Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 listopada 2026 17:41
Reklama

Po porodzie pacjentkę wywieźli...

Po porodzie pacjentkę wywieźli...

Na początku września nasz powiat obiegła informacja, że pacjentka zakażona koronawirusem urodziła dziecko w szpitalu w Strzelcach. Choć informacje podawane przez media nie wskazywały na to, kim jest kobieta, ta ujawniła się na portalu społecznościowym, opisując swoją wersję pobytu w szpitalu. Pacjentka, która choruje m.in. na astmę, relacjonuje, że została przyjęta w niedzielę wieczorem z bólami, w poniedziałek zrobili jej test na obecność koronawirusa, a poród miał być następnego dnia. We wtorek miało okazać się, że zapis KTG (badanie wykonywane w ostatnich tygodniach ciąży pomagające ocenić stan płodu - przyp. red.) jest nieprawidłowy, dlatego podjęto decyzję o cesarskim cięciu. Jak opowiada kobieta, później trafiła na izolatkę, bo czekała na wynik - ten okazał się pozytywny. Kilka godzin po porodzie została przewieziona z maluszkiem do szpitala w Raciborzu, co było dla niej bardzo stresujące, męczące i jej zdaniem stanowiło zagrożenie dla jej zdrowia i życia. Na Śląsku pacjentka dwa razy miała pobierany wymaz, obecność koronawirusa nie potwierdziła się.

Dlaczego pacjentkę po cesarskim cięciu przewieziono do Raciborza, czy było to konieczne? Dlaczego nie wykonano w naszym szpitalu drugiego testu? O komentarz w tej sprawie 7 września poprosiliśmy przedstawicieli szpitala w Strzelcach Opolskich. 11 września otrzymaliśmy odpowiedź od dyrektor placówki Beaty Czempiel.

- Przekazanie pacjenta następuje po wcześniejszych ustaleniach ze szpitalem jednoimiennym co do zasad przekazania pacjenta i za jego zgodą. W takich sytuacjach zamawiany jest tzw. transport dedykowany do pacjentów podejrzanych/zakażonych Covid. Pacjentowi podejrzanemu zarażeniem Covid wykonywany jest w szpitalu jeden test. Jedynie w sytuacji, gdy wynik testu jest opisany jako niediagnostyczny, wykonywany jest drugi test. W tej sytuacji nie było żadnych wskazań do wykonania drugiego testu w szpitalu - informuje Beata Czempiel i dodaje, że testy w kierunku koronawirusa wykonywane są przez certyfikowane, wskazane przez NFZ laboratoria.

- Szpital nie podważa takich wyników, nie ma takich uprawnień. Jeżeli nawet wynik testu po jakimś czasie jest inny (negatywny), nie jest to dowód, że wcześniejszy wynik testu był nieprawidłowy. Szpital ma prawo przekazać, i przekazuje, do szpitala jednoimiennego nawet pacjenta podejrzanego o zarażenie Covid, bez wyniku testu. Pozytywny wynik testu w kierunku Covid jest bezspornym argumentem do przekazania - informuje dyrektor strzeleckiego szpitala. - U pacjentki wyniki testu wykazały zarażenie Covid. Szpital miał nie tylko prawo, ale obowiązek przekazania pacjentki do szpitala jednoimiennego. Lekarze zlecają transporty pacjentów, których stan pozwala na taki transport, przy czym biorą pod uwagę fakt, że w chorobie Covid-19 stan zdrowia pacjenta może się nagle gwałtownie pogorszyć. Lekarze ponoszą odpowiedzialność za swoje decyzje. Nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, że lekarze szpitala podjęli niewłaściwą decyzję - dodaje.

Zapytaliśmy też o to, czy pacjentka mogła być przetransportowana helikopterem. Dowiedzieliśmy się, że nie, bo szpital nie posiada lądowiska dla helikopterów i nie może zlecać transportu tzw. międzyszpitalnego helikopterem.

Beata Czempiel podkreśla, że szpital pracuje w podwyższonym reżimie sanitarnym.

- Co do zasady nie są przyjmowani do leczenia pacjenci z podejrzeniem/zakażeniem Covid-19. Takich pacjentów odsyła się zasadniczo do szpitali jednoimiennych. Wyjątek stanowią pacjenci w stanie, który wymaga szybkiej interwencji medycznej. W sytuacji, gdy objawy Covida rozwiną się dopiero na oddziale szpitala, pacjenci są tam izolowani i także ich stan decyduje o momencie przekazania do szpitala jednoimiennego. Celem takich działań jest ochrona innych pacjentów i personelu szpitala, dbałość o bezpieczeństwo. W szpitalu stosowane są środki ochrony osobistej, wyznaczono specjalne strefy, miejsca izolacji itd. Nie są dopuszczalne odwiedziny chorych, nie ma porodów rodzinnych - dodaje.

Na pretensje pacjentki dyrektorka odpowiada:

- Każdy pacjent szpitala ma prawo wystosować skargę co do działalności szpitala, a szpital ma obowiązek udzielenia odpowiedzi na skargę. Jednocześnie pragnę wyjaśnić, że moim obowiązkiem jest dbanie o dobrą reputację szpitala. Sytuacja obecna związana z pandemią powoduje duże napięcie w całości społeczeństwa, a sytuacja w szpitalach, wśród pracowników służby zdrowia jest szczególnie trudna - podkreśla dyrektorka.

Sytuacja jest trudna dla pracowników szpitala, ale i pacjentów. Procedury są jasne dla fachowców, nie zawsze dla chorych. Pacjentka, o której piszemy, była przestraszona, wymęczona porodem... Warto w podobnych sytuacjach więcej tłumaczyć chorym, informować, uspokoić, wykazać się zrozumieniem, by uniknąć nieporozumień i niepotrzebnych pretensji.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama