Sam Szymon Pinkas, zapytany o powody decyzji oraz potwierdzenie odejścia, odmówił komentarza w tej sprawie. Redakcja skierowała oficjalne zapytanie bezpośrednio do spółki. Oto odpowiedź, którą otrzymaliśmy:
"Spółka nie komentuje indywidualnych kwestii kadrowych ani informacji dotyczących statusu zatrudnienia poszczególnych pracowników. Sprawy te pozostają w sferze relacji pomiędzy pracownikiem a pracodawcą i podlegają przepisom prawa pracy oraz regulacjom wewnętrznym. Jednocześnie zapewniamy, że struktura organizacyjna Spółki gwarantuje ciągłość zarządzania oraz prawidłową realizację zadań w obszarze technicznym" - czytamy w oficjalnym komunikacie.
Osoby, które przyglądają się sytuacji w spółce, są zaniepokojone. Jak komentują, po niedawnym rozstaniu z prezesem Marianem Waloszyńskim, odejście Szymona Pinkasa - osoby odpowiedzialnej za kluczowy, techniczny aspekt funkcjonowania sieci - jest jasnym sygnałem, że wewnątrz struktur nie dzieje się dobrze.
- To są fatalne decyzje, które na pewno będą miały swoje konsekwencje. To wszystko nie idzie w dobrym kierunku, to idzie w kierunku katastrofy - słyszymy od osób komentujących sytuację w strzeleckiej spółce. - To nie jest czas na takie kadrowe zmiany, kiedy zwierciadło wody obniża się o 1 cm/dzień, a poziom siarczanów wraz z tym obniżeniem wzrasta.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!










Komentarze