Po marcowym spotkaniu w Warmątowicach mieszkańcy nie kryją rozczarowania. Liczyli na jasny komunikat burmistrza, że nie podpisze pozytywnej decyzji środowiskowej. Ponadto oczekiwali bezpośredniego spotkania z inwestorem, czyli Polską Grupą Biogazową. Ta jednak - według wstępnych informacji urzędu - nie wykazywała chęci rozmów z mieszkańcami.
- Gmina kontaktowała się dwukrotnie z inwestorem z prośbą o wyznaczenie terminu spotkania z mieszkańcami w sprawie planowanej budowy biogazowni. Jednak nie otrzymaliśmy odpowiedzi - słyszymy od urzędników.
Inwestor tłumaczy
Redakcja "Strzelca Opolskiego" zwróciła się bezpośrednio do inwestora z pytaniem, czy zamierza spotkać się z mieszkańcami w sprawie planowanej inwestycji w Warmątowicach.
- Podjęliśmy już działania związane z dialogiem z przedstawicielami samorządu oraz lokalną społecznością - mówi Marcin Deres, dyrektor ds. rozwoju w Polskiej Grupie Biogazowej. - Skierowaliśmy zaproszenia do burmistrza, radnych oraz sołtysów gminy Strzelce Opolskie, obejmujące m.in. możliwość udziału w wizycie studyjnej w działającej instalacji biogazowej w Gogolinie. Zaproszenie przewiduje również udział zainteresowanych przedstawicieli mieszkańców. Obecnie oczekujemy na reakcję ze strony samorządu.
- Chcemy pokazać funkcjonującą instalację, która pozwoli lepiej zrozumieć sposób jej działania - dodaje Marcin Deres. - Obszar wytypowany pod inwestycję wynika wprost z uchwalonego aktu prawa miejscowego - miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego z 2016 roku, w którym dopuszczono budowę biogazowni o mocy powyżej 0,5 MW.
Jak podkreśla inwestor, każda inwestycja analizowana jest w oparciu o akty prawa miejscowego, przy współpracy z administracją samorządową oraz z uwzględnieniem konsultacji społecznych.
Inwestor w swojej wypowiedzi wskazuje także na dodatkowy "bonus" - budowę dojazdu do strzeleckiej strefy ekonomicznej.
- Polska Grupa Biogazowa, realizując inwestycję, planuje również wybudować odpowiedni dojazd z drogi krajowej, otwierając tereny strefy przemysłowej dla innych inwestorów, które od kilkunastu lat pozostają niezagospodarowane.
Czy jednak można porównać niewielką biogazownię do planowanej biometanowni w Warmątowicach?
- Celem spotkania jest przede wszystkim pokazanie, jak działa biogazownia. Podczas wizyty będzie możliwość szczegółowej rozmowy o rodzajach substratów i ich przechowywaniu. Chcemy zapoznać władze lokalne i mieszkańców z funkcjonowaniem instalacji oraz rozwiać ewentualne wątpliwości - zaznacza Marcin Deres.
"To próba odwrócenia uwagi"
Propozycja wyjazdu zamiast uspokoić nastroje, tylko dolała oliwy do ognia. Marian Marek, sołtys Dziewkowic, komentuje krótko:
- Nie zamierzamy brać udziału w tym wyjeździe. To próba odwrócenia naszej uwagi od sedna problemu. Nie widzimy sensu w oglądaniu zakładu, który nie ma nic wspólnego z tym, co inwestor chce wybudować za naszymi oknami. To dwie zupełnie różne instalacje.
Jak dodaje, w Zakrzowie funkcjonuje tradycyjna biogazownia produkująca biogaz spalany na miejscu w celu wytwarzania energii.
W Warmątowicach planowana jest natomiast biometanownia - bardziej zaawansowany technologicznie zakład, w którym biogaz oczyszczany jest do postaci biometanu (metan > 96%). To oznacza inne instalacje i potencjalne zagrożenia, przez co - zdaniem mieszkańców - obiektów tych nie można porównywać.
Ponad tysiąc głosów sprzeciwu
Do 18 marca mieszkańcy mogli zgłaszać swoje uwagi i wnioski dotyczące inwestycji. W ubiegłym tygodniu sołtysi m.in. Warmątowic, Brzezin, Mokrych Łanów i Dziewkowic złożyli w magistracie dokumenty podpisane przez mieszkańców. Jak podkreślają, było ich ponad tysiąc.
Jeszcze w piątek, 20 marca, liczba ta nie została oficjalnie potwierdzona przez urzędników.
- W dalszym ciągu trwa liczenie złożonych wniosków. Wpłynęła ich bardzo duża liczba - mówi Joanna Kuliś z Urzędu Miejskiego w Strzelcach Opolskich.
Krok w kierunku zablokowania inwestycji
W środę, 20 marca, do urzędu wpłynęły dwa wnioski o zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla strefy w Warmątowicach. W porządku obrad najbliższej sesji zapisano, że wnioskują o to burmistrz Jan Wróblewski oraz radni: Piotr Koloch, Pelagia Ochwa, Henryk Skowronek, Mieczysław Wojtaszek, Irena Kaczmarek, Roman Gawlik, Jan Ploch, Henryk Siromski, Artur Glinka, Anita Ochwat i Henryk Rudner.
Zmiana planu ma na celu ograniczenie możliwości powstania biogazowni, z uwzględnieniem interesu lokalnej społeczności.
Czy radnym uda się naprawić decyzję sprzed lat i zablokować inwestycję? Czas pokaże. Mieszkańcy zapowiadają jednak, że będą uważnie przyglądać się działaniom władz i nadal liczą na negatywną decyzję środowiskową burmistrza.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!










Komentarze