Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 listopada 2026 14:55
Reklama

Pomóżmy Szymonkowi normalnie żyć

Szymonek Dziembala z Kielczy w październiku skończył dwa latka. Mimo tego, że na pierwszy rzut oka chłopczyk wygląda na zdrowego, maluszek już sporo wycierpiał, a jedyną szansą na jego uratowanie jest operacja w Barcelonie.
Pomóżmy Szymonkowi normalnie żyć
Szymonek razem z mamą

Kiedy pani Patrycja dowiedziała się, że jest w ciąży radości nie było końca. Pojawiła się nadzieja, że tym razem urodzi się chłopczyk i dwie starsze córki będą miały długo wyczekiwanego braciszka. Mieszkanka Kielczy trafiła do szpitala w 36. tygodniu ciąży i musiała mieć cesarskie cięcie, ponieważ ciąża była zagrożona - maluszkowi zanikało tętno. 

- Nawet nie mogłam go wziąć na ręce, bo od razu go zabrali. Mały był podpięty pod tlen, dopiero po kilkunastu godzinach przynieśli go do mnie, więc od razu wiedziałam, że coś jest nie tak. Po trzech dniach wypisali nas do domu - wspomina mama chłopca. - Kiedy Szymonek miał dwa miesiące wieczorami bardzo dużo płakał. Wszyscy mówili, że pewnie ma kolki, ale miał miękki brzuch. Pojechałam do lekarki i powiedziałam, że mały miał takie dziwne drgania nóżek. Ona na to, że albo to jest fizjologiczne, albo patologiczne i że trzeba to pilnie sprawdzić. Poszliśmy prywatnie do kolejnego medyka, który zalecił, żeby wykonać różne badania. Po miesiącu byliśmy na kolejnej wizycie i okazało się, że Szymonek ma w głowie torbiela podpajęczynówki, wielkości pomarańczy, 10 cm. Neurochirurg w Katowicach powiedział nam, że gdybyśmy przyszli dwa tygodnie później, w najlepszym wypadku zostałaby nam roślinka - dodaje. 

Chłopczyk przeszedł operację, później był rehabilitowany, bo nie podnosił główki.

- Synek ma w głowie z lewej strony zastawkę i drenaż do otrzewnej. Rehabilitacje długo trwały, ale przyniosły efekt. Szymek miał 10 miesięcy i sam próbował wstawać, uczył się chodzić. Kiedy miał roczek zaczęły się kolejne problemy - dziwnie przełykał, miał drgawki. Podejrzewałam, że to może być padaczka i moje przypuszczenia się potwierdziły. Mały zażywa silne leki, ataki powtarzają się co dwa, trzy miesiące. Szymonek ma też wadę serca i naczyniaka żylnego w główce - opowiada pani Patrycja. 

W grudniu u chłopca wykryto zespół Arnolda Chiari, który polega na osuwaniu się tyłomózgowia do kanału kręgowego. Proces stopniowo niszczy cały układ nerwowy i najważniejsze narządy organizmu, może też doprowadzić do utraty władzy w nogach. Mały nie mówi, więc rodzina nie wie, co go boli, jak się czuje...

- Jedyną szansą na zatrzymanie choroby i polepszenie stanu zdrowia naszego dziecka jest operacja w klinice w Barcelonie. Potrzebujemy 150 000 zł, bo tak mniej więcej kształtuje się kosztorys, który otrzymaliśmy z Hiszpanii. Operacja jest zaplanowana na 13 kwietnia, pojedziemy tam samochodem, dwa dni wcześniej. Szymonek przejdzie jeszcze szereg badań zanim trafi na salę - dodaje mama. 

Do wyjazdu rodziny zostały niecałe trzy miesiące, ale rodzice nie są w stanie sami uzbierać takiej sumy pieniędzy. Na portalu pomagam.pl utworzono zbiórkę "Operacja Szymonka w Barcelonie", gdzie można wpłacać pieniądze. Chętni mogą też licytować różne rzeczy na facebookowej grupie "Razem dla Szymonka".

- Serce mi ściska, kiedy widzę, że obcy ludzie nam pomagają. Naprawdę potrzebujemy wsparcia, sami nie damy rady, dlatego bardzo mocno proszę wszystkich o pomoc. Tylko dzięki operacji nasz synek ma szansę na zdrowe życie - wzrusza się pani Patrycja. 

Zachęcamy wszystkich do pomocy! Dla nas parę złotych to niewiele, a dla mieszkańców Kielczy to nadzieja na lepsze jutro. 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Magdalena 21.01.2021 12:27
https://pomagam.pl/operacjaszymonka?fbclid=IwAR1tJ49whgGTSPN_ObMjq9-va4oymqI1_F_tHWECKGE0Hk03jab9Vx-2bbg Zapraszamy Państwa do grupy „Razem dla Szymonka” w której licytując fanty mogą państwo pomoc Szymonowi w zbiórce na kosztowna operacje w Barcelonie
Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama