Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 11:40
Reklama

Żony, majątek, kariera u boku króla. Władca Rozmierki był jak Musk dla Trumpa

Jan Gorzeński – właściciel Rozmierki w roku 1685 – był dla króla Sobieskiego jak Musk dla Trumpa. O tym fakcie dowiadujemy się dzięki Bibliotece Kórnickiej, która dokonała transkrypcji wielkopolskich ksiąg ziemskich.
Żony, majątek, kariera u boku króla. Władca Rozmierki był jak Musk dla Trumpa
Jan III Sobieski i Jan Gorzeński

W księgach ziemskich w tych czasach zapisywano obrót ziemią, procesy o dobra ziemskie, testamenty, jak i sprawy prawa karnego m.in. napady, kradzieże. Marzeniem jest, aby znalazł się w Opolu ktoś, kto to samo zrobi z księgami opolskimi.

A historia zaczyna się tak…

W związku z badaniami dotyczącymi kuźnic na rzece Jemielnicy w latach 1500-1600, znajdujemy w opolskich księgach ziemskich nazwiska osób powiązanych z produkcją żelaza w naszym lokalnym zagłębiu hutniczym: ród Boryńskich z Ostropic, Talkenbergów z Ciecierzyna, Adama Kuschnika, który jest mistrzem młotowym w Kadłubie, a potem buduje w roku 1590 kuźnię w Domaradzu, gwarka Baltazara Zawiszy (więcej o tym na blogu kadłub.com).

W roku 1640 na horyzoncie pojawia się wielkopolski ród Rapackich. Pewien Hieronymus Rapazki z huty w Osieku kupuje rudy żelaza z kopalń nad Kłodnicą w Koźlu, o czym pisze Weltzel w historii miasta Koźla. W roku 1656 chyba ten sam Hironymus Rapazki von Rapaz na majątku Rozmierka kupuje majątek Nieder Kuhnern (dziś Konary w powiecie strzelińskim). Po jego śmierci majątek dziedziczy córka Anna, żona Andreasa Schimonsky. Nazwiska Schimonsky i Rapatzki w tym brzmieniu występują w opolskich księgach ziemskich. Jednakże w księgach wielkopolskich rody te nazywają się Rapacki i Siemiński. I są one aktorem w sporze o… Rozmierkę w księstwie opolskim.

Oto chronologia tego sporu

We wpisie z roku 1692 w księdze ziemskiej konińskiej czytamy: Stefan Wierusz Walknowski, mąż Marjanny Siemińskiej (u nas znanej jako Schimonsky), córki Andrzeja Siemińskiego i Anny z domu Rapackiej, skarży się na Jana Gorzeńskiego, drugiego męża swej teściowej, że zagarnął jej majątek i „przywiódł” do sprzedania dóbr Rozmierka w księstwie opolskim, a potem sumy lokował na wsi Rudniki pod Wieluniem i na wsiach Chlewo i Książenice w powiecie ostrzeszowskim. Żonę „przywiódł do rezygnowania Andrzejowi Nowowiejskiemu dóbr Psary za 44 000 i za tę sumę kupił dla siebie wieś Strzydzów od Krzysztofa Karskiego w województwie kaliskim”.

Około roku 1693 Gorzeński umiera, wtedy w księdze ziemskiej konińskiej skarży się już sama wdowa: „Anna Rapacka, wdowa po Andrzeju Siemieńskim i wdowa po Janie Gorzeńskim, zeznaje, że mąż jej bezprawnie z krzywdą dzieci z pierwszego małżeństwa majątek Rozmierka w księstwie opolskim sprzedał a cenę ponad 62 tysięcy i pieniądze sprowadził do Polski i polokował na majątku Chlewo, Książenice i inne pod Wieluniem”.

Kim jest ów mość Jan Gorzeński?

Jan Gorzeński herbu Nałęcz (1626–1694) był polskim szlachcicem, wojskowym i politykiem związanym z Janem III Sobieskim (zob. Pietrzak, In the Service at Sobieski: the Political and Military Activity of Jan Gorzeński). Urodził się w Wielkopolsce, w rodzinie średniozamożnej szlachty. W młodości należał do wspólnoty Braci Czeskich, co wpłynęło na jego edukację i przekonania religijne.

Kariera Gorzeńskiego nabrała tempa podczas potopu szwedzkiego, choć jego przejście na stronę szwedzką przyniosło mu infamię, którą zdjęto w 1659 roku. W późniejszych latach stał się lojalnym współpracownikiem Sobieskiego, pełniąc funkcję pułkownika gwardii konnej królewskiej oraz uczestnicząc w kampaniach wojskowych przeciwko Tatarom, Turkom i Kozakom.

Jego zdolności dowódcze oraz zaangażowanie w obronę Rzeczypospolitej przyczyniły się do sukcesów militarnych Sobieskiego. Był też jednym z najwierniejszych współpracowników Sobieskiego, wspierając jego politykę i działania na arenie międzynarodowej. Był elektorem Sobieskiego w 1674 roku, co pomogło w jego wyborze na króla Polski.

W ostatnich latach życia Gorzeński aktywnie angażował się w walkę polityczną z rodem Sapiehów, którzy stanowili opozycję wobec dworu Sobieskiego. Jego działania miały na celu ochronę interesów królewskich.

Władza i kobiety

Oprócz zdolności politycznych i militarnych Gorzeński posiadał też talent „matrymonialny”. Dzięki swoim małżeństwom zyskiwał wiele, zarówno pod względem majątkowym, jak i politycznym.

W 1651 roku Jan poślubił Ewę Bronikowską, która wniosła do związku posag w wysokości 8 tysięcy złotych polskich. To małżeństwo zapewniło mu stabilność finansową w początkowym okresie jego kariery. Po śmierci pierwszej żony, Jan ożenił się z Elżbietą Sobieską, wdową po Władysławie Denhoffie. Elżbieta była krewną Jana III Sobieskiego, co umocniło pozycję Gorzeńskiego w kręgach dworskich. Dzięki temu małżeństwu Jan zyskał dostęp do starostwa starogardzkiego oraz innych majątków, takich jak dzierżawa majątku Tajno na Podlasiu. Elżbieta wniosła do związku znaczne wpływy polityczne i majątkowe, co pozwoliło Gorzeńskiemu na dalszy rozwój kariery. Trzecia żona w posagu wniosła posiadłości na Śląsku, między innymi majątek Rozmierka, którą Jan sprzedał i za którą dostał od Colonny niebagatelną sumę 16 000 talarów. Dla porównania – w roku 1674 Colonna zapłacił za majątek Grodzisko i Kadłub tylko 1308 talarów.

Po śmierci Gorzeńskiego w roku 1693 oszukana żona zaczyna wyprzedawać majątek, który mąż nabył za jej pieniądze z Rozmierki. Księga ziemska zawiera wpis, że „Anna Rapacka, córka Adama Rapackiego i Agnieszki Kurczewskiej, wdowa po Andrzeju Siemieńskim, wdowa po Janie Gorzenskim sprzedaje wieś Kurczew”. W 1704 roku ceduje ona mężowi swojej córki Stefanowi Wierusz Walknowskiemu dziedzicowi wsi Słasko sumę pewną.

Wygląda na to, że dopiero po śmierci drugiego męża Anna Rapacka dopięła swego i odzyskała swoje pieniądze dla siebie i dla córki.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama