkach, głównie z chęci urozmaicenia asortymentu. Jak zauważają znawcy, akcje „in-out” są krótkoterminowe, dlatego sieć nie ponosi dużego ryzyka ich niepowodzenia. Za to mniejsze marki mogą dotrzeć do większej rzeszy konsumentów, którzy nigdy nie dowiedzieliby się o istnieniu ich produktów.

- Nasza współpraca z sieciami handlowymi trwa już trzy lata, akcje prowadzone są mniej więcej trzy razy do roku - mówi Krystian Staś. - Nasz makaron spełnia kryteria produktu premium, co wiąże się z dodatkowymi audytami w zakładzie produkcyjnym. Sieci stawiają naprawdę duże wymagania co do jakości makaronu.

Kiedy w marketach trwa akcja „in-out”, krośnickie makarony można znaleźć w całej Polsce pod marką Śląski Bifej, niekiedy sieci chcą, żeby producent dostarczył towar pod innym szyldem, jaki wyznaczą.

Wino z Lidla

Najmłodszym lokalnym produktem w dużej sieci handlowej jest wino z Winnicy Rodzinnej Cwielong-Olszewski z Balcarzowic.

- Pewnego dnia zjawił się u nas jakiś pan i zakupił po 2 butelki wina z każdego rodzaju - mówi Marcin Cwielong, współwłaściciel winnicy. - Krótko po tej wizycie skontaktował się z nami sommelier z Lidla i poprosił o przygotowanie cuvée. Jest to połączenie kilku win różnej odmiany, z których wydobywa się najlepsze właściwości i aromaty, by uzyskać jak najlepszy balans. Sporządziliśmy takie wino i wysłaliśmy do oceny specjalnej komisji. Nie minęły trzy dni, a przedstawiciele Lidla zatelefonowali, że są zainteresowani wszystkimi winami, jakie mamy w ofercie.

Właściciele winnicy zgodzili się wziąć udział w okazyjnej akcji Lidla „Polskie wina”. Zostali do niej zaproszeni razem z dwiema innymi polskimi winnicami: Srebrną Górą i Niemczańską.

- Gdybyśmy chcieli na stałe wejść na sklepowe półki, musielibyśmy produkować ok. 100 tysięcy butelek rocznie, a to obecnie nierealne. Jesteśmy małą rodzinną winnicą, która działa na lokalnym rynku. Liczymy na to, że w przyszłym roku znów uda się podjąć okazjonalną współpracę z Lidlem - mówi Marcin Cwielong.

Co ciekawe, wina z Balcarzowic można kupić w sieci w całej Polsce - prócz Opolszczyzny.

- W regionie jest wiele małych sklepów, które dystrybuują nasze wina, pomogły nam zaistnieć na rynku, dobrze układa się nasza współpraca. Chcieliśmy fair potraktować lokalny rynek, nie doprowadzając do konkurencji z marketem - dodaje Cwielong.

Wszystkim producentom produktów wytwarzanych lokalnie gratulujemy sukcesów rynkowych i życzymy, by w ich specjałach rozsmakowała się cała Polska!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala
Reklama