Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 21:41
Reklama
Reklama

Awantura o "brudne nogi" w szpitalu. Lekarz posądzony o rasizm

Strzelecka policja prowadzi postępowanie sprawdzające, czy w przyszpitalnej poradni w Strzelcach Opolskich doszło do zachowania rasistowskiego wobec pacjenta. Skarga na ortopedę wpłynęła też do dyrekcji lecznicy.
Awantura o "brudne nogi" w szpitalu. Lekarz posądzony o rasizm

Autor: fot. pixabay.com / zdjęcie ilustracyjne

Mieszkanka powiatu strzeleckiego (dane zastrzeżone do wiadomości redakcji) zgłosiła się z synkiem do przychodni z pilnym skierowaniem, jednak - jak twierdzi - ona i chłopiec zostali upokorzeni i ostatecznie "wyrzuceni" z gabinetu. Lekarz miał kilkakrotnie nazwać dziecko "brudasem" i zachowywać się lekceważąco. W odczuciu kobiety miało to podłoże rasistowskie, bo chłopiec jest mulatem.

Lekarz zaprzecza tym insynuacjom, twierdzi, że to on został obrażony. Co zaszło i do czego odnosiły się określenia ortopedy, ustala policja.

- Jestem wyczulona na punkcie higieny, syn był wykąpany, miał czyste ubranko, świeżutkie skarpetki i pełne buty - specjalnie nie sandały, aby się stopy nie pobrudziły, nawet się przed wyjściem wyperfumował - relacjonuje mieszkanka powiatu. - Jestem przekonana, że szykany ze strony lekarza odnosiły się do koloru skóry i włosów syna oraz nazwiska.

- Mąż jest Afrykańczykiem i już wcześniej doświadczaliśmy rasistowskich zachowań ze strony różnych osób, w tym między innymi kilka lat temu też w strzeleckim szpitalu na izbie przyjęć spotkało to męża, ale wtedy nie składaliśmy skargi - opowiada. - Tym razem postanowiłam, że nie zostawię tego bez reakcji: dziecko uciekało z gabinetu z płaczem bez butów i bez skarpetek! Nie wolno tak traktować ludzi, dlatego że mają inny kolor skóry.

Skarga do dyrekcji i zgłoszenie na policję

Kobieta zaraz po incydencie zgłosiła się ze skargą - najpierw w sekretariacie dyrekcji szpitala, a potem na komendzie policji i w naszej redakcji - gdzie prezentowała stan odzieży i skóry dziecka. W trakcie wizyty lekarskiej dokonała nagrań video przy pomocy telefonu, ale jest to tylko końcówka zajścia (przelotnie widać też stopy dziecka). Dostarczyła je policji i pokazała w redakcji. Wykonała też zdjęcia nóg syna, na których widać, że dziecko jest czyste. Ma natomiast poobcierane kolana po upadku na rowerze.

- Zapytałam doktora, czy o to mu chodzi, ale zaprzeczył, wiele razy użył sformułowań "brudas" i "syf", a gdy tak dopytywałam, to powiedział do mnie, że "robię sobie jaja". Zresztą na dzień dobry, gdy weszliśmy, to ostentacyjnie przewrócił oczami. Początkowo nie rozumiałam o co mu chodzi, myślałam że może mi się tylko wydaje, że jest źle nastawiony. Ale była jedna uwaga, potem kolejna...

Cała wizyta trwała kilka minut, ale od początku - jak mówi kobieta - lekarz miał okazywać "obrzydzenie" i niechęć. Dodaje, że gdy zaczęła nagrywać telefonem, stał się wobec niej agresywny i ją "prawie popchnął".

"Lekarz z obrzydzeniem badał dziecko i nie dał diagnozy, tylko krzyczał, że mamy wyjść" - czytamy w skardze do dyrekcji szpitala. Mieszkanka powiatu podkreśla, że nie otrzymała pomocy lekarskiej - a mimo pilnego skierowania i tak czekała na konsultację trzy miesiące. Teraz wychodzi na to, że skierowanie przepadło i musi od nowa się o nie starać...

Lekarz odpowiada: "To jakieś wielkie nieporozumienie"

O komentarz zaistniałej sytuacji poprosiliśmy zarówno samego lekarza, jak i jego pracodawcę. Ortopeda (imię i nazwisko zastrzeżone do wiadomości redakcji) nie kryje zaskoczenia posądzeniem o rasizm i - jak twierdzi - w skardze i zawiadomieniu jest sporo nieprawdy.

- Jedyne co mam sobie do zarzucenia, to fakt, że się uniosłem, ale nie jestem przyzwyczajony do takiej reakcji ze strony pacjentów. Gdy zwróciłem uwagę tej pani na zły stan higieny dziecka, zaczęła mnie obrażać, że jestem bezczelnym chamem i zaczęła mnie nagrywać. Nie pozwoliła mi natomiast wykonać zdjęcia nóg syna, gdy o to poprosiłem, uciekając z gabinetu - mówi lekarz. 

- 18 lat pracuję w zawodzie, a od 10 - przyjmuję w poradni w Strzelcach Opolskich - dodaje. Do tej oraz do innych poradni, gdzie pracuję, przychodzi bardzo wielu pacjentów różnej narodowości i kolorów skóry, ale nigdy nikt mnie nie posądził o rasizm. Praktykowałem też w Wielkiej Brytanii, gdzie zróżnicowanie narodowościowe jest jeszcze większe, i też nie było skarg. To jakieś wielkie nieporozumienie, a zarzuty pod moim adresem są kompletnie bezpodstawne.

Lekarz argumentuje, że wszystkie jego wypowiedzi odnosiły się wyłącznie do tego, że dziecko było po prostu brudne.

- Jeśli ktoś przychodzi do lekarza na planową wizytę, to minimum kultury osobistej wymaga, żeby nogi umył, to wyraz szacunku do lekarza, do którego się przychodzi - wyjaśnia. - Ja rozumiem, że jak na dyżur przywożą górnika z kopalni po urazie, to on jest brudny i nieprzygotowany do wizyty. Ale jeśli ktoś się umawia na wizytę do lekarza z wadą chodu, to z założenia wie, że będę oglądał jego nogi czy też ich dotykał. 

- Wizyta początkowo przebiegała normalnie, nawet dość sympatycznie, aż do momentu, gdy poprosiłem pacjenta o zdjęcie butów - wyjaśnia. - Wtedy matka pacjenta zareagowała agresywnie i zaczęła mnie nagrywać. Ja natomiast słyszałem potem z relacji świadków, że mama chłopca po wyjściu z mojego gabinetu poszła do łazienki umyć mu te nogi. I dlatego na zdjęciach dostarczonych później dyrekcji są już one czystsze. To ja zostałem obrażony, ale nie mam do kogo złożyć skargi. Musiałbym ewentualnie założyć sprawę z powództwa cywilnego, na co oczywiście nie mam ochoty, a tym bardziej czasu. 

Komentarz strzeleckiego szpitala

Komentarz dyrektor placówki Beaty Czempiel, jaki otrzymaliśmy mailowo ze szpitala, jest dość lakoniczny:

"Z całą pewnością zachowania rasistowskie nie miały miejsca. Natomiast skarga jest aktualnie w trakcie wyjaśniania" - czytamy.

Mama chłopca zaprzecza jakoby mogła źle "zrozumieć" wypowiedzi lekarza:

- Pan doktor teraz po prostu odwraca kota ogonem - komentuje.

Policja analizuje, czy doszło do przestępstwa

- Wpłynęło zawiadomienie dotyczące niewłaściwego zachowania lekarza - mówi mł. asp. Justyna Woźniak ze strzeleckiej komendy. - Wydział kryminalny prowadzi postępowanie sprawdzające w kierunku popełnienia przestępstwa pod kątem 257. artykułu Kodeksu Karnego, który mówi o zachowaniach rasistowskich.

Takie przestępstwo zagrożone jest maksymalnie karą pozbawienia wolności do lat trzech.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 1°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 15 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama