Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 7 listopada 2026 05:06
ReklamaFilplast

"Ładowarka" na Górze św. Anny. Młodzież przyjechała dzielić się wiarą

Ponad 400 młodych ludzi wzięło udział w "Ładowarce” na Górze św. Anny. Przy muzyce, modlitwie i na rozmowach spotykali się w ciągu trzech dni uczniowie przygotowujący się do bierzmowania i ci, którzy przyjęli ten sakrament rok lub dwa lata temu.
"Ładowarka" na Górze św. Anny. Młodzież przyjechała dzielić się wiarą
Część uczestników "Ładowarki" na Górze św. Anny

Autor: KOG

"Ładowarka" na Górze św. Anny

Z grupą ośmiu osób, w części uczniów szkoły, w której uczy religii (PSP nr 7), przyjechał ks. Marcin Zalewski z parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Strzelcach Opolskich. 

- "Ładowarka” z pewnością pomaga młodym uczestnikom w odkryciu i w zobaczeniu obecności Pana Boga w życiu - mówi ks. Marcin. - Tym bardziej, że to wydarzenie jest dla tych młodych ludzi często pierwszą okazją do zetknięcia się z innym duszpasterstwem niż parafialne. To jest ważne doświadczenie, że Kościół, to nie jest wyłącznie ta wspólnota, którą znają z niedzielnej Eucharystii. Oni się tu dzielą wiarą. Przede wszystkim między sobą. Spotkanie z rówieśnikami, którzy przeżywają wiarę w sposób twórczy, radosny, z pewnością motywuje.

"Dzielnia" i "Pogaduszki"

Jedną z form spotkania były zajęcia w grupach. Reporter "Strzelca Opolskiego” dołączył na chwilę do grupy, w której spotkali się Monika Świder z Opola-Gosławic, Lena Kotas ze Sternalic, Artur Reinert z Kątów Opolskich i Rafał Swandela z Raciborza. Moderatorką tej grupy była Gabriela Kalka z Paczkowa.

- Ζostaną mi po "Ładowarce” fajne wspomnienia i nowi znajomi - mówi Monika. - Myślę, że zabiorę stąd także nowe podejście do wiary. To jest potrzebne, bo w domu o swojej wierze z rodzicami rozmawiam. Z rówieśnikami o wiele trudniej.

- Warto na "Ładowarkę” przyjechać właśnie po to, by wyjechać z większą wiarą - potwierdza Lena. - Przed spotkaniem dowiedziałam się od innych uczestników poprzednich edycji, że tu jest fajnie. Tematy rozmów ciekawe. Nie zawiodłam się. Na co dzień nie jest łatwo być chrześcijaninem. Niby w klasie wszyscy nimi jesteśmy, ale z angażowaniem się w te sprawy bywa różnie. Trzeba to zaakceptować.

- To nie jest bardzo łatwe, żeby mówić o swojej wierze z kimś, kogo poznaliśmy dopiero tutaj - przyznaje Artur. - Ale się udało. Myślę, że pomoże mi to lepiej się przygotować do sakramentu bierzmowania. Chodzę do katolickiej szkoły. Ale i tam koleżanki angażują się bardziej niż koledzy.

- Zaprosili mnie ks. Dominik z mojej parafii i Ζuzia. To moja pierwsza "Ładowarka”, bo jestem w pierwszym roku przygotowania do bierzmowania - opowiada Rafał. - W moim środowisku jest grupa koleżanek i kolegów, którzy nie ukrywają, że do kościoła chodzą, bo muszą. Żeby pójść do bierzmowania. Czy potem zostaną w Kościele, nie ma pewności.

- Dla mnie, animatorki to szansa, żeby wyjechać stąd z większym doświadczeniem w prowadzeniu grup - przyznaje Gabriela. - Moja tegoroczna grupa była bardzo otwarta. Wszyscy chętnie mówili. Mamy dwa typy spotkań. "Dzielnia” jest po to, by opowiedzieć o swoich uczuciach. O tym, jak przeżywamy kolejne dni. "Pogduszki” są na konkretny temat. Przykładowo, po konferencji o Zacheuszu rozmawialiśmy o spotkaniach z Panem Jezusem we własnym życiu. Tu jest dobry klimat do tego. Nie ma "stypy”.

Gabriela nie ukrywa, że w średniej szkole, do której chodzi, nie zawsze łatwo jest przyznawać się do wiary.

- Z trzech klas chodzi nas na religię 15 osób. W mojej - tylko ja. Tu czuję się raźniej. Na co dzień w klasie nie mam jak się o swojej wierze wypowiedzieć, bo nierzadko narażam się na hejt. Ale się nie zrażam. Bywa, że muszę wiary bronić. I jestem z tego dumna.

Miasto się nie ukryje

Ks. Piotr Kłonowski jest diecezjalnym duszpasterzem młodzieży i organizatorem "Ładowarki”.

- To spotkanie jest tak skonstruowane, że to młodzi wychodzą do młodych - mówi. - Szukamy na animatorów świadków, którzy autentycznie szukają Jezusa i na co dzień Nim żyją. Ci młodzi ludzie często mają z Jezusem silną więź. Jeżdżą na rekolekcje, wielu z nas dorosłych często by zawstydzili swoją wiedzą religijną i swoją pobożnością. Gotowością bycia dla drugich. Słuchają podcastów o tematyce religijnej itp. Wśród 410 uczestników około stu to jest obsługa: osoby, które dbają o zaplecze organizacyjne, kawiarnię, to, co dzieje się w auli itd. Katecheci i rodzice pełnią funkcję opiekunów. Działa zespół muzyczny. Oraz 40 animatorów. Oni się zwykle naprawdę wyróżniają: w parafii, w szkole i w środowisku. Są żywym dowodem na prawdziwość ewangelicznego zdania, że nie może się ukryć miasto położone na górze.

Podsumowaniem spotkania była msza św. w przepełnionej auli Domu Pielgrzyma. Przewodniczył bp Waldemar Musioł.

Biskup przypomniał w kazaniu zdanie Tertuliana, teologa z pierwszych wieków chrześcijaństwa, który pisał, że nikt nie rodzi się chrześcijaninem, ale się nim staje. Porównał ludzi budujących swoje chrześcijaństwo z ludźmi gór podejmującymi wysiłek wspinaczki. Decyzję rodziców przynoszących dziecko do chrztu porównał do wyposażenia górskiego turysty w plecak, bidon, pelerynę od deszczu, przewodnik i mapę.

- Przychodzi jednak czas, by decyzję o wyjściu w góry, które cały czas będzie ponawiane, podejmować samemu. Dać się zaprosić Jezusowi. On każdemu z nas każdego dnia dokłada do tego symbolicznego plecaka swojej łaski. I do każdego z nas mówi: Wejdź na górę - dodał. - I to nie jest zaproszenie tylko dla mocnych. Wnosimy na górę swoją niepewność, lęki, obawy. Jeśli masz jakąś trudność, porażki, lęki, zranienie w przyjaźni, zaproszenie Boga jest tym bardziej aktualne.

 Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama