Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 listopada 2026 15:35
Reklama

Zakochana w samochodach i roślinach

Agnieszka Skałecka to młoda mieszkanka Strzelec Opolskich. Jej pasją są samochody, fotografia i zielone rośliny.
Zakochana w samochodach i roślinach

Autor: fot. Małgorzata Marcinkiewicz

Nie przypominam sobie żadnych konkretnych ram czasowych, kiedy wszystko się zaczęło. Pasja do samochodów i fotografii dojrzewała wraz ze mną - mówi Agnieszka. - Przez większość życia chciałam być operatorem kamery lub montażystą i głównie kształciłam się w tym kierunku. Ostatecznie działalność fotograficzna zdominowała cały mój dorobek artystyczny, a ja przestałam z tym walczyć. 

Agnieszka zafascynowana jest samochodami bo, jak mówi, każdy jest inny.

- Załóżmy, że stoją koło siebie dwa auta tej samej marki, modelu i generacji, ale te auta są inne. Każde ma swoją historię, różne modyfikacje czy ciekawe rozwiązania. To czyni je wyjątkowymi - mówi strzelczanka.

Jesteśmy motoryzacyjną rodziną

Agnieszka od kilku lat bierze udział w różnych samochodowych imprezach, a od plakietek z akredytacjami ugina się już półka. 

- W okolicach Strzelec nie ma takich wydarzeń, ale na Opolszczyźnie już tak. Jest na przykład zlot japońskich samochodów Osaka. W tym roku na imprezie można było zobaczyć około czterystu aut, więc potrzeba na to naprawdę sporo miejsca. Dwukrotnie miałam przyjemność przygotowywania plakatów i grafik na to wydarzenie - opowiada Agnieszka. - Nie zawsze jednak odwiedzam zloty jedynie w roli fotografa, bywam również organizatorem i reporterem w jednym. Jeszcze w lutym, zanim wybuchła epidemia, zorganizowaliśmy spot charytatywny dla Tosi, która choruje na SMA, czyli rdzeniowy zanik mięśni. Zima to martwy sezon, bo wszyscy siedzą w garażach i szykują swoje auta na sezon. A nam, mimo tego, udało się uzyskać 50 wyselekcjonowanych samochodów i zebrać około 7 000 zł. Ponadto, również w tym roku, zorganizowałam ze znajomymi ogólnopolski zlot "Bameet". Było to trudniejsze przez reżim sanitarny, jednak udało się utrzymać rekreacyjny charakter imprezy i wszyscy świetnie się bawili. Planujemy kolejne edycje . W tym roku przez koronawirusa nie dało się zorganizować standardowej liczby wydarzeń, oby kolejny rok był lepszy - dodaje.

Fani motoryzacji to jedna wielka rodzina, która spotyka się ze sobą na zlotach.

- To bardzo fajne uczucie, kiedy jadę na takie wydarzenie ze świadomością, że spotkam tam swoich znajomych. A podczas kilkudniowych imprez nie sposób opuścić teren imprezy bez jakiejkolwiek nowej znajomości. Takie relacje są bardzo cenne w przypadku społeczności związanej z samochodami, ponieważ niektóre części lub usługi są ciężko dostępne. W związku z tym dużo łatwiej znaleźć np. osobę, która pospawa wydech z "kwasówki" czy wykonuje malowanie proszkowe - opowiada

Styl ignorancki, ale...

Agnieszka głównie skupia się na zdjęciach motoryzacyjnych i najbardziej lubi reportaże.

- Z tym właśnie wiążą się zloty, bo są na nich ludzie. Lubię robić im zdjęcia, kiedy zachowują się naturalnie. Mogłoby się wydawać, że ludzie są niepotrzebnym tłem na zlotach, ale tak naprawdę mogą być bohaterami pierwszego planu - opowiada młoda strzelczanka. - Ci ludzie mają tyle pozytywnej energii! Nie myślą o troskach i zmartwieniach, uśmiechają się i wtedy są najładniejsi - mówi.

Agnieszka od wielu lat rysuje i zajmuje się też grafiką.

- Odnajduję się w plakacie. Współpracowałam z Radą Studencką Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Opolskiego, również z kilkoma placówkami kulturalnymi. Bardzo interesuję się polską szkołą plakatu. Sporo swoich prac trzymam też w szufladzie, czasem uda im się ujrzeć światło dzienne - mówi. - Odkąd zaczęłam rysować szukałam środka wyrazu, który najbardziej by mi pasował. Wciąż go szukam, ale na tej drodze spotkałam ignorant style, który łączy się z więziennym tatuażem. Powiązane to jest z wulgarnymi napisami i rysunkami, ale je nie uznaję wulgarności w swojej sztuce. Za to sam styl przypadł mi do gustu i po usunięciu prowokacyjnych elementów, również można się wyrazić i trafić do swoich odbiorców - dodaje.

Od trzech lat Agnieszka wydaje również swój kalendarz. Edycja zawsze jest limitowana, a wszystkie sztuki trafiają do fanów motoryzacji.

Rosomak, "eLka" i fikus

Agnieszka posługuje się pseudonimem Rosac, który jest zlepkiem kilku różnych wyrazów.

- Kiedyś mój nick był o wiele dłuższy, ale trudno było go wymówić, dlatego zrobiłam krótszą wersję. Niektórzy znajomi się śmieją i mówią do mnie: rosomak - mówi z uśmiechem Agnieszka.

Strzelczanka jeździ toyotą celicą. 

- Samochód w zeszłym roku skończył 30 lat i zaczął przejawiać choroby wieku zaawansowanego, więc, jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, więcej stoi niż jeździ. Część rzeczy potrafię sobie sama naprawić, ale przez to, że jestem drobna, zazwyczaj potrzebuję pomocy kogoś silniejszego. Za to jestem dobra z teorii, więc wiem, co i jak trzeba zrobić - śmieje się. - Uczestniczę okazjonalnie w składaniu i naprawianiu różnych samochodów. Mimo prowadzenia maszyn o różnych mocach, zawsze jeżdżę przepisowo - mówi. - W listopadzie zdobyłam uprawnienia instruktora nauki jazdy i młodych kierowców również będę uczyła poprawnej, zgodnej z przepisami jazdy - dodaje.

Choć Agnieszka robi zdjęcia, rysuje i zajmuje się grafiką, jej mieszkanie nie jest ozdobione jej pracami, tylko roślinami.

- Nie lubię roślin, które kwitną. Moimi ulubionymi są te, które mają tylko zielone liście. Tworzą wówczas spójną kompozycję. Nie wiem dokładnie, ile ich mam, bo po 50 sztukach przestałam liczyć. Sama wyhodowałam kilka sztuk awokado. Mam też dwumetrowego fikusa, którego znalazłam na ulicy obok połamanych mebli. Ktoś go wyrzucił, ale ja postanowiłam go przygarnąć - opowiada.

Agnieszce życzymy kolejnych roślinek i jak najwięcej okazji do robienia motoryzacyjnych zdjęć. A wszystkich zainteresowanych twórczością strzelczanki zapraszamy do zajrzenia na jej Facebooka i Instagrama. Znajdziecie ją właśnie pod pseudonimem Rosac.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama