Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 00:03
Reklama
Reklama

Chciał być i był blisko ludzi. Opolski duchowny mówi o papieżu Franciszku

Papież starał się mieć jak najbliższy bezpośredni kontakt z tymi, którzy chcą się z nim spotykać. Nie stawiał żadnych barier - mówi ks. prof. Tadeusz Dola, emerytowany pracownik naukowy Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego.
Chciał być i był blisko ludzi. Opolski duchowny mówi o papieżu Franciszku
Papież Franciszek zmarł 21 kwietnia 2025 roku

Autor: Wikimedia Commons

Od momentu wyboru papieża Franciszka ksiądz profesor nie ukrywał, że ceni styl sprawowania przez niego urzędu. A z czasem także jego nauczanie…

- Wydawało mi się zawsze, że papież Franciszek wychodzi naprzeciw oczekiwaniom współczesnego człowieka. To znaczy, starał się mieć jak najbliższy bezpośredni kontakt z tymi, którzy chcą się z nim spotykać. Nie stawiał żadnych barier. Świadczyły o tym symboliczne gesty wyrażające taką postawę wobec ludzi. Myślę przykładowo o jego wizycie w Wielki Czwartek w więzieniu, gdzie umył nogi 12 więźniarkom. Wielu się to nie podobało. W ich przekonaniu było to niestosowne i uderzało w powagę papieskiego urzędu. A on chętnie odstępował od utartych sposobów pełnienia tej posługi.

Począwszy od "dobry wieczór”, którym się przywitał z wiernymi w dniu wyboru na placu Świętego Piotra?

- I od prośby do wiernych, by się za niego pomodlili. Dopiero potem on udzielił błogosławieństwa "Miastu i światu”. Krytykowano go za to, że kiedy wracał samolotem z apostolskich podróży, szedł do dziennikarzy i odpowiadał na nawet najbardziej niewygodne pytania. Mówił spontanicznie i to też się wielu osobom nie podobało, bo przecież papież powinien się wypowiadać wyłącznie oficjalnie na podstawie przygotowanych wcześniej dokumentów. Pomyłki w publicznych, spontanicznych wypowiedziach mu się zdarzały. Przyjmował to za rzecz oczywistą, że może się pomylić. Odstępował od przygotowanego tekstu kazania, żeby nawiązać lepszy kontakt ze słuchaczami. Bardzo mi to, że był spontaniczny, zwyczajny, nieoficjalny, imponowało. To, że sam nosił swoją czarną torbę i sam - bez pomocy sekretarza - dzwonił, kiedy chciał z kimś porozmawiać.

Zrezygnował z mieszkania w Pałacu Apostolskim na rzecz Domu św. Marty, czyli watykańskiego hotelu.

- Z tego też robiono mu zarzuty, że to wcale nie jest taniej i trudniej papieżowi zapewnić bezpieczeństwo.

A Franciszek przekonywał, że nie może "ze względów psychiatrycznych" mieszkać z dala od innych ludzi.

- Potrzebował kontaktu właściwie z każdym. Co się przekładało na dowartościowanie roli świeckich w Kościele. Postawa klerykalizmu wśród duchowieństwa była mu obca. Bardzo ją krytykował. Nie oczekiwał dla siebie jakichś zewnętrznych oznak szacunku i księży też do tego namawiał. Traktował siebie na równi z innymi. Jeszcze jako arcybiskup Buenos Aires jeździł publiczną komunikacją i sam sobie gotował. Jako papież unikał jak ognia wielkich wystawnych samochodów. Mam przed oczami taką scenę z wizyty Franciszka w USA. Prezydent jedzie wielką opancerzoną limuzyną, a papież seryjnym fiatem 500. Starał się doceniać rolę kobiet w Kościele. Dopuścił kobiety do posług akolitatu i lektoratu. Co było usankcjonowaniem faktu, że kobiety mogą w czasie liturgii czytać Pismo Święte także w prezbiterium bazyliki św. Piotra.

Był zawsze blisko ubogich. Symbolem tego było otwarcie pryszniców i toalet dla bezdomnych pod Kolumnadą Berniniego, w sąsiedztwie bazyliki św. Piotra. Jego współpracownikiem w tym dziele był polski kardynał Konrad Krajewski, papieski jałmużnik.

- On jest papieżowi bardzo bliski. A kontynuacją jego misji było pojawianie się biskupich jałmużników w diecezjach, by zajmowali się ubogimi, bezdomnymi. Byśmy nigdy nie zapominali, że człowiek jest drogą Kościoła, a człowiek ubogi jest nim szczególnie. To jest ewangeliczne, papież Franciszek to na nowo unaocznił. To się wiąże z podkreślaniem przez papieża wizji Boga miłosiernego. Nieskończonego w miłosierdziu. Duchownym przypominał, że konfesjonał nie jest salą tortur, tylko szpitalem polowym dla ludzi zranionych. Tych ludzi trzeba starać się rozumieć i przygarniać. Tak jak dobry lekarz przygarnia chorego. Dotyczy to także postawy papieża wobec osób homoseksualnych. Wiadomo, że nie popierał aktów homoseksualnych. Ale konsekwentnie wzywał do szacunku wobec takich osób, zresztą zgodnie z Katechizmem Kościoła katolickiego.

W Polsce papież Franciszek był w 2016 roku w czasie Światowych Dni Młodzieży. Mówił młodym chrześcijanom, żeby wstali z kanapy.

- To się nie tylko do młodych odnosi, że w Kościele jesteśmy nie tylko po to, żeby korzystać z dóbr Kościoła, ale by się angażować w rozdzielanie tych dóbr. Przede wszystkim chodzi o sakramenty święte. Miał bardzo zdecydowane stanowisko w kwestii udzielania chrztu świętego. Mówił, żeby udzielać tego sakramentu. Nie stwarzać barier tym, którzy chcą się ochrzcić lub przynoszą dziecko do chrztu.

Pamiętam taką wypowiedź papieża, która świadczy o tym, że nie tylko na młodych się koncentrował. "Najpiękniejsze są spotkania z osobami starszymi na placu św. Piotra. Starsi to mądrość. Bardzo mi pomagają. Ja też jestem już stary, ale ludzie starsi są jak dobre wino, które ma w sobie tę historię dojrzewania" – mówił. Pobrzmiewają tu wspomnienia kochanej babci Jorge Bergoglio…

- Ta babcia przypominała też pewnie papieżowi, że należał do rodziny włoskich emigrantów, którzy wyjechali do Argentyny. Jak mówiła jego siostra, wyjechali nie ze względów finansowych, ekonomicznych, ale z przyczyn politycznych. Uchodzili przed rządami faszystów. Może to jakoś zadecydowało o tym, że papież bardzo interesował się imigrantami. Wstawiał się za nimi zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych. Wyrazem tego był jego niedawny list do biskupów amerykańskich nt. emigrantów. List ten był reakcją na wypowiedzi i na działania Donalda Trumpa. Franciszek próbował się zdecydowanie przeciwstawić sądom generalizującym typu: imigrant to przestępca. Papież tym listem wsparł działania tych amerykańskich biskupów, którzy się od poglądów Trumpa dystansują.

Papież był przez wiele osób, także w Polsce, rozumiany i akceptowany, gdy mówił o sprawach związanych z wiarą, duszpasterstwem itd. Natomiast zdziwienie, a czasem niechęć budziły jego niektóre niezręczne wypowiedzi o rosyjskiej agresji na Ukrainę.

- Papież próbował współczuć tym, którzy w różnych miejscach na ziemi cierpią, m.in. z powodu wojny. Ale jednocześnie ujawniło się, że on jest z innego świata, z Ameryki Południowej. Tamte kraje nierzadko ucierpiały z powodu polityki USA.

Gorzej rozumiał Europę, za to wiedział, jak dotkliwe mogą być Stany Zjednoczone?

- Pewnie tak właśnie było. A w skomplikowanych zagadnieniach współczesnej polityki trudno było o jego jednoznacznie trafne wypowiedzi. Zwłaszcza spontaniczne. Szczególnie na początku wojny Franciszek nie był dostatecznie zorientowany w sprawach polityki w Europie, relacji Europy z Rosją, funkcjonowania Ukrainy itd. Mógł zasięgnąć opinii specjalistów, ale tego nie zrobił i popełniał błędy. Zwłaszcza w ocenie Ukraińców. Natomiast bardzo skutecznie angażował się w pomoc dla Ukrainy. Nie tylko wysyłał kardynała Krajewskiego z darami na Wschód, ale też Ukraińców, w tym dzieci, przyjmował u siebie. To były gesty solidarności. Wypowiedzi o polityce wypadały gorzej od tych o sprawach religijnych, o relacjach człowieka z Bogiem. One pozostają bardzo cenne. Także wtedy, gdy papież wypowiadał się w sposób nietypowy. Jak w jego ostatniej encyklice "Dilexit nos” (On nas umiłował).

Co w niej było nietypowego?

- Papież Franciszek zachęcał w niej do powrotu do kultu Serca Pana Jezusa. Analizował znaczenie serca nie tylko w Biblii, ale i w kulturze. To się w encyklikach innych papieży nie zdarzało, papież Bergoglio cytował nie tylko dokumenty Kościoła, ale m.in. literaturę, także pisma mistyków, świętych, ze swoją ulubioną świętą Teresą od Dzieciątka Jezus, a nawet Dostojewskiego. Papieżowi zależało, byśmy Boga widzieli i przeżywali jako miłosiernego Ojca. Odnajdowali serce jako miejsce swojej tożsamości i tożsamości społecznej.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 18 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama