Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 21:31
Reklama
Reklama

Żony, majątek, kariera u boku króla. Władca Rozmierki był jak Musk dla Trumpa

Jan Gorzeński – właściciel Rozmierki w roku 1685 – był dla króla Sobieskiego jak Musk dla Trumpa. O tym fakcie dowiadujemy się dzięki Bibliotece Kórnickiej, która dokonała transkrypcji wielkopolskich ksiąg ziemskich.
Żony, majątek, kariera u boku króla. Władca Rozmierki był jak Musk dla Trumpa
Jan III Sobieski i Jan Gorzeński

W księgach ziemskich w tych czasach zapisywano obrót ziemią, procesy o dobra ziemskie, testamenty, jak i sprawy prawa karnego m.in. napady, kradzieże. Marzeniem jest, aby znalazł się w Opolu ktoś, kto to samo zrobi z księgami opolskimi.

A historia zaczyna się tak…

W związku z badaniami dotyczącymi kuźnic na rzece Jemielnicy w latach 1500-1600, znajdujemy w opolskich księgach ziemskich nazwiska osób powiązanych z produkcją żelaza w naszym lokalnym zagłębiu hutniczym: ród Boryńskich z Ostropic, Talkenbergów z Ciecierzyna, Adama Kuschnika, który jest mistrzem młotowym w Kadłubie, a potem buduje w roku 1590 kuźnię w Domaradzu, gwarka Baltazara Zawiszy (więcej o tym na blogu kadłub.com).

W roku 1640 na horyzoncie pojawia się wielkopolski ród Rapackich. Pewien Hieronymus Rapazki z huty w Osieku kupuje rudy żelaza z kopalń nad Kłodnicą w Koźlu, o czym pisze Weltzel w historii miasta Koźla. W roku 1656 chyba ten sam Hironymus Rapazki von Rapaz na majątku Rozmierka kupuje majątek Nieder Kuhnern (dziś Konary w powiecie strzelińskim). Po jego śmierci majątek dziedziczy córka Anna, żona Andreasa Schimonsky. Nazwiska Schimonsky i Rapatzki w tym brzmieniu występują w opolskich księgach ziemskich. Jednakże w księgach wielkopolskich rody te nazywają się Rapacki i Siemiński. I są one aktorem w sporze o… Rozmierkę w księstwie opolskim.

Oto chronologia tego sporu

We wpisie z roku 1692 w księdze ziemskiej konińskiej czytamy: Stefan Wierusz Walknowski, mąż Marjanny Siemińskiej (u nas znanej jako Schimonsky), córki Andrzeja Siemińskiego i Anny z domu Rapackiej, skarży się na Jana Gorzeńskiego, drugiego męża swej teściowej, że zagarnął jej majątek i „przywiódł” do sprzedania dóbr Rozmierka w księstwie opolskim, a potem sumy lokował na wsi Rudniki pod Wieluniem i na wsiach Chlewo i Książenice w powiecie ostrzeszowskim. Żonę „przywiódł do rezygnowania Andrzejowi Nowowiejskiemu dóbr Psary za 44 000 i za tę sumę kupił dla siebie wieś Strzydzów od Krzysztofa Karskiego w województwie kaliskim”.

Około roku 1693 Gorzeński umiera, wtedy w księdze ziemskiej konińskiej skarży się już sama wdowa: „Anna Rapacka, wdowa po Andrzeju Siemieńskim i wdowa po Janie Gorzeńskim, zeznaje, że mąż jej bezprawnie z krzywdą dzieci z pierwszego małżeństwa majątek Rozmierka w księstwie opolskim sprzedał a cenę ponad 62 tysięcy i pieniądze sprowadził do Polski i polokował na majątku Chlewo, Książenice i inne pod Wieluniem”.

Kim jest ów mość Jan Gorzeński?

Jan Gorzeński herbu Nałęcz (1626–1694) był polskim szlachcicem, wojskowym i politykiem związanym z Janem III Sobieskim (zob. Pietrzak, In the Service at Sobieski: the Political and Military Activity of Jan Gorzeński). Urodził się w Wielkopolsce, w rodzinie średniozamożnej szlachty. W młodości należał do wspólnoty Braci Czeskich, co wpłynęło na jego edukację i przekonania religijne.

Kariera Gorzeńskiego nabrała tempa podczas potopu szwedzkiego, choć jego przejście na stronę szwedzką przyniosło mu infamię, którą zdjęto w 1659 roku. W późniejszych latach stał się lojalnym współpracownikiem Sobieskiego, pełniąc funkcję pułkownika gwardii konnej królewskiej oraz uczestnicząc w kampaniach wojskowych przeciwko Tatarom, Turkom i Kozakom.

Jego zdolności dowódcze oraz zaangażowanie w obronę Rzeczypospolitej przyczyniły się do sukcesów militarnych Sobieskiego. Był też jednym z najwierniejszych współpracowników Sobieskiego, wspierając jego politykę i działania na arenie międzynarodowej. Był elektorem Sobieskiego w 1674 roku, co pomogło w jego wyborze na króla Polski.

W ostatnich latach życia Gorzeński aktywnie angażował się w walkę polityczną z rodem Sapiehów, którzy stanowili opozycję wobec dworu Sobieskiego. Jego działania miały na celu ochronę interesów królewskich.

Władza i kobiety

Oprócz zdolności politycznych i militarnych Gorzeński posiadał też talent „matrymonialny”. Dzięki swoim małżeństwom zyskiwał wiele, zarówno pod względem majątkowym, jak i politycznym.

W 1651 roku Jan poślubił Ewę Bronikowską, która wniosła do związku posag w wysokości 8 tysięcy złotych polskich. To małżeństwo zapewniło mu stabilność finansową w początkowym okresie jego kariery. Po śmierci pierwszej żony, Jan ożenił się z Elżbietą Sobieską, wdową po Władysławie Denhoffie. Elżbieta była krewną Jana III Sobieskiego, co umocniło pozycję Gorzeńskiego w kręgach dworskich. Dzięki temu małżeństwu Jan zyskał dostęp do starostwa starogardzkiego oraz innych majątków, takich jak dzierżawa majątku Tajno na Podlasiu. Elżbieta wniosła do związku znaczne wpływy polityczne i majątkowe, co pozwoliło Gorzeńskiemu na dalszy rozwój kariery. Trzecia żona w posagu wniosła posiadłości na Śląsku, między innymi majątek Rozmierka, którą Jan sprzedał i za którą dostał od Colonny niebagatelną sumę 16 000 talarów. Dla porównania – w roku 1674 Colonna zapłacił za majątek Grodzisko i Kadłub tylko 1308 talarów.

Po śmierci Gorzeńskiego w roku 1693 oszukana żona zaczyna wyprzedawać majątek, który mąż nabył za jej pieniądze z Rozmierki. Księga ziemska zawiera wpis, że „Anna Rapacka, córka Adama Rapackiego i Agnieszki Kurczewskiej, wdowa po Andrzeju Siemieńskim, wdowa po Janie Gorzenskim sprzedaje wieś Kurczew”. W 1704 roku ceduje ona mężowi swojej córki Stefanowi Wierusz Walknowskiemu dziedzicowi wsi Słasko sumę pewną.

Wygląda na to, że dopiero po śmierci drugiego męża Anna Rapacka dopięła swego i odzyskała swoje pieniądze dla siebie i dla córki.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 1°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 15 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama