Strzelce Opolskie
Już o 8.00 rano na ulice i place Strzelec Opolskich wyszli wolontariusze, by kwestować na rzecz WOŚP. Można było ich spotkać pod kościołami, sklepami, galeriami, na Rynku czy Placu Żeromskiego. W sumie na ulice z czerwonymi serduszkami i puszkami ruszyło 57 wolontariuszy w różnym wieku. Zarówno pogoda, jak i szczodrość mieszkańców dopisały.
- Mimo że w ostatnich latach Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy spotykała się z różną reakcją, to w tym roku mieszkańcy bardzo chętnie wrzucali pieniądze do puszek - mówi Agata, młoda wolontariuszka.
Jolanta Woloszek została wolontariuszką po raz pierwszy.
- Jestem po wypadku i prognozy były takie, że mam nie chodzić, ale dzięki utalentowanym lekarzom, ja chodzę i chciałabym właśnie w ten sposób podziękować. Żałuję, że wcześniej się nie zgłosiłam, bo atmosfera jest wspaniała, a ludzie życzliwi.

Ludmiła Starzec w tym roku w akcji jako wolontariuszka brała udział po raz piąty.
- Cieszę się, że jest takie pospolite ruszenie zarówno w kraju, jak i za granicą, w końcu datki zbieramy na szczytny cel - mówi.
Na Placu Żeromskiego można było podziwiać perełki motoryzacyjne, porozmawiać o nich z pasjonatami, a za datek do puszki nawet przejechać się klasykiem. Po południu natomiast na placu stanął ciężki sprzęt strażacki, który dzięki uprzejmości strażaków z OSP można było podziwiać, zrobić sobie przy nich zdjęcie i poczuć się jak prawdziwy strażak.
W Strzeleckim Ośrodku Kultury, gdzie mieściła się siedziba sztabu, w holu przy wejściu do sali widowiskowej dla najmłodszych przygotowano malowanie twarzy, modelowanie balonów, warsztaty plastyczne, brokatowe tatuaże. Za dowolny datek można było wybrać sobie książkę. Miejska i Gminna Biblioteka Publiczna na finał WOŚP przygotowała 320 książek i zaledwie kilka zostało na koniec całej zbiórki. W jednej z sal SOK druhowie z OSP Strzelce Opolskie prowadzili kurs pierwszej pomocy.
Na scenie wystąpili: Nadieżda, Basia i Przyjaciele, Viva la Musica, Sokoliki, duet gitarowy Hania i Zosia z SOK-u, uczniowie Państwowej Szkoły Muzycznej I st., Studio Piosenki SOK. Nie zabrakło również pokazów tanecznych.
Nieodłączną częścią każdego finału WOŚP są aukcje. Sztab w Strzelcach Opolskich w tym roku miał czym dzielić - fanty na licytację przekazały osoby prywatne, sklepy, przedsiębiorstwa, nie zabrakło też gadżetów z WOŚP. Obrazy i rzeźby swojego autorstwa podarowali również więźniowie osadzeni w strzeleckim więzieniu. Orkiestrę wsparła m.in. Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Strzelcach Opolskich, która przekazała na licytację voucher dla całej rodziny - możliwość zwiedzania strzeleckiej komendy PSP, zapoznania się z pojazdami i sprzętem wykorzystywanym w trakcie działań ratowniczych i specyfiką służby strażaków. Za kwotę 950 zł osoba prywatna wylicytowała voucher do Zamku w Mosznej, który obejmował nocleg z wyżywieniem i zwiedzanie zamku z przewodnikiem.

Gwoździem programu, jak co roku, był ogromny tort ufundowany przez Piekarnię Cukiernię Łubowski. Został on wylicytowany za 2200 zł plus 50 euro przez strzeleckich radnych. Tort był podziękowaniem dla wolontariuszy i wszystkich, którzy zorganizowali wydarzenie w Strzeleckim Ośrodku Kultury, i został między nich podzielony.
Punktem kulminacyjnym wieczoru było symboliczne Światełko do Nieba w wykonaniu Teatru Tańca i Ruchu z Ogniem Mantikora, które rozświetliło salę widowiskową SOK-u. W gminie Strzelce Opolskie podczas tegorocznego finału WOŚP zebrano 130 138,45 zł oraz 179,81 euro.
Zawadzkie
Jedną z największych atrakcji w Zawadzkiem była licytacja przepysznego tortu od Piekarni Łubowski. Tort osiągnął rekordową kwotę 4050 zł. Na zwycięstwo złożyli się wspólnie radni, burmistrz Zawadzkiego: Michał Rytel oraz osoby prywatne.
- Tradycyjnie już tort został pokrojony i zjedzony na miejscu. Każdy, kto chciał, miał możliwość spróbowania tego kolorowego wypieku - mówi Agata Mrózek ze sztabu WOŚP Zawadzkie.
Dużym zainteresowaniem cieszył się również koncert Orkiestry Żędowickiej, który po raz piąty z rzędu wylicytowała ta sama osoba.
- Choć nie padł rekord kwotowy, licytacja była bardzo emocjonująca i spotkała się z dużym entuzjazmem publiczności - słyszymy.
Na scenie nie zabrakło występów dzieci i młodzieży. Jak podkreśla Agata Mrózek, mali artyści zaprezentowali się wspaniale, a dla najmłodszych przygotowano specjalny kącik artystyczny, w którym malowali autka i tworzyli własne prace. Wszędzie dominowały kolory, farby i radość.

- Zebraliśmy 44 539,62 zł i 43,58 euro - relacjonuje Agata Mrózek. - To efekt ogromnego zaangażowania mieszkańców, wolontariuszy i wszystkich osób, które wsparły tegoroczny finał. Zainteresowanie zbiórką było tak duże, że w pewnym momencie zabrakło puszek kwestarskich i trzeba było pożyczać je z innego sztabu.
Jemielnica
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zaczęła grać w gminie jeszcze przed świtem. Wolontariusze wyruszyli na ulice już o godzinie 6:30.
- Zbieram pierwszy raz. Jestem tu od 7:30 - mówi Natalia Wycisło, która kwestowała przy wejściu do kościoła w Jemielnicy. Towarzyszyła jej Izabela Britner, która również po raz pierwszy brała czynny udział w tej imprezie.
To był pierwszy finał WOŚP zorganizowany w gminie. O 13:30 wystartował pierwszy lokalny bieg "Policz się z cukrzycą", w którym wzięły udział dziesiątki uczestników z całego powiatu. Odbyły się również pierwsze licytacje. Było ich aż 61, poczynając od tortów i voucherów do sklepu z firanami, kończąc na locie motolotnią. Były to też oczywiście pierwsze występy na scenie WOŚP, z której można było usłyszeć m.in. Jemielnicką Orkiestrę Dętą, Saxówka Band z gościnnym udziałem Pauliny Jakubas. Wystąpiła również druhna OSP Jemielnica, Natalia Wycisło, ta sama, która jeszcze chwilę wcześniej kwestowała z puszką WOŚP. Na koniec odbyło się przyjazne zwierzętom Światełko do Nieba.

Na gości czekały suto zastawione stoły, które zorganizowało Stowarzyszenie Odnowy Wsi Jemielnica wraz z pozostałymi sołectwami gminy. Swoje dodali też strażacy, organizując pokazy ratownictwa i pierwszej pomocy, a także oferując przejażdżki quadem. Krótko mówiąc, dużo się działo i mało kto był w stanie uwierzyć, że to wszystko dopiero pierwszy raz.

Szefem sztabu był zaś Mariusz Szopa z OSP Jemielnica.
- Nasza jednostka obchodzi stulecie, więc jeśli nie w tym roku, to wcale - mówi gospodarz o pomyśle zorganizowania imprezy. - Baliśmy się, że będzie trudno, ale tyle osób zgłosiło się do nas z pomocą, nie byliśmy sami. Mamy dziesiątkę wolontariuszy, mamy sztab, ale ten finał to dziesiątki ludzi, których nie widać, to tylko dzięki nim to było możliwe - mówi strażak.
W pocysterskiej gminie udało się zebrać 39 306,36 zł, 47,03 euro i 300 koron czeskich.
Izbicko
- To był pierwszy finał, jaki gmina zorganizowała samodzielnie - zauważa wójt Marzena Baksik. - Podobna impreza na Pasiece odbyła się rok temu, wtedy jednak działania te były współorganizowane z Ujazdem, co sprawiało, iż obowiązki były podzielone.
Tym razem wszystko zależało już tylko od mieszkańców gminy Izbicko. Trudno wymienić wszystkich, którzy przyczynili się do powodzenia imprezy. Koła gospodyń wiejskich, szkoły, strażacy ochotnicy, animatorzy, muzycy... odzew był naprawdę duży.
Od samego rana na ulice wyszło dziesięciu wolontariuszy, z których najmłodszy miał zaledwie 12 lat.
- Lubię pomagać - mówi Emilia Stokłosa. Podobnie uważa Julia Czech. Dla części wolontariuszy był to kolejny finał. Dla Agaty Rosińskiej kwestowanie było całkowicie nowym przeżyciem. Jak mówi, nigdy nie miała okazji, teraz, gdy sztab powstał w Izbicku, pojawiła się szansa, którą wykorzystała.
Po południu o 16:30 oficjalnie rozpoczęła się impreza towarzysząca WOŚP w gminie Izbicko. Na scenę jako pierwszy wyszedł Chór Eko z Krośnicy, śpiewając znane wszystkim na Śląsku lokalne piosenki. Po nich na scenie pojawiły się przedszkolaki, następnie przyszedł czas na zabawę z Kapelą Daniec. Później cała Pasieka wypełniła się muzyką zespołu BIS.
Podczas licytacji można było powalczyć o takie atrakcje, jak zwiedzanie remiz z pokazem sprzętu gaśniczego, odwiedziny Browaru Opolskiego wraz z degustacją, koszulki, strój misia, vouchery na usługi kosmetyczne czy lokalne sery. Goście mogli też dosłownie odlecieć. Wystarczyło tylko wylicytować lot widokowy samolotem ultralekkim.
Na gości w Izbicku czekały również stoły pełne smakołyków przygotowanych przez szkoły. Zebrani mogli spróbować żurku czy upiec nad ogniskiem swojską kiełbasę. Na amatorów słodyczy czekały różne desery z gorącą czekoladą i szpajzą na czele. Strażacy oferowali zaś kurs pierwszej pomocy. Najmłodsi mogli zaś przytulić się do misiów.
Po licytacjach na scenę wyszedł Janusz i Dominika Żyłka, którzy na powrót wypełnili Pasiekę muzyką. Pełna wiata bawiła się tak dobrze, że zażądała bisów. W efekcie Światełko do Nieba odbyło się z małym poślizgiem.
Podczas tegorocznego finału byli i tacy, którzy kwestowali na rzecz WOŚP specjalnie marznąc. Czerwone serduszka WOŚP można było zobaczyć na strojach kąpielowych i ciele morsów z Krośnicy i Boryczy. Mimo zimnej wody, atmosfera była gorąca, pełna śmiechów, radości i pieniędzy wpadających do puszek.
W sumie podczas debiutanckiej imprezy w Izbicku udało się zebrać 24 402,62 zł i 12,25 euro.
Ujazd
Ujazd zagrał z WOŚP już po raz kolejny. Na rynku miasta od godz. 17.00 czekały występy dzieci z przedszkoli i szkół z terenu gminy - wokalne, taneczne i na instrumentach, licytacje, a także pyszności, które serwowały lokalne Koła Gospodyń Wiejskich. Ponadto były słodkości przygotowane przez radę rodziców Publicznego Przedszkola w Ujeździe oraz radę Publicznej Szkoły Podstawowej w Ujeździe, stanowisko z grillem i napoje, które pozwoliły się rozgrzać.
Licytacje tradycyjnie prowadził burmistrz Hubert Ibrom. Fantów była cała masa: od WOŚP-owych gadżetów, przez rękodzieło autorstwa mieszkańców i liczne vouchery, aż po tort. Kontynuowano też akcję "Kamyk", która odbiła się szerokim echem niemal w całym powiecie strzeleckim, a nawet poza jego granicami. Wszystko zwieńczyło Światełko do Nieba.
- Co roku staramy się, żeby wydarzenie udało się jak najlepiej. I tak jest, bo cudownej atmosfery i gorących serc w Ujeździe nigdy nie brakuje - ocenia Magdalena Weber-Koziarska, koordynatorka imprezy.
Podobnie jak w innych miejscach, od rana w miejscowościach gminy, a później na rynku, kwestowali wolontariusze. Tym razem było ich 22. Jak podkreślali, chcą w ten sposób wesprzeć szczytną inicjatywę.

Wspólnymi siłami zebrano 46 715,96 zł. I po raz kolejny padł rekord! Same licytacje na rynku dały niemal 15 tys. zł.
- WOŚP to jedna z piękniejszych akcji - stwierdza Hubert Ibrom, burmistrz Ujazdu, a zarazem szef sztabu WOŚP w Ujeździe. - Znów udowodniliśmy, że jako mała gmina potrafimy się zjednoczyć i wytworzyć dużo pozytywnych emocji.
Wielkie brawa dla wszystkich zaangażowanych w inicjatywę oraz mieszkańców, którzy dorzucili swoją cegiełkę do szczytnego celu.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!






Komentarze