Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 1 maja 2026 10:50
Reklama Filplast

Z Japonii do Zalesia - niezwykła historia zakonnika sprzed 90 lat

Ojciec Antonius Kawamura 15 kwietnia 1934 roku odprawił mszę prymicyjną w kościele na Górze Świętej Anny. Studia Japończyka sfinansowało 26 kobiet z Zalesia Śląskiego i sąsiedzkiej Lichyni. Jego dzieje "wytropił" i opisał Błażej Duk, administrator strony Zalesie Śląskie oraz pasjonat historii lokalnej.
Z Japonii do Zalesia - niezwykła historia zakonnika sprzed 90 lat
15.041934 r. o. Antonius Kawamura, proboszcz Josef Nitzke i mieszkańcy zgromadzeni przed kościołem

Autor: archiwum prywatne

Z Japonii do Zalesia - niezwykła historia zakonnika sprzed 90 lat

Ken Kawamura - bo takie było pierwotne imię i nazwisko zakonnika - urodził się 29 czerwca 1906 w Japonii. 18 lat później przyjął chrzest i otrzymał imię Franz Xaver, przez dwa lata w Japonii przebywał na uniwersytecie jezuickim w Tokio, a w 1929 roku przybył do Europy i podjął studia teologiczne u franciszkanów w Salmünster w Niemczech. W 1934 przyjął święcenia kapłańskie i wtedy na krótko przyjechał na Górę św. Anny i do Zalesia Śląskiego. Miał ważny powód: to dzięki tutejszym kobietom, które prawdopodobnie zrzeszone były w III Zakonie Franciszkańskim, mógł skończyć studia teologiczne i filozoficzne w Fuldzie.

- To była taka organizacja świecka działająca przy kościele w Zalesiu Śląskim, tak jak dziś zbierane są datki na naukę dzieci w Afryce, tak już w tamtych czasach były podobne zbiórki na kształcenie księży z dalekich krajów - mówi Błażej Duk, który zainteresował się historią azjatyckiego franciszkanina i opisał ją na fanpage'u Zalesia Śląskiego.

Wszystko zaczęło się od zdjęcia z 1934 roku, przedstawiającego grupę mieszkańców wraz z proboszczem kościoła w Zalesiu Śląskim ks. Josefem Nitzke, na jakie pan Błażej natknął się kilka miesięcy temu, przeglądając zbiory fotografii nieżyjącego już Josefa Greifa (1919-2011), udostępnione przez jego córkę Joannę Szwancarz. Obok proboszcza siedzi zakonnik o azjatyckich rysach twarzy. Duk przypomniał sobie wtedy, że pięć lat wcześniej pochodząca z Zalesia Śląskiego, 93-letnia dziś już Maria Paździor, opowiadała mu, że przed wojną prymicje w tamtejszym kościele miał Japończyk. Historia ta wtedy wydawała się zadziwiająca, ale pani Maria pamiętała tylko, że jej starsza siostra - Anna Sobawa miała kiedyś wśród pamiątek obrazek prymicyjny tegoż japońskiego zakonnika, zawierający jego zdjęcie. Anna Sobawa zwiozła wtedy tę pamiątkę na Górę św. Anny i przekazała zakonowi.

- Pomyślałem sobie: to może być ten sam Japończyk! I pojechałem do pani Paździor pokazać jej zdjęcie, niestety nikogo poza proboszczem nie rozpoznała. Miała wtedy 6 lat - kontynuuje swoją opowieść Błażej Duk. - Ale los tak chciał, że pod koniec ubiegłego roku na jednej z grup facebookowych zrzeszających pasjonatów historii natknąłem się na wycinek z gazety "Oberschlesien im Bild" z 1934 roku. Patrzę: a tam gwardian z zakonu na Górze Świętej Anny Feliks Koss i jakiś Azjata! A z opisu pod zdjęciem wynikało, że odbyła się msza św. prymicyjna księdza Kawamury, którego studia sfinansowało 26 kobiet z Zalesia Śląskiego i Lichyni. Przyjął on imię zakonne Antonius.

To odkrycie skłoniło pasjonata z Zalesia Śląskiego, by szukać dalej: w zbiorach Śląskiej Biblioteki Cyfrowej udostępniającej skany starych gazet. W wyszukiwarce wpisał nazwisko "Kawamura" i znalazł kolejny artykuł z "Heidelberger Volksblatt” z zapowiedzią, że w niedzielę 16 kwietnia 1934 roku (w gazecie popełniono błąd, gdyż uroczystość ta miała miejsce 15 kwietnia, co udało się potwierdzić w dokumentach o. franciszkanów z Góry św. Anny) w kościele pielgrzymkowym klasztoru franciszkanów na Górze św. Anny odbędą się prymicje młodego japońskiego księdza franciszkanina o. Antoniusa Kawamury. Duk rozmawiał też z gwardianem zakonu o. Jonaszem, który potwierdził, że w czasach przedwojennych na Śląsku była taka praktyka, że zbierano datki wśród wiernych na studia teologii dla młodzieńców z dalekich krajów.

Jak udało się ustalić, razem z Antoniusem Kawamurą w 1934 roku święcenia kapłańskie przyjął również drugi japoński zakonnik - o. Bernardin Asai. Błażejowi Dukowi udało się dotrzeć też do kserokopii listu napisanego 6 czerwca 1975 roku przez o. Bernardina Asai i wysłanego z klasztoru franciszkanów w Asahikawa w Japonii. Z tego listu wynika, że jest on odpowiedzią na wysłany wcześniej list do Japonii z Polski, a konkretnie do o. Maurusa z zapytaniem o o. Antoniusa Kawamurę.

Autor listu zwraca się na początku z pozdrowieniem dla siostry Adalberty. A wiadomo, że w Lichyni przy kościele swój klasztor do 1974 roku prowadziły siostry boromeuszki z Trzebnicy. Wiele więc wskazuje na to, że takie zapytanie o los będącego tutaj w 1934 roku franciszkanina z Japonii dopytywała jedna z tych zakonnic. W otrzymanym przez nią liście o. Bernardin pisze, że o. Antonius Kawamura zmarł na tyfus w Tokio w 1943 roku. Po przyjęciu święceń kapłańskich razem z Bernardinem Asai powrócili bowiem do swej ojczyzny.

- Dwa lata temu z okazji 800-lecia naszej miejscowości ukazała się książka poświęcona dziejom naszej miejscowości, szkoda, że nie udało mi się prześledzić tej historii wcześniej i jej tam nie zamieścić, bo jest ona bardzo osobliwa - żałuje nasz rozmówca. - Może przy kolejnym wydaniu, na kolejny jubileusz? Historia ludzi i miejsc jest zaklęta w starych fotografiach, niestety coraz mniej już żyje ludzi, którzy mogą ją "odczarować", trzeba się więc spieszyć i rozmawiać ze starymi ludźmi. I spisywać te opowieści, ile się tylko da.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 16°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1027 hPa
Wiatr: 13 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Jarząbek WacławTreść komentarza: Odpowiedź Pani Dyrektor, cytuję: "Do dyrekcji szpitala nie wpływają skargi dotyczące parkingu, więc nie możemy odnieść się do konkretnych przypadków – mówi Beata Czempiel, dyrektorka strzeleckiego szpitala." jest, moim zdaniem, tyleż pokrętna co infantylna i nie załatwia w żadnym stopniu problemu. To nie jest także kwestia uprzejmości i szczególnej ostrożności przy manewrowaniu - to jest sprawa małej liczby miejsc parkingowych. Ludzi chorzy, niejednokroć kontuzjowani lub po zabiegach ortopedycznych, idą pieszo do szpitala lub poradni z parkingu przy "Kauflandzie". Czy naprawdę "niewielka liczba miejsc" przy budowanym ZOL-u rozwiąże problem? Mocno w to wątpię.Data dodania komentarza: 16.04.2026, 16:17Źródło komentarza: Parkingowy chaos przy strzeleckim szpitalu. Mieszkańcy mają dość J Autor komentarza: TeresaTreść komentarza: Dosyć wybiórczo prezentujecie sukcesy podmiotów z regionu. Nie dalej jak tydzień temu dwa podmioty z naszego lokalnego środowiska zostały kolejny raz wyróżnione Diamentami Forbesa. Czy to jakaś zasłona milczenia? Wśród wyróżnionych Firma Adamietz oraz Strzelecka Spółdzielnia Socjalna. O ile Adamietz to olbrzymia firma o zasięgu międzynarodowym, o tyle Strzelecka Spółdzielnia Socjalna to podmiot społeczny działający na rzecz lokalnego środowiska. Ewenement na skalę kraju. Doceniana wszędzie tylko nie na lokalnym podwórku.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 09:39Źródło komentarza: Projekt z Rozmierki wśród najlepszych na Opolszczyźnie! J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Dzięki dzielnicy Fosowskie w 1973 roku kolonowskie otrzymało prawa miejskie.Gdyby nie połączenie tych dwóch miejscowości,kolonowskie dalej byłoby wiochą.Data dodania komentarza: 20.03.2026, 06:45Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: Jan2Treść komentarza: Pożar był w Kolonowskiem. Ta wasza dzielnica to do zaorania a nie wypisywania na każdym kroku o niej…Data dodania komentarza: 19.03.2026, 09:53Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie
Reklama